11
Dec

Rowerowa rekreacja

   Posted by: baska   in Opowiadania

Rowerowa rekreacja.

Mam biurową, siedzącą pracę. Po pracy też nasiadówki. Dlatego już od kilku lat systematycznie ćwiczę. We wtorki i czwartki o godzinie19-tej, idę do centrum rekreacji, 19-ta – 19 45 gimnastyka lub siłownia, daję sobie w kość, ile się da, następnie 15 minut odpoczynku i basen, dopóki mnie nie wyrzucą, ale zawsze jest to ponad godzinę. Przy czym basen, to jest pływanie od brzegu do brzegu, a nie brzchtanie się. Dobrze pływam żabką, były z tym różne numery, ale to może innym razem.

W środę natomiast są tortury u mojej znajomej kosmetyczki. To ona dba o moje kosmetyki, balsamy i te wszystkie inne przyległości, natomiast jej dorosła już córka wraz z masażystą Markiem wyżywają się na mnie w postaci różnych masaży, rozciągając co się da i jak się da. Efekt jest taki, że jeszcze dzisiaj jestem w stanie założyć nogę za ucho. Jeżeli tylko mam wolną sobotę, jeżdżę na rowerze i to bez względu na porę roku. Tutaj pewien numer. Kiedyś założyłam sobie, że będę jeździła 15 km w jedną stronę, ale kilka razy zdążyło się, że na skutek złej pogody zawróciłam z trasy. Obraziłam się sama na siebie, że tak łatwo się poddałam, więc wymyśliłam przymus. Jadę na rowerze do dworca kolejowego, wsiadam w pociąg z rowerem, jadę do wyznaczonej stacji, jest to ok. 40 km od domu, wysiadam i chcąc nie chcąc wracam. Teraz już nie mam wyboru, muszę do domu dojechać, bez względu na pogodę, a nie raz dała mi ona do wiwatu. Nie jestem aż tak dobra, aby całą trasę przebyć bez odpoczynku, mniej więcej w połowie trasy jest Zajazd, do którego podjeżdżam, aby zrobić sobie krótką przerwę na odpoczynek i coś zjeść. Jest to nowy, bardzo elegancki zajazd, z prawej strony od wejścia jest restauracyjna sala konsumpcyjna, za nią po tej samej stronie jest sala kawiarniana, natomiast po lewej stronie, jakby za kuchnią jest niewielka salka klubowa wyposażona w bilard. Na I piętrze jest sześć pokoi dwuosobowych, gdzie można odpocząć lub przespać się, natomiast jest jeszcze II piętro – poddasze, gdzie są cztery pokoje służbowe. Ponieważ jestem już zaprzyjaźniona z współwłaścicielką, też Basią, dostaję klucz od jej pokoju służbowego i mogę się odświeżyć. Tak też było i dzisiaj. Ale gdy tylko weszłam do Zajazdu Baśka śmieje się do mnie, mówiąc, że ma dla mnie niespodziankę. Pytam, a ona mówi, idź się myć. Nie podejrzewając niczego poszłam do pokoju, nie zamknęłam go, bo nigdy go nie zamykałam, rozebrałam się i weszłam pod prysznic. Stojąc w kabinie w pewnym momencie widzę na jej ścianie jakiś cień. Otwieram, a to Student Wojtek z Wybrzeża. Jest w moich zbiorach takie opowiadanie „Rowerowa wpadka”, kiedy poderwałam trzech studentów z AWF-u . Nieźle się z nimi zabawiłam. Kilka razy byłam też u nich, było wesoło. Więc jak go zobaczyłam, o mało prysznic nie wypadł mi z rąk. Zamknęłam wodę, owinęłam się w ręcznik i przeszłam do łóżka. On też już zrzucił z siebie wszystko i po chwili czułam go wspaniale w sobie. Wbijał się we mnie systematycznie, ja z wrażenia natychmiast, albo jeszcze prędzej dostałam orgazmu, a moment, kiedy mnie wypełniał, potwierdziłam głośnym jękiem. Umyliśmy się i ponownie wylądowaliśmy w łóżku, bo byłam bardzo ciekawa, jak to się stało. Okazało się, że tym razem jadą w góry na obóz kondycyjny i postanowili zatrzymać się na obiad. Basia, szefowa Zajazdu poznała go i powiedziała mu, że najprawdopodobniej ja dzisiaj przyjadę, więc żeby się tak nie spieszyli z tym obiadem. No i jak tylko mnie zobaczyła za oknem, to dała mu znać, on się schował, ja się z nią przywitałam i poszłam na górę. W tym momencie uświadomiłam sobie, że wchodząc zauważyłam przy stoliku młodego, dobrze zbudowanego chłopka ubranego na sportowo, który bardzo uważnie mi się przyglądał. Ale ja niczego nie podejrzewając, poszłam dalej. Tak sobie rozmawialiśmy, ale ja pieściłam rączka jego pałeczkę, on delikatnie moją cipkę i gdy wszystko zostało wyjaśnione, był na tyle podniecony, aby ponownie wejść we mnie. Tym razem byłam już podniecona naszą rozmową, więc kiedy tylko we mnie wszedł, już przyszedł pierwszy skurcz brzucha, a czym dalej, tym były mocniejsze. Więc kiedy już się we mnie spuszczał, jęczałam z pełnej rozkoszy, a oczy zachodziły mi mgłą. Skończył, umył się, ale kiedy wychodził, powiedziałam do niego, aby nie był takim egoistą i niech przyśle tego drugiego. Popatrzył na mnie, pytając, czy na pewno, ja stwierdziłam, że na pewno i poszedł. W tym czasie się umyłam i spokojnie czekałam w łóżku. Kiedy wszedł zrozumiałam pytanie Wojtka. Chłop chyba 190cm wzrostu, bary ze 140, biceps z 50. Popatrzył na mnie, zrzucił koszulkę, wówczas jeszcze dokładniej zobaczyłam te górę mięśni, po czym zaczął spokojnie zsuwać spodnie. Zrobiło mi się trochę słabo. Między nogami bujało się słusznych rozmiarów prącie. Uznałam, że lepiej będzie odwrócić się i wypiąć Pupę, szeroko rozsuwając nogi. On klęknął za mną, prawą ręką chwycił mnie za biodro, lewą trochę sobie pomógł ulokować tę swoja pałkę w cipce i zaczął się we mnie wbijać. Nie było to takie proste, bo ja mam cipkę dosyć wąską, więc doskonale czułam, jak mnie wypełnia. Chwycił mnie drugą ręką z drugiej strony, tak, że moje biodra były jak w olbrzymich kleszczach. Jego czubek oparł się o szyjkę i zaczął na nią bardzo mocno napierać. Ja już jęczałam z podniecenia, a on właściwie jeszcze całkiem się we mnie nie wbił. Lekko wycofując się i ponownie wbijając, w pewnym momencie wbił się do końca. Czułam go bardzo mocno w sobie, każde jego pchnięcie kwitowałam coraz to głośniejszym jękiem. Podniecenie było tak duże, że skurcze falowo chodziły mi po brzuchu. Widać było profesjonalistę, trzymając mnie za biodra bardzo wolno i spokojnie, ale za to systematycznie wbijał się we mnie. Miałam wrażenie, że przy każdym następnym pchnięciu wylecę w powietrze, a jego prącie przebije mnie na wylot. Jęczałam z podniecenia, oczy zachodziły mgłą podniecenia, a on robił swoje. Przyszedł moment, kiedy i on zaczął zbliżać się do końca. Jego prącie jeszcze bardziej zesztywniało, zrobił trzy lub cztery bardzo mocne pchnięcia i zaczął się spuszczać. Miałam wrażenie, że za chwilę zaleje mnie całą. Skończył, wysunął się, ja opadłam na łóżko, on się pochylił, cmoknął mnie w policzek i poszedł się myć. Wychodząc, kurtuazyjnie klepnął mnie tą swoją dużą łapą w pupę, mówiąc, do zobaczenia. Śmiejąc się, kiwnęłam ręką nie mając siły się podnieść. Leżałam i czułam, jak po nogach sączy mi się wypływająca z cipki mieszanina jego i moich soków. Ale nie mogłam tak leżeć bez końca. W końcu zebrałam się, umyłam, myjąc się doskonale czułam i brzuch i cipkę. Ubrałam się, zeszłam do baru. Baśka widząc jak schodzę, zaczęła głośnio się śmiać. Ja się też do niej uśmiechnęłam, wypiłam herbatę, zjadłam kanapkę. Trochę ochłonęłam, założyłam kask, rękawiczki, wsiadłam na rower i niesiona naładowanymi emocjami szczęśliwie wróciłam do domu. Rozbierając się w domu stwierdziłam, że jestem bardzo ładnie opalona. Prosty z tego wniosek, nie ma to jak aktywny wypoczynek.

23 czerwiec 2007, Baśka, baska45@poczta.onet.pl

*

Wkoncu cos nowego, zobacz te mlode picze ktore wiedza co to dobra porno,erotyka oraz perwersyjny erotyka,sex. Zapoznasz sie doglebnie z porno, erotyka i bedziesz bardzo zadowolony.

 Mature Tube Webcam Porn