Skip to content

Joanna i jej syn

Joanna i jej syn

W dniu 6 październik tego roku dotarła do mnie następująca wiadomość;

*

Witaj Basiu. Korzystam jeszcze z mojej starej skrzynki pocztowej i chce Ci przekazać smutna wiadomość, jaka wczoraj do mnie dotarła e-mailem od koleżanki Joanny. Joannaw poniedziałek, 30.09 rano zginęła w wypadku pod Koszalinem. Wpakowała się samochodem pod TIR-a. Prawdopodobnie myślała, ze zdąży przed nim przejechać. Nie miała żądnych szans bo TIR pędził z prędkością ponad 90km/h. Jej syn też tam był ale leży ranny w szpitalu. TIR uderzył w nich i odrzucił na drugi pas gdzie poprawił skutki jakiś samochód dostawczy. Nie mogę od wczoraj żebrać myśli. Za jakiś czas odezwę się i napisze Ci co u mnie. Pozdrawiam. Paweł K.

*

Joanna pierwsza zareagowała na moje opowiadanie „Rodzinne pieszczoty” przedstawiając w kilku zdaniach swoją historię. Wówczas zasugerowałam jej, aby ja opisała dokładniej i przesłała na wybraną stronę. Kilka dni później otrzymałam od niej to opowiadanie oraz informację od niej, że wysłała je również pod sugerowany przeze mnie adres. Następnie zaczęłyśmy bardzo intensywną wymianę listów, z których wynikało, że ona również uprawia w sposób swobodny seks. Latem była w Stanach Zjednoczonych, do których zamierzała wyjechać na stałe. Miała tylko załatwić wszystkie sprawy związane z likwidacją posiadanego mieszkania. No cóż, spieszyła się. Ale przez ten krótki okres naszej znajomości stałą mi się bardzo bliska osobą i ze względu na pamięć o niej jej opowiadanie włączam do swojej kolekcji. Baśka

***

Witam wszystkich bywalców tej strony. Mam na imię Joanna. Mam obecnie prawie 43 lata i chcę się podzielić historią jaka przytrafiła mi się jakiś czas temu i do dzisiaj echa tamtego zdarzenia co jakiś czas dają o sobie znać. Byłam wtedy żoną rybaka, który zaciągnął się pod obcą banderę i w domu pojawiał się 1-2 razy na rok. Wychowywałam samotnie 19-letniego syna. Mąż niewielkie pieniądze przesyłał nam na utrzymanie, twierdząc ciągle, że armator zalega (prawda wyszła rok temu co działo się z tymi pieniędzmi, ale o tym dalej). Mieszkamy na peryferiach Trójmiasta. Mąż zjawiając się w domu na 1-2 tygodnie był naszym postrachem. Mnie gnębił psychicznie, syna bił twierdząc, że dorastający chłopak powinien czuć rękę ojca. Oboje z synem poganialiśmy kalendarz wyczekując daty kiedy będziemy sami, a byliśmy naprawdę bardzo sobie bliscy – łączyły nas sekrety i wzajemne zaufanie. Był 10 grudzień 2004 r – piątek. Syn wracając z treningu, chciał skrócić sobie drogę do domu i w śnieżnej zadymce przez przypadek wpadł do rowu odwadniającego. Wrócił do domu mokry i zziębnięty. Szybko nalałam wody do wanny i kazałam jemu rozebrać się i wskoczyć do wanny, aby rozgrzał ciało. Był tak wycieńczony swoim stanem (lub też wykorzystywał tą chwilę), że nie zwracając uwagi na moją obecność rozebrał się do zupełnej nagości i z śmiesznie bujającym się członkiem (całkiem sporym) siedział na fotelu i rozmawiał ze mną tłumacząc jak do tego doszło. Za długo nie mógł ukrywać obojętności, bo jego członek wyraźnie zwiększał swoją objętość i mocno już się podniósł – po chwili już ze wzniesionym członkiem poszedł do wanny. Byłam pozytywnie zszokowana, sięgnęłam ręką ku swojemu kroczu – aha – pomyślałam – wiem czego mi brakuje. Poszłam do swojego pokoju i wyjęłam spod materaca wibrator (cudowny wynalazek dla samotnych kobiet), ale usłyszałam jak mnie woła do siebie. Schowałam przyrząd i poszłam do łazienki. Mamo – powiedział – rozmasuj mi plecy. Usiadłam na skraju wanny i masowałam jego kark wpatrując się jak osłupiała w jego wzniesionego penisa ( ładowałam swoją pamięć tym obrazem aby wieczorami mieć cudowny motyw do fantazji z wibratorem). Nagle wstał wyprostował swój członek z 15 cm od mojej twarzy, pochylił się i powiedział – mamo to było cudowne. Jak dla kogo – pomyślałam – moje wnętrze gotowało się ze zwierzęcego pożądania. Wiedziałam że to co się stało było jakimś podstępem i ani przez chwilę nie naszła mnie myśl, aby przed nim umknąć. Spojrzałam mu w oczy, potem na jego członek, cmoknięciem oznajmiłam że go podziwiam i wyszłam z łazienki, mrucząc pod nosem, że muszę się przebrać, bo jestem cała mokra. W domu nie było za ciepło, gdyż opał był na ukończeniu, a na nowy jeszcze nie miałam pieniędzy. Pościeliłam jemu łóżko i przygotowałam gorącą kolację. Gdy wyszedł z wanny udał się od razu pod kołdrę, a ja podałam mu posiłek. Pokoje mieliśmy przechodnie, więc udając się do swojego pokoju nie zamknęłam drzwi. Stojąc tyłem do niego zaczęła się również rozbierać do naga, mówiąc cały czas, że już nie warto się ubierać i zaraz też pójdę się kąpać zdejmując zegarek celowo wypuściłam go na dywan. Schylając się po niego wypięłam na kilka sekund tyłek w kierunku drzwi. Zemsta była zaliczona. Zawołał mnie do pokoju, więc nałożywszy na siebie podomkę podążyłam ku niemu. Powiedział wtedy – wybacz mi mamo, że naraziłem Cię na ten widok. Odpowiedziałam wtedy, że ten widok nie jest mi obcy i podobało mi się to przedstawienie. A mnie Twoja odpowiedź – powiedział. Zaczęliśmy się śmiać oboje. Po około kwadransie przywołał mnie, był rozpalony i trząsł się z zimna. Poprosiłam aby trochę jeszcze wytrzymał. Poszłam się wykąpać do lodowatej łazienki i sama zziębnięta pobiegłam do jego łóżka. Ogrzeję Cię Krzysiu swoim ciepłem. Mimo, że było z niego wielkie chłopisko wtulił się we mnie niczym niemowlę. Oplótł mnie rękoma i nogami jak ośmiornica. Leżeliśmy w takim uścisku i rozmawialiśmy o naszych codziennych sprawach. Czułam na piersiach jak bije jego serce, czułam na szyi jego gorący oddech i jak jego członek ugniata moje udo. W pewnym momencie zeszliśmy w rozmowie na jego najintymniejsze sprawy, opowiadał mi o swoich niepowodzeniach i o zdobyczach miłosnych – potem zamilkł. Po chwili zapytałam czemu milczy, a on powiedział, że jest jeszcze coś o czym mi nigdy nie mówił. Zaczęłam się słusznie domyślać o czym chciał mi powiedzieć. Mamo – zaczął – w ubiegłym tygodniu po raz pierwszy kochałem się z dziewczyną – to była Dorota. Oddech zatrzymał mi się i nie wiedziałam co powiedzieć – palnęłam tylko – to w takim razie mam dorosłego chłopa w domu. Poczułam jak na wspomnienie tego zdarzenia twardnieje jego członek. Zaczął mi ze szczegółami opowiadać jak do tego doszło, a ja mając braki w seksie zaczęłam chciwie chłonąć jego każde słowo i podniecać się swoją wyobraźnią, choć w tym pierwszym kontakcie syna nie było nic szczególnego – zwykła młodzieńcza przymiarka do życia erotycznego, pierwsze narzekania na dyskomfort związany z używaniem prezerwatywy. Na koniec tego skwitował, że choć był z Dorotą to nie wie jak ona wygląda w całkowitej nagości bo było tak ciemno, że nawet nie widział zarysów jej ciała. Po tej opowieści chciał poprawić kołdrę i wówczas stała się rzecz nieoczekiwana – powiedział …mamo ja jej nie widziałem ale pamiętam jej zapach jak się podnieciła, ty pachniesz tak samo. Obezwładniło mnie zupełnie to stwierdzenie – syn mnie zdemaskował. Spojrzałam mu głęboko w oczy i powiedziałam – matka to też kobieta, i tak samo odczuwa podniecenie jak Ty ….tak, masz rację jestem podniecona. Jego oczy błyszczały w świetle trzech żarówek kinkietu nad łóżkiem. Przytulił się mocno do mojej piersi i ręką gładził mi plecy co chwilę głaszcząc pupę. Odpływałam na chwilę sprowadził mnie na ziemię zadając nieoczekiwanie pytanie. Mamo – zaczął – jak zobaczyłaś mnie nago to co poczułaś? Odpowiedziałam, że ucieszyło mnie że mam tak dobrze rozwiniętego syna i najchętniej gdybym nie była jego matką rzuciłabym się na niego. Odkleił się na chwilę ode mnie, położył na wznak i zapytał ponownie – mamo, czy mój członek jest właściwej wielkości. Tym pytaniem wprowadził mnie w zakłopotanie. W takim stanie – zaczęłam odpowiedź – w jakim Cię widziałam, wydawał mi się już spory, ale zapewne jak byłeś z Dorotą to był dużo większy. Odchylił kołdrę i zapytał – taki jak teraz to już jest odpowiednio duży?- bo taki miałem przy Dorocie. Spojrzałam na dół. Spodnie jego piżamy były opuszczone, a jego członek prężył się w pełnej krasie i sztywności. Nie wiem czemu to uczyniłam, ale chcąc zakryć jego nagość położyłam rękę na jego członku i powiedziałam …nakryj się bo będzie Ci zimno …tak on już jest wspaniały i zapewne będzie marzeniem niejednej dziewczyny, a Dorota o ile wiedziałeś jak się tym posłużyć musiała być zadowolona. Poczułam, że coraz bardziej obezwładnia mnie podniecenie i pożądanie, a ręki jakoś nie mogłam cofnąć z tego wspaniałego kawałka ciała mojego syna. Ale w końcu przemogłam się i cofnęłam dłoń. To co zobaczyłam i przed chwilą miałam w ręce wywołało we mnie nową falę podniecenia, Jego ojciec owszem miał tej samej długości, ale to co miał mój syn grubością przekraczało znacznie rozmiary członka jego ojca, był zwierzęco okazały. Był naprawdę zachwycający. Przytulił swój nagi organ do mojego gołego uda i objął mocno. Lało się w tym czasie z mojego krocza nad podziw obficie. Jakaś siła trzymała mnie w jego łóżku, nie pozwalając mi z niego wyjść (choć powinnam). Już niecierpliwie czekałam na to co będzie dalej. Mamo – powiedział, jesteś taka dobra, kochana i piękna. Nie gniewaj się za to co się stało. Nie gniewam się – odpowiedziałam, bo jesteś naprawdę wspaniałym mężczyzną, ale czy uważasz że powinniśmy aż tak daleko brnąć w sferę naszej intymności. Chcę mamo tego – odpowiedział, zawsze tego chciałem. Widziałem – wyznał – to co masz w majtkach kilka dni temu, jak zabrakło ciepłej wody w bojlerze, a Ty myśląc że śpię podmywałaś się nad miednicą w kuchni – zresztą to nie był jedyny raz gdy Cię widziałem. – zawsze to było dla mnie cudowne przeżycie. To wyznanie spowodowało, że stałam się całkowicie oddana nadchodzącemu tokowi wydarzeń. Teraz to ja go przytuliłam i głaskałam nagie pośladki, odwróciłam się do niego i leżeliśmy tak oboje wpatrzeni w siebie. Nasze ręce zaczęły pierwsze gesty zaczynającej się gry wstępnej. Jego dłoń śladem mojej wślizgnęła się pod majtki i spoczęła na nagim pośladku. Wycofał ją po chwili i złapał za gumkę majtek by mi je zdjąć – uniosłam się lekko, by mu to ułatwić a sama po paru sekundach opuszczałam jeszcze niżej spodnie od jego piżamy. Jemu było mało i zabrał się za zdejmowanie mojej koszuli nocnej. Po chwili leżałam koło mojego syna już kompletnie naga z upragnieniem czekając każdej następnej chwili. Sam zdjął górę od piżamy i tak już oboje nadzy leżeliśmy koło siebie. Wstydzisz się – zapytał. Tak – odpowiedziałam – choć prawdę mówiąc nie na tyle na ile powinnam. Pocałowałam go gorąco w usta, a jego wilgotny z podniecenia członek ocierał się o mój brzuch. Jesteś piękna mamo – powiedział – bądźmy teraz tak jak kobieta i mężczyzna tylko dla siebie. Cały czas ku temu zmierzamy – odpowiedziałam – i chcę tego tak bardzo, że aż nie wiem jak to wyrazić. Mamo – zapytał – zgasić światło, nie – odpowiedziałam – już – przyzwyczajam się do tego. Poczekaj chwilę – powiedziałam i odkryłam kołdrę, którą byliśmy przykryci pod same nosy. Wyszłam naga z łóżka i przyniosłam z przedpokoju elektryczny piecyk z nadmuchem, ustawiłam koło łóżka i wylot dmuchawy skierowałam na nas. Stojąc naga przed przypatrującym się mi synem powiedziałam – nie chcę abyś marzł. Odkryłam ponownie kołdrę aby wejść do łóżka i przelotem ujrzałam ten wspaniały organ mojego Krzysia gotowy do działania. Syn mój leżał na wznak, a ja położyłam się obok niego tak, że moje piersi dotykały jego klatki piersiowej, a nogę tak przełożyłam przez jego biodra, że moje wilgotne krocze leżało na jego nabrzmiałym członku. Patrząc mu w oczy powiedziałam – Krzysiu, jesteś pewien, że chcesz tego z matką? Bardzo tego chcę – odpowiedział i mocno wbił palce w mój prawy pośladek tak, że mały palec jego dłoni, był tuż koło wargi mojej cipki. Proszę Cię tylko o jedno – powiedziałam – wykonuj wszystkie moje polecenia, aby niczego nie zepsuć i proszę Cię nie spiesz się bo jutro jest sobota i mamy dużo czasu. Cudownie mamo – powiedział – będzie jak każesz. Nie zapomnisz tego wieczoru, bo jak już tu jesteśmy razem zdradzę Ci wszystkie tajniki seksu – powiedziałam. Po tych słowach pocałowałam go tak jak tylko całuje się najbardziej upragnionego kochanka, długo namiętnie wwiercając się językiem do jego ust, on nie pozostawał mi dłużny. Wokół zaczęło się robić już bardzo ciepło. Jego ręce delikatnie pieściły moje pośladki, zachodząc momentami na moje bardzo mokre wargi sromowe i otwór odbytu. Zsunęłam się z niego i zapytałam czy chce poznać ciało kobiety i oddać się tajnikom gry wstępnej. Gorączkowo potwierdził. Zaczął całować moje oczy, usta, szyję. Nieśmiało położył rękę na mojej piersi. Dotyk ten był tak delikatny, że aż przeze mnie przeszedł dreszcz. Wyczuł to i zaczął teraz całować okolice piersi i delikatnie palcem pieścić sutki – raz jeden, raz drugi. Złapałam jego biodro i zaczęła pieścić pośladek, a potem udo. Gdy jego usta dotarły do mojego sutka, podczas gdy go delikatnie ssał, zaczęłam gładzić jego brzuch i kępkę włosów łonowych, wierzchem dłoni dotykając co rusz jego wilgotny z podniecenia członek. Jego język na moich sutkach wykonywał nieopisanie przyjemny taniec. Moja ręka doszła do pachwiny, by po chwili pieścić delikatnie jego nabrzmiałe jądra. Z jąder po chwili rękę przesunęłam na jego członek i zsuwając do końca skórkę odkryłam jego żołądź. Trzymałam ten potężny oręż w ręce delikatnie kciukiem łaskocąc jego główkę. Poczułam, że w kroku ponownie mi się leje śluz. On opuścił moje piersi i zaczął całować a potem lizać mój brzuch. Jego ręka spoczęła no moim dokładnie wydepilowanym wzgórku łonowym (jestem dokładnie wydepilowana ze względu na zakładany często kostium gimnastyczny – uprawiam ciągle gimnastykę artystyczną). Wiedziałam, że całując mój brzuch przypatruje się wzgórkowi – całował miejsca tuż nad nim. Złapałam go za ramiona i podciągnęłam wyżej, obróciliśmy się tak że tym razem ja byłam nad jego muskularnym, niemalże boskim ciałem. Teraz ja całowałam jego ciało w wariackim uniesieniu. Czułam jak moja mokra szparka ślizga się po powierzchni jego członka, ale jeszcze nie chciałam bezpośredniego kontaktu. Zapytałam, czy przeżył już seks oralny – odparł że nie, więc oznajmiłam, że wprowadzę go w jego tajniki a tym samym lepiej się poznamy. Gorączkowo potwierdził, że bardzo tego pragnie. Całując jego brzuch rękoma rozwierałam jego uda, całowałam coraz niżej, aż pośród gęstwiny jego włosów łonowych moje usta znalazły nasadę członka. Czubek tej dzidy lśnił w blasku lampy. Tuliłam go do policzka, głaszcząc jednocześnie. Językiem zaczęłam wodzić wzdłuż żył i zgrubienia wzdłuż spodniej strony członka, gdy językiem powiodłam po napletku poczułam smak wydzielającego się śluzu. Pociągnęłam językiem wzdłuż szparki na czubku by zlizać ten sok. Krzysiu przypatrywał mi się mętnym wzrokiem. Patrząc jemu w oczy wsunęłam sobie jego członek głęboko do ust i wykonałam głową kilka ruchów. Wiedziałam na ile jest podniecony, więc nie chciałam zbyt szybko doprowadzić go do orgazmu. Popełzłam po jego ciele ku górze i lepkimi od jego śluzu ustami połączyłam się z jego ustami. Zapytałam wówczas czy było mu przyjemnie. Odpowiedział – tak mamo …w takim momencie to chciałoby się zatrzymać czas. Zapytałam go wtedy – czy chciałby dać też taką przyjemność swojej Joasi (czyli mi)? Czy chciałby na żywo z bliska zobaczyć TO miejsce? Nie odpowiadając pocałował mnie gorąco i chwyciwszy w swe silne ramiona obrócił tak, że tym razem znowu byłam pod nim. Liżąc moje piersi i brzuch dotarł do wzgórka łonowego i początku mojej szparki. Moja łechtaczka już była mocno nabrzmiała i wysunęła się ponad wargi. Rozwarłam nogi jak do szpagatu i pod pośladki podsunęłam małą poduszkę aby bardziej swoją intymność wyeksponować Krzysiowi. Całował zewnętrzną okolicę mojego sromu nie dotykając jego wnętrza. Nie obawiaj się tego w środku – powiedziałam – wszyscy faceci to lubią. Dotknął ustami mojej mokrej łechtaczki, potem delikatnie wessał ją w głąb ust. To był dla mnie jak do tej pory najprzyjemniejszy moment. Po tym zabiegu coraz śmielej sobie poczynał na dole. Palcami rozszerzał większe wargi, potem mniejsze, palcem co rusz zagłębiał się w pochwie – lizał przy tym te miejsca i całował. Okolica jego ust i nos lśniły od mojego śluzu. Dokładnie oglądał moją cipkę, wejrzał nawet do wnętrza mojej pochwy rozszerzając ją przedtem palcami. Zlizywał każdą kropelkę śluzu. Czułam, że nieubłaganie zbliża się moment mojego odlotu. Podciągnęłam go ku górze, aby trochę zwolnić tempo i zaczęłam go gorąco całować, czułam w jego ustach smak i zapach mojej cipki. Jego członek w tym czasie delikatnie pieścił zewnętrzne części mojej największej intymności. Szepnęłam mu do ucha – Krzysiu, kochanie …wejdź we mnie. Nie mam gumki – powiedział, ale ja szybko zapewniłam go że mam tabletki, które biorę po stosunku i nie ma się czego obawiać. Mamo, Joasiu jesteś cudowna, kocham Cię – zapewniał mnie Krzysiu, ale czy mogę widzieć co robię – zapytał. Pogłaskałam go po głowie i powiedziałam – no jasne kochanie, jestem teraz Twoja. Ułożyłam stertę poduszek, położyłam na nich pośladki i szeroko rozwarłam swoje uda, przeginając w stronę głowy. Moją cipę miał maksymalnie wyeksponowaną. Palcem drażniłam swoją łechtaczkę podczas gdy Krzysiu przyglądając się mojemu zabiegowi umieszczał się tuż przed moim kroczem. Złapałam za jego członek i zaczęłam ocierać nim płatki moich warg, łechtaczkę i wejście do pochwy. Uczyń to – powiedziałam. Krzysiu, złapał swoją pałkę w rękę, naciągnął mocno skórę i powoli zaczął czubek zamaczać w mojej pochwie. Strasznie drżał przy tym. Żeby go oswoić z sytuacją i zachęcić do dalszych działań złapałam go za pośladki i zaczęłam powoli przyciągać go do siebie. Grubość i wielkość członka tak mnie wypełniła, że zdawało mi się, że jak będzie wytrysk to wyleci mi bokami. Krzysiu już był we mnie cały. Poprosiłam aby opowiadał mi swoich wrażeniach, a ja będę opowiadać jemu, abyśmy tak się zgrali by osiągnąć jednoczesny orgazm. Mamo ja już długo nie dam rady – powiedział. Uspokój się i myśl o czymś innym – poradziłam. Zatrzymał się na chwilę, zamknął oczy i czułam jak nieznacznie jego napięcie spada. Za to moje podniecenie związane z wypełnieniem i ciepłem jego członka zaczęło niebezpiecznie wzrastać. Krzysiu – rżnij mnie – poprosiłam. Zaczął całkiem wprawne ruchy a jego członek docierał do końca pochwy. Po 40 może 50 takich posunięciach, jego ciało przeszył mocny dreszcz, naprężył się – złapałam za nasadę jego członka i pod palcami czułam jak jego nasienie sporymi dawkami przesuwa się w jego członku by uderzając w ścianki mojego wnętrza rozpłynąć się rozprowadzając w środku cudowne fale ciepła. Po tych doznaniach wykonał jeszcze parę ruchów i teraz mną targnął kosmiczny orgazm. Moja pochwa mocno zacisnęła się na jego członku wyduszając resztki nasienia. Krzysiu nie wychodząc ze mnie padł tuż obok. Po chwili powiedział – Joasiu, nigdy bym nie przypuszczał, że seks może być aż tak cudowny. Pogładziłam go po głowie i podziękowałam za najcudowniejszą chwilę mojego życia. Teraz się uspokój, bo za chwilę pokażesz mi czego się teraz nauczyłeś. Doprawdy mamo? – zapytał. Tak mój cudowny kochanku – odpowiedziałam – jeśli mi przyrzekniesz, że na zawsze będzie to naszą tajemnicą, to nasze życie intymne może stać się naszym wspólnym życiem. Nie rozumiem – powiedział. Oznacza to – wyjaśniałam – że zamiast męczyć się z nadmiarem spermy produkowanej w Twoim organizmie, będziesz miał gdzie ją oddać. Chcesz tego – zapytałam. Czy chcę? – odpowiedział – jesteś tak cudowną kobietą, że każdy by chciał. Po chwili powiedziałam – wiem, że to jest niewłaściwe współżyć ze swoim synem, ale jak tylko chcesz możesz od dzisiaj spać ze mną, a ja swoim ciałem będę Ci służyła tak często jak tylko będziesz tego potrzebował. Jeszcze dzisiaj – kontynuowałam – zaznasz czegoś wyjątkowego, zrobię coś czego nigdy nie robiłam, a zawsze to chciałam zrobić, tylko wstydziłam się przed Twoim ojcem takiego pragnienia. Chcę to dać tylko Tobie, żebyś wiedział jak mocno Cię kocham. Wyszłam na chwilę z łóżka i przyniosłam miednicę z ciepłą wodą. Obmyliśmy swoje skarby z naszych soków. Jego członek, pomimo tego, że już prawie zwiądł był nadal bardzo duży. Jego jądra stanowiły niewątpliwie ozdobę tego ekwipunku. Po umyciu wytarłam jemu to wyposażenie i gorąco ucałowałam. Staliśmy nadzy naprzeciwko siebie. Moje czoło spoczęło tuż pod piersiami tego wielkoluda. Objęłam go w pasie i mocno przytuliłam. Wróciliśmy do łóżka. Krzysiowi gorączka ustąpiła bez śladu. Mamo – zapytał – jak radzisz sobie bez faceta na co dzień? Wyszłam wtedy z łóżka i przyniosłam ze swojego pokoju wierną imitację członka z wbudowanym wibratorem. Tak sobie radzę Krzysiu – powiedziałam – chyba wiesz co to jest? Wiem mamo – odpowiedział – od dzisiaj to ustrojstwo pokryje się kurzem, będziesz miała żywego. A co powiesz Dorocie – zapytałam. Dorota jest dla nas na jeden raz – odpowiedział – wszyscy z nią zaczynali, więc i dla mnie ona jest już przeszłością. Weszliśmy ponownie pod kołdrę i całując się w miłosnym splocie wyznawaliśmy sobie swoje uczucia. Mamo – powiedział – Ty nie zawsze zaspokajałaś się wibratorem. Trzy lata temu był u nas Twój trener, ja poszedłem do łóżka a wy zostaliście w pokoju na kanapie. W pewnym momencie – kontynuował – przebudziły mnie jakieś dziwne dźwięki, przez dziurkę od klucza widziałem jak on leżał a Ty okrakiem siedziałaś na jego członku i podskakiwałaś, kochając się z nim w ten sposób. Potem on – mówił dalej Krzysiu – zanurzył głowę pomiędzy Twoimi nogami i chyba było ci dobrze bo szarpałaś jego włosy i wierciłaś się na wszystkie strony. Czy on jeszcze jest z Tobą – zapytał? Nie Krzysiu – odpowiedziałam – to trwało 2 lata, ale zakończyło się przed półrokiem. Twój ojciec w każdym porcie zalicza dziewczyny, więc i ja poczułam się zwolniona z wszelkiej wierności wobec niego – cokolwiek by to miało oznaczać – powiedziałam. Dlatego teraz jesteśmy tu razem i będę tak długo Twoja, tylko Twoja, jak długo tego będziesz chciał. Jego oczy rozbłysły radością i powiedział: chcę mamo – nic nie jesteśmy winni ojcu. A jak przyjeżdża to sypiasz z nim? Nie Krzysiu – powiedziałam – od sześciu lat nic pomiędzy nami nie było i już nie będzie, a stało się tak dlatego, że jego koledzy powiedzieli mi, że on jest super jebaką i w każdym porcie co zarobi to wydaje na dziwki. Uzgodniłam z nim, ze póki co ma tu metę ale nie ma mnie dotykać, zresztą niedługo już nie będzie z nami bo bierzemy rozwód. Świetnie mamo – powiedział – mam dużo siły i co wieczór będziesz miała mężczyznę. Kocham Cię mój panie – powiedziałam i przytuliłam się do niego jeszcze mocniej schodząc ręką do jego krocza. Krzysiu, chcę abyś teraz odprężył się i poddał się moim poczynaniom. OK Joasiu – powiedział. Położyłam się na nim i całując jego piersi i brzuch dotarłam do członka. Odkryłam całkiem kołdrę aby Krzysiu widząc moje poczynania osiągnął jeszcze większe podniecenie. Ten zabieg spowodował, że osiągnęłam spodziewany skutek. Zsunęłam się całkiem pomiędzy jego nogi poprosiłam, aby utrzymywał je w możliwie jak największym rozwarciu. Całowałam jego uda, jądra, lizałam pachwiny. Członek sterczał jak stalowa rura. Twardy, wielki i lśniący. Krzysiu powiedziałam, chcę twojego orgazmu w ustach i nie wyrywaj się mi, bo wszystko zepsujesz. Tak Asiu – powiedział już kompletnie zamroczony. Mocno jedną ręką pochwyciłam jego korzeń miłości, drugą ręką mocno uchwyciłam jądra, moje usta zsunęły z jego członka skórę. Początkowo ssałam samą główkę, która zaczęła oblewać się ponownie śluzem. Wodziłam językiem dookoła tego purpurowego ciała, po kilku minutach wsadziłam sobie jego członek bardzo głęboko do ust. Zaczęłam ssać i delikatnie gryźć jego pałkę wykonując co chwilę ruchy głową i masturbując go ręką. Krzysiu wił się po łóżku będąc w maksymalnej ekstazie. Wyjęłam jego członek z ust i usiadłam. Uklęknij – powiedziałam – i posuwaj mnie w usta nie przerywając ani na chwilę. Uklęknął, rozchyliłam usta, a on trzymając członek w ręce wsadzał mi go powoli do ust. Złapałam go za pośladki, a on mnie za głowę. Zaczął mnie posuwać. Nie trwało długo jak zaczął szeptać – Asiu, zaraz będę strzelał. Ja na potwierdzenie swojej gotowości zaciskałam palce na jego pośladkach i przyciągałam mocniej ku sobie. Nagle przestał, wyprężył się, jego członek w moich ustach zaczął gwałtownie pulsować i poczułam jak ciepły, gęstawy płyn wlewa się rytmicznymi porcjami do przełyku. Nie uroniłam ani kropelki. Cały sok mojego syna wyssałam i połknęłam. Dało mi to wprost nieopisaną przyjemność. Miałam w ustach całkiem fajny smak nasienia mojego syna. Byłam nieopisanie szczęśliwa. On w tym czasie kucał przede mną i dochodził spocony do siebie. Fajnie było synku? – zapytałam. Jeśli to było to coś nadzwyczajnego co chciałaś mi dać – powiedział – to faktycznie to było najcudowniejsze przeżycie w moim życiu. Moje też – odpowiedziałam – spełniłam swoją fantazję, w dodatku z osobą, którą darzę największym uczuciem. Jak się czujesz Krzysiu – zapytałam. Wprost bosko mamo – odpowiedział. Więc musisz jeszcze wynagrodzi mi mój trud. To mówiąc położyłam się na plecach i rozszerzając nogi powiedziałam – chcę przed snem jeszcze jednego orgazmu, takiego jaki ja teraz dałam Tobie. Wsadziłam sobie palec do pochwy, a potem wilgotny położyłam na jego ustach – jestem już gotowa – szepnęłam. Krzysiu bez żadnych wstępnych pocałunków wessał się mocno w moją cipkę. Lizał jak opętany, jego język docierał dokładnie wszędzie, mocno napierał twarzą, aby jego język mógł wejść jak najgłębiej w moją pochwę. Ku mojemu zdziwieniu i zaskoczeniu w uniesieniu nie zawahał się lizać wokół otworu mojego odbytu. Całe moje krocze ociekało śluzem zmieszanym z jego śliną. Uniósł moje pośladki wysoko i językiem orał wzdłuż całej szparki cipki i pupy. Zbliżałam się do finału. W niekontrolowanych konwulsjach zaczęłam miotać się po całym łóżku. Ten orgazm był tak silny, że niemalże odchodziłam od przytomności – i stała się rzecz dziwna, której nigdy nie przeżyłam, ba – nawet o tym nie słyszałam. W szczycie mojego orgazmu, podczas gdy on przyciskał usta do mojej pochwy, poczułam strugę lejącego się obficie płynu. Myślałam, że to Krzyś coś nadgryzł i leje się krew, ale nie czułam żadnego bólu tylko nieopisaną rozkosz. Gdy odjął głowę stwierdziłam, że to była nieopisana dawka śluzu. Krzyś też się temu przyglądał po czym zapytał – Asiu, kobiety też mają wytrysk? Nie wiedziałam co mu powiedzieć bo sama tego nigdy nie zaznałam. Roztarł ten śluz ręką po moim kroczu, a potem przez dłoń delikatnie pociągnął językiem. Nieważne Asiu co to było – powiedział – to było cudowne! Leżeliśmy koło siebie wykończeni i postanowiliśmy, że już będziemy spać. Zanim jednak zasnęliśmy ponownie umyliśmy nawzajem nasze intymności całując się cały czas namiętnie. Zanim zasnęliśmy Krzysiu zapytał – jutro pozwolisz mi wejść w ten drugi otworek? – podobno jest to cudowne uczucie. Już znasz mnie całą, więc i w tym miejscu będę Twoja, choć nigdy tam nikt nie gościł. Następnego wieczoru mieliśmy nagrzane w pokoju do tego stopnia, że mogliśmy w pełnej nagości leżeć razem na łóżku. Miłosnym uniesieniom zaczęliśmy oddawać się już od godz.19 tej zakończyliśmy po 230, przećwiczyliśmy wszystko co nam przyszło na myśl – normalny stosunek, stosunek w pozycji podobnej do kwiatu lotosu, na pieska, masowanie członkiem moich piersi, 69, anal i wiele innych pozycji. Krzysiu tego wieczoru 4 razy złożył nasienie w moim ciele. Od tamtej pory kochamy się prawie codziennie, a gdy mam okres to robię mu cudowną laseczkę. Weekendy poświęcamy na doznania bardziej perwersyjne. Kocham mojego cudownego kochanka – kochanka, którego sobie sama urodziłam. A ja jestem dla niego najcudowniejszą kochanką, której nie szczędzi miłości, upominków i komplementów. I tak jak to piszą inni, ja też napiszę – jak nie chcecie to nie wierzcie, dla mnie liczy się to, że mój syn przywrócił mi radość życia. Joanna

*

Joasiu, bardzo mi Ciebie brak. Baśka