Wpisy z listopad, 2007

Moje pijaństwo

Moje pijaństwo.

  • Można powiedzieć, że Kobiety dzielą się na te, które miały Kochanków, na te, które mają Kochanków i na te, które będą miały Kochanków, bo jak nie będą miały, to bardzo dużo stracą. Ja należę do tej kategorii Kobiet, które MAJĄ KOCHANKA.

Znamy się z Andrzejem od ponad 20 lat, spotykamy się co jakiś czas, a każde nasze spotkanie jest niezapomniane, pełne finezyjnych pieszczot, które dają „obłędnego kopa” na tzw. szare życie. Tak też i tym razem było. Przyjechał, przywożąc dużą ilość wyśmienitego wina oraz jak zwykle z dużym bukietem kwiatów, zawsze jest to bukiet pąsowych róż, ale jest też jedna niebieska, jak to mówi: kolor nadziei na następne spotkanie oraz jedna herbaciana – żółta, kolor zazdrości. Chcieliśmy się pieścić, ale uznaliśmy, że najpierw „myju-myju” pod prysznicem. Łazienka na piętrze mojego domu ma 20m2 powierzchni, w jednym narożniku jest duża narożna wanna z hydromasażem, w drugim narożniku kabina natryskowa. Wykańczając łazienkę, upierałam się, aby to była duża kabina. Teraz już wiem dlaczego tak się upierałam. Możemy się w niej w miarę swobodnie zmieścić we dwoje. Pierwsza ja myłam jego, później on mnie. Używaliśmy odpowiedniej ilości żelu, więc trzeba było się dobrze spłukać. W pewnym momencie ja stanęłam twarzą do ściany, po to, aby mógł mnie dokładnie opłukać. Więc on powoli przesuwał prysznica po moich Plecach, aż doszedł do Pupci. Tutaj musze zaznaczyć, że wylot prysznica nie stanowi klasyczna słuchawka, a jest to prosta rurka odpowiedniej średnicy, mająca na pewnej wysokości kilka dziurek z jednej strony, umożliwiających wypływ wody. Ja jakby mimowolnie, chcąc, aby Pupcia była dobrze opłukana jedną rączką chwyciłam za pośladek i go lekko rozsunęłam. On zrobił to samo z drugim pośladkiem i przesunął wylot prysznica w kierunku mojej dziurki. Gdy znalazła się ona już w tym miejscu, nie wiem, dlaczego, ale z moich ust wyszła jakby prośba „Przyciśnij”. A za moment cichutkie „Leci”. Okazało się, że on dosunął ten prysznic tak mocno, że woda zaczęła wlatywać we mnie. Za moment było „Starczy” i szybko wyskakiwałam na sedes, aby się wypróżnić. On stanął przede mną, pogłaskał po Buzi, po czym chwycił swoją pałkę i skierował w stronę moich Piersi. Chwyciłam je, dociskając mocno, a spływający żółty płyn sprawił, że byłam wyjątkowo podniecona. Po chwili wróciliśmy pod prysznic, aby ponownie umyć się i sytuacja się powtórzyła, ale tym razem byłam bardziej wytrzymała i sama prosiłam „Jeszcze”. Aż w pewnym momencie powiedziałam „Dość”, złapałam pośladki, aby mocno trzymać to co miałam w Pupci i pokazałam mu swój brzuszek. Było wyraźnie widać jak jest ładnie zaokrąglony. Wypróżniłam się, umyłam jeszcze raz i owinięci w duże ręczniki zeszliśmy na dół do łóżeczka. Tam odbyła się cała ceremonia smarowania balsamem, ze szczególnym uwzględnieniem pupci. Gdy już byłam cała nabalsamowana i we właściwy sposób popieszczona jego paluszkiem, ułożyłam go na wznak i pięknie na nim usiadłam. Weszłam cała, lekko się pokręciłam, a następnie uniosłam biodra, prosząc jednocześnie, aby chwycił mnie za pośladki. Wtedy ja ustawiłam jego pałeczkę nad Pupcią i poprosiłam „Pchnij”. On jednocześnie puszczając mnie uniósł swoje biodra do góry. Tym sposobem jego pałeczka, bez większych oporów znalazła się w mojej Pupci. Oboje spojrzeliśmy sobie w oczy i wiedzieliśmy, że jest wspaniale. Czułam się taka naprężona i pojękując mówiłam, że jestem bardzo wypełniona. Chcąc być z nim jeszcze bliżej zaczęłam prostować nóżki do przodu, aż w pewnym momencie dało to możliwość jeszcze głębszego penetrowania jego pałeczki we mnie. Tak zespoleni zaczęliśmy taniec szczęścia, który skończył się pełnym zadowoleniem. Pomimo, że on wlał we mnie wszystko co miał, jeszcze przez dłuższą chwilę siedzieliśmy zespoleni w pięknym uścisku namiętności. Odpoczęliśmy i Andrzej poszedł na górę, do łazienki. Ponieważ nie było go dłuższą chwilę, poszłam zobaczyć co tam robi. Stał przed lustrem cały nagi i golił się. Poczekałam chwilę, a gdy już wycierał twarz wzięłam z blatu pojemnik z pianką, nalałam jej trochę na rękę i roztarłam na jego owłosieniu mówiąc – teraz ja Cię ogolę. Andrzej odwrócił się, oparł się o blat i nie mówiąc ani słowa patrzył i czekał co ja zrobię. Jak to u mnie czasami bywa, szybciej coś zrobię niż pomyślę. Ogolić męskie genitalia to nie to samo, co wydepilować maszynką nogi. Ale nie było już wyjścia, bardzo ostrożnie, miejsce koło miejsca ogoliłam go. Spojrzał i spytał, czy skończyłam. Odpowiedziałam, że tak, wówczas on położył ręcznik na podłodze, wziął pojemnik z pianką i stwierdził – teraz ja. Zawsze pilnowałam, aby moje owłosienie łonowe wyglądało estetycznie, ale też zawsze jakieś było. Teraz się zapowiadało, że w ogóle go nie będzie. Posłusznie położyłam się na podłodze, Andrzej podłożył mi dodatkowy ręcznik pod biodra i prysnął prosto z pojemnika na moją Cipkę. Delikatnie roztarł, wyjął z kosmetyczki nową maszynkę i przesuwając je miejsce koło miejsca pozbawił mnie całkowicie owłosienia. Skończył, popatrzył i stwierdził – no to teraz możemy iść do przedszkola. Uśmiechnęłam się i zamiast do przedszkola, poszliśmy się umyć. I znowu jakby z ciekawości jak będzie wyglądał, ja pierwsza myłam Andrzeja, a następnie on mnie. Oparłam się tyłem o ścianę, zakładając ręce na ramiona i mocno rozsuwając nogi wypięłam biodra do przodu. Andrzej bardzo delikatnie spłukał całe moje podbrzusze i systematycznie opuszczając końcówkę prysznica, pomagając sobie ręką, zaczął myć moja Cipkę. Ręka jego przesuwała się delikatnie po moim kroczu, a paluszki jego, niby myjąc, zaczęły wsuwać się z moje gniazdko. Nie da się ukryć, ogarnęło mnie błogie podniecenie. Ale Andrzej przerwał i poprosił mnie, abym się odwróciła i lekko wypięła Pupę. Gdy już tak stanęłam wsunął mi końcówkę natrysku, z którego cały czas płynęła niewielkim strumieniem ciepła woda, między nogi i zaczął systematycznie przesuwać po całym kroczu. Znowu zrobiło mi się bardzo dobrze, ciepły strumień wody przyjemnie łaskotał Cipkę i Pupę. Aż w pewnym momencie Andrzej przesuwając tę końcówkę w kierunku Cipki, na wysokości gniazdka mocniej ją przycisnął i zaczął mi ją wsuwać w głąb. Próbowałam się wyprostować, ale on mnie drugą ręką mocno przytrzymał, więc ja wygięłam się jeszcze mocniej, wystawiłam mocniej biodra do tyłu, a Andrzej wepchnął mi do oporu. Owszem, rzadko, bo rzadko, ale czasami bawiłam się wypełniając czymś Cipkę, ale to uczucie było zupełnie inne. Jego zdecydowane ruchy, spływająca ciepła woda spowodowały, że zaczęłam głośno pojękiwać osiągając coraz to wyższy stopień podniecenia. Przestawiając mnie w tą pozycję Andrzej końcówkę natrysku podprowadził od strony podbrzusza, więc teraz, kiedy ona była w mojej Cipce Andrzej miał swobodny dostęp do mojej Pupci, co oczywiście w tym momencie wykorzystał. Wziął z półki żel, posmarował nim swoją pałkę, przyłożył i za chwilę już w niej był. Poczułam go niesamowicie, bo w Cipce stawiała mu opór końcówka natrysku. Poprosił, abym ściągnęła nogi, chwycił za biodra i systematycznymi ruchami wbił się we mnie całkowicie. To, co się z nami działo, było czymś fantastycznym. Każde pchnięcie powodowało napór na Cipkę, a wypływająca z niej ciepła woda powodowała niesamowite podniecenie, zakończone obłędnym orgazmem, kiedy Andrzej wlewał we mnie swoje soki. Delikatnie wyjął końcówkę natrysku, opłukał całe krocze i mocno tuląc wyprowadził mnie z kabiny. Nie miałam na nic siły. Usiadłam na ręczniku i długo dochodziłam do siebie. Znowu minął jakiś czas, aczkolwiek w żadnym momencie nie można powiedzieć, żeśmy próżnowali. Cały czas a to byłam gdzieś całowana, a to gdzieś byłam pieszczona. Wcale nie rzadko jego paluszki wędrowały a to do mojej Cipki, a to do mojej Pupci, a to do nich jednocześnie i po osiągniętym orgazmie znowu jakiś odpoczynek. Jakoś tak wyszło, że miałam do zrobienia pilną prace na najbliższy poniedziałek, więc poprosiłam Andrzeja, aby mi dał trochę spokoju, a najlepiej jakby przygotował kolację. W kuchni też jest dobry. Minęło trochę czasu i słyszę, że kolacja gotowa. Rzeczywiście stół zastawiony różnymi potrawami oraz butelką białego wina. Zobaczywszy to wszystko, co on naszykował, oczy mi się rozświetliły i dałam mu namiętnego siarczystego buziaka. Kolacja toczyła się i nie bardzo wiadomo było kiedy, opróżniliśmy tę butelkę, co stała na stole, Andrzej sięgnął po następną, ale i ta długo nie wytrzymała, więc sięgnął po następną. W pewnym momencie stwierdziłam, że jak dalej będzie takie tempo, to za moment nie wstaniemy od stołu. Andrzej popatrzył na mnie i uśmiechając się stwierdził, że „Może Ty”, bo on to na pewno nie. Na co ja również się obruszyłam, stwierdzając, że nigdy nie upiłam się tak, abym nie mogła stać na własnych nogach. No i w tym miejscu można powiedzieć zaczął się hazard. Bo on stwierdził, że zawsze zdarza się coś po raz pierwszy, ja stwierdziłam, że nie ma takiej możliwości, on znowu „a co będę z tego miał jak Cię tak upiję”, na to ja, zgodnie jakby ze swoim charakterem, zanim pomyślę, powiem – „to będziesz mógł ze mną zrobić, co będziesz chciał”. Popatrzył długo na mnie i spytał „No to co – ryzykujesz”, a ja o dziwo roześmiana stwierdziłam – „No pewnie”. Wiedziałam, że wlanie we mnie takiej ilości wina, abym była tak pijana nie wchodzi w rachubę. Niestety, przeliczyłam się. Jak mi później wyjaśnił, pamiętał, że miał w samochodzie pół litra spirytusu, pamiętał też, że u mnie w łazience widział średniej wielkości gruszkę gumową, a z różnych innych wykopalisk wiedział, że miejscem bardzo chłonnym jest Pupcia, przecież czasami podaje się leki do Pupci, wiedział, że moja Pupcia, po tym ostatnim myciu jest czyściutka, więc może tę drogę wykorzystać. Polecił mi rozłożyć koc przed kominkiem, położyć się na brzuchu i wypiąć Pupę do góry. Nalał do szklanki określoną ilość tego spirytusu, zassał część do tej gruszki, wsunął mi końcówkę do Pupy i wstrzyknął. Było bardzo miło, poczułam w środku taki dziwny chłód. Taką operację powtórzył jeszcze dwa razy. Po tych zabiegach położyłam się na brzuszku, on położył się obok i pieścił po plecach, ramionkach, Pupci i nóżkach. Po jakimś czasie poprosił, abym się odwróciła na plecy i usiadła. Ku jego zdziwieniu zrobiłam to bez większego problemu. Jakby zupełnie trzeźwa, gestykulując rączkami zaczęłam podśmiewywać się z niego, że zaraz to ja wezmę sobie odwet na nim, ale teraz chcę usiąść przy stole.Wstał, podał mi ręce, abym mogła też wstać. Moment wstawania był bez problemowy, wstałam, usiadłam przy stole, napiłam się ze szklanki soku i stwierdziłam „idę siusiu”. No i tutaj już wyszło szydło z worka. Podparłam się rączkami o stół i chciałam wstać, ale w tym momencie moje nóżki się ugięły i opadłam na krzesło. Popatrzyłam na Andrzeja i znowu, i znowu to samo. Podszedł do mnie i pomógł mi wstać. Nie było wątpliwości – wygrał. Nie byłam w stanie sama utrzymać się na nogach. Patrzyłam z przerażeniem na niego, mówiąc – „Pomóż”. Praktycznie przeniósł mnie do łazienki, zrobiłam siusiu i wróciliśmy do pokoju, ale nie do stołu, a na kanapę. Usiadłam i patrząc na niego zupełnie trzeźwym głosem spytałam :”Jak to możliwe, przecież ja jestem trzeźwa”. Na co on stwierdził, że wszystko się zgadza, tylko moje nóżki trochę się zmęczyły. Patrzyłam na to wszystko z niedowierzaniem. Jakby przekornie spytał – „No i co ja mam z Tobą teraz zrobić”: A ja jakbym była najzupełniej trzeźwa natychmiast odpowiedziałam – „Jak to co, zbić. Przecież za głupotę się płaci”. Ta moja wypowiedź wbiła go w duże zakłopotanie, ale w tym momencie ja przytuliłam się do niego i proszącym głosem stwierdziłam – „Musisz to zrobić, bo ja tak chcę. Zrobiłeś jedno, musisz zrobić drugie. Ja muszę mieć nauczkę, że nie wolno wchodzić w hazard”. Po tym dałam instrukcję, że w garażu jest taki rzemień, który kiedyś kupiłam, teraz wiem po co, później ma iść do kuchni, przynieść stołek, na stołku położyć ręcznik, ja się na tym położę, rozsunę szeroko nóżki, a on ma tym rzemieniem mocno w sama szparkę uderzyć. Próbował ze mną pertraktować, ale ja jakby stanowczo potwierdziłam, co ma robić. Nie da się ukryć, odzywając się w taki głupi sposób jakby samemu sprowokowałam tę konsekwencję, ale nie przypuszczałam, że będzie taka. W tym momencie nie miał wyjścia, poszedł do garażu, znalazł ten rzemień, następnie poszedł po stołek i ręcznik. Sceneria była piękna. Było zgaszone światło, w kominku palił się ogień, na stole paliły się świece. Zażyczyłam sobie głowę w kierunku kominka, położyłam się na tym stołku, objęłam rączkami jego nogi, mocno wypinając Pupcie do tyłu powiedziałam – już, teraz. Uderzył pierwszy raz, syknęłam, ale nic poza tym. Po kilku uderzeniach stwierdził, że starczy, na co ja się odezwałam „Przecież nie powiedziałam dość”. Widocznie się zdenerwował, bo po tym moim stwierdzeniu dostałam jeszcze kilka razy i to naprawdę mocno, aż sam uznał, że dość. Podszedł do mnie, pomógł mi się podnieść i poszliśmy do łazienki, zobaczyć jego dzieło. Pochyliłam się mocno przed lustrem, ponieważ nie zawsze udawało mu się idealnie trafić w rowek, zarówno na pośladkach jak i w samej szparce widać było duże zarumienienie ciała. Delikatnie przesunął ręką po Cipce, a ja prawie rozkazującym głosem powiedziałam „Wejdź”. Uklękłam, wystawiając Pupę do góry a on wszedł we mnie z całej siły, a ponieważ były to miejsca mocno obolałe głośno jęczałam, ale były to pomruki zadowolenia, aż przeszły w krzyk, kiedy naprężył się całkiem i strzelił we mnie swoim sokiem. Skończyliśmy, nie miałam na nic siły, podniósł mnie, owinął w ręcznik i taką owiniętą przeniósł do łóżeczka. Kładąc się na pościeli popatrzyłam na niego przyjaźnie, powiedziałam – „Dziękuję” i poprosiłam o wodę. Przyniósł mi wodę a on zajął się sprzątaniem po kolacji. Poczułam, jak po pewnym czasie kładzie się obok mnie, wtuliłam moje plecy na fasolkę, on wtulił się do mnie i tak zasnęliśmy. Rano obudziłam się jakby nic się nie stało, tylko boląca Cipka przypominała, że coś się tej nocy działo. Już bez problemów wstałam, zrobiłam toaletę, napiłam się wody, położyłam przy nim, wtuliliśmy się w siebie i znowu zasnęliśmy, aż do południa. W południe zjedliśmy obiad, on zaczął się zbierać, na co ja powiedziałam, że jeszcze raz chcę się z nim pokochać. Poszliśmy do sypialni, ubrania już po drodze fruwały z nas, położyłam się i uniosłam nogi do góry. Andrzej przez chwile patrzył na mnie, aż po chwili spytał, czy wiem, co ja chcę zrobić. Ja doskonale wiedziałam, Cipka była lekko opuchnięta, więc jego wejście nie będzie takie łatwe. Ułożył się, podciągnął mi nogi „na pagony”, leciutko przesunął się po gniazdku raz i drugi, po czym wszedł. To, co wyszło z mojego gardła trudno nazwać jękiem czy krzykiem, pewnie jednym i drugim, ale podniecenie moje było tak obłędne, że wyrzuciłam ręce do tyłu, chcąc, aby był maksymalnie we mnie. Orgazm przyszedł niesamowicie szybko, a każde jego pchniecie powodowało jeszcze większy stopień uniesienia. Wyczułam jak i on zaczyna dochodzić do szczytu i zaczęłam wręcz drzeć się, gdy poczułam w sobie jego spermę. Odlot był całkowity. Dłuższą chwilę leżeliśmy obok siebie, Andrzej pierwszy wstał i poszedł do łazienki. Gdy ja już wyszłam, siedział w kuchni i dopijał kawę, na mnie też czekała taka sama. Wstałam, on się ubrał, a ja żegnając go, podziękowałam za wszystkie pieszczoty i całując bardzo mocno dałam jeden z korków od wina, który leżał na blacie, mówiąc, że czekam, aż ponownie przyjedzie z takim winem i takimi atrakcjami. I to jest cały problem z KOCHANKAMI. Przychodzą na krótko, pieszczą wspaniale i odjeżdżają. A Tobie pozostają wspomnienia i tęsknota. Prawda – nieprawda, jedno jest pewne KOCHANKOWIE BYLI, SĄ I BĘDĄ, a od nas samych tylko zależy, czy będą to nasi KOCHANKOWIE.Kwiecień 1992 roku Baśka, baska@poczta.onet.pl *

Walentynki

Walentynki.

  • Można powiedzieć, że Kobiety dzielą się na te, które miały Kochanków, na te, które mają Kochanków i na te, które będą miały Kochanków, bo jak nie będą miały, to bardzo dużo stracą. Ja należę do tej kategorii Kobiet, które MAJĄ KOCHANKA.
    CZYTAJ DALEJ »

Masaż kręgów i nie tylko

Masaż kręgów i nie tylko.

  • Skosiłam w ogródku trawę i pobolewał mnie kręgosłup więc poszłam do Pana Doktora, który skierował mnie na masaże do takiego specjalnego ośrodka tzw. odnowy biologicznej, oczywiście sprytnego, bo na Narodowy Fundusz Zdrowia nie miałam co liczyć. Przepisana mi kuracja polegała na kąpieli perełkowej w wannie o odpowiedniej temperaturze, mającej za zadanie szczególnie rozluźnić moje plecy oraz na klasycznym masażu ręcznym wykonywanym przez masażystę. Tyle tylko, że ten masaż ręczny odbywał się na tzw. krótkim i wąskim stole.

Co to oznacza? Jest to krótki stół, mieszczący średniego wzrostu osobę od bioder do głowy. Natomiast jest on usytuowany w klatce rehabilitacyjnej. Pacjent kładzie się na stole, a masażysta zapina mu na ręce i nogi opaski, które połączone są z linkami obciążonymi z drugiej strony. Masażysta założył mi na obie ręce, na wysokości nadgarstka taką opaskę zapinaną na rzepa z kółeczkiem. Taką sama opaskę założył mi na nóżki powyżej kostek. I w momencie, gdy się już na tym stole ułożyłam na pleckach, to masażysta brał ze zwisających w klatce linki i wpinał po kolei w oczka przy opaskach, a następnie z drugiej strony lekko je obciążał, przy czym zarówno rączki jak i nóżki były odciągnięte na bok, ale dosyć mocno do góry. Taki układ ciała dawał możliwość swobodnego masowania rączek i nóżek oraz całego przodu. Analogicznie było, gdy przyszło do masowanie w pozycji na brzuszku. Tak samo rączki i nóżki były porozciągane lekko na bok, w pozycji na pająka.Ponieważ w kąpieli byłam nago, to Pani owijała mnie tylko w duży ręcznik i tak przechodziłam do pokoju masażu, abym nie była skrępowana. Pokój masażu miał wyjątkowo intymną atmosferę, mocno przyciemnione światła ograniczające możliwość rozróżniania szczegółów, w kącie palące się kadzidełko dający nieznaczny podniecający zapaszek oraz wyciszoną muzyczkę. Ja jestem osobą wyjątkowo otwartą i kontaktową, po krótkim czasie, nawiązałam pewien poziom zażyłości z panią, która obsługiwała mnie w kąpieli oraz z dwoma panami masażystami, którzy mnie obsługiwali.Masaż rozpoczynał się w pozycji na plecach, poprzez masowanie rąk, szczególnie ramion, nóg, szczególnie ud, oraz klatki piersiowej i brzucha. Masując klatkę piersiową panowie masażyści wykazywali się wyjątkową kulturą w masowaniu piersi, tak samo jak bardzo subtelnie masowali podbrzusze, szczególnie w okolicach wzgórka łonowego. Po trwającej już dłuższy czas kuracji, w pewnym momencie, masując moje plecy, jeden z masażystów skupił się na kręgach szyjnych, a drugi na kręgach lędźwiowych. Nieopatrznie osunęła mu się ręka niżej kości ogonowej i trafił z rączką w sam rowek. Ja próbowałam wykonać jakiś ruch obronny, ale nie miałam żadnej możliwości, bo będąc w pozycji pająka nie miałam możliwości ruchu, masażysta jednak nie był zbyt natarczywy i swoja rękę wycofał. Panowie masaż dokończyli, wypięli mnie z linek i wyszli z pomieszczenia. Gdy się zebrałam i wyszłam do szatni ich już nie było. Zorientowałam się, że sytuacja jest trudna. Bo z jednej strony wyjątkowo profesjonalne zabiegi, dające mi ulgę w kręgach, a z drugiej strony bardzo wyraźna prowokacja. Ale postanowiłam przeczekać i zobaczyć, jak rozwinie się sytuacja dalej. Sytuacja powtórzyła się za kilka dni, tyle tylko, że tym razem pan masażysta nie był tak ustępliwy i jego ręka długo drążyła rowek pomiędzy moimi pośladkami, aż w końcu jego palec wślizgnął się w moją dziurkę. Próbowałam się bronić, ale pierwszy masażysta dosyć mocno przytrzymywał moje biodra, a czym mocniej ruszałam biodrami, tym głębiej wsuwał się palec masażysty. Aż osiągnął krawędź szyjki w Cipce, a mnie ogarnęło błogie uniesienie namiętności.Poddałam się już jego ruchom, które po upływie chwili czasu spowodowały wysoki stopień podniecenia obrazowany głębokimi oddechami, aż doszło do szczytowego uniesienia. I na tych pieszczotach w tym momencie się skończyło. I znów jak poprzednio, zanim się pozbierałam, już ich nie było.Przy następnej wizycie stwierdziłam panom, że nie przypominam sobie, aby tego rodzaju masaż wchodził w zakres mojej kuracji. Panowie natomiast spokojnie odpowiedzieli, że zakres kuracji w każdej chwili można zmienić i przystąpili do przewidzianego planem masażu. Ale tym razem panowie postanowili odwrócić pozycje, najpierw plecy, przy których zachowywali się wyjątkowo grzecznie, a następnie przód, gdzie byli już nie tak grzeczni, a zakres pieszczot był bardzo szeroki. Jeden pieścił Piersi, drugi pieścił Cipkę i zmiana, aż w końcu jeden przyssał się do moich Piersi, a drugi do mojej Cipki, buszując językiem w jej wnętrzu. Nie wytrzymałam i puściłam soki namiętności osiągając wysoki poziom satysfakcji. Następna wizyta i jakby powrót do poprzedniego stanu. W tym momencie byłam jakby zdezorientowana, ale po wyjątkowo rzetelnym i mocnym masażu pleców i kręgów zaczął się masaż Pupci, jednak tym razem palec masażysty penetrował głębie tej jamki. A ponieważ ręce miał nakremowane, nie miał większych trudności, aby mocno pieścić tę dziurkę. Gdy jeden przestał, drugi zaczął penetrować głębie Cipki, a gdy osiągnął obrys szyjki, ja osiągnęłam duży stan podniecenia. Jednocześnie drugi włączył się do Pupci i tak doprowadzili mnie do dużego odlotu. Kolejne spotkanie i następny krok na przód. Po rozmasowaniu przodu jeden z panów przyssał się do moich Piersi, a drugi wszedł w moja dziurkę, zanurzając swoja pałkę we mnie. A ponieważ była słusznego rozmiaru wypełniła moją Cipkę w całości, powodując nie mały ucisk na szyjce. Nie trzeba było długo czekać, szczyt osiągnęliśmy oboje.Ale to był wymasowany tylko brzuszek. Praktycznie automatycznie panowie położyli mnie teraz na brzuszku i zaczęli masowanie pleców i kręgosłupa. W tym masażu jeden z panów zsuwał się coraz niżej, aż stanął za mną, mocno się pochylił i przeciągnął swoje ręce po mnie od góry do dołu, a jak już był na dole, to delikatnie rozsunął mi pośladki i swoim instrumentem zaczął zwiedzać przestrzeń mojej Pupci. Ja w pierwszej chwili spróbowałam naprężyć się, ale efekt tego był wręcz odwrotny, bo on momentalnie naparł i już był w środku. Stojąc wygodnie za mną systematycznymi ruchami pogłębiał swój stan posiadania, aż po chwili był już cały we mnie.A ponieważ jego argument był mocno nakremowany, teraz swobodnie poruszał się to w przód, to do tyłu prawie wychodząc, to znowu wprzód, to do tyłu. Widać było podczas tych ruchów jak moja Pupcia pracuje, ale również widać było, że za każdym jego wejściem, ja osiągam wyższy poziom podniecenia, do momentu, kiedy zupełnie mnie wypełnił. Panowie jak zwykle wyszli, a ja długo zbierałam się do wyjścia. Aż przyszedł ostatni dzień zabiegów. Podświadomie czułam, że może się coś zdarzyć, ale nie byłam w stanie niczego przewidzieć Trochę zdziwiłam się, że Panowie położyli mnie na brzuchu, masując i rozcierając mocno plecy i kręgosłup. Użyli do tego jakiegoś nowego preparatu, który powodował jakby większą elastyczność kręgów. Ale co było zastanawiające, wszystko robili wyjątkowo delikatnie i subtelnie, jakby nie było wcześniejszych dni. Stwierdzili, że koniec i położyli mnie na plecach masując brzuszek. Byłam tak zaaferowana tym obrotem sprawy, że nie zauważyłam trochę inaczej napiętych linek. Seans się powtórzył. panowie bardzo delikatnie i subtelnie masowali cały mój przód. Nie da się ukryć, że po tylu dniach sam już masaż przez nich wykonywany był dla mnie podniecający. Zdziwiło mnie tylko, że czynności w obszarze dolnej części brzuszka są wykonywane jakby bardziej dokładnie, ale bez przekraczania określonej granicy. Po dłuższym masowaniu nastąpiła przerwa i było wiadomo, że zabieg się skończył, a pomimo to panowie nie uwalniają mnie z uprzęży, tylko coś przy niej majstrują. No i zaczęło się. Zamiast mnie wypiąć panowie zaczęli tak napinać linki, że moje rączki poszły do góry, a ja znalazłam się prawie w pozycji siedzącej. Ale za moment zaczęły naprężać się również linki na nóżkach powodując, że zaczęły się one unosić do góry, ale w pozycji mocno od siebie odsuniętej. Gdy już moje nóżki były odpowiednio wysoko, wówczas panowie zaczęli ciągnąć wszystkie linki jednocześnie, a ja cała, w takiej pozycji półsiedzącej za moment zawisłam nad stołem i to dosyć wysoko. Długo nie mogłam zorientować się, po co to wszystko, bo pozycja nie była najwygodniejsza. Ale za chwile już się wszystko wyjaśniło.Do pomieszczenia wszedł wysoki, dobrze zbudowany mężczyzna, rozpiął szlafrok a moim oczom ukazał się jego argument, nie do pozazdroszczenia. Mężczyzna ten położył się na stole.W tej pozycji było widać, że jego argument, sięga długością prawie do pępka, a gruby prawie na dwa palce. Teraz już było wiadomo, że ten argument jest dla mnie. Próbowałam się bronić rzucając biodrami, ale to nie zdało się na nic. Wisiałam nad nim, a z racji tej, że nóżki moje były rozsunięte na bok, całe moje krocze było w tym momencie do jego dyspozycji. Przybysz ustawił swój argument pionowo, widać było, że jest to nie byle jaki argument. Zaprzyjaźnieni panowie złapali mnie w swoje ręce i odpowiednio sterując ustawili, ale o dziwo, nie Cipką, ale Pupcią nad tą pałą. Lekko pochylając się sama zobaczyłam, co mnie czeka. Wiedząc, że nie ma już innego wyjścia, patrząc na jednego z masażystów tylko powiedziałam “Dużo kremu”. I rzeczywiście, usłuchał mnie, sięgnął gdzieś na bok, wziął jakąś tubkę z kremem i wycisnął ją na stojącą pałę, po czym bardzo powoli zaczęli mnie opuszczać. Gdy moja Pupcia oparła się na tej pale, widać było znaczącą różnicę rozmiarów i widać było, że wejście tej pały do mojej Pupci nie będzie takie łatwe. Panowie jakby zluzowali linki i zaczęło się pasjonujące widowisko połykania pały przez moją Pupcię. Nikt mnie nie naciskał, tylko ja sama, pod ciężarem swojego ciała najpierw jakby oparłam się o tę pałę, widać było bardzo duże naprężenie mięśni Pupci, a następnie jej przyzwolenie i pała zaczęła się we mnie zanurzać. Szło to bardzo powoli, ja próbowałam jakby sobie pomóc ruszając biodrami, ale na niewiele się to zdało. Jedynie tylko syczałam i jęczałam, ale o dziwo, ani przez moment na mojej twarzy nie pojawił się grymas bólu. Po dobrej chwili dobrnęłam do końca, oparłam się na biodrach tego partnera i tylko jęknęłam “Głęboko”. Teraz do akcji ruszyli „moi wielbiciele”, czyli masażyści, najpierw jeden, a po nim drugi. Ponieważ całe moje krocze było wysunięte lekko do przodu, nie mieli problemów, aby sięgnąć po moją Cipkę. Ale to nie było takie łatwe. W środku siedział „Grubas” i wypełniał prawie całą przestrzeń. Tym nie mniej pierwszy z pierwszy z nich podszedł do mnie, najpierw dłuższą chwilę swoją pałeczką łechtał mnie, a jak już odpowiednio mnie wyczuł i się ustawił, mocno pchnął. Ja to wszystko widziałam, byłam przygotowana, a jednak gdy pchał się we mnie z ust moich wydostał się głośny krzyk, ale znowu nie był to krzyk bólu, ale jakby krzyk zadowolenia, że pomimo tamtej pały Ten się też zmieścił. To wejście nie było takie proste, ale równe i systematyczne ruchy spowodowały, że po chwili mój masażysta już siedział we mnie. I za moment już nie było wątpliwości, że nie tylko, dał radę wejść odpowiednio we mnie, ale że jest to dla mnie duże podniecenie, bo po moim kroczu zaczął spływać płyn rozkoszy. Widać było, że ta rozkosz narastała, bo ja cała w pewnym momencie zaczęłam drżeć i łkać, aż w końcu rozległ się potężny krzyk mojego orgazmu. Chcąc utrzymać mnie w tym stanie panowie szybko zamienili się i drugi, jakby z nowymi siłami dobijał się do mojej szyjki. Nie na darmo. Rzeczywiście ja jęczałam i piszczałam na wszystkie strony, a on wchodził i wchodził, aż znowu razem z dużym krzykiem osiągnęłam swój szczyt. Tym razem już po całym moim ciele przelatywały drgawki rozkoszy, których nikt nie hamował. Tak zaspokojona oparłam się głową na ramionach tego partnera. Drugi z panów w tym momencie poluzował trzymające moje ręce linki i je wypiął. Mogłam już swobodnie oprzeć się o tego partnera, ale cały czas siedziałam jeszcze na tym trzecim. Wreszcie i te drugie linki zostały zluzowane i wypięte z moich nóg. Ale co z tego, skoro ja nie miałam siły na nich stać. Panowie pomału zdjęli mnie z tego trzeciego, on wstał i zanim się zorientowałam, już leżałam brzuchem na stole, bo ten trzeci też musiał skończyć swój akt. Więc podszedł do mnie, mocno rozsunął pośladki. Pupcia już się zamknęła, więc proceder wchodzenia zaczął się od początku. Ale tym razem już było zdecydowanie lepiej i szybciej. Wszedł we mnie, a ja znowu nie powiedziałam, nic innego tylko „Głęboko”. Niestety, mój partner na to nie zwracał uwagi, co rusz, to się wysuwał, to z całą mocą we mnie wchodził. Ale za każdym razem, jak on wchodził we mnie, mnie jakby robiło się milej, bo nic tylko powtarzałam „Głęboko”. Aż w pewnym momencie była zabawna sytuacja, bo mój partner powiedział „Głębiej już nie mogę”, jednocześnie wylał we mnie wszystko, co miał. Ja poczuwszy w sobie jego życiodajny płyn jakby z niedosytem stęknęłam „Dużo”. Partner mój szybko wycofał się i jak poprzednio, wszyscy szybko opuścili to pomieszczenie. Ja, wyczerpana, ale mocno usatysfakcjonowana, pomału zebrałam się i wyszłam do szatni.A tam absolutne zaskoczenie. Trzy obłędne kosze pięknych pąsowych róż. No cóż, jeżeli masaż, to właściwy, dający ulgę choremu miejscu i trochę innych doznań też. Ktoś pomyśli prawda, ktoś pomyśli nieprawda, nie jest to wcale ważne, róże, pomimo, że zasuszone i tak są piękne. Październik 1991 rok Baśka, baska@poczta.onet.pl ***

Turniej brydżowy

Turniej Brydżowy.

  • Jakiś czas temu na naszym osiedlu powstała Siłownia – Fitnes – Club. Po pewnym czasie zaczęłam do niej chodzić, tam poznałam Janka, zaproponował mi również „ćwiczenia” u siebie w domu i tym sposobem od pewnego czasu miałam trening dwa razy w tygodniu, w poniedziałek w Klubie, w czwartek u Janka, starając się żadnego nie opuścić. Po jednym z treningów w czwartek Janek zapytał, czy nie mogłabym przyjść w przyszłą sobotę na brydża.

Popatrzyłam na niego zdziwiona, informując go jednocześnie, że nie umiem grać w brydża. Wytłumaczył mi, że chciałby, abym przyszła w charakterze hostessy, która by podawała herbatę lub kawę i robiła dobry nastrój. Nie bardzo wiedziałam, co to miała znaczyć i stwierdziłam, że się zastanowię. W poniedziałek poprzedzający tę sobotę z brydżem, przed treningiem spytałam Janka, od której, do której trwa ten brydż, powiedział, że od dziewiątej do drugiej, trzeciej, czułam, że w tym jest jakiś haczyk, ale z drugiej strony babska ciekawość nakazywała mi na tego brydża przyjść. Toteż, kończąc ćwiczenia powiedziałam, że się zgadzam, a szczegóły omówimy w czwartek. Tak też było, w czwartek, podczas naszych „ćwiczeń” potwierdziłam, że przyjdę i mogę być nawet wcześniej. Janek się zgodził sugerując godzinę osiemnastą. Przyszła sobota i punktualnie o osiemnastej zadzwoniłam do drzwi, weszłam, a Janek długo mi się przyglądał. Miałam na sobie obcisłą bluzeczkę, na której wyraźnie odznaczał się staniczek oraz luźną i krótką spódniczkę. Na nogach wysokie szpilki. Stwierdziłam „jak hostessa, to hostessa”. Janek próbował od razu mnie rozebrać, ale ja spytałam, czy mogę najpierw zobaczyć swoje dzisiejsze miejsce pracy. Do tej pory zaraz po wejściu schodziłam do części podpiwniczonej, nie wiedząc, co jest na górze, bo mnie to nie interesowąło. Wprowadził mnie do mieszkania, na parterze, po lewej stronie była kuchnia z rozsuwanymi drzwiami do salonu. W salonie, w części przylegającej do kuchni duży stół i krzesła, natomiast w drugiej części duża narożna kanapa, mały podręczny stoliki, dwa fotele i kominek. Dalej po prawej stronie zaczynał się mały przedpokój, a z niego wejście w prawo do łazienki, w której była kabina natryskowa i umywalka, dalej WC i pokoik o charakterze gabinetu. Po przeciwnej stronie drugi duży pokój stołowy również z kominkiem, duży stół i krzesła, w jednym rogu narożna sofa, w drugim elegancka podręczna szafka. Weszliśmy na górę, a tam zaraz w prawo wejście do łazienki. Powiedzieć, łazienka to mało, pokój kąpielowy, w jednym narożniku kabina natryskowe sąsiadująca z kabiną sauny, po przeciwnej stronie wejścia duża umywalka, obok bidet, a w narożniku stolik i dwa fotele. Dalej były trzy różnej wielkości sypialnie, w jednej z nich Janek powiedział, że to jego, po czym przycisnął mnie do siebie i zaczął bardzo mocno całować, jednocześnie zdejmując ze mnie wszystko, położył na łóżku, prosząc, abym odwróciła się na kolana. Moja Cipka była już wilgotna, a pomimo to znowu był obłęd wciskania się, ale ten obłęd za każdym razem jest inny powodujący u mnie odlotowy orgazm. Po tych pieszczotach ubrałam się, zakładając tylko majteczki, bluzeczkę i spódniczkę, Janek zasugerował, że rajtuzy mogę nie zakładać, w mieszkaniu jest ciepło to lepiej, żebym nie zakładała, bo mogą się podrzeć, po czym zeszliśmy na dół, omówić, co ja mam robić. Okazało się, że w lodówce są już kanapki przywiezione przez catering, trzeba będzie je tylko przenieść na blat w pokoju oraz przygotować, kawę czy herbatę, co kto będzie chciał. Napoje wystawimy tuż przed przyjściem gości. Poszłam zobaczyć, jak wygląda ten pokój do gry. W małym pokoju na środku, ustawiony był stolik, cztery wygodne krzesełka, pod oknem jakaś sofa, jakieś dwie szafki i to wszystko. Była prawie ósma, Janek stwierdził, że idzie się ogolić, umyć i ubrać. Poszłam za nim, rzeczywiście, zdjął wszystko, co miał na sobie, stanął przed lusterkiem i zaczął się golić. Ja nie byłam w stanie opanować się, wróciłam się do sypialni, szybko wszystko zdjęłam z siebie i poszłam do łazienki, on skończył golenie i mył twarz przy umywalce. Chwyciłam ręcznik, rzuciłam na podłogę i wślizgnęłam się pod niego, spojrzałam, stał pochylony myjąc twarz a nade mną, jego dzwony i zwisająca, nie tak groźnie wyglądająca pałka. Podparłam się na rękach i jak ciele ssie krowę, tak ja uwiesiłam się ustami na jego pałce, mając ją nareszcie swobodnie całą w ustach. Ale ten stan nie trwał zbyt długo, Janek pochylony umył twarz, wytarł i nasmarował, po czym jedna ręką oparł się o blat umywalki, a druga ręką przytrzymywał moją głowę, znajdująca się w moich ustach pałka szybko zaczęła nabierać odpowiedniej wielkości i sztywności. Gdy już była mocno sztywna puścił mnie, popatrzył i powiedział, że za to, że mu przeszkadzałam w goleniu zostanę ukarana. Sięgnął ręką na półkę, wziął jakiś krem, posmarował mocno swoją pałkę, ale również całe moje krocze, po czym pociągnął mnie w kierunku, gdzie stał stołek, usiadł na nim, mnie obrócił placami do siebie i zadysponował “Rozciągnij mocno pośladki i siadaj Pupą.” Odwróciłam głowę, ale jego spojrzenie nie pozostawiało wątpliwości, co mam zrobić. Jedną ręką mnie objął za brzuch, druga trzymał w pionowej pozycji swoja pałkę, ja rozsunęłam nogi, rękoma chwyciłam pośladki i przesuwając się do tyłu wyczulam moment, kiedy moja dziurka znalazła się nad jego pałką, po czym zaczęłam na nią napierać. Ale nie było to takie proste, bo dziurka w Pupie też była wyjątkowo mała. W tym momencie on chwycił mnie za biodra i docisnął, pałka wsunęła się w moją dziurkę, ja jęczałam, czując, jak mnie mocno rozciąga i wypełnia. Gdy już całkiem wszedł, miałam wrażenie, jakby ta jego pałka weszła mi gdzieś pod łopatki, w tym momencie zaczął się wyprężać i cofać, powodując, że ta pałka chodziła we mnie w tą i z powrotem, aż napęczniała ostatecznie i wystrzeliła we mnie swoimi sokami. Czułam wspaniale, jak się we mnie rozpływają, w tym momencie Janek podniósł się, dał mi mocnego całusa, podszedł do umywalki, umył się i zaczął się ubierać. Ja stałam na środku łazienki, trzymając się za pośladki, jakbym chciała jak najdłużej zatrzymać w sobie to, czym nie poczęstował. W końcu usiadłam na bidecie, umyłam się i zaczęłam się ubierać. Spojrzeliśmy na zegarek, było prawie wpół do dziewiątej. Tuż przed dziewiąta przyszło dwóch młodych, przystojnych panów, Janek ich witał, przedstawili się Marek i Wiesiek. Janek przedstawił mnie i zaprosił do pokoju, gdzie czekały drinki. Za chwilę ponownie dzwonek, patrzę, ponownie dwóch facetów, Janek ich przywitał Adam i Heniek, przedstawił mnie i poprosił, aby weszli do pokoju. Ja spojrzałam na Janka i zapytałam „To ty nie grasz”, na co Janek wziął mnie za rękę, zaprowadził do kuchni i wyjaśnił, że jest to turniej, w którym każdy gra z każdym, jest pięciu graczy, losują numery od jednego do pięciu, pierwszych czterech gra, piąty odpoczywa, gdy skończą grę, pierwszy przechodzi na miejsce drugiego, drugi na miejsce trzeciego, trzeci na miejsce czwartego, czwarty odpoczywa a na pierwsze miejsce wchodzi piąty. Tym sposobem po pięciu grach turniej się kończy i jest podliczanie punktów, natomiast ja mam za zadanie pieścić się z tym graczem, który odpoczywa. Popatrzyłam na Janka, a on kiwnął głową mówiąc spokojnie: „Tak, tak, dzisiejszego wieczoru tych pięciu panów, wskazując również na siebie, jest Twoich”. Zanim zdążyłem cokolwiek powiedzieć, Janek stwierdził, że wyjaśnił mi wszystko jasno, a teraz idziemy na losowanie. Szczęśliwym zbiegiem okoliczności Janek wylosował piąty numer, a więc teraz miał wolne. W związku z tym zadysponował „chodź, zrobimy im drinki, a następnie pokażesz im swoja klasę”, nie wiedziałam co to jest klasa, zrobiliśmy drinki i Janek poprosił mnie, abym poszła z nim do sypialni. Tam polecił mi zdjąć wszystko, co miałam i ubrał mnie w piękny, jedwabny przeźroczysty peniuar. Popatrzył i stwierdził, że ten strój będzie dzisiaj lepszy, od mojej spódnicy. Zeszliśmy na dół, wzięłam tacę z drinkami i weszliśmy do pokoju. Panowie, widząc mnie, z wrażenia aż zawiesili grę, podałam każdemu szklaneczkę, Janek w tym momencie wziął mnie za rękę, podprowadził do sofy, zdjął peniuar i polecił wypiąć Pupę. Gdy już byłam w tej pozycji wszedł we mnie, nie obeszło się bez rozpierania mnie, a następnie, prawie podrywając do góry ładował ze wszystkich sił. Gdy szczytował, jęczałam w odlocie uniesienia. Janek poszedł do łazienki obok, a ja na górę, ledwo trzymając się na nogach, umyłam i zeszłam na dół. Minęła niewielka chwila, a okazało się, że panowie skończyli grę, w tym momencie wypadał z gry Marek, spojrzał na mnie, chyba mu ta gra nie poszła, bo powiedział, że idzie się napić, a ja mam iść na sofę i wypiąć Pupę. Jeszcze dobrze nie odreagowałam od Janka, a tu już następny. Położyłam się zgodnie z poleceniem, on przyszedł, wbił się we mnie, żadna rewelacja, wlał, co mógł i znowu poszedł do kuchni napić się. Ja wzięłam w rękę swój peniuar i ponownie poszłam na górę umyć się, chwilę odpoczęłam na łóżku i zeszłam na dół. Następny z gry wypadł Adam, chwycił mnie za rękę, i poszliśmy na górę. On położył się na łóżku Janka, pokazując jednocześnie, że mam na nim usiąść. Ale najpierw musiałam zdjąć jego szorty. Chwyciłam rękoma po bokach, uniósł biodra, zsunęłam, a moim oczom ukazała się, może nie za duża, ale za to na pewno pękata jego pałka. Usiadłam na udach, odpowiednio się przesunęłam, ręką ustawiłam sobie i zaczęłam siadać. Wówczas Adam chwycił mnie za biodra i docisnął do dołu. Pałka Adama w pierwszej chwili lekko zaparła się, po czym wsunęła, rozpierając moja Cipkę do granic niemożliwości. Adam chwycił moje nogi, pokazując, że mam je wysunąć do przody, co spowodowało, że już całkiem Cipka oparłam się na jego biodrach, po czym nastąpiło systematyczne ich podnoszenie i dociskanie. W momencie wytrysku mój odlot był absolutny. Zaczynało mi się to podobać. Umyłam się, zeszłam na dół, a tu za moment podchodzi do mnie Henryk, również prowadząc na górę, ale do łazienki, polecił mi położyć na podłodze ręcznik i samemu też się położyć na brzuszku, po czym wyjaśnił mi, że on w spodniach to ma taki szpilorek, który ma chęć przenicować moją Pupę. Dlatego miałam leżąc płasko na podłodze rozsunąć swoje pośladki, on sięgnął po jakiś krem, nasmarował się i zaczął wsuwać się w moja dziurkę. Najpierw poczułam moment rozszerzania, a następnie wchodzenia, a gdy już na mnie leżał, to każde jego pchnięcie było takim, jakby za moment miał mnie przebić na drugą stronę. Nie da się ukryć, że była to również bardzo podniecająca zabawa. Ostatnim był Wiesiek, ten też wziął mnie na górę, położył na łóżku, polecił rozłożyć nogi i wszedł z całej siły, napierając nie tylko swoja pałką, ale również ciężarem ciała. A ponieważ też nie był ułomkiem, jęczałam, a ze wzrostem mojego podniecenia wzrastała również siła jęczenia, aż praktycznie oboje jednocześnie osiągnęliśmy orgazm. Tym razem dłużej leżałam w łóżku, aż przyszedł Janek, mówiąc, że skończyli i czas podsumowań. Umyłam się, założyłam peniuar i zeszłam na dół. Wszyscy czekali na mnie z ogłoszeniem wyniku końcowego. Okazało się, że wygrał Adam, następny był Marek, po nim Janek, za Jankiem Wiesiek, a na końcu był Heniek. Wiesiek odczytał te wyniki z kartki, po czym Janek powiedział mi, że teraz ja kładę się na tym stole, unoszę nogi do góry, a oni w wymienionej kolejności będą we mnie wchodzili, przez chwilę patrzyłam na Janka, ale, gdy zobaczyłam, że rozkładają już na stole ręcznik, nie miałam żadnej wątpliwości, że to, co Janek powiedział, jest prawdą. Położyłam się na brzegu stołu, Janek z Henrykiem chwycili moje nogi i unieśli je do góry, jednocześnie rozchylając mocno na boki, po czym zaczęła się jazda. Wchodzili we mnie w ustalonej kolejności, ładując, ile wejdzie, już przy drugim doszłam do orgazmu, przy Janku jęczałam w ekstazie odlotu, przy dwóch następnych już tylko myślałam, żeby mi brzuch nie wyleciał na zewnątrz, bo tak szalała macica. Gdy skończyli, podciągnęłam się wyżej na tym stole, przekręciłam na bok, podciągając nogi i długą chwilę spokojnie leżałam sama nie wierząc, co ja przeżyłam. Panowie poszli, Janek pomógł mi wejść na górę, długo się myłam, po czym wtulona w niego długo nie spałam. Obudziłam się, gdy Janek podstawił mi pod nos kubek kawy, popatrzyłam, uśmiechnęłam się i spytałam go, czy zna już termin następnego turnieju brydżowego. Janek stwierdził, że jeszcze nie, ale jak tylko zaplanują, to mnie na pewno powiadomi. I powiadamiał, i „bawiłam się z nimi, a im się to tak spodobało, że kiedy raz nie mogłam w zaproponowanym terminie, to przełożyli spotkanie na inny termin. Wrzesień 1991 rok. Baśka, baska@poczta.onet.pl ***

Siłownia

Siłownia

  • Jakiś czas temu na naszym Osiedlu powstała Siłownia – Fitnes-Club. Przez dłuższy okres czasu jakoś mnie nie interesował, bo prawdę powiedziawszy, specjalnie nie było ku temu potrzeby. Ale przechodząc pewnego razu jesienią obok tego klubu, bardziej z ciekawości, niż z potrzeby, weszłam do niego chcąc zobaczyć, jak to wygląda. Od momentu wejścia zainteresował się mną, jak się przedstawił, instruktor Janek, pytając, co mnie interesuje. Instruktor Janek to młody mężczyzna wzrostu ok. 185 cm, w ramionach dwa razy szerszy niż ja w biodrach. Po prostu młody, dobrze zbudowany mężczyzna, przy którym ja wyglądałam groteskowo.
    CZYTAJ DALEJ »

Pierwszy trójkąt

Pierwszy Trójką.

  • Po „Lekcjach seksu”, którą przeszłam podobno dobrze chciałam sprawdzić się sama. Mam dwóch przyjaciół, ale każdy mieszka w innym mieście, do tej pory nie znają się. I z jednym i z drugim miałam bardzo sporadyczne spotkania. Ale byli to najbardziej w tym momencie zaprzyjaźnieni ze mną Panowie, szczególnie Andrzej. Więc pomyślałam, że zaproszę ich do siebie w tym samym czasie i poznam ze sobą.
    CZYTAJ DALEJ »

Lekcja seksu

Lekcja seksu.

  • Mąż mój w październiku 1984r wyjechał za granicę zostawiając mnie z małym dzieckiem. Była później możliwość dojazdu do niego, ale ja nie chciałam. Zostałam sama, ale jak każda normalna kobieta tęskniłam za mężczyzną, tym bardziej, że jestem w tym zakresie dosyć pobudliwa. Ponieważ jednak byłam mężatką, tkwiłam jako „słomiana wdowa” przez sześć lat. Kiedy było już ewidentne, że mąż nie wróci do kraju, zaczęłam starać się o rozwód. Nie było to takie proste, ale w końcu we wrześniu 1990 roku go dostałam i postanowiłam go uczcić we właściwy sposób, a przede wszystkim odbić sobie stan „słomianej wdowy”.

Nie było to takie proste, bo nie miałam w tym zakresie doświadczenia. Okazja nadarzyła się na moich imieninach, a właściwie po nich, kiedy zostałam sama z Ewą. Ewa jest kosmetyczką, do której regularnie chodzę i z którą jestem od dłuższego czasu zaprzyjaźniona. Toteż, gdy już zostałyśmy same, siedząc już spokojnie przy koniaku, powiedziałam jej, że mam chęć na coś specjalnego. Kiedyś słyszałam, że jedna z Pań, na jakąś swoją okoliczność, zafundowała sobie pięciu partnerów na jedną noc. Miałam i ja chęć na coś w tym rodzaju. Ewa powiedziała, że ma znajomego, z którym może na ten temat porozmawiać. I rzeczywiście, po jakimś czasie zadzwonił do mnie jej znajomy, w dosyć bezpośredni sposób wyjaśniłam, o co mi chodzi i na tym zakończyliśmy rozmowę. Minął chyba miesiąc, traciłam nadzieję na to, że spełni się mój prezent imieninowy, gdy zadzwonił telefon. Znajomy Ewy wyjaśnił mi, że życzenie moje może być spełnione, może zorganizować mi spotkanie z pięcioma partnerami. Ale jednocześnie zastrzegł, że taki skok na głęboką wodę nie zawsze jest uzasadniony, o dziwo, okazało się później, że miał rację i zaproponował mi „Lekcje seksu”. Na podstawie rozmowy z ewentualnymi partnerami, proponuje dojście do takiego spotkania poprzez narastające spotkania etapowe. Miały to być dwa spotkania z dwoma partnerami, następnie trzy spotkania z trzema partnerami, cztery spotkania z czterema partnerami, aż dopiero po tych spotkaniach jedno, specjalne spotkanie, ta piątka, będące tym prezentem dla mnie. Znajomy Ewy nie nalegał, wręcz przeciwnie, zaproponował mi kilka dni na zastanowienie się. Ja mam dwie poważne wady życiowe, nie spieszę się, jak nie muszę oraz czasami szybciej coś powiem, niż pomyślę. Tak też i tym razem było, zanim znajomy Ewy zdążył coś więcej powiedzieć, ja już się zgodziłam. Umówiliśmy się, że będę przychodziła w poniedziałki i czwartki na 19-tą pod wskazany adres. I jeszcze jedno, co okazało się wyjątkowo ważne. Ten znajomy poprosił mnie, abym zgodziła się na te lekcje mając zasłonięte oczy. Uzasadniał to tym, że ponieważ są to moje pierwsze spotkania z innym mężczyznami mogę mieć tremę lub inne opory, tym sposobem mogę nie osiągnąć założonego celu. No i miał rację, w naszych zmysłach wzrok odgrywa wyjątkową rolę, natomiast nie mając kontaktu wzrokowego wyostrzają się wszystkie inne zmysły, chociażby słuch a przede wszystkim dotyk. W umówionym terminie, o umówionej godzinie zgłosiłam się do zakładu, który miał napis: „Masaż klasyczny, relaksacyjny, studio kosmetyki leczniczej”. Trochę mnie ten tytuł zdziwił, ale taki otrzymałam adres. Nie sądzę, aby było uzasadnione relacjonowanie wszystkich dziewięciu spotkań. Myślę, że kilka, tych najistotniejszych. Weszłam i pierwszą napotkaną dziewczynę poinformowałam, że jestem tutaj umówiona z takim tam Panem. Za chwilę pojawił się młody, dobrze zbudowany mężczyzna i poprowadził mnie do innej części zakładu, wskazał mi kabinę, prosząc, abym się w niej rozebrała, pozostawiając duży kąpielowy ręcznik. W trakcie mojego rozbierania się do kabiny weszła młoda dziewczyna, odczekała, aż się rozbiorę, poprosiła, abym usiadła na stojącym obok stołeczku, po czym pokazała mi, że ma w dłoni płatki kosmetyczne, były one czymś nasączone, które położy mi na zamknięte oczy, a następnie zaklei je jakąś taśmą. Wyjaśniła mi, że jest to specjalna taśma, schodząca bezboleśnie pod wpływem odpowiedniego zmywacza i że mam się niczego nie obawiać. Jak się powiedziało „A”, to trzeba powiedzieć „B”, toteż spokojnie pozwoliłam sobie zakleić oczy i czekałam na dalszy rozwój sytuacji. Nie trwało to długo, do kabiny wszedł mężczyzna, wziął mnie za rękę i chwile prowadził. Nie znałam topografii tych pomieszczeń, więc nie wiedziałam, gdzie idę, ale za chwilę już było wszystko jasne, usłyszałam obok siebie dwa męskie głosy, mówiące „Dzień Dobry”, i otrzymałam w rękę szklaneczkę drinka. Rzeczywiście, umawialiśmy się, że podczas pieszczot będę częstowana drinkiem. Z wrażenia zaschło mi w gardle, więc ten drink był bardzo na miejscu, poczułam dotyk ich rąk na swoim ciele. No i to jest ten element zasłoniętych oczu. Nie wiedziałam, kto obok mnie stoi, nie wiedziałam, gdzie i jak zostanę dotknięta. Ale widać było, że Panowie byli profesjonalistami, bo ręce ich chodziły, jak w zegarku, od ramion po stopy, nie omijając oczywiście Cipki i Pupci. Gdy już, na skutek tych ich pieszczot, stałam na drżących nogach, dali mi znać, abym uklęknęła, po czym jeden z nich wszedł we mnie od tyłu. Faktycznie, Cipkę mam małą i wąską, ale nie wiem, czy to ta przyczyna, czy trema, miałam wrażenie, że jest jeszcze mniejsza, a wchodzący we mnie mężczyzna wręcz mnie rozdzierał. Drugi spokojnie gładził moje Piersi, tym sposobem trochę rozładowywał napięcie, Cipka puściła swoje soki i za moment doszłam do bardzo wysokiego poziomu podniecenia. Pan wstał i poprowadził mnie do łazienki, opłukał pod natryskiem, owinęłam się w ręcznik i wyszliśmy. Znowu stałam a Panowie zaczęli mnie pieścić. Trwało to pewną chwilę, po czym poczułam, jak mam z tyłu podstawiany stołeczek, na którym mam usiąść. Gdy usiadłam, jeden z Panów stanął za mną, przylgnął do mnie biodrami a jego penisa czułam na swoich plecach, drugi, rozsuwając mi nogi na boki, zbliżył się do mnie od przodu, podsuwając mi do ust swojego. No i tu zaczęły się schody, o których Panowie nie wiedzieli. Ja wcześniej uprawiała seks oralny sporadycznie i tylko z moim mężem. Ale panowie zachowali się bardo profesjonalnie. Ściszonym delikatnym głosem poinstruowali mnie, jak mam językiem dotykać główki, jak oblizywać poszczególne strony, jak w końcu wziąć go do ust. Powiedzieli prosto – liż go jak loda. Trzymając tego „Loda” w swoich rękach, krok po kroku wykonywałam to, o co mnie prosili. Okazało się, że nie jest to takie trudne, wręcz przeciwnie, po kilku ruchach językiem po głowni wzięłam ją delikatnie do ust. No, no, było co w tych ustach mieć. Pan mi delikatnie pomógł, i zaczęłam wsuwać go coraz głębiej. Okazało się, że już robię to zupełnie dobrze. Wówczas Panowie położyli mnie na podłodze, podłożyli pod biodra poduszkę, drugą poduszkę podłożyli pod ramiona. Jeden z Panów delikatnie rozsunął mi nogi, chcąc mu pomóc, lekko je podciągnęłam i po chwili poczułam, jak w moim gniazdku instaluje się ten „Lód”. Chwycił mnie za biodra i wszedł, ja w tym momencie jęknęłam, bo było to bardzo mocne wejście. Gdy jeden już siedział głęboko w Cipce, drugi jedną rękę położył mi na piersiach a drugą ręką obrócił moją głowę tak, że mogłam mieć w ustach jego prącie. No i zaczęli panowie pieszczoty, które nie da się ukryć, już teraz zaczęły być dla mnie coraz bardziej podniecające, aż zaczęłam mocno jęczeć, gdy czułam jego finał. Panowie skończyli, po chwili podeszła dziewczyna, poprowadziła mnie do łazienki i kiedy myłam się, ona również, rzeczywiście bezproblemowo, zmyła mi naklejone płatki i już samej myjąc twarz ponownie przejrzałam na oczy. Może zabrzmi to banalnie, ale był to w tym momencie bardzo kolorowy świat Wróciłam do domu i długo w nocy nie mogłam zasnąć, w pewnym sensie nie mogąc doczekać się już czwartku. W czwartek już bez obaw poszłam za dziewczyną do kabiny, rozebrałam się, zakleiła mi oczy i przez moment czekania zastanowiłam się, co dzisiaj. Znowu poczułam męskie ramie, ale tym razem gdzieś poszliśmy, gdzie zostałam położona na wznak na jakimś chyba stole. Panowie, będąc po przeciwnych stronach, jednocześnie zaczęli mnie pieścić, doprowadzając do stanu wysokiego podniecenia. Można powiedzieć, że Pan zajmujący się mną od pasa w dół szybko swoimi rękoma znalazł miejsce w Cipce, natomiast Pan zajmujący się od pasa w górę, szybko postawił moje Brodawki na baczność, jednocześnie zbliżając swojego penisa do moich ust. Z zaciekawieniem, ale chyba również z przyjemnością ją przyjęłam, najpierw liżąc miejsce obok miejsca, a następnie biorąc go całego do ust. Przyszedł pewien moment wspólnego podniecenia, ale wówczas Panowie przekręcili mnie w poprzek stołu, a ponieważ był dosyć wąski, biodra obierały się na jednej krawędzi, a głowa prawie zwisała z drugiej strony. Poczułam, jak jeden z nich podchodzi do mnie z przodu, podnosi mi nogi do góry i wchodzi we mnie. Znowu czułam go niesamowicie mocno, jęcząc, chyba jednak z zadowolenia. Ale nie mogłam jęczeć zbyt długo, bo z drugiej strony podszedł drugi i trzymając moją głowę lekko opuszczona w dół podstawił mi swój argument. Było to nowe doświadczenie, bo zupełnie inaczej była ułożona głowa. Toteż Pan będący swoim penisem już w Cipce jakby na moment wstrzymał swoje ruchy, po to abym ja mogła swobodnie zająć się penisem drugiego. A gdy już miałam ją w ustach Panowie synchronicznymi ruchami doprowadzili mnie do bardzo wysokiego stanu podniecenia, przy czym Pan siedzący w Cipce robił to na tyle wolno i spokojnie, że zdążył się odpowiednio podniecić Pan, którego penisa miałam w ustach i praktycznie obaj jednocześnie we mnie strzelili. Nie da się ukryć, jest to niesamowite wrażenie. Przerwa na toaletę, drinka i ponownie zostałam ułożona wzdłuż na tym samym stole. I ponownie zaczęły się pieszczoty, które zaczęły mi dawać coraz więcej zadowolenia. Gdy Panowie poczuli odpowiedni stan podniecenia. przekręcili mnie na brzuch, ale znowu w poprzek. Tym sposobem nogi miałam poza krawędzią stołu, co dało możliwość jednemu z Panów swobodnego wejścia we mnie od tyłu. W tej pozycji zawsze bardzo dobrze czułam partnera, to tym bardziej teraz czułam go doskonale. Ale od przodu pojawił się drugi partner, uniosłam głowę do góry, rękoma objęłam jego biodra i nie mając możliwości żadnej regulacji, praktycznie nadziałam się na jego prącie. Tym razem czułam je bardzo głęboko, aż gdzieś u szczytu podniebienia. Panowie w tym momencie, można powiedzieć, zaczęli przepychankę, jeden od tyłu do przodu, wbijając się coraz mocniej, drugi od przodu, wbijając się coraz głębiej. Zaczęła się niezłą jazda, którą czułam wspaniale, aż przyszedł moment całkowitego spełnienia. Tym sposobem miałam już za sobą dwa spotkania z dwoma partnerami, podczas których, można powiedzieć, nauczyłam się czerpać radość z pieszczenia ustami męskiego prącia. Przyszedł następny tydzień i następne „lekcje”. Pierwsza była już w poniedziałek. Partnerzy moi położyli mnie na stole i zaczęli intensywnie pieścić. Nie da się ukryć, robili to bardzo dobrze i Cipka puściła szybko swoje soki. Wówczas ponownie przekręcili mnie w poprzek, głowa opadła lekko do tyłu i zaraz znalazło się prącie, które weszło w moje usta, ale z drugiej strony Panowie unieśli mi nogi do góry, po czym poczułam, jak w Cipce zaczyna buszować męski język. Tego na dłuższą metę nie da się wytrzymać, szczególnie, kiedy język atakuje Łechtaczkę. Wiłam się na tym stole jak piskorz, z jednej strony ręce wyrzucone do góry, po to aby nie udusić się od tego prącia, z drugiej strony buszujący w Jamce język, powodujący już praktycznie stan orgazmu. Aż tu nagle ustało lizanie i wchodzi prącie. Po takim przygotowaniu przyjęłam je z radością, osiągając w szybkim czasie orgazm, praktycznie jednocześnie ze strzałem partnera. Ale minęła chwila i w Cipkę wszedł drugi partner. Ja tutaj jeszcze mocno rozgrzana, a on wbija się i wbija. Można powiedzieć, że jest to już stan płynnego orgazmu. Nie wiem, jak oni się porozumiewali, ale chyba pierwszy podszedł od przodu, ten, którego miałam w ustach się wysunął, po czym jako trzeci dobił mnie całkiem. Trzymając do góry i lekko rozchylone na boki nogi mieli doskonałe wejście w Cipkę, to też ją tym razem wypełnili do końca, a ja odjechałam zupełnie. Całe następne spotkanie było próbą moich nóg, bo przez cały czas stałam. Panowie podprowadzili mnie do stołu, oparłam się o niego tyłem, a oni zaczęli mnie pieścić. Będąc do nich pozytywnie nastawioną nie trzeba było zbyt długo czekać, abym Cipka puściła soki. Wówczas, jakby pchnęli mnie do tyłu, położyłam się na stole, oni unieśli nogi do góry i jeden we mnie wszedł, wbijał się coraz mocniej, aż poczułam jego strzał, sama też nieźle w tym momencie jęknęłam. Toaleta, czas na drinka i sytuacja jakby się powtarza, ponownie jestem przy stole, ale przodem, daje mi to możliwość oparcia się o niego, a jeden z partnerów już buszuje w Cipce. Czując, że jest ona mu przyjazna, wchodzi we mnie, praktycznie kładąc mnie na tym stole przodem. zawsze mi pozycja od tyłu odpowiadała, więc już bardzo głośno jęcząc dochodzę razem z nim do orgazmu. Tym razem mam jakby dłuższą chwilę odpoczynku, moment na kilka łyków drinka i już czuję, jak mnie moi partnerzy ponownie układają przodem do stołu, więc już sama praktycznie się na nim położyłam. Czuję, jak jeden z nich wsuwa mi rękę między nogi, jak jego palce już zwiedzają czeluście Cipki. Cipka nie jest mu dłużna i puszcza dużo soków. On jakby chciał wziąć ich jak najwięcej, bo mocno zwilża te palce, po czym bardzo wolno je przesuwa ku górze, mijając po drodze brązową dziurkę Pupy. Ale nie mija jej całkowicie, tylko na nią napiera. I znowu mała dygresja, tak, jak wcześniej miałam niewielkie doświadczenie w pieszczotach oralnych, tak również nie miałam zbyt dużego doświadczenia w seksie analnym. Toteż próba wsunięcia palca w ta dziurkę spotkała się w pierwszej chwili z moim oporem, ale trzymające mnie ręce pozostałych partnerów uświadomiły mi, że nie mam szans. W tym momencie usłyszałam – rozluźnij się, to będzie dobrze. Łatwo to jest powiedzieć, ale rzeczywiście, palec wsunął się dosyć płynnie i zaczął rozwiercać tę dziurkę, po chwili lekko wysunął się i wsunęły się dwa. Zrobiło się miło i zaczęłam je czuć jakoś inaczej. Aż przyszedł moment, kiedy mój partner szybko wyjął palce, a w to miejsce przestawił swojego penisa. Jego już czułam zupełnie inaczej, wszedł przede wszystkim głębiej, a z racji swojego rozmiaru rozpierała mnie mocniej Mój partner, chwytając mnie mocno za biodra, wbijał się we mnie, jakby chciał wejść nie wiadomo jak głęboko, aż przyszedł moment jego szczytu i poczułam jak wlewa swoje soki w moją Pupę. Nie powiem, odebrałam to bardzo sympatycznie. Następne spotkanie, można powiedzieć polegało na doskonaleniu techniki zbliżenia przez pierwszych dwóch partnerów. Aż przyszedł czas na trzeciego. Jak się zorientowałam, leżał on na podłodze, a ja miałam usiąść na nim w pozycji na jeźdźca. To znałam, to umiałam, więc to zrobiłam. A gdy już na nim wygodnie siedziałam, czułam go bardzo mocno, mój partner poprosił mnie, abym uniosła się do góry i mocno rozsunęła pośladki, wysunął się z Cipki i przesuwając swojego mocno naprężonego penisa do tyłu, ustawił go w oczku Pupci, mówiąc jednocześnie, siadaj. W pierwszej chwili nie zorientowałam się o co chodzi, ale po chwili, gdy jego penis zaczął napierać na oczko mojej Pupci zrozumiałam, że on ma tam wejść. Poprzednim razem Pupcia była trochę przygotowana, że w nią się będzie wpychała jakaś pałka, ale tym razem nie, więc stawiała przez moment opór, po czym po chwili zaczęła przyjmować gościa. Czułam, jak się rozpycha, jak głęboko we mnie wchodzi. Aż oparłam się o jego biodra, a on zaczął je systematycznie prężyć, osiągnął szczyt i strzelił we mnie. I znowu już ten moment był zdecydowanie przyjemniejszy. Spotkania z czterema partnerami, znowu, można powiedzieć, polegały na doskonaleniu technik, aczkolwiek można tu wyróżnić trzecie spotkanie, a przede wszystkim czwarte. Podczas trzeciego spotkania, gdy przyszła kolej na czwartego partnera zorientowałam się, że on na czymś siedzi, ja zostałam podprowadzona do niego tyłem, wolni w tym momencie partnerzy rozciągnęli mi pośladki i nakierowali tak, abym usiadła Pupą na jego prąciu. Na szczęście miał je trochę nakremowaną, więc nie było większych kłopotów, tym nie mniej czułam ją bardzo mocno. Gdy już siedziałam, można powiedzieć, w miarę mocno, partner, na którym siedziałam trzymał mnie mocno za biodra, a od przody podszedł inny podając mi do ust swoje prącie. No i znowu, można powiedzieć byłam nadziewana, bo ten od dołu wypychał swoje biodra do góry, a ten, którego trzymałam w ustach napierał w dół, jakby chciał swoją pałką wejść aż do żołądka. Niestety, w tej pozycji mój partner, na którym siedziałam nie mógł osiągnąć celu, więc położyli mnie Panowie na podłodze, w pozycji od tyłu i ten, na którym siedziałam wszedł ponownie w Pupę. Tym razem osiągnął cel, ja poczułam jak mnie wypełnia ciepła ciecz i zrobiło mi się miło. Aż tu nagle zaskoczenie, wysunął się poprzedni partner, ale zaczął się wsuwać partner, którego pieściłam ustami i znowu wlał się we mnie. Ale już teraz zaczęłam odczuwać trochę tę ich jazdę. Skończył drugi, a ja czuje na swoich biodrach trzeciego. Okazało się, że jest to pierwszy, z którym pieściłam się na początku spotkania. Na tyle odpoczął, że jego penis zrobił się sztywny i wszedł we mnie. Jeździł we mnie bardzo długo, dla opłacało się, poczułam dobrze jego strzał i zrobiło mi się przyjemnie. Podczas czwartego spotkania z czterema partnerami do pewnego momentu nawet byłam zdziwiona, bo odbyłam bardzo piękne spotkanie w pozycji klasycznej, następne było od tyłu, zbliżenie z trzecim partnerem też zapowiadało się tradycyjnie, bo w pozycji na jeźdźca, tylko w pewnym momencie zastanowiło mnie, dlaczego on leży na krawędzi łóżka, mając spuszczone nogi na dół. Nie miałam czasu nad tym się zastanawiać, usiadłam spokojnie na moim partnerze, nawet przez moment mnie wyprostował, abym mocniej na nim usiadła, po czym zostałam poproszona, abym się położyła na nim. Pozostali partnerzy mi pomogli, po chwili leżałam płasko na jego torsie, rzeczywiście, wcześniej takiej pozycji nie było, aż tu nagle czuję, że ktoś dotyka mojej Pupy. W tym ułożenie dobrze czułam partnera, którego miałam w Cipce, ale faktycznie dziurka Pupy była odsłonięta. I w tą dziurkę za moment wmontowywał się jeden z partnerów. Coś takiego czułam pierwszy raz. Cipka wypełniona, a tu pcha się pałka drugiego partnera w oczko Pupy. Nie było łatwo jej wejść, ja czując, jak jestem wypełniana, zaczęłam mocno jęczeć, nie na wiele to pomogło. Drugi partner wszedł do końca i po chwili, jakby na komendę zaczęli systematycznie wbijać się we mnie. Przy tym wypełnieniu nacisk był obłędny, to też nie tylko jęczałam, ale wręcz krzyczałam, gdy jednocześnie się we mnie wbijali. Ten od spodu trzymał swoje ręce na moich udach, mocno mnie przytrzymując, ten od góry mocno trzymał za biodra i w ten sposób dojechali do końca. Ja, mocno podniecona, już pod koniec głośno wręcz krzyczałam, uzyskując razem z nimi określony poziom zadowolenia. No i przyszedł ostatni dzień moich „lekcji”, kiedy to miałam zdać egzamin, ale nie bardzo wiedziałam, na czym ma to polegać. Póki co, odbyłam bardzo sympatyczne zbliżenie w pozycji na jeźdźca, następnie było zbliżenie klasyczne, ale tu już byłam bardzo mocno podniecona, bo moim zdaniem, był to inny partner, na pewno dosyć mocny, po czym przyszło do zbliżenia od tyłu, które bardzo lubię i które daje mi dużo satysfakcji. Tak też było i tym razem, odjechaliśmy razem, ja z bardzo mocnym orgazmem. Po toalecie i drinku miałam wrażenie, jakby była większa przerwa, ale być może było to moje złudzenie, przyszedł jeden z partnerów i poprowadził mnie gdzieś, po czym powiedziano mi, że oni mnie pokierują, a ja mam Pupą usiąść na pałce. Rzeczywiście, chyba tamten partner siedział na stole, bo ja weszłam prawdopodobnie na stołek, obróciłam się tyłem, ręce oparłam na ramionach stojących obok partnerów, w tym momencie oni mnie chwycili i rozciągając pośladki pokierowali na pałkę. Nie mam pojęcia, kto to był, ale to co on miał nie było żadną pałka którą już znałam. Była po prostu gruba. Ale ja już nie miałam ruchu, wisząc na ich ramionach oparłam się o nią, oni lekko przycisnęli i zaczęła we mnie wchodzić. Normalnie darłam się, bo miałam wrażenie, że za chwilę się rozerwę, ale to nic nie dawało, systematycznie Pupa połykała ją w siebie, wypełniła mnie już tak, że czułam ją gdzieś pod łopatkami. Ale weszła i moje biodra oparły się o biodra jego. Po prostu na nim siedziałam. Podszedł do mnie jeden z partnerów, podał mi szklankę z drinkiem, a gdy chwyciłam, stuknął się wznosząc toast – za Twoich pięciu partnerów. Wypiłam sporo, po czym poczułam, jak mój partner, na którym siedziałam, odchyla się do tyły, pociągając mnie za sobą, pozostali partnerzy chwycili moje nogi, podciągnęli je do góry i na bok. W tej chwili orientowałam się, że za chwilę pozostali czterej będą wchodzili w Cipkę, bo przy tym ułożeniu dobrze się odsłoniła. Przeliczyłam się, nie czterech, a pięciu, jeden po drugim ładowali mnie tak, że mała głowa. Robili to wolno, majestatycznie, ale skutecznie. Oczywiście najtrudniej miał pierwszy, bo wciskał się w Cipkę, ale przecież przestrzeń wewnątrz brzucha była wypełniona przez tą pałkę, na której siedziałam. No więc darłam się i z bólu, ale i z namiętności, bo gdy wszedł było wspaniale. Po nim wszedł drugi, ja już odpływałam, przy trzecim już darłam się w orgaźmie, przy dwóch ostatnich barwę mojego głosu można było porównać do monotonnego falującego krzyku. Panowie skończyli, posadzili mnie na krzesełku, wręczyli szklankę drinka, od każdego otrzymałam siarczystego buziaka, a ostatni wręczył mi niewielką paczuszkę i poszli. Ja zostałam przeprowadzona do łazienki, umyłam się, jeszcze chwile odpoczęłam, po czym wychodząc, okazało się, że czeka na mnie ten sam mężczyzna, którego poznałam, gdy przyszłam pierwszy raz, bukiet 25 pąsowych pięknych róż i opłacona taksówka, która ma mnie zawieźć do domu. To było coś wspaniałego. W domu nalałam sobie lampkę czerwonego wina, włożyłam kwiaty do wazonu i zaczęłam otwierać otrzymaną paczuszkę. Okazało się, że była w niej śliczna srebrna bransoletka na rękę. Moja kosmetyczka, Ewa wiedziała, że ja nie noszę złotej biżuterii, ale za to lubię srebro, pewnie ktoś z nią na ten temat dyskutował, tak, czy inaczej miałam w ręku śliczną srebrną bransoletkę i mam ją po dziś dzień. Trzeba przyznać, że znajomy Ewy miał rację. Odbyte „lekcje” nauczyły mnie, co to jest seks. Ale te lekcje przechodziłam swobodnie między innymi dlatego, że nie widziałam partnerów, nie miałam oporów, że taki jest taki, w ten jest inny. Nie mając oporów sama też się zachowywałem swobodnie.Pamiętam, że będąc jeszcze młodą panienką przyszłam z jakiejś randki i żaliłam się do mojej wspaniałej Babci, że spotkałam się z chłopakiem, ale ta randka była bardzo nieudana. bo on w ogóle nie umiał się mną zainteresować. I pamiętam jak dziś maksymę, która mi Babcia wtedy powiedziała „ Woda do mycia, wódka do picia a dziewczyna do Kochania, tylko trzeba wiedzieć, jak to zrobić”. Maksymę tą przypomniałam sobie, jak „odrobiłam lekcje” nauki seksu. Dopiero wtedy poznałam jego smak i wartość. Luty 1991rok. Baśka, baska45@poczta.onet.pl . ***

Wspomnienia z przed lat, obóz sportowy

Wspomnienie z przed lat, obóz sportowy.

  • Zbliżał się okres wakacji i moja chrześnica przyszła się ze mną pożegnać, zawsze przy tej okazji, otrzymuje od Ciotki jakiś prezent banknotowy. Poinformowała mnie, że w od 01 lipca wyjeżdża na obóz sportowy. Zaproponowałam jej kawę, po czym usiadłyśmy i opowiedziałam jej jak wyglądnął mój pierwszy obóz sportowy. Odżyły wspomnienia, wiec przelałam je na papier. Wyglądało to tak.

Zawsze byłam dzieckiem żywiołowym. Chcąc chociaż trochę opanować ten mój temperament rodzice mnie od początku szkoły podstawowej zapisali na basen. Nauczyłam się szybko pływać, ale zacięcia do wyczynu to ja nie miałam. Zamiast bawić się lalkami ja latałam z chłopakami za piłką. Ale byłam drobna, więc nie bardzo sobie z nimi radziłam. W piątej klasie szkoły podstawowej nauczycielka WF-u zaproponowała mi, abym zaczęła przychodzić w czwartki na SKS, dziewczyny grają w piłkę ręczną. I to był strzał w dziesiątkę. Mała, filigranowa a zwinna byłam nie do upilnowania. W szóstej klasie już grałam w reprezentacji szkoły, a w siódmej z tą reprezentacją zdobyłam pierwsze miejsce w województwie i szóste w kraju. Ta gra w piłkę ręczną ciągnęła się już teraz za mną przez liceum, miałyśmy kilka wyników mistrzowskich i na studiach. Tutaj, w ramach AWF-u były też medale na spartakiadach. Praktycznie, skończyłam ćwiczyć po trzecim roku studiów. Przyszli młodsi i dobrze. Ale z tą grą w piłkę ręczna ściśle wiąże się mój seks. Jak to się mówi, od momentu, kiedy pouczyłam, że jestem kobietą „swędziała mnie Cipka”, zawsze byłam mocno pobudzona erotycznie. W pierwszej klasie liceum straciłam cnotkę. Był to Andrzejki 1973 roku, miałam 15 lat. Na prywatkę przyszedł chłopak z trzeciej klasy, który mi się bardzo podobał. On również grał w piłkę, tyle tylko, że w siatkówkę. Bardzo często razem ćwiczyliśmy, oni na boisku do siatki, my na naszym. Można powiedzieć, ze zaczęliśmy chodzić z sobą, bo treningi były we wtorki i czwartki, zaczął mnie odprowadzać do domu. Prywatka była w dużym domku jednorodzinnym pewnego kolegi, więc na niej zaczęłam się do niego „kleić”, chłopak bystry, zorientował się o co chodzi, w pewnym momencie chwycił mnie za rękę i pociągnął za sobą na piętro. Weszliśmy do sypialni, objął mnie wpół i przywarł mocno ustami do moich, jednocześnie wsuwając mi rękę pod spódnicę. Biorąc oddech, spojrzałam na niego, widziałam rozwarte, śmiejące się źrenicę, powiedziałam, dobrze, ale od tyłu. Puścił mnie, ja szybko zsunęłam majteczki i rajtuzy, weszłam na łóżko i wypięłam Pupę. On za moment już był przy mnie, przystawił swoje bardzo podniecone prącie do Cipki i mocno pchnął. Zdziwił się czując opór, ale ja jęknęłam – mocno, on się naprężył i pchnął. Dalej to już było klasyczne zbliżenie, chwycił za biodra i po kilku pchnięciach poczułam, jak mnie wypełnia. Żeby było ciekawiej, był to ten jeden i jedyny raz z tym chłopakiem. Dalej szło różnie, ale, jak to się mówi, coraz częściej „swędziała mnie Cipka”, więc co jakiś czas ją „drapałam”, podrywając różnych chłopaków. Aż przyszedł obóz sportowy po drugiej klasie liceum. Lipiec 1975r, miałam już skończone 16 lat. Ośrodek był bardzo dobrze wyposażony, sala, siłownia, basen. Dużo ćwiczyłyśmy. Okazało się, że w kadrze jest dwóch masażystów i po okresowych porcjach ćwiczeń zalecane były masaże rozluźniające. Dziewczyny chodziły na te masaże najczęściej w bieliźnie, natomiast ja od początku zaczęłam chodzić tylko owinięta w ręcznik, który przed masażem zdejmowałam, kładąc się na stół naga. Pierwszym masażysta był Adam. Był to dojrzały mężczyzna, 28 lat, bardzo ładnie zbudowany. Kiedyś, masując mnie, zapytał, czy nie obawiam się przychodzić na masaż bez bielizny. Spojrzałam na niego pytając – czego mam się obawiać. On stwierdził, że takie odsłonięte łono bardzo prowokuje. I tutaj wyszła moja wada, którą właśnie miąłem od najdawniejszych lat. Czasami szybciej coś powiem, niż pomyślę. Stwierdziłam, że jak to jest dla niego prowokacja, to niech go prowokuje, mnie to nie przeszkadza. Skończył masaż, już nie komentując niczego. Minęła połowa turnusu, wówczas Adam dosyć śmiało zaczął masować mi brzuch, przesuwając rękę w kierunku wzgórka łonowego. Tym razem dalej nie poszedł. Natomiast dzień później już poszedł dalej. Podczas masażu drzwi do gabinetu są zamknięte, więc nie musiał się niczego obawiać, w pewnym momencie jedną ręką zaczął masować Piersi, drugą zsunął pieszcząc łechtaczkę. Oczywiście, podnieciłam się, Brodawki stanęły na baczność, cipka puściła soki. Zsunął rękę niżej, sprawdził, że „dziurka” jest wolna, przeszedł się na krótszą krawędź stołu, mnie przesunął do krawędzi, polecając, unieść nogi do góry. Sam błyskawicznie zsunął dres, chwycił w rękę mocno nabrzmiałe prącie i zaczął wolniutko wsuwać się we mnie. Przez moment jeszcze przytrzymywał je, patrząc mi prosto w oczy. A ja im on głębiej się wsuwał, tym bardziej mrużyłam oczy. Aż wszedł cały, pochylił się lekko w moim kierunku, chwycił za biodra i zaczął systematycznie się we mnie wsuwać. Ale robił to wyjątkowo majestatycznie. Wolniutko wysuwał się prawie cały po to, aby za moment zdecydowanym ruchem wejść we mnie. I tak powtarzał i powtarzał. Ja już dawno podnieciłam się, a on nadal tym samym tempem. Aż zaczął przyspieszać. W tym momencie ja już dostałam pierwszych skurczów brzucha. Kiedy wykonał jeszcze kilka ruchów, ja już jęczałam w pełnym orgaźmie. Przetrzymał mnie o jeszcze kilka ruchów, poczułam, jak jeszcze bardziej sztywnieje i po chwili, jak mnie wypełnia.

Mogę powiedzieć, że właśnie wówczas doznałam pierwszego, tak głębokiego orgazmu. Cała się trząsłem, a skurcze po brzuchu latały jak oszalałe. Adam wolniutko wysunął się, mówiąc, idź się umyj. Łatwiej było powiedzieć, trudniej było zrobić. Owinęłam się w ręcznik i poszłam pod prysznic. Długo stałam, lejąc na siebie ciepłą wodę. Cały czas bowiem jeszcze czułam w sobie prącie Adama. Przez ponad rok od czasu, kiedy straciłam cnotkę miałam nie jedno zbliżenie z chłopakami. Ale zbliżenie z Adamem dało mi naprawdę pierwszy, tak głęboki orgazm. Dopiero teraz zrozumiałam, co to jest „prawdziwy seks”. Następny masaż miałam za dwa dni. Przepuściłam wszystkich, po to, aby być ostatnią. Weszłam, Adam spojrzał, powiedział, kładź się i rozpoczął normalny masaż. Ale już jego pierwszy dotyk spowodował, że cipka puściła soki, tym nie mniej trwałam leżąc, poddając się zabiegowi. Na masaż formalnie miałam 45 minut. Nie miałam zegarka, nie wiedziałam, ile już upłynęło czasu, kiedy Adam obrócił mnie na brzuch, a następnie w poprzek stołu. Tym sposobem nogi znalazły się poza jego krawędzią. Przesunął swoje duże dłonie przez moje ciało, od góry, aż do lędźwi, po czym wsunął ręce miedzy uda, mówiąc, rozsuń je. Nie musiał dwa razy powtarzać, po chwili poczułam, jak we nie wchodzi. I powtórzyła się sytuacja z dnia poprzedniego, wolniutko, spokojnie, ale do skutku. Przekonałam się, co to znaczy dojrzały mężczyzna. Wcale nie spiesząc się doprowadził mnie do orgazmu, jęczałam, czując, jak mnie wypełnia. Kiedy przyszedł jego czas, chwycił mnie mocniej za biodra i robiąc trzy mocne ruchy skończył. Ja, tak samo, jak dzień wcześniej, cała drżałam. Czułam tą obezwładniającą mnie niemoc głębokiego orgazmu. Adam wysunął się i wyszedł a ja nie miałam w ogóle ochoty ruszać się. Czułam, jak sączy mi się z cipki mieszanina jego i moich soków, jak zaczęła spływać mi po udzie. Kiedy spłynęła prawie do kolana ruszyłam się, owinęłam w szlafrok i poszłam pod prysznic. Poszłam do pokoju, ubrałam się, poszłam na kolację, dziewczyny widziały, że mnie rozpiera energia, ale nie wiedziały dlaczego. Do końca turnusu było jeszcze cztery dni. Nie bardzo wiedziałam, jak one będą wyglądały, czy nadal będę „tak masowana” Ale następny dzień był dużym zaskoczeniem. W gabinecie, w którym miałam być masowana nie było Adama, ale drugi nasz masażysta, Wiesław. Wiesław był również dojrzałym dla mnie mężczyzną, miął 32 lata, zdecydowanie wyższy niż Adam, ale równie dobrze zbudowany, bez „argumentu piwnego” W pierwszej chwili nic z tego nie rozumiałam, ale im dłużej trwał mój masaż, tym bardziej dochodziłam do przekonania, że panowie chyba sobie mnie „przekazali”. Bo Wiesław niby to przegładził Piersi, ni to rozmasował wzgórek łonowy, ale jakby było to mało zdecydowane. W pewnej chwili klepnął mnie w pośladek, mówiąc na dziś już dosyć. Ale zamiast iść w kierunku drzwi poszedł prawie w przeciwną stronę, mówiąc do mnie, chodź za mną. Pod ścianą stała ławka, taka do ćwiczeń. Szybko ją odsunął od ściany, zsunął spodnie, ale miał długą bluzę od dresu, więc nie od razu zobaczyłam jego prącie. On położył się na tej ławce, mówiąc do mnie – siadaj. Teraz zobaczyłam sterczącego do góry, wcale nie małych rozmiarów jego penisa. Podeszłam okrakiem, chwycił mnie za jedną rękę, drugą ręką pomogłam sobie ustawić tego penisa nad moją cipką i zaczęłam opuszczać się. Tym razem wrażenie było zupełnie inne. Poczułam, jak on wolniutko wdziera się w moje wnętrze, ja się już cała wypełniłam, a jeszcze nie poczułam jego bioder. Po chwili jego ręce chwyciły mnie za biodra i dobiły do końca. Miałam go bardzo głęboko w sobie. Mogę powiedzieć, że było to moje pierwsze zbliżenie z mężczyzną w tej pozycji. Nie wiedziałam, co dalej będzie. Ale dalej już było coś wspaniałego. Ja ważyłam 40 kg, on prawie 100, przy tej różnicy ciał podrzucał mnie jak piłeczkę. A je fruwałam do góry i na dół, czując, jak przy każdym ruchu to jego prącie przesuwa się we mnie z niesamowita siłą. Po pierwszych chwilach napięcia nastąpiło pełne rozluźnienie, cipka puściła soki i czułam, jak za każdym takim podrzutem narasta we mnie podniecenie. Przyszedł moment, kiedy już mocno jęczałam, czując się całkowicie wypełniona, a on jeszcze mnie podrzucał. Aż na niego też przyszedł czas. Wyrzucił swoje biodra bardzo wysoko, jakby zatrzymał się na moment a ja w tym momencie poczułam, jak mnie wypełnia swoimi sokami. Opadł, ja poczułam rozpływającą się po mnie niemoc pełnego orgazmu. Opadłam na jego tułów, głęboko oddychając. Usłyszałam, trzeba wstać. Popatrzyłam na niego i wolniutko zaczęłam unosić biodra, wysuwając się z niego zupełnie. Podał mi ręcznik, sam wziął swój, wstał i wychodząc, powiedział – do jutra. Ja też się zebrałam do mycia, ale nie było to takie proste. Następny dzień dłużył mi się niesamowicie. Aż przyszła pora masażu. Ponownie był Adam, ale zrobił mi lekki masaż rozluźniający, po czym stwierdził, przyjdź zaraz po kolacji do mojego pokoju. Popatrzyłam, ale nie miałam nad czym dyskutować. Poszłam się umyć, przebrałam i czekałam czasu kolacji. Kiedy wszyscy wychodzili ze stołówki, panowie rzucili mi znaczące spojrzenie i poszli. Ja niby dojadając kolację doczekałam, aż prawie wszyscy wyszli, z jedną z koleżanek poszłam do pokoju, po czym pod pozorem pójścia do łazienki, poszłam do pokoju masażystów. Obaj Panowie zajmowali wspólny pokój. Kiedy weszłam, zamknęli drzwi, po czym nastąpiło coś, czego nie przewidywałam. Adam poinformował mnie, a teraz „Szproteczko”, dostaniesz nauczkę, aby na przyszłość nie prowokować dojrzałych mężczyzn, pokazując mi jednocześnie głową wysunięte na środek łóżko. Nie znałam tego pokoju, ale jak w innych, tutaj też to łóżko normalnie stało pod ścianą, a na okoliczność mojego przyjścia zostało wysunięte na środek. Spojrzałam na nie i domyśliłam się co mnie czeka, widząc, jak obaj panowie się rozbierają. Ja też zaczęłam zdejmować dresy, a kiedy już tylko byłam w majteczkach, Adam łagodnym ruchem je zdjął, pokazując na łóżko, że mam się położyć. Był to tapczanik, posiadający deskę przy wezgłowiu, więc w tej sytuacji panowie mieli do mnie dostęp z trzech stron. Ledwo zdążyłam się ułożyć, a już Adam, chwycił mnie za biodra, zsunął prawie na sama krawędź, mówiąc, podnieś nogi. Posłusznie uniosłam nogi, rozsuwając je lekko na boki, a już jego penis był przy mojej cipce. Tak samo, jak poprzednio, wolno i spokojnie wsunął się we mnie, po czym zaczął normalne zbliżenie. On był dojrzałym mężczyzna, ja 16-letnią, drobną dziewczyną. Ta różnica w budowie ciał spowodowała, że jego penis wypełnił mnie bardzo mocno, a każde jego pchnięcie czułam bardzo głęboko. Pomimo tego, że czułam go bardzo mocno, cipka puściła szybko soki i zaczęło we mnie narastać podniecenie. Można powiedzieć, ze każde jego pchnięcie, to jakiś stopień wyżej. Na dodatek Wiesław zajął się moimi Piersiami. Nie były one zbyt duże, ale brodawka już dawała się pieścić. W takiej sytuacji moje dojście do pełnego podniecenia, to był moment, natomiast mój partner specjalnie się nie spieszył. Ja już jęczałam praktycznie w pełnym orgaźmie, a on jeszcze się wbijał i wbijał. Aż przyszedł moment spełnienia i spuścił się we mnie dużą ilością soków. Wysunął się, Wiesław podął mi ręcznik, mówiąc idź się umyć. Opłukałam się pod prysznicem, weszłam do pokoju, a tym razem Wiesław zaprasza mnie na łóżko. Sytuacja się powtórzyła. Nie zdążyłam jeszcze ochłonąć, a już byłam ponownie wypełniana. Doszłam szybko do bardzo dużego podniecenia, jęczałam, puszczając obfite soki, ale Wiesław, równie doświadczony mężczyzna wcale nie spieszył się z zakończeniem tego zbliżenia. Ja już piszczałam w pełnej rozkoszy, on jeszcze wsuwał się i wysuwał. Aż jakby zamarł, po czym wykonał bardzo mocne pchnięcie. Było ono bardzo mocne, miałam wrażenie, że czuje go gdzieś pod żebrami, po czym poczułam ten wspaniały moment wytrysku. Orgazm, w którym tkwiłam od dobrej chwili spowodował, że oczy zaszły mi prawie mgłą i objął mnie błogi stan uniesienia erotycznego. Taki stan uniesienia erotycznego przeżyłam po raz pierwszy. Wiesław wysunął się, ale ja nie miałam siły się tak od razu ruszyć. Dobrą chwilę to trwało, za nim doszłam do łazienki się obmyć. Wyszłam, panowie pomogli mi się ubrać, a wychodząc stwierdzili, masz tu przyjść za godzinę. Spojrzałam, ale ich wzrok nie pozostawiał żadnej wątpliwości. Przyszłam do pokoju, dziewczyny szykowały się na jakiś wieczorny spacer, a ja położyłam się na łóżku skulona i trzymając się za brzuch przezywałam jeszcze tamto spotkanie. Pomimo, że się umyłam, z cipki nadal sączyła się mieszanina moich soków i spermy Wiesława. Ale w ogóle nie chciało mi się ruszyć, tak mi było dobrze. Lekko przyrzuciłam się kocem i tak trwałam, przeżywając jednocześnie wszystkie te mocne pchnięcia, jak również zastanawiając się, po co zostałam ponownie zaproszona. Czyżby na powtórkę ? Dziwne, nie myślałam, czy mam tam iść, ale po co. To, że mam tam iść jakby nie podlegało dyskusji. Minęło ponad pół godziny, wstałam i poszłam do łazienki umyć się. Tutaj znowu niespodzianka, przesuwając ręką po dolnej części brzucha stwierdziłam, że mnie trochę pobolewa. A czemu tu się było dziwić, takie dwa mocne strzały jeden po drugim na taką drobną dziewczynę. Umyłam się, zmieniłam majteczki, ubrałam się w lekką sukieneczkę z wąskimi ramiączkami, po czym ponownie poszłam do pokoju masażystów. Panowie chyba w tym czasie co nieco wypili, bo kiedy weszłam, byli bardzo weseli, rozebrani, tylko mieli przewiązane w biodrach ręczniki. Obejrzeli mnie, Wiesław zsuwając ramiączka spowodował, że po chwili stałam już tylko w majteczkach. Adam zaraz też je zsunął, po czym stwierdzili, teraz poprawka do tego, co było, wchodź na łóżko i wypnij pupę. Kiedy ja się instalowałam, panowie weszli do łazienki, ale za chwilę już byli z powrotem. Pierwszy podszedł do mnie Adam, poprosił, abym się zbliżyła do samej krawędzi łóżka, mocno rozsuwając nóżki. Poprawiłam się i zaraz poczułam w sobie jego prącie. Ale o dziwo w gumce. Nie bardzo wiedziałam, co to znaczy, bo przy pierwszym razie mu powiedziałam, że jestem zabezpieczona i możemy odbyć zbliżenie do końca. Ale nie było czasu na rozmyślanie, bo chwycił mnie za biodra i wsuwając się i wysuwając doprowadził mnie do orgazmu. Ja już jęczałam mocno podniecona w orgaźmie, a on jeszcze i jeszcze. Ja już odlatywałam w zamglonych oczach, kiedy poczułam, że i on dochodzi do swojego szczytu. Poczułam wypływ jego spermy w gumce, ale to nie to samo, ja bez niej. I teraz nastąpiło coś, czego nie przewidziałam. Leżąc na łóżku założyłam, że po przyjściu tu będę miała ponownie z Panami zbliżenia, ale takiego rozwoju sytuacji nie przewidziałam. Po prostu panowie się zamienili, jeden się wysunął, wsunął się drugi. Poczułam go i dobrze, ale przede wszystkim mocno. cipka była już trochę zmęczona, więc każde jego pchnięcie czułam wyjątkowo mocno. Powiedzieć, że oczy zaszły mi mgłą, to mało, po prostu odlatywałam w pełnym orgaźmie, dysząc i jęcząc już coraz głośniej. A kiedy zaczął się jego szczyt wręcz krzyknęłam z osiągniętego bardzo mocnego podniecenia. Puścił moje biodra, a ja opadłam na łóżko. On poszedł się umyć, a mnie Adam już podawał majteczki, bo musiałam wrócić do sali przed dziesiątą. Jakoś przeszłam, położyłam do łóżka a dziewczyny zastanawiały się co mi jest. Przecież nie mogłam im powiedzieć, że pomiędzy kolacją a ciszą nocną odbyłam z Panami Masażystami cztery zbliżenia i to takie, jakich jeszcze w życiu nie miałam. Coś tam odpowiedziałam, zdjęłam sukienkę, wzięłam nocną koszulkę i poszłam się umyć. Myjąc się czułam mocno podbrzusze, ale wytarłam się, założyłam koszulę i położyłam się spać. Długo nie mogłam zasnąć, ale pobudka była tragiczna. Tutaj trzeba wstawać na gimnastykę, a mnie boli całe podbrzusze. Wolniutko rozruszałam się i trochę oszczędzając się przetrzymałam tę gimnastykę. Dalej poszło już łatwiej, następnego dnia skończył się obóz na którym nie tylko poprawiłam swoją sprawność fizyczną, ale przeżyłam kilka wspaniałych zbliżeń, osiągając nie spotykany wcześniej poziom podniecenia.

16 czerwca 2007, Baśka, baska45@poczta.onet.pl

Pamiętnik Starszej Pani

Pamiętnik „Starszej” Pani.

  • Słowo „Starszej” wzięłam w cudzysłów, bo wiekowo to można mnie zaliczyć do osób dojrzałych, ale biorąc pod uwagę tematykę erotyczne, to jestem już „Starszą” Panią, bo większość moich respondentów jest przynajmniej o połowę młodsza. Dlaczego „Pamiętnik „Starszej” Pani”. Bo postanowiłam uporządkować historię mojego życia związanego ze seksem. Ale zacznę od początku.

    Urodziłam się 01 lipca 1958 roku, więc jak widać swoje lata już mam. Ukończyłam liceum i Ekonomię, już pracując ukończyłam Prawo Administracyjne i Psychologię. 01 października 1976r podjęłam prace w dziale księgowości pewnej firmy jako stażystka i pracuję w niej po dziś dzień. Nie dawno obchodziłam 30-lecie swojej pracy a do emerytury jeszcze daleko. Pracując w tej samej firmie, jak to się mówi, zaczęłam awansować pionowo. Ponieważ firma rozwijała się i pojawiły się możliwości eksportowe, w 1996 roku powołany został dział marketingu, a ja jego szefową. W styczniu 2005 roku awansowałam na zastępcę dyrektora ds. ekonomicznych. Zaczynam prace o godz. 0730, rzadko kiedy wychodzę o 1530. Na dodatek wdałam się w prace społeczną. Ta sprawa zaczęła się kilka lat temu. Otóż moja pracownica miała kłopoty z dorastającym dzieckiem i zwróciła się do mnie o pomoc. Ja zrobiłam rozpoznanie w instytucji, która nazywa się Poradnia Psychologiczno – Pedagogiczna, otrzymałam tam określone wskazówki i tego chłopaka wyprowadziłam. Ale zaprzyjaźniłam się z Dyrektorką tej Poradni. Okazało się, że nasze osiedle blokowe, wraz z naszym osiedlem domków jednorodzinnych liczy ponad 80 tys. mieszkańców i jest w nim sporo dzieci z określonymi problemami. Wówczas doszłyśmy do wniosku, że trzeba się jakoś zorganizować. Poprosiłam kilka znanych mi z osiedla osób i powołaliśmy Stowarzyszenie na rzecz pomocy dzieciom „Pomocna dłoń”. W wielu sytuacjach dziecko nie chce rozmawiać w Szkole, nie zawsze w Poradni, myśmy założyli świetlicę, gdzie prowadzimy douczanie i różne terapie. Na początku było trudno, ale w 2000 roku wystąpiliśmy z określonym projektem edukacyjnym do Europejskiego Funduszu Społecznego i otrzymaliśmy pierwsze, wcale nie małe pieniądze. Ten program jest kontynuowany, otrzymaliśmy również pieniądze z Funduszu Inicjatyw Obywatelskich Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej. Nasza świetlica wygląda jak bajka, mamy różne wyposażenie, dzieci przychodzą do nas z przyjemnością, ale stawiamy warunek nauki. Okazuje się, że się mobilizują i przychodzą informację ze szkół, że jest poprawa w ich nauce. Tak się składa, że od początku powołania tego Stowarzyszenia ja jestem jego Prezesem, więc na mojej głowie wiele związanych z tą Poradnią spraw. Moją pasją od młodzieńczych lat jest żeglarstwo. Mam patent kapitana i jeszcze w 2003 roku byłam na rejsie szkoleniowym dla młodzieży do Tallina. Ale oprócz tego jestem Przewodnicząca Komisji Weryfikacji stopni żeglarskich w naszym Okręgowym Związku Żeglarskim. Dzisiaj każdy może prowadzić kurs żeglarski, my musimy zweryfikować dokumentacje i wydać patenty. Mieszkam w osiedlu domków jednorodzinnych. Formalnie, każdy jest właścicielem. Ale celem ułatwienia sobie różnych spraw, szczególnie z urzędami, powołaliśmy Wspólnotę Mieszkaniową, której też jestem Prezesem. Te wszystkie obowiązki, oraz zaplanowany układ ćwiczeń na siłowni i w basenie powodują, że wracam do domu w późnych godzinach wieczornych. Więc mam niewiele czasu dla siebie. Ale aby, jak to się mówi „pozostawić jakiś ślad po sobie” postanowiłam to swoje życie erotyczne udokumentować. Było w nim kilka charakterystycznych okresów:

    Pierwszy – to „Małolat i Panna”. Obejmuje on okres od roku 1970 do roku 1980. Od momentu, kiedy poczułam, że jestem kobietą zawsze „swędziała mnie Cipka”, zawsze byłam mocno pobudzona erotycznie. W pierwszej klasie liceum straciłam cnotkę, byłam zaproszoną na prywatkę, puściłam się z chłopakiem, który mi się dawno podobał. Dalej szło różnie, ale, jak to się mówi, coraz częściej „swędziała mnie Cipka”, więc trzeba było ją podrapać. W tym okresie, jak to się mówi, „bzykałam się z chłopakami” kiedy tylko miałam ochotę. Ale poza zwykłym „bzykaniem” było kilka bardzo charakterystycznych zbliżeń, które, przede wszystkim zapamiętałam, a po drugie, były znaczącymi zbliżeniami na etapie mojego wchodzenia w życie seksualne. I te właśnie zbliżenia przedstawiam.

    Drugi – Mężatka. Obejmuje on okres od roku 1980 do roku 1984. Kiedyś w akademiku przespałam się z jednym chłopakiem. Ten pochwalił się swojemu kumplowi, że poderwał niesamowitą dziewczynę w łóżku. Następnym razem zaczął przystawiać się do mnie ten drugi, ale nie poszło mu tak gładko, musiał się dosyć długo starać, a efektem tego starania był 25 kwietnia nasz ślub. Kawał chłopa, 190 cm wzrostu, bardzo dobrze zbudowany, ja drobna, szczupła, więc robiliśmy wszystkie „sztuki świata”. I przynajmniej niektóre z tych „sztuk” będę chciała przedstawić.

    Trzeci – Rozwódka. Obejmuje on okres od 1990 roku, po dzień dzisiejszy, ale znacząca zmiana była w roku 1997, dlatego obejmuje on ten okres czasu. W 1984r mój mąż wyjechał na staż naukowy do Francji, miał wrócić po roku, ale nie wracał. Była taka możliwość, abym ja tam pojechała, ale ja już nie chciałam. Miałam dobrą pracę, w wychowaniu syna pomogli mi rodzice, zresztą jego też, bo przecież to też ich wnuczek. Kiedy okazało się, że mój maż układa sobie tam życie, wystąpiłam o rozwód. Otrzymaliśmy go w 1990r, rozstając się przyjaźnie, co uczciliśmy dobrą wspólną kolacją. Ale oznaczało to, że zostałam „Panną z odzysku” Przez prawie sześć lat byłam „Słomianą wdową”. Miałam z tego powodu kłopoty, bo znajomi mężczyźni, wiedząc, że nie mam męża, składali mi dwuznaczne propozycje. Ale ja trwałam w swoim postanowieniu. Nie miałam zamiaru powtórnie wychodzić za mąż, ale Cipka zaczęła mnie znowu swędzieć. To też, kiedy w 1990r otrzymałam rozwód poszłam na całość. Być może jest to pewnego rodzaju odwet, za to, że zostałam sama, ale też nie miałam już nic do stracenia. A jak to normalna kobieta, jestem ciekawa życia i miałam chęć „próbować chleba z różnych pieców”. A co przeżyłam, to w większości opisałam.

    Czwarty- Szaleństwo. Obejmuje on okres od roku 1997 do 2005. W 1996 roku firma nasza otworzyła w Hamburgu swoje przedstawicielstwo. Podczas jednego z pobytów w tym przedstawicielstwie poderwał mnie Manfred i wprowadził „na salony” erotyki w Hamburgu. Tak mi się to spodobało, że zaczęłam latać co 4 – 6 tygodni, „szalejąc” do poznanych klubach. Te najbardziej znaczące lub charakterystyczne spotkania przedstawiam w poszczególnych opowiadaniach.

    Piąty – Kobieta Dojrzała. Na początku 2005 roku stwierdziłam, że chyba wszystko, co chciałam poznać w Hamburgu, to poznałam i zaczęłam się systematycznie z tych spotkań wycofywać, przede wszystkim zmniejszając liczbę pobytów. Tym bardziej, że podobne „kluby” pojawiły się w Berlinie, a tam zdecydowanie łatwiej dojechać.

    Kiedy zdecydowałam się opisać swoje „Przygody” z mężczyznami, dosyć dobrze poszło mi opisanie okresu „Rozwódka”, mam opory, czy mogę opisać okres „Szaleństwo” ale kilka zdarzeń na pewno przedstawię, choćby po to, aby wiedzieć, jak może wyglądać „inny seks”, rozdział „Kobieta Dojrzała, można powiedzieć, powstaje na bieżąco, bo z seksu jeszcze nie zrezygnowałam.

    Baśka, baska45@poczta.onet.pl

    ***

    « Poprzednia strona