Janek, III zjazd.
Wczoraj przyszedł do mnie „mój” student Janek. Mam wrażenie, że tęsknimy już za sobą, bo gdy tylko wszedł, rzucił torbę, objął mnie w pół, a usta nasze zwarły się w bardzo namiętnym pocałunku. Trwał on przez czas, kiedy niósł mnie do sypialni. Tam puścił i zaczął rozbierać,
ja jego. Byłam ubrana w sukieneczkę, rozpinana z przodu, więc gdy tylko odpiął kilka guzików, już mógł zsunąć mi ją na ramiona, dalej opadła sama.
Read the rest of this entry »
Joanna i jej syn
W dniu 6 październik tego roku dotarła do mnie następująca wiadomość;
*
Witaj Basiu. Korzystam jeszcze z mojej starej skrzynki pocztowej i chce Ci przekazać smutna wiadomość, jaka wczoraj do mnie dotarła e-mailem od koleżanki Joanny. Joannaw poniedziałek, 30.09 rano zginęła w wypadku pod Koszalinem. Wpakowała się samochodem pod TIR-a. Prawdopodobnie myślała, ze zdąży przed nim przejechać. Nie miała żądnych szans bo TIR pędził z prędkością ponad 90km/h. Jej syn też tam był ale leży ranny w szpitalu. TIR uderzył w nich i odrzucił na drugi pas gdzie poprawił skutki jakiś samochód dostawczy. Nie mogę od wczoraj żebrać myśli. Za jakiś czas odezwę się i napisze Ci co u mnie. Pozdrawiam. Paweł K.
Read the rest of this entry »
Wilhelm z Berlina
W jedną z wrześniowych sobót poznałam na basenie Wilhelma i miałam z nim zbliżenie. Jest to mężczyzna w wieku około 40 lat, średniego wzrostu, ale bardzo dobrze zbudowany, mając krępą budowę ciała. Zaproponował następne spotkanie za trzy tygodnie, a ja się zgodziłam.
Read the rest of this entry »
Szkolenie Grażyny
Jest takie powiedzenie, że jak się cos wali to i w drewnianym kościele cegła Ci na głowę spadnie. Wczorajsza sobota była obłędną. Na szczęśćcie dzisiaj jest spokój, więc próbuję trochę popracować. Wróciłam do domu przed 14-tą, co nieco zjadłam chwile odpoczęłam, ale odpowiednia ilość wypitego piwa powodowała, że byłam dosyć rozluźniona i podniecona.
Read the rest of this entry »
Powiedzonka.
Są takie powiedzonka – „Podwójnie lepiej trzyma” , „Do trzech razy sztuka” i „Kto rano wstaje, ..”. Mają one zastosowanie w różnych sytuacjach. Tym razem znalazły w moim zdarzeniu. Mam siedzący tryb pracy. Inne zajęcia, to też „nasiadówki”. Dlatego systematycznie chodzę w tygodniu na ćwiczenia rekreacyjne. Natomiast w sobotę, jeśli są ku temu warunki, wybieram się na przejażdżkę rowerową. Dzisiejszej soboty obudziłam się, jak zwykle, po szóstej, spojrzałam za okno, a tam za oknem prawie zima, 3 stopnie powyżej zera. Stwierdziłam, że w taką zimę to ja chyba nie bardzo mam chęć na rower, tym bardziej, że miałam jeszcze w głowie trochę „zmęczenie” po wczorajszej zabawie z Hanką, więc ponownie położyłam się do łóżka i o dziwo usnęłam. Obudziłam się była dziewiąta. Pogoda za oknem nie poprawiła się postanowiłam pójść na basen.
Read the rest of this entry »
Kuzynka Hania.
Jest takie powiedzenie – lepiej późno niż wcale. Okazało się, że może ono mieć zastosowanie również do zdobywania doświadczenia w seksie, a w tym przypadku do mojej kuzynki Hani. Kto to jest Hania? Jest żoną mojego stryjecznego brata Wojtka. Mój tata miął brata i po nim jest syn Wojtek i jego żona Hania. Brat Taty był kilka lat młodszy od niego, tym sposobem Wojtek jest o całe 10 lat młodszy ode mnie, a jego żona Hania o 13 lat, czyli ma 36.
Read the rest of this entry »
C.d urlopu - Jastarnia 07.
Na przełomie sierpnia i września mój kuzyn Wojtek zamówił na dwa tygodnie praktycznie mieszkanie. Był to parterowy dom prawie w centrum miasta. Od frontu mieszkali gospodarze, ale od tyłu było samodzielne, niezależne wejście do dużego mieszkania. Dwa pokoje, kuchnia, łazienka. Mieli jechać ze swoimi dziećmi, ale dzieci wyjechały zagranicę, a ponieważ było to mieszkanie, więc trudno było dokoptowywać kogoś obcego, dlatego zaproponowali ten pokój mnie. Ponieważ nie miałam innych planów przyjęłam.
Read the rest of this entry »
Urlop, sierpień 07.
Napisał do mnie list syn Marek, który mieszka w Paryżu, że w dniach 19-26 sierpnia ma wolne i chętnie ten czas on i jego narzeczona spędziliby ze mną , zapraszając do siebie. Mając jeszcze niewykorzystany urlop za zaszły rok nie było problemu, abym ten wyjazd nie uzgodniła z Dyrektorem Popatrzyłam w kalendarz, że 15-tego jest Święto i mogłabym pojechać kilka dni wcześniej. Okazało się to nie do końca uzasadnione, bo Marek dopiero 18-tego wracał z obozu szkoleniowego. Więc z nim byłam umówiona od 19-tego, a czas pomiędzy 15 a 19-tym postanowiłam spędzić w Hamburgu.
Read the rest of this entry »
Poprawka u Jarka.
Podczas sobotniej wizyty u mojej koleżanki – lekarki umówiłam się na spotkanie w niedzielę u Jarka. Jest to wysoki, około 190cm wzrostu mężczyzna z którym odbyłam jedno zbliżenie. Jedno, ale nie byle jakie, bo aby zmierzyć jego prącie w stanie podniecenia musiałam przełożyć trzy razy dłonie i tak nie starczyło, zmierzyłam w domu dłonie i wyszło mi około 20cm. .
Read the rest of this entry »
Jarek, konkurencja Artura.
Moja Babcia, kiedy coś planowałam, zawsze mówiła – planowanie czas stracony, życie to jest zbiór przypadków które niesie los. Znowu okazało się, że miała rację. Wczoraj byłam u Małgosi. Jest to moja koleżanka z liceum, która teraz jest panią profesor - lekarzem - ginekologiem. To ona „sprawuje pieczę” nade mną i moja cipką, aby było wszystko w porządku. To ona zleca mi najróżniejsze badania. Ona też dwa lata temu założyła mi nową wkładkę, a teraz cały czas kontroluje, czy przy moich „wygłupach” z ta wkładka coś się nie stało.
Read the rest of this entry »