Nocne picie piwa

Nocne picie piwa.

W środę poprzedzającą sobotę zadzwonił do mnie Wojtek, znajomy masażysta, proponując spotkanie w sobotę. Zapytałam, co to ma być – odpowiedział, przyjdź do zakładu na godz. 22-gą, na „Nocne picie piwa”. Byłam tam już kilka razy, więc wiedziałam, gdzie to jest. Godzina 22-ga, bo zakład jest normalnie czynny w sobotę do 21-szej, więc trzeba było odczekać, aż wyjdzie ostatnia klientka. Zapytałam, co oznacza „Nocne picie piwa” i kto jeszcze będzie, stwierdził, że Leszek i Andrzej, a co to jest „Nocne picie piwa” to się przekonam.

Byli to ci sami chłopcy, których poznałam u Wojtka w majowy weekend ubiegłego roku i z którymi w minionym czasie spotkałam się kilkakrotnie w różnych sytuacjach. Lubiłam się spotykać z nimi, bo są mili, kulturalni, a przede wszystkim, tak jak ja mam wydepilowaną cipkę, tak oni mają wygolone genitalia. Jest to dosyć istotne w sytuacji seksu oralnego, kiedy nie wchodzą włosy do ust. Równo o 22-giej przyjechałam do zakładu, powitał mnie Wojtek i przeszliśmy do szatni przy saunie. Była ona nagrzana, w niej Leszek i Karol. W jednym z narożników szatni stała chłodziarka, jak się okazało pełna „Żywca” w puszkach. Wchodząc, od razu otrzymałam pełny kufel i zasiadłam w saunie. Wolno popijając zaczęłam się rozgrzewać. Kiedy byłam już odpowiednio rozgrzana chłopcy stwierdzili, że mam iść się opłukać i będę masowana. Zgodnie z dyspozycją wykonałam to, co mnie należało, położyłam się na plecach na stole do masażu. I w tym momencie nastąpiło coś zupełnie nieprzewidzianego. Normalnie, do masażu przynosiłam swoja oliwkę. Tym razem substancją zwilżającą moje ciało było PIWKO. Wojtek polewał mnie, a Karol z Leszkiem rozmasowywali. W pierwszej chwili zaczęła piszczeć, bo było ono bardzo zimne, ale ich ruchy szybko zmieniały jego temperaturę. Karol ramiona i klatkę piersiową, intensywnie „rozmasowując” piersi, Leszek nogi, posuwając się coraz wyżej. Patrząc jak mnie masują zaczęłam się zastanawiać. Piwko jest mokre, owszem, ale ma ono w sobie jednak alkohol, a ten wchłania się przez skórę błyskawicznie. Leszek rozmasował brzuch, po czym zsuwając się w dół, wsunął ręce między uda, „rozmasowując” cipkę. Ona bez tego już była mokra, więc dał znać Karolowi, zsunął mnie na brzeg i unosząc mi nogi do góry wszedł we mnie do samego końca. Jęknęłam, czując, jak mnie wypełnia, a później, jak mnie podnieca każdym swoim pchnięciem. Kiedy tak mnie wypełniał, Karol w Wojtkiem zajęli się piersiami, pieszcząc je swoimi ustami. Nie trzeb było zbyt długo czekać i zaczęłam jęczeć z narastającego podniecenia. Leszek wszedł we mnie jeszcze kilka razy, po czym poczułam, jak dochodzi do swojego maksymalnego podniecenia. Ten moment wspólnie skwitowaliśmy głośnym jękiem. Leszek wysunął się, podając mi ręcznik, poszłam się umyć. Kiedy wróciłam Wojtek z Karolem położyli mnie na brzuch i procedura zaczęła się od początku. Najpierw rozlali na mnie cały kufel piwa, następnie zaczęli mnie rozmasowywać. Karol ramiona a Wojtek nogi, zaczynając od stóp. Kiedy doszedł do bioder, mocno rozsunął nogi, sięgając do szparki. Aż w pewnym momencie zsunęli mnie na krótki brzeg i rozsuwając mi nogi wszedł we mnie, wypełniając mnie bardzo mocno. Chwycił za biodra i wykonując odpowiednie ruchy, wbijał się we mnie coraz mocniej. Karol był dużym, bardzo dobrze zbudowanym mężczyzną, więc każde jego takie pchnięcie czułam, jak bym była unoszona do góry. Aż przyszedł moment spełnienia i poczułam jego soki w sobie, samej też dochodząc do maksymalnego podniecenia. Chciałam wstać, ale w tym momencie podszedł do mnie Leszek, prosząc, abym się nie ruszała. Spojrzałam kątem oka, coś trzymał w ręku. Za moment poczułam, jak mam coś wsuwane w pupę. Okazało się, że była to dosyć duża strzykawka, taka, jak u laryngologa, z której Leszek wstrzykiwał mi w pupę piwko. Czułam, jak mnie ten płyn wypełnia, jak rozchodzi się po moim wnętrzu. Nie wiem, jak dużo go było, ale kiedy skończył, podszedł Wojtek i zaczął wsuwać swoją pałeczkę w pupę. Wejście było mokre, więc nie miał większych kłopotów i komentując, że musi mi tę zawartość przepchnąć głębiej, zaczął mnie wypełniać. Poczułam go bardzo głęboko w sobie. Chwycił mnie za biodra i systematycznie wsuwając się, coraz mocniej podniecał się. Ja też podniecałam się, czując Wojtka w sobie oraz spływającą mi po nogach mieszaninę „soków” Karola i mojej Cipki. Przyszedł moment, w którym wypełnił mnie do końca, wysunął się a ja osunęłam się na podłogę. Chłopcy pomogli mi podnieść się, poszłam umyć się i wróciłam do sauny. Z przyjemnością wypiłam następne piwko, ale tym razem już czułam leki szmerek w głowie. Pewnie to piwko pochłonięte przez skórę, i to wpuszczone do pupy szybko przedostało się do układu krążenia, a teraz dawało o sobie znać. Ale to, że przenieśliśmy się do sauny wcale nie oznaczało spokoju. Ledwo położyłam się na półce, a już Leszek zaczął pieścić mi cipkę, a Karol dostawił mi swoją pałeczkę do ust. Poczułam ją mocno w ustach, za to Leszek wsunął mi dwa palce w cipkę i systematycznie ruszając nimi, doprowadził mnie do orgazmu. Wróciłam z łazienki, a tu Wojtek, leżąc na podłodze, pokazuje, że jego pałeczka jest bezczynna. Więc usiadłam na nim, ale w odwrotnej pozycji, bo Leszek już czekał na moje usta ze swoją pałeczką. No i zaczęło się, Wojtek do góry, Leszek w dół, obu czułam coraz mocniej, aż Wojtek wystrzelił we mnie swoimi sokami, wypełniając mnie do końca. Wypiłam jeszcze jedno piwko, już czułam niezły szmerek w głowie, a tu Karol pokazuje mi, że jest już gotów spotkać się ze mną. Więc położyłam się na półce, wypinając pupę, którą zajął się natychmiast. Po tym zbliżeniu wróciłam, chwila spokoju, ale niezbyt długa, Karol wziął moja rękę i położył ja na swojej pałeczce po to, abym tylko zorientowała się, że jest sztywna. Położyłam się na podłodze, unosząc wysoko nogi, Karol wszedł we mnie mocno, a kiedy już zaczął mnie wypełniać, przy mojej buzi pojawiła się pałeczka Wojtka. Niezbyt duża, ale nieźle wypełniająca moje usta. Rozpoczął się ping – pong, raz jeden do przodu, raz drugi. Po chwili czułam Wojtka mocno w gardle, natomiast Karola mocno w sobie. Aż przyszedł dla Karola moment spełnienia, wykonał trzy mocne pchnięcia i wypełnił mnie sobą. Ja już wcześniej byłam bardzo podniecona, więc czując jego narastające podniecenie, dostałam skurczów brzucha. Ilość wypitego piwka pewnie spowodowała, że nareszcie dłuższą chwilę leżeliśmy spokojnie, jednak dalej je popijając. Kiedy skończyłam swój kufelek okazało się, że Leszek ma na mnie chęć. Odwróciłam się na kolana, wypinając pupę, którą on się zajął natychmiast. Wszedł we mnie bez problemów, chwycił za biodra i wrzucał we mnie całą swoją energię. Słychać było ten wspaniały odgłos odbijanych od siebie bioder. Raz, dwa, trzy, aż od pewnego momentu coraz szybciej i szybciej. Moment zatrzymania się i kilka bardzo mocnych pchnięć. Jęczałam w pełnym orgaźmie, kiedy się we mnie spuszczał. Opadliśmy na półkę, dobrą chwilę leżałam, czując go bardzo mocno w sobie. Wstałam umyłam się i ponownie położyłam się, chcąc chwilę odpocząć. Tym razem o dziwo leżałam, zarówno ja, jak i oni dosyć długo. Okazało się, że jest to „ładowanie” akumulatorów. Najpierw Wojtek wstał, za nim Karol, wyszli z sauny i dłuższą chwilę ich nie było. Wrócili, prosząc, abym poszła z nimi, ruszył ze mną również Leszek. Wojtek pokazał mi, że mam się położyć na plecach na stole do masażu, ale tak, żeby moje biodra były blisko krawędzi wąskiej części stołu. Wówczas uniósł mi nogi do góry, mocno rozszerzając, przez co miał swobodny dostęp do całego krocza. Na to czekał Karol. Zbliżył się z tacą, na której stało kilka kufli piwa i ustawił ja na stołeczku, obok stołu. Leżąc, nie zauważyłam, że za kuflami leżała ta sama strzykawka, którą używali na początku naszego spotkania. Wojtek trzymał mi nogi do góry, a Karol sięgnął po nią, , po czym przystawił mi ja do pupy, wsunął czubek i zaczął wypychać jej zawartość. Poczułam, jak mnie wypełnia ten płyn, bo był chłodny. Kiedy skończył, podszedł Leszek, Karol wysunął strzykawkę z pupy, a Leszek przyłożył do niej swój palec, aby z niej nic nie wypływało. W tym czasie Karol ponownie napełnił strzykawkę i ponownie zbliżył się do mojej pupy, Leszek odsunął palec, no wsunął koniec strzykawki i dalej mnie wypełniał. I taki manewr wykonali sześć razy. Już od czwartego razu czułam się mocno wypełniona, przy piątym już jęczałam, a przy szóstym zaczęłam bardzo mocno jęczeć. Ale ich to właśnie bawiło i wpompowali we mnie jeszcze jedną zawartość strzykawki, a kiedy już zaczęłam protestować, Leszek zaczął mi wsuwać w pupę wcale nie małych rozmiarów korek analny. Tym sposobem zakorkował wszystko to, co miałam wlane w pupę. Teraz kazali mi zejść ze stołu i zająć pozycję od tyłu. Wykonując tę czynność stwierdziłam, że ich pałeczki są już gotowe do uszycia. No i zaczęła się klasyczna sztafeta. Pierwszy wszedł we mnie Leszek. Wciskając się, przepychał płyn, który był „piętro wyżej”, aż wszedł cały. Chwycił za biodra i zaczął się we mnie wsuwać i wysuwać. Wsunął się cały, rozległ się ten wspaniały odgłos odbijanych bioder, ja zaczynałam jęczeć z narastającego podniecenia, aż poczułam, jak i on dochodzi do swojego szczytu, wypełniając mnie swoimi sokami. Zaraz po nim wbił się we mnie Karol. Wsuwając się i wysuwając powodował jednocześnie ruch płynu, który miałam w sobie, co dawało jeszcze większe podniecenie. Dlatego prawie od początku zbliżenia z nim jęczałam, czując, jak zaczynają przychodzić skurcze brzucha. Aż chwycił mnie mocniej za biodra, lekko wysunął, po czym wbijając bardzo mocno, spuścił się we mnie do końca. Sztafetę zamykał najpotężniejszy z nich Wojtek. Gdy tylko wszedł we mnie, poczułam go bardzo mocno, potwierdzając to głośnym jękiem. Cipka też była już mocno sfatygowana, więc to jęczenie, w miarę narastania mojego podniecenia, robiło się coraz głośniejsze, przechodząc w krzyk, kiedy on mnie wypełniał, a ja doznałam pełnego orgazmu. Opadłam na podłogę, długą chwilę nie ruszając się. W głowie już mi się dobrze kręciło, był to zapewne skutek zarówno wypitego piwa, jak i tego, które miałam w sobie. Karol pomógł mi się podnieść, podał mi ręcznik do wytarcia się, po czym stwierdził, a teraz szybko się ubieraj, bo z tym „bagażem” jedziesz do domu. Kiedy on to kończył mówić, podszedł do mnie Leszek, podnająć mi moje majteczki. Można powiedzieć, że trzymając je po bokach wbił mnie w nie, tym samym blokując w pupie siedzący tam koreczek. Nie zastanawiając się zbyt długo szybko wskoczyłam w spodnie, założyłam bluzeczkę , w rękę wzięłam kurteczkę i wyszłam z zakładu, przed którym stała wezwana przez Wojtka taksówka. Na pożegnanie klepnął mnie w pupę, mówiąc tylko jedź prosto do domu. A niby gdzie miałam jechać. Ponieważ była to już prawie trzecia nad ranem, miast praktycznie puste, więc pan kierowca nie miał żadnych problemów, aby szybko przejechać ze mną przez miasto i znaleźć się pod domem. Udało mi się szybko otworzyć drzwi, od razu wpadłam do łazienki, jeszcze szybciej wyskoczyłam ze spodni i majteczek, bo już pupa dawała znaki, że chce się opróżnić. Udało mi się wyjąć koreczek, ale okazało się, że ilość, która ze mnie wyleciała, nie była wcale taka duża, jak na takie pompowanie. Było ewidentne, że wcale nie małą część tego piwka pochłonęła moja pupa. I to była prawda, bo już w tym momencie bardzo mocno kręciło mi się w głowie. Więc tylko wytarłam się i poszłam do sypialni. Nawet nie wiem, kiedy usnęłam, ale jak się obudziłam, to czułam, że mnie trochę pobolewa brzuch po tych nocnych wybrykach, ale o dziwo, wcale nie miałam kaca po wypiciu takiej ilości piwa. Nie bardzo miałam po co wstawać, święć tylko dobrze umyłam się i ponownie poszłam spać. Kiedy się obudziłam, była prawie druga po południu. Tak skończyło się moje „Picie piwa” z zaprzyjaźnionymi masażystami. Zebrałam się, zjadłam obiado – śniadanie, naszykowałam sobie dobrą kawę, zasiadłam przy biurku i napisałam tą relację. Niedziela, 15 lipca 2007r. Baśka

*