Archive for December, 2007

11
Dec

Artur i jego koledzy

   Posted by: baska   in Opowiadania

Artur i jego koledzy.

Na imieninach Marty spotkałam Artura. Artur to mężczyzna bardzo dobrze zbudowany, wzrostu ponad 190cm, 140 cm w ramionach. Moja przyjaciółka, lekarz – ginekolog twierdzi, że wielkość narządów płciowych, generalnie, jest wprost proporcjonalna do ogólnej wielkości ciała. Mogę potwierdzić, że w tym przypadku miała absolutna rację, bo kiedy zobaczyłam prącie Artura to oczy stanęły mi w słup.

Read the rest of this entry »

11
Dec

Nocne picie piwa

   Posted by: baska   in Opowiadania

Nocne picie piwa.

W środę poprzedzającą sobotę zadzwonił do mnie Wojtek, znajomy masażysta, proponując spotkanie w sobotę. Zapytałam, co to ma być – odpowiedział, przyjdź do zakładu na godz. 22-gą, na „Nocne picie piwa”. Byłam tam już kilka razy, więc wiedziałam, gdzie to jest. Godzina 22-ga, bo zakład jest normalnie czynny w sobotę do 21-szej, więc trzeba było odczekać, aż wyjdzie ostatnia klientka. Zapytałam, co oznacza „Nocne picie piwa” i kto jeszcze będzie, stwierdził, że Leszek i Andrzej, a co to jest „Nocne picie piwa” to się przekonam.

Byli to ci sami chłopcy, których poznałam u Wojtka w majowy weekend ubiegłego roku i z którymi w minionym czasie spotkałam się kilkakrotnie w różnych sytuacjach. Lubiłam się spotykać z nimi, bo są mili, kulturalni, a przede wszystkim, tak jak ja mam wydepilowaną cipkę, tak oni mają wygolone genitalia. Jest to dosyć istotne w sytuacji seksu oralnego, kiedy nie wchodzą włosy do ust. Równo o 22-giej przyjechałam do zakładu, powitał mnie Wojtek i przeszliśmy do szatni przy saunie. Była ona nagrzana, w niej Leszek i Karol. W jednym z narożników szatni stała chłodziarka, jak się okazało pełna „Żywca” w puszkach. Wchodząc, od razu otrzymałam pełny kufel i zasiadłam w saunie. Wolno popijając zaczęłam się rozgrzewać. Kiedy byłam już odpowiednio rozgrzana chłopcy stwierdzili, że mam iść się opłukać i będę masowana. Zgodnie z dyspozycją wykonałam to, co mnie należało, położyłam się na plecach na stole do masażu. I w tym momencie nastąpiło coś zupełnie nieprzewidzianego. Normalnie, do masażu przynosiłam swoja oliwkę. Tym razem substancją zwilżającą moje ciało było PIWKO. Wojtek polewał mnie, a Karol z Leszkiem rozmasowywali. W pierwszej chwili zaczęła piszczeć, bo było ono bardzo zimne, ale ich ruchy szybko zmieniały jego temperaturę. Karol ramiona i klatkę piersiową, intensywnie „rozmasowując” piersi, Leszek nogi, posuwając się coraz wyżej. Patrząc jak mnie masują zaczęłam się zastanawiać. Piwko jest mokre, owszem, ale ma ono w sobie jednak alkohol, a ten wchłania się przez skórę błyskawicznie. Leszek rozmasował brzuch, po czym zsuwając się w dół, wsunął ręce między uda, „rozmasowując” cipkę. Ona bez tego już była mokra, więc dał znać Karolowi, zsunął mnie na brzeg i unosząc mi nogi do góry wszedł we mnie do samego końca. Jęknęłam, czując, jak mnie wypełnia, a później, jak mnie podnieca każdym swoim pchnięciem. Kiedy tak mnie wypełniał, Karol w Wojtkiem zajęli się piersiami, pieszcząc je swoimi ustami. Nie trzeb było zbyt długo czekać i zaczęłam jęczeć z narastającego podniecenia. Leszek wszedł we mnie jeszcze kilka razy, po czym poczułam, jak dochodzi do swojego maksymalnego podniecenia. Ten moment wspólnie skwitowaliśmy głośnym jękiem. Leszek wysunął się, podając mi ręcznik, poszłam się umyć. Kiedy wróciłam Wojtek z Karolem położyli mnie na brzuch i procedura zaczęła się od początku. Najpierw rozlali na mnie cały kufel piwa, następnie zaczęli mnie rozmasowywać. Karol ramiona a Wojtek nogi, zaczynając od stóp. Kiedy doszedł do bioder, mocno rozsunął nogi, sięgając do szparki. Aż w pewnym momencie zsunęli mnie na krótki brzeg i rozsuwając mi nogi wszedł we mnie, wypełniając mnie bardzo mocno. Chwycił za biodra i wykonując odpowiednie ruchy, wbijał się we mnie coraz mocniej. Karol był dużym, bardzo dobrze zbudowanym mężczyzną, więc każde jego takie pchnięcie czułam, jak bym była unoszona do góry. Aż przyszedł moment spełnienia i poczułam jego soki w sobie, samej też dochodząc do maksymalnego podniecenia. Chciałam wstać, ale w tym momencie podszedł do mnie Leszek, prosząc, abym się nie ruszała. Spojrzałam kątem oka, coś trzymał w ręku. Za moment poczułam, jak mam coś wsuwane w pupę. Okazało się, że była to dosyć duża strzykawka, taka, jak u laryngologa, z której Leszek wstrzykiwał mi w pupę piwko. Czułam, jak mnie ten płyn wypełnia, jak rozchodzi się po moim wnętrzu. Nie wiem, jak dużo go było, ale kiedy skończył, podszedł Wojtek i zaczął wsuwać swoją pałeczkę w pupę. Wejście było mokre, więc nie miał większych kłopotów i komentując, że musi mi tę zawartość przepchnąć głębiej, zaczął mnie wypełniać. Poczułam go bardzo głęboko w sobie. Chwycił mnie za biodra i systematycznie wsuwając się, coraz mocniej podniecał się. Ja też podniecałam się, czując Wojtka w sobie oraz spływającą mi po nogach mieszaninę „soków” Karola i mojej Cipki. Przyszedł moment, w którym wypełnił mnie do końca, wysunął się a ja osunęłam się na podłogę. Chłopcy pomogli mi podnieść się, poszłam umyć się i wróciłam do sauny. Z przyjemnością wypiłam następne piwko, ale tym razem już czułam leki szmerek w głowie. Pewnie to piwko pochłonięte przez skórę, i to wpuszczone do pupy szybko przedostało się do układu krążenia, a teraz dawało o sobie znać. Ale to, że przenieśliśmy się do sauny wcale nie oznaczało spokoju. Ledwo położyłam się na półce, a już Leszek zaczął pieścić mi cipkę, a Karol dostawił mi swoją pałeczkę do ust. Poczułam ją mocno w ustach, za to Leszek wsunął mi dwa palce w cipkę i systematycznie ruszając nimi, doprowadził mnie do orgazmu. Wróciłam z łazienki, a tu Wojtek, leżąc na podłodze, pokazuje, że jego pałeczka jest bezczynna. Więc usiadłam na nim, ale w odwrotnej pozycji, bo Leszek już czekał na moje usta ze swoją pałeczką. No i zaczęło się, Wojtek do góry, Leszek w dół, obu czułam coraz mocniej, aż Wojtek wystrzelił we mnie swoimi sokami, wypełniając mnie do końca. Wypiłam jeszcze jedno piwko, już czułam niezły szmerek w głowie, a tu Karol pokazuje mi, że jest już gotów spotkać się ze mną. Więc położyłam się na półce, wypinając pupę, którą zajął się natychmiast. Po tym zbliżeniu wróciłam, chwila spokoju, ale niezbyt długa, Karol wziął moja rękę i położył ja na swojej pałeczce po to, abym tylko zorientowała się, że jest sztywna. Położyłam się na podłodze, unosząc wysoko nogi, Karol wszedł we mnie mocno, a kiedy już zaczął mnie wypełniać, przy mojej buzi pojawiła się pałeczka Wojtka. Niezbyt duża, ale nieźle wypełniająca moje usta. Rozpoczął się ping – pong, raz jeden do przodu, raz drugi. Po chwili czułam Wojtka mocno w gardle, natomiast Karola mocno w sobie. Aż przyszedł dla Karola moment spełnienia, wykonał trzy mocne pchnięcia i wypełnił mnie sobą. Ja już wcześniej byłam bardzo podniecona, więc czując jego narastające podniecenie, dostałam skurczów brzucha. Ilość wypitego piwka pewnie spowodowała, że nareszcie dłuższą chwilę leżeliśmy spokojnie, jednak dalej je popijając. Kiedy skończyłam swój kufelek okazało się, że Leszek ma na mnie chęć. Odwróciłam się na kolana, wypinając pupę, którą on się zajął natychmiast. Wszedł we mnie bez problemów, chwycił za biodra i wrzucał we mnie całą swoją energię. Słychać było ten wspaniały odgłos odbijanych od siebie bioder. Raz, dwa, trzy, aż od pewnego momentu coraz szybciej i szybciej. Moment zatrzymania się i kilka bardzo mocnych pchnięć. Jęczałam w pełnym orgaźmie, kiedy się we mnie spuszczał. Opadliśmy na półkę, dobrą chwilę leżałam, czując go bardzo mocno w sobie. Wstałam umyłam się i ponownie położyłam się, chcąc chwilę odpocząć. Tym razem o dziwo leżałam, zarówno ja, jak i oni dosyć długo. Okazało się, że jest to „ładowanie” akumulatorów. Najpierw Wojtek wstał, za nim Karol, wyszli z sauny i dłuższą chwilę ich nie było. Wrócili, prosząc, abym poszła z nimi, ruszył ze mną również Leszek. Wojtek pokazał mi, że mam się położyć na plecach na stole do masażu, ale tak, żeby moje biodra były blisko krawędzi wąskiej części stołu. Wówczas uniósł mi nogi do góry, mocno rozszerzając, przez co miał swobodny dostęp do całego krocza. Na to czekał Karol. Zbliżył się z tacą, na której stało kilka kufli piwa i ustawił ja na stołeczku, obok stołu. Leżąc, nie zauważyłam, że za kuflami leżała ta sama strzykawka, którą używali na początku naszego spotkania. Wojtek trzymał mi nogi do góry, a Karol sięgnął po nią, , po czym przystawił mi ja do pupy, wsunął czubek i zaczął wypychać jej zawartość. Poczułam, jak mnie wypełnia ten płyn, bo był chłodny. Kiedy skończył, podszedł Leszek, Karol wysunął strzykawkę z pupy, a Leszek przyłożył do niej swój palec, aby z niej nic nie wypływało. W tym czasie Karol ponownie napełnił strzykawkę i ponownie zbliżył się do mojej pupy, Leszek odsunął palec, no wsunął koniec strzykawki i dalej mnie wypełniał. I taki manewr wykonali sześć razy. Już od czwartego razu czułam się mocno wypełniona, przy piątym już jęczałam, a przy szóstym zaczęłam bardzo mocno jęczeć. Ale ich to właśnie bawiło i wpompowali we mnie jeszcze jedną zawartość strzykawki, a kiedy już zaczęłam protestować, Leszek zaczął mi wsuwać w pupę wcale nie małych rozmiarów korek analny. Tym sposobem zakorkował wszystko to, co miałam wlane w pupę. Teraz kazali mi zejść ze stołu i zająć pozycję od tyłu. Wykonując tę czynność stwierdziłam, że ich pałeczki są już gotowe do uszycia. No i zaczęła się klasyczna sztafeta. Pierwszy wszedł we mnie Leszek. Wciskając się, przepychał płyn, który był „piętro wyżej”, aż wszedł cały. Chwycił za biodra i zaczął się we mnie wsuwać i wysuwać. Wsunął się cały, rozległ się ten wspaniały odgłos odbijanych bioder, ja zaczynałam jęczeć z narastającego podniecenia, aż poczułam, jak i on dochodzi do swojego szczytu, wypełniając mnie swoimi sokami. Zaraz po nim wbił się we mnie Karol. Wsuwając się i wysuwając powodował jednocześnie ruch płynu, który miałam w sobie, co dawało jeszcze większe podniecenie. Dlatego prawie od początku zbliżenia z nim jęczałam, czując, jak zaczynają przychodzić skurcze brzucha. Aż chwycił mnie mocniej za biodra, lekko wysunął, po czym wbijając bardzo mocno, spuścił się we mnie do końca. Sztafetę zamykał najpotężniejszy z nich Wojtek. Gdy tylko wszedł we mnie, poczułam go bardzo mocno, potwierdzając to głośnym jękiem. Cipka też była już mocno sfatygowana, więc to jęczenie, w miarę narastania mojego podniecenia, robiło się coraz głośniejsze, przechodząc w krzyk, kiedy on mnie wypełniał, a ja doznałam pełnego orgazmu. Opadłam na podłogę, długą chwilę nie ruszając się. W głowie już mi się dobrze kręciło, był to zapewne skutek zarówno wypitego piwa, jak i tego, które miałam w sobie. Karol pomógł mi się podnieść, podał mi ręcznik do wytarcia się, po czym stwierdził, a teraz szybko się ubieraj, bo z tym „bagażem” jedziesz do domu. Kiedy on to kończył mówić, podszedł do mnie Leszek, podnająć mi moje majteczki. Można powiedzieć, że trzymając je po bokach wbił mnie w nie, tym samym blokując w pupie siedzący tam koreczek. Nie zastanawiając się zbyt długo szybko wskoczyłam w spodnie, założyłam bluzeczkę , w rękę wzięłam kurteczkę i wyszłam z zakładu, przed którym stała wezwana przez Wojtka taksówka. Na pożegnanie klepnął mnie w pupę, mówiąc tylko jedź prosto do domu. A niby gdzie miałam jechać. Ponieważ była to już prawie trzecia nad ranem, miast praktycznie puste, więc pan kierowca nie miał żadnych problemów, aby szybko przejechać ze mną przez miasto i znaleźć się pod domem. Udało mi się szybko otworzyć drzwi, od razu wpadłam do łazienki, jeszcze szybciej wyskoczyłam ze spodni i majteczek, bo już pupa dawała znaki, że chce się opróżnić. Udało mi się wyjąć koreczek, ale okazało się, że ilość, która ze mnie wyleciała, nie była wcale taka duża, jak na takie pompowanie. Było ewidentne, że wcale nie małą część tego piwka pochłonęła moja pupa. I to była prawda, bo już w tym momencie bardzo mocno kręciło mi się w głowie. Więc tylko wytarłam się i poszłam do sypialni. Nawet nie wiem, kiedy usnęłam, ale jak się obudziłam, to czułam, że mnie trochę pobolewa brzuch po tych nocnych wybrykach, ale o dziwo, wcale nie miałam kaca po wypiciu takiej ilości piwa. Nie bardzo miałam po co wstawać, święć tylko dobrze umyłam się i ponownie poszłam spać. Kiedy się obudziłam, była prawie druga po południu. Tak skończyło się moje „Picie piwa” z zaprzyjaźnionymi masażystami. Zebrałam się, zjadłam obiado – śniadanie, naszykowałam sobie dobrą kawę, zasiadłam przy biurku i napisałam tą relację. Niedziela, 15 lipca 2007r. Baśka

*

11
Dec

Imieniny Karolci

   Posted by: baska   in Opowiadania

Imieniny Karolci.

W dniu 05 lipca Karolina ma swoje imieniny. W tygodniu trudno o jakąś imprezę, ale od kilku lat, w najbliższą sobotę po dniu imienin organizuje imprezę pod tytułem „Stare Byki” Za czasów komuny, mężczyzna, który nie ożenił się do 25 roku życia płacił dodatkowy podatek, popularnie nazywany „Bykowym” Miałyśmy się spotkać właśnie z takimi mężczyznami, którzy się jeszcze nie ożenili. Miało być ich czterech, nas dwie, dobra zabawa.

W sobotę, kilka minut przed dwudziestą podjechała taksówka, wsiadłam i razem z Karolcią pojechałyśmy na miejsce spotkania. Od wejścia pewne zaskoczenie. Nie było ich czterech, ale sześciu. Marek, gospodarz domu patrząc na Karolcię, stwierdził, przepraszam, ale nie zdążyłem Cię powiadomić. Ale, obejmując ją czule, stwierdził, przecież to dla Ciebie nie problem. W tym momencie zorientowałam się, że nie jest to pierwsze spotkania z Markiem, co do pozostałych, nic nie wiedziałam. Karolcia popatrzyła na mnie, ale stwierdziła, „jedziemy na połówki”. Co oznacza połóki – zbliżenia o pełnej i o wpół, tym sposobem miałyśmy szansę zbyt szybko się „nie zmęczyć”. Miejsce, w którym byłyśmy, to duże mieszkanie w tzw. starym budownictwie, trzy pokoje z kuchnią, ale widać było, że jest po dużym remoncie. W małym pokoiku, do którego weszłyśmy, żeby się rozebrać, był tapczanik i komplet mebli, typu gabinet z dużym biurkiem pod oknem. Średni pokój, to duże łóżko na środku, klasyczna sypialnia z pozostałym wyposażeniem, natomiast duży pokój, na środku duży stół, jak się później przekonałam, solidny, pod ścianą duża kanapa, inne wyposażenie użytkowe. Kuchnia standard, ale ładna natomiast bardzo duża łazienka z wanną, natryskiem, umywalką i wc. No i to nas ratowało. Wyszłyśmy z pokoiku, na kredensie czekała taca, a na nich kufle z piwem, Marek podął każdemu z nas, odbyła się formalna prezentacja i toast, za wspólne spotkanie. Okazało się, że najmłodszy ma 28 lat, najstarszy ma 36 lat, a więc nie są to wcale takie „Stare Byki”, tym nie mniej żaden nie był żonaty, ani też w innym stałym związku z kobietą. I to było widać od początku. Na kanapie i był rozłożony duży ręcznik, a przy kanapie duży chodniczek i zostałyśmy zaproszone, aby zająć przy niej miejsce na kolanach. Znałyśmy się z Karolcią już kilka lat, ale dopiero teraz byłyśmy tak blisko siebie, w takiej roli. Wystawiłyśmy równo pupy i Marek z Andrzejem zainaugurowali to spotkanie, Marek ze mną, Andrzej z Karolcią. I muszę przyznać, że Marek robił to „fachowo”. Wszedł we mnie, jak burza, powiedzieć, że czułam go mocno w sobie, to mało. Klęczał równo za mną i trzymając mnie za biodra wbijał się systematycznie, doprowadzając mnie i siebie do orgazmu. Chwyciłam leżący na kanapie ręcznik i poszłam się umyć. Ledwo wyszłam z łazienki, Karol zaprezentował mi, do czego może służyć stół. Był przykryty białym prześcieradłem frotowym. Położyłam się na nim, ledwo zdążyłam rozsunąć nogi, a on już we mnie chodził. Jeszcze nie zdążył ,mnie dobrze wypełnić, przy moich ustach pojawił się Włodek, trzymający swoją pałkę w ręku. Otworzyłam je i za moment już miałam oby w sobie, jednego w cipce, drugiego w ustach. Musiałam trochę uważać na Włodka, aby mi zbyt głęboko nie włożył, dlatego jakby na moment straciłam kontrole nad Karolem. A on swobodnie oparty o stół bez problemów wbijał się we mnie coraz mocniej. Będąc już wcześniej podniecona szybko i tym razem doszłam do odpowiedniego podniecenia, a gdy kończył, potwierdziłam to głębokim jęknięciem. Wysunął się Karol, ale Włodek jeszcze nie skończył, więc szybko przeszedł na stronę, na której przed chwilą był Karol i ponownie uniósł mi wysoko do góry nogi. Moje soki namiętności i Karola spływały równo po rowku. Wykorzystał to Włodek, zwilżył swoją pałkę i zaczął wsuwać mi się w pupę. Jęknęłam w pierwszej chwili, bo pupa stawiła lekki opór, ale po chwili już mnie wypełniał od środka. Czułam, jak przesuwa się w głąb, a kiedy nasze biodra oparły się, chwycił mnie mocno za biodra i wykonując szereg posuwistych ruchów wypełnił mnie swoimi sokami. Obserwując naszych panów, byłam pewna, że nie są pod wpływem narkotyków, bo na tym się znam, ale byli czymś „nabuzowani”, bo ich sprawność była imponująca. Wróciłam z łazienki. O dziwo pojawił się już Marek ciągnący mnie do sypialni. Tam była już Karolcia, leżałyśmy w poprzek łóżka, mną tym razem zajął się Andrzej, ale buzią zajął się Maciek, natomiast piersiami zajął się Mirek. No i zaczęli zabawę. Andrzej wbijał się mocno w cipkę, Maciek wtórował mu wsuwając się coraz mocniej w usta, a Maciek swoim ustami pochłonął moja brodawkę. Nie wiedziałam kiedy doszłam do bardzo dużego orgazmu. Jedną z ulubionych pozycji była pozycja „na jeźdźca” od tyłu. Bo dawała możliwość uczestniczenia jeszcze jednemu partnerowi, który podchodził od przodu. Było nas w mieszkaniu 8 osób, więc nie było gdzie się „zamelinować” To też który z panów był „gotów” to „dopadał” nas gdzie się dało. Najczęściej była to sypialnia, bo było do wykorzystania łóżko i przestrzeń wokół łóżka,. Tym sposobem zawsze mogli się włączyć się dodatkowi partnerzy, pieszcząc np. piersi. I na tym można powiedzieć, mogłabym zakończyć indywidualne opisy, bo ciąg dalszy, to powtarzanie tych samych sytuacji w różnych zestawach osobowych. Byliśmy w 8 osób w jednym mieszkaniu, więc nie było możliwości „kamuflować” się. bez względu, gdzie któraś z nas była, kiedy dochodziła odpowiednia godzina, panowie, w ustalonym porządku pojawiali się przy nas. Przed północą zarządziłyśmy ciepła kolację, ja akurat mieszałam w garnku bigos, kiedy wybiła dwunasta. Maćka to nie interesowało, oparłam się o blat, wypięłam się do tyłu i już po chwili miałam go w sobie. Ponieważ było to któreś już z rzędu zbliżenie, zaczynałam odczuwać każde jego pchnięcie coraz mocniej. Aż pchnął odpowiednio mocno i spuścił się we mnie. Podczas naszych poprzednich spotkań panowie zawsze mieli dla nas jakieś niespodzianki. Dlatego z duża niecierpliwością czekałyśmy, co tym razem panowie nam „zafundują”. No i nie musiałyśmy długo po północy czekać. Po następnym zbliżeniu szłam pod natrysk. Ale razem ze mną podeszli Karol i Włodek. Poprosili mnie, abym uklękła i wypięła się do przodu, po czym obaj, prawie równo puścili mi swój strumień „złotego płynu” równo na moje brodawki. Już teraz było jasne. Dlatego obowiązującym trunkiem było piwo. Z takim procederem spotkałam się kilka razy w Hamburgu, ale nie było to dla mnie atrakcją. Natomiast tym razem poczułam, jak przechodzą po mnie dreszcze, kiedy ten płyn spływał po mnie. Skończyli, umyłam się i poszłam odpocząć. Ponownie miałam następne zbliżenie z Maćkiem, ale tym razem za mną pod natrysk szedł Andrzej. Sytuacja się powtórzyła, ale on poprosił mnie, abym się wypięła do niego tyłem. Ponownie zdziwiłam się, jak dostałam dreszczy, kiedy jego strumień „uderzył” w pupę. Miałam wrażenie, że za chwile wleje się we mnie. Ale nie, on trzymał te swoja pałkę tuż przy niej, mocno ja omywając. Po pewnym czasie, kiedy po następnym zbliżeniu szłam pod natrysk „zaczaił” się na mnie Mirek. Poprosił, abym stała przodem do niego, ale mocno rozsunęła nogi i rozłożyła „płatki” w cipce. Wówczas puścił ten swój strumień prosto na łechtaczkę. Myślałam, że oszaleję. Było to coś niesamowitego. Ten ciepły, a za razem mocny strumień „bił” prosto w nią, powodując u mnie bardzo duże podniecenie. Stałam jak wryta, ale jęczałam niesamowicie głośno. Ponieważ zużywali odpowiednie ilości piwa, ilość wypływającego „złotego” strumienia była odpowiednio długa, co przekładało się na moje coraz większe podniecenie. Zegar wskazywał trzecią nad ranem, kiedy uznałyśmy, że kończymy to spotkanie. Każda z nas miała przynajmniej dwa razy każdego z nich, co dawało dwanaście zbliżeń, moim zdaniem miałam ich piętnaście, ale nie jest to już tak istotne. Kończąc każdego odpowiednio „ucałowałyśmy”, ubrałyśmy się i każda z nas wróciła do domu. Tak zakończyły się tegoroczne imieniny Karolci. 10.07. Baśka, baska45@poczta.onet.pl

*

11
Dec

Rowerowa rekreacja

   Posted by: baska   in Opowiadania

Rowerowa rekreacja.

Mam biurową, siedzącą pracę. Po pracy też nasiadówki. Dlatego już od kilku lat systematycznie ćwiczę. We wtorki i czwartki o godzinie19-tej, idę do centrum rekreacji, 19-ta – 19 45 gimnastyka lub siłownia, daję sobie w kość, ile się da, następnie 15 minut odpoczynku i basen, dopóki mnie nie wyrzucą, ale zawsze jest to ponad godzinę. Przy czym basen, to jest pływanie od brzegu do brzegu, a nie brzchtanie się. Dobrze pływam żabką, były z tym różne numery, ale to może innym razem.

W środę natomiast są tortury u mojej znajomej kosmetyczki. To ona dba o moje kosmetyki, balsamy i te wszystkie inne przyległości, natomiast jej dorosła już córka wraz z masażystą Markiem wyżywają się na mnie w postaci różnych masaży, rozciągając co się da i jak się da. Efekt jest taki, że jeszcze dzisiaj jestem w stanie założyć nogę za ucho. Jeżeli tylko mam wolną sobotę, jeżdżę na rowerze i to bez względu na porę roku. Tutaj pewien numer. Kiedyś założyłam sobie, że będę jeździła 15 km w jedną stronę, ale kilka razy zdążyło się, że na skutek złej pogody zawróciłam z trasy. Obraziłam się sama na siebie, że tak łatwo się poddałam, więc wymyśliłam przymus. Jadę na rowerze do dworca kolejowego, wsiadam w pociąg z rowerem, jadę do wyznaczonej stacji, jest to ok. 40 km od domu, wysiadam i chcąc nie chcąc wracam. Teraz już nie mam wyboru, muszę do domu dojechać, bez względu na pogodę, a nie raz dała mi ona do wiwatu. Nie jestem aż tak dobra, aby całą trasę przebyć bez odpoczynku, mniej więcej w połowie trasy jest Zajazd, do którego podjeżdżam, aby zrobić sobie krótką przerwę na odpoczynek i coś zjeść. Jest to nowy, bardzo elegancki zajazd, z prawej strony od wejścia jest restauracyjna sala konsumpcyjna, za nią po tej samej stronie jest sala kawiarniana, natomiast po lewej stronie, jakby za kuchnią jest niewielka salka klubowa wyposażona w bilard. Na I piętrze jest sześć pokoi dwuosobowych, gdzie można odpocząć lub przespać się, natomiast jest jeszcze II piętro – poddasze, gdzie są cztery pokoje służbowe. Ponieważ jestem już zaprzyjaźniona z współwłaścicielką, też Basią, dostaję klucz od jej pokoju służbowego i mogę się odświeżyć. Tak też było i dzisiaj. Ale gdy tylko weszłam do Zajazdu Baśka śmieje się do mnie, mówiąc, że ma dla mnie niespodziankę. Pytam, a ona mówi, idź się myć. Nie podejrzewając niczego poszłam do pokoju, nie zamknęłam go, bo nigdy go nie zamykałam, rozebrałam się i weszłam pod prysznic. Stojąc w kabinie w pewnym momencie widzę na jej ścianie jakiś cień. Otwieram, a to Student Wojtek z Wybrzeża. Jest w moich zbiorach takie opowiadanie „Rowerowa wpadka”, kiedy poderwałam trzech studentów z AWF-u . Nieźle się z nimi zabawiłam. Kilka razy byłam też u nich, było wesoło. Więc jak go zobaczyłam, o mało prysznic nie wypadł mi z rąk. Zamknęłam wodę, owinęłam się w ręcznik i przeszłam do łóżka. On też już zrzucił z siebie wszystko i po chwili czułam go wspaniale w sobie. Wbijał się we mnie systematycznie, ja z wrażenia natychmiast, albo jeszcze prędzej dostałam orgazmu, a moment, kiedy mnie wypełniał, potwierdziłam głośnym jękiem. Umyliśmy się i ponownie wylądowaliśmy w łóżku, bo byłam bardzo ciekawa, jak to się stało. Okazało się, że tym razem jadą w góry na obóz kondycyjny i postanowili zatrzymać się na obiad. Basia, szefowa Zajazdu poznała go i powiedziała mu, że najprawdopodobniej ja dzisiaj przyjadę, więc żeby się tak nie spieszyli z tym obiadem. No i jak tylko mnie zobaczyła za oknem, to dała mu znać, on się schował, ja się z nią przywitałam i poszłam na górę. W tym momencie uświadomiłam sobie, że wchodząc zauważyłam przy stoliku młodego, dobrze zbudowanego chłopka ubranego na sportowo, który bardzo uważnie mi się przyglądał. Ale ja niczego nie podejrzewając, poszłam dalej. Tak sobie rozmawialiśmy, ale ja pieściłam rączka jego pałeczkę, on delikatnie moją cipkę i gdy wszystko zostało wyjaśnione, był na tyle podniecony, aby ponownie wejść we mnie. Tym razem byłam już podniecona naszą rozmową, więc kiedy tylko we mnie wszedł, już przyszedł pierwszy skurcz brzucha, a czym dalej, tym były mocniejsze. Więc kiedy już się we mnie spuszczał, jęczałam z pełnej rozkoszy, a oczy zachodziły mi mgłą. Skończył, umył się, ale kiedy wychodził, powiedziałam do niego, aby nie był takim egoistą i niech przyśle tego drugiego. Popatrzył na mnie, pytając, czy na pewno, ja stwierdziłam, że na pewno i poszedł. W tym czasie się umyłam i spokojnie czekałam w łóżku. Kiedy wszedł zrozumiałam pytanie Wojtka. Chłop chyba 190cm wzrostu, bary ze 140, biceps z 50. Popatrzył na mnie, zrzucił koszulkę, wówczas jeszcze dokładniej zobaczyłam te górę mięśni, po czym zaczął spokojnie zsuwać spodnie. Zrobiło mi się trochę słabo. Między nogami bujało się słusznych rozmiarów prącie. Uznałam, że lepiej będzie odwrócić się i wypiąć Pupę, szeroko rozsuwając nogi. On klęknął za mną, prawą ręką chwycił mnie za biodro, lewą trochę sobie pomógł ulokować tę swoja pałkę w cipce i zaczął się we mnie wbijać. Nie było to takie proste, bo ja mam cipkę dosyć wąską, więc doskonale czułam, jak mnie wypełnia. Chwycił mnie drugą ręką z drugiej strony, tak, że moje biodra były jak w olbrzymich kleszczach. Jego czubek oparł się o szyjkę i zaczął na nią bardzo mocno napierać. Ja już jęczałam z podniecenia, a on właściwie jeszcze całkiem się we mnie nie wbił. Lekko wycofując się i ponownie wbijając, w pewnym momencie wbił się do końca. Czułam go bardzo mocno w sobie, każde jego pchnięcie kwitowałam coraz to głośniejszym jękiem. Podniecenie było tak duże, że skurcze falowo chodziły mi po brzuchu. Widać było profesjonalistę, trzymając mnie za biodra bardzo wolno i spokojnie, ale za to systematycznie wbijał się we mnie. Miałam wrażenie, że przy każdym następnym pchnięciu wylecę w powietrze, a jego prącie przebije mnie na wylot. Jęczałam z podniecenia, oczy zachodziły mgłą podniecenia, a on robił swoje. Przyszedł moment, kiedy i on zaczął zbliżać się do końca. Jego prącie jeszcze bardziej zesztywniało, zrobił trzy lub cztery bardzo mocne pchnięcia i zaczął się spuszczać. Miałam wrażenie, że za chwilę zaleje mnie całą. Skończył, wysunął się, ja opadłam na łóżko, on się pochylił, cmoknął mnie w policzek i poszedł się myć. Wychodząc, kurtuazyjnie klepnął mnie tą swoją dużą łapą w pupę, mówiąc, do zobaczenia. Śmiejąc się, kiwnęłam ręką nie mając siły się podnieść. Leżałam i czułam, jak po nogach sączy mi się wypływająca z cipki mieszanina jego i moich soków. Ale nie mogłam tak leżeć bez końca. W końcu zebrałam się, umyłam, myjąc się doskonale czułam i brzuch i cipkę. Ubrałam się, zeszłam do baru. Baśka widząc jak schodzę, zaczęła głośnio się śmiać. Ja się też do niej uśmiechnęłam, wypiłam herbatę, zjadłam kanapkę. Trochę ochłonęłam, założyłam kask, rękawiczki, wsiadłam na rower i niesiona naładowanymi emocjami szczęśliwie wróciłam do domu. Rozbierając się w domu stwierdziłam, że jestem bardzo ładnie opalona. Prosty z tego wniosek, nie ma to jak aktywny wypoczynek.

23 czerwiec 2007, Baśka, baska45@poczta.onet.pl

*

11
Dec

Czercowy weekend 07, sobota

   Posted by: baska   in Opowiadania

Czerwcowy weekend 2007, sobota.

Sobota zaczęła się „normalnie”, to znaczy ja wstałam pierwsza, umyłam się i przygotowałam dla wszystkich kawę. Postawiłam im kawę na szafkach przy łóżkach, po czym wygoniłam Marka do mycia, a sama położyłam się w jego łóżku i czekałam, kiedy wyjdzie z łazienki.

Kiedy do mnie podchodził, pokazałam mu koszulkę firmową. Oczywiście, zapytał, skąd ją mam, stwierdziłam, od chłopaków i osunęłam pościel pokazując, że już jestem gotowa przyjąć go do swojego gniazdka. Nawet przez moment się nie zastanawiał, wypełnił mnie do końca. Pomimo, że znamy się kilka lat, zawsze zbliżenie z Markiem bardzo mnie podnieca. Wypełniał mnie do końca, czułam go bardzo dobrze, potwierdzając to głośnym pojękiwaniem, kiedy się we mnie wbijała. Aż naprężył się mocniej, wbił się z całej siły, wypełniając mnie swoimi sokami. Trwaliśmy chwilę w sobie, ale po chwili odsunął się umożliwiając mi pójście do łazienki. W łazience Wojtek już był po prysznicu, bo bardzo ładnie pachniał, stał przed lustrem owinięty w ręcznik i golił się. Ja szybko wskoczyłam pod natrysk, po czym owinięta w ręcznik podeszłam do niego. Odwinęłam jego ręcznik i zaczęłam „bawić” się jego pałeczką. Na efekty nie trzeba było długo czekać, jak dobrej gospodyni ciasto rośnie w rękach, tak mnie zaraz zaczął się powiększać ten jego argument, a kiedy był już odpowiednio dobry, wpuściłam go do swojego gniazdka. Zagościł w nim błyskawicznie, chwytając mnie za biodra mocno wypełnił i zaczął się rozlegać ten wspaniały odgłos odbijanych od siebie bioder. Jest to bardzo podniecające, więc nic dziwnego, że po kilku jego ruchach poczułam, jak mocno pęcznieje, a przy następnym pchnięciu, jak mnie wypełnia. Umyci, wyszliśmy do pokoju, gdzie czekała na nas zasłużona kawa. Ubraliśmy się, ja zrobiłam jeszcze dodatkowo makijaż i poszliśmy na śniadanie, a następnie na zajęcia. Plan dnia przewidywał zajęcia od 10-tej do 14-tej, obiad i oficjalne zakończenie spotkania. W zaproszeniu na konferencje była informacja, że w ramach tego samego pobytu, bez dodatkowej opłaty za nocleg, można pozostać na noc z soboty na niedzielę, wykupując tylko kolacje i śniadanie. Więc myśmy już od początku byli nastawieni na pobyt do niedzieli rana. Zajęcia skończyły się planowo, wróciliśmy do pokoju, za chwilę rozległo się pukanie. Wszedł Andrzej, informując, że oni też zostają do niedzieli rana, ale brakło im „paliwa”, czy ktoś z nas nie wybiera się do miasta. Marek popatrzył na Wojtka i stwierdził, że nam też by się przydało uzupełnić zapasy. Wiec zdecydowali się i razem z Andrzejem pojechali po zakupy. Ja wypiłam spokojnie kawę i nie bardzo miałam co robić. Postanowiłam zobaczyć, co robią pozostałe chłopaki. A oni leniuchowali na łóżkach. Poderwali mnie, widząc mnie, jednocześnie mówiąc, że Andrzej wyjechał. Stwierdziłam, że ja o tym wiem, ale ponieważ to trochę potrwa, wcale nie zamierzam sama nudzić się w pokoju. Podeszłam do łóżka Karola i zaczęłam przesuwach znacząco rękę po jego spodniach. Nie trzeba było zbyt długo czekać na efekt. Wstałam, zdjęłam sukieneczkę majteczki i mówiąc mu – posuń się ułożyłam się tak, aby mógł we mnie swobodnie wejść. Nie musiałam zbyt długo czekać. Błyskawicznie wyskoczył ze spodni, zsuwając jednocześnie szorty i już był we mnie. Trochę się spieszył, więc go uspokoiłam, złapał odpowiedni rytm, wypełniając mnie do końca, a ja zaczęłam się mocno podniecać. Jeszcze kilka jego mocniejszych pchnięć i poczułam, jak się we mnie spuszcza. Przez chwilę tkwił we nie łapiąc równy oddech, ale w końcu mnie uwolnił. Umyłam się i podeszłam do Tomka. On był z nich wszystkich najpotężniejszy. Widząc, że się do niego zbliżam, odsunął pościel, pokazując, że też jest już gotów na zbliżenie ze mną. Ale w jego przypadku wolałam od tyłu, więc wchodząc do łóżka od razu odwróciłam się, wystawiając do góry Pupę. Jemu też to chyba odpowiadało, bo chwycił mnie za biodra i po chwili rozległ się odgłos odbijanych od siebie ciął. Jest to dla mnie bardzo miły dźwięk, więc zaczęłam się szybko podniecać, aż przyszedł moment, kiedy poczułam jego mocne pchnięcia połączone z wytryskiem. Oboje opadliśmy leżąc dłuższą chwilę w bezruchu, ja pierwsza podniosłam się i wychodząc stwierdziłam, że chyba zasłużyłam na drugi komplet koszulek. Poszłam do pokoju, umyłam i czekałam na moich chłopaków. Zbyt długo na nich nie czekałam, ale wchodząc, weszli wszyscy, Andrzej trzyma w rękach olbrzymi bukiet pięknych pąsowych róż. Wycałowaliśmy się, poczym od Tomka otrzymałam oczywiście następną paczkę koszulek. Marek z Wojtkiem spojrzeli się po sobie, ale niczego nie komentowali. Po tej ceremonii Andrzej i jego koledzy wyszli, a Marek z Wojtkiem wzięli się za rozpakowywanie pakunków. Popatrzyłam, buło coś do picia, było też coś do popicia. Kiedy już to poupychali po lodówce i innych miejscach, podeszłam do nich mówiąc, że Wam to bym chciała szczególnie podziękować, co chcecie, nie podejrzewając ich o żaden podstęp. A oni na to – Twoja Pupę. Stwierdziłam, dobrze, ale za chwilę. Było mi to na rękę, bo wcześniej przecież miałam tamtych dwóch w Cipce. Rozebrałam się, wzięłam swoja kosmetyczkę i poszłam do łazienki dobrze ja umyć. Kiedy wyszłam, obaj już stali przy stole, mając gotowe swoje prącia do startu. Położyłam na stole ręcznik, wygodnie się oparłam, wypinając Pupę. Pierwszy wszedł we mnie Wojtek, czułam go bardzo głęboko, wsuwał się i wysuwał, słychać było charakterystyczny odgłos odbijanych ciał. Skończył, jego miejsce zajął marek i to samo. Dosyć długo mnie „pompował’, za nim skończył. Ale kiedy skończył, przez moment się nie wysuwał, po czym stwierdził, mamy dla Ciebie jeszcze jeden prezent. Odwróciłam głowę, patrzę, a w ręku Wojtka, który już podszedł tkwi wężowy ogórek, może niezbyt długi, ale zawsze to coś. Chciałam się unieść, ale Marek mnie przytrzymał, wysunął się a Wojtek błyskawicznie wepchnął mi w Pupę tego ogórka. Widać, że miał w tym zakresie wprawę, bo systematycznie, lekko wysuwał i mocniej wsuwał. Aż przyszedł moment, kiedy już nie mógł, wówczas puścił mnie, Marek podstawił krzesło i pokazał, że mam usiąść. Nie było to takie łatwe, ale ogórek zaczął jeszcze się wsuwać, praktycznie pochłonęłam go całego. Jęczałam przy tym bardzo mocno. Teraz nastąpił akt drugi przedstawienia. Kiedy ja się pieściłam z Markiem i Wojtkiem do pokoju, cichutko weszli pozostali. Więc jak już usiadłam, to mi się pokazali, bijąc brawo, ale Andrzej poprosił mnie, abym ponownie zajęła swoją poprzednia pozycje na stole i szeroko rozsunęła nogi. Kiedy to zrobiłam, on wyjął swój argument i zaczął wypełniać nim Cipkę. Ale przecież „na górnym piętrze” był ogórek. Nie zwracał na to specjalnej uwagi, tylko się we mnie wpychał i wpychał. Aż wszedł cały. Teraz, trzymając mnie za biodra zaczął się coraz mocniej wbijać. Cipka popuściła soki, zrobiło się trochę lżej i Andrzej dopiął swego, wypełniając mnie swoimi sokami. Skończył, puścił mnie i wówczas koleżeństwo pozwoliło mi pójść do łazienki. Usunęłam „bagaż” umyłam się i owinięta w ręcznik położyłam się na swoim łóżku, przykrywając kołdrą, co oznaczało, że nie wolno mnie ruszać. Chciałam po tych „ćwiczeniach” trochę odpocząć. Tak dotrwałam do kolacji. Okazało się, że na stołówce są wielkie puchy. Praktycznie wszyscy wyjechali, były zajęte chyba cztery stoliki. Chłopcy przynieśli „napój wspomagający” i tak minęła kolacja. Była praktycznie siódma godzina, kiedy wróciliśmy do pokoju, razem z zaproszonymi gośćmi. Ja już się dobrze czułam, wiec zaczęłam „zabawę” Poszłam do łazienki, rozebrałam się i tylko w ręczniku wyszłam do nich mówiąc, do północy jestem Wasza, ile dacie rady, tyle waszego, o północy idziemy spać, bo rano jedziemy. Popatrzyli na mnie, po czym wszyscy zaczęli się rozbierać. I zaczęło się to, co normalnie nazywa się orgią. Pierwszy ruszył Marek, już zdążył się zregenerować i „przerobił” mnie na moim łóżku. Kiedy wracałam z łazienki dopadł mnie Tomek, położył na stole i wszedł głęboko, jak mógł. Po nim Karol też „wygniatał” moje łóżko, po chwili Andrzej zastąpił Karola i tę rundę zamknął Wojtek. Chwila spokoju, bo panowie musieli się zregenerować. Ta regeneracja trwała różnie, pierwszy, o dziwo zregenerował się Tomek, położył się na moim łóżku, ale tak, abym mogła usiąść na nim tyłem, a przodem do kolegów. Koledzy oczywiście tylko na to czekali i już ich pałeczki zwiedzały moja jamę ustną w rytm nadawany ruchem bioder Tomka. Kiedy Tomek „się zmęczył”, gotów był już Andrzej i ponownie gościłam na swoim łóżku. Wojtek dogadał się z Karolem i wzięli mnie na „dwa baty”. Dosyć dawno tego „nie ćwiczyłam” ale chłopcom poszło zupełnie sprawnie. Wojtek najpierw nadział mnie na swoja pałkę, a kiedy już miał mnie odpowiednio głęboko, pokazał, że mam się na nim położyć, wówczas Karol zajął się moją Pupą. Okraszało się, że też ma niezła wprawę, wbijając się we nie maksymalnie. Kiedy Karol spuścił się we mnie, wysunął się i Wojtek mógł dokończyć, co zaczął. Zdążyłam się umyć, a już czekał na mnie Marek i tak jakoś już dalej szło. Chłopcy coraz dłużej musieli odpoczywać, aby móc znowu spotkać się ze mną. Było już dobrze po jedenastej, jak dłuższą chwilę odpoczywałam. Uznałam, że się zmęczyli, siedzieli po kątach i popijali. Ale tuż przed dwunastą jakoś dziwnie wszyscy zebrali się i podeszli do mojego lóżka. Położył się na nim Tomek, wystawiając do góry sterczącą swoją pałkę, pokazując, że jest nasmarowana, a więc mam usiąść Pupą. Przy ich pomocy Pupa dosyć głęboko wypełniła się jego pałką, po czym przesunął się na sam brzeg i kładąc się , pociągnął mnie za sobą. Jednocześnie stojący obok koledzy zadarli mi nogi do góry, tym sposobem pojawił się dostęp do mojej Cipki. No i teraz chłopcy wzięli się do pracy. Po to właśnie była ta przerwa, aby w tym momencie byli wszyscy sprawni. Zaczął Andrzej, po nim Karol, Marek i Wojtek. Nie da się ukryć, taka sztafeta trochę daje, Przy Marku już mocno jęczałam, a przy Wojtku wręcz pokrzykiwałam. Kiedy skończyli, pomogli Tomkowi mnie obrócić i na zegarze wybiła północ, jak Tomek skończył się we nie spuszczać. Wysunął się, ja opadłam na łóżko i dobrą chwile leżałam. Ale jakoś podniosłam się, zarządziłam sprzątanie i poszliśmy spać. Jest takie powiedzenie, że jak ktoś ma pecha, to mu w drewnianym kościele cegła na łeb spadnie. Obudziłam się, była siódma. Chłopcy spali, trochę pobolewał mnie brzuch po wczorajszych „ćwiczeniach”, więc postanowiłam pójść na basen. Mając na względzie wczorajszą kolację, założyłam, że na nim nie będzie nikogo, więc założyłam szlafroczek, wzięłam ręcznik, recepcjonistka otworzyła mi drzwi do szatni, zostawiłam szlafrok i ręcznik na ławce i do wody. Płynę raz i drugi, przy trzecim nawrocie słyszę głosy, ale dopływam do brzegu, odwracam się i oczom nie wierzę. Na przeciwległym brzegu stoją moje „znajome” dwa mięśniaki”.Ale udaje, że nic się nie stało, płynę w ich kierunku. Oni widząc mnie, weszli do wody i zaczynają płynąć równo ze mną. Ja płynęłam żabką, więc od razu zorientowali się, że jestem naga. Jak na razie nic się nie dzieje, przepłynęliśmy jedna długość, wracamy. Popłynęliśmy do brzegu przy szatni, patrzę, a oni wychodzą z basenu. Jakby ulżyło mi i zamiast wyjść z basenu ja popłynęłam dalej. Robię nawrót, patrzę, siedzą na brzegu. Wzięli z szatni krzesełka, usiedli i patrzą na mnie. Kiedy podpłynęłam, jeden z nich podszedł do brzegu basenu, chwycił mnie za rękę i patrząc mi prosto w oczy zapytał – wyjdziesz sama, czy mam Cię wyciągnąć. Popatrzyłam, nie mam szans, kiwnęłam głową. Puścił mi rękę, a ja zaczęłam przesuwać się w kierunku drabinki. Ledwo wyszłam z basenu, a on chwycił mnie mocno za rękę i ciągnie za sobą. Patrzę, a ten drugi wchodzi do szatni. Doszliśmy, on ciągnie mnie do swojej szatni, na środku stoi stół przykryty ręcznikiem, a ten drugi mówi do mnie, chcesz od przodu, czy od tyłu. Stwierdziłam, że od tyłu, ułożyłam się na tym stole i po chwili ten pierwszy zaczął wdzierać się w Cipkę. Okazało się, że Małgosia, moja lekarka miała w tym przypadku rację, mówiąc, że wielkość prącia mężczyzny jest proporcjonalna do jego wielkości. Prącie, które teraz wdzierało się we mnie z powodzeniem można nazwać bagnetem. Sztywny i długi wbił się we mnie, ale nie zmieścił się cały. Wówczas poprawił się, chwycił mnie za biodra i zaczął się wbijać. Czując go bardzo mocno zaczęłam krzyczeć. Wówczas ten drugi uniósł mi głowę do góry i wsadził w usta kawałek swojego ręcznika. Już teraz nikt mnie nie usłyszy, zresztą nie było wokół nikogo. A ten wbijał się we mnie z całej siły. Próbowałam się poruszać, ale gdzie tam, trzymał mnie jak żelazne kleszcze. Wbijając się we mnie praktycznie unosił mnie do góry, jakby podrzucał piłkę. Jęczałam z bólu, bo powiedzieć, że czuła go w gardle to mało. Na szczęście skończył pierwszy, ale drugi okazał się być wcale nie gorszy. Wdarł się bardzo mocno, a każde jego pchniecie, to czułam, jak się moje biodra unoszą nad stołem i opadają. Nie jestem w stanie powiedzieć, jak długo to trwało, ale drugi też skończył, wzięli swoje ręczniki i poszli sobie. Ja osunęłam się na podłogę, ni mając czucia w nogach. Dobrą chwile tak leżałam, po czym na czworakach przeszłam do swojej szatni, wzięłam ręcznik, aby się wytrzeć. W momencie, kiedy dotknęłam Cipki, aż zawyłam, była tak rozbita. Wolniutko, praktycznie trzymając się ściany, doszłam do pokoju, weszłam do łazienki i dłuższą chwilę stałam pod natryskiem, omywając się ciepłą wodą. Trochę to złagodziło, wytarłam się i weszłam do łóżka. W podbrzuszu to aż mi się gotowało, tak jeszcze czułam tych „mięśniaków” i zaczęłam się zastanawiać, dlaczego to właśnie ja na nich musiałam trafić, no cóż, jak pech, to pech. Tym razem ogłosiłam chłopcom, że jestem niedysponowana i to oni robią kawę. Po kawie spakowaliśmy się, zeszliśmy na śniadanie, pożegnaliśmy z naszymi „kompanami” i wróciliśmy do domu. Tak zakończył się dla mnie długi weekend czerwcowy 2007r, pomijając fakt, że jeszcze długo go czułam w sobie. 18 czerwiec 2007, Baśka, baska45@poczta.onet.pl

*

11
Dec

Czercowy weekend 07, piątek

   Posted by: baska   in Opowiadania

Czerwcowy weekend 07, piątek.

Przyszedł piątek, ja budzę się dosyć wcześnie, już po siódmej byłam na nogach. Ale moi panowie widocznie się „mocniej zmęczyli”, bo twardo spali. Wstałam i zrobiłam toaletę wokół siebie, myjąc szczególnie dokładnie Pupę, bo miałam pewien zamiar. Później naszykowałam sobie kawę i zaczęłam ich budzić podsuwając im filiżankę pod nos. Oczywiście, obudzili się natychmiast, ale powiedziałam, że „brudasom” kawy nie szykuję.

Pierwszy wstał Marek umył się, a przede wszystkim ogolił i taki pachnący, ubrany w szorty podszedł do mnie, objął mnie ramieniem, pochylił, chcąc dać mi buziaka. Rzeczywiście, usta nasze zwarły się mocno, ale ja w tym samym momencie zaczęłam wsuwać rękę w jego szorty. Widzę, jak otwierają mu się szeroko oczy, puścił mnie, a ja do niego, że mam chęć inaczej z nim się też przywitać. Nawet nie protestował, tylko usiadł na stole, spuszczając jednocześnie szorty, a ja pochylając się wzięłam jego pałeczkę, będącą już co nieco pobudzoną w usta i rozpoczęłam ja pieścić. Nie musiałam nawet zbyt długo go pieścić, kiedy poczułam, że jest odpowiednio sztywny. Wówczas wstałam, wzięłam leżącą obok tubę z balsamem do ciała, wycisnęłam odpowiednia porcję i dokładnie mu smarując tą mocno stojącą pałeczkę powiedziałam – w Pupę. Lubię seks analny, z Markiem tez już kilka razy miałam takie zbliżenie, więc nie było problemu. Ja położyłam się na brzuchu, opierając biodra o krawędź stołu i rozszerzając pośladki pozwoliłam mu w nią wejść. On prawą ręką chwycił mnie za biodro, lewą przystawił się do Brązowej Dziurki i pchnął. Poczułam, jak mocno przepycha się przez samo wejście i dalej, jak już mnie coraz głębiej wypełnia. I przyszedł ten wspaniały moment, kiedy już był cały we mnie i kiedy w pokoju zaczął rozchodzić się ten wspaniały dźwięk odbijanych od siebie bioder. Czułam go dosyć głęboko, ale czułam przede wszystkim, jak się wysuwa i wsuwa. Poczułam jego maksymalne naprężenie, jęknęłam i rozeszło się po mnie to wspaniałe uczucie bycia wypełnioną w ten sposób. Marek jeszcze nie skończył, kiedy Wojtek wychodząc z łazienki zobaczył nas w jednoznacznej pozycji. To też kiedy już Marek skończył poinformowałam Wojtka, że ma taką samą możliwość. Nawet przez moment się nie zastanawiał i po chwili już siedział we mnie. Wojtek jest troszkę wyższy, więc dobijał się do mojej Pupy trochę mocniej, aż przyszedł moment spełnienia i on także wypełnił swoimi sokami moją Pupę. Poszłam się ponownie umyć, oni zresztą też i zasiedliśmy do porannej kawy. Marek wyjął program spotkania. Miało się ono rozpocząć w piątek, o godz. 10-tej wykładami na temat nowych technik masażu. Od godziny 14-tej do 16-tej przerwa obiadowa, następnie od 16 -tej do 18-tej praktyczne ćwiczenia prezentowanych technik. O 20-tej kolacja integracyjna przy muzyce. W sobotę od 10-tej do 14-tej pokaz nowych preparatów medycznych i paramedycznych, o 14-tej obiad i zakończenie spotkania. Mieliśmy już pogląd na merytoryczną stronę spotkania. Dopiliśmy kawę, chłopcy się ubrali i zeszliśmy na śniadanie, a po śniadaniu już bezpośrednio na zajęcia. Na Sali było ponad 50 osób, w tym 3 kobiety. Dlaczego tylko tyle, nie wiem. Merytoryczna część nie jest w tym momencie istotna. Mieliśmy dwie godziny przerwy obiadowej, ja zjadłam obiad z apetytem, to co podali, chłopcy zamówili dodatkowo po lampce czerwonego wina, po czym poszliśmy do pokoju odpocząć. Ja nie umiem tak bezczynnie leżeć, więc zaczęłam przebierać się w kostium, aby pójść na basen. Zobaczył to Marek i jakby z żalem w głosie stwierdził – sama to idziesz, a nas zostawiasz. Odkrył w tym momencie pościel a między jego nogami ukazała się stojąca praktycznie na baczność pałka. Popatrzyłam, pozostawiłam na swoim łóżku kostium i ręcznik i już naga podeszłam do niego, tłumacząc, że na pewno go nie zostawię. Marek poprawił się na łóżku, a ja siadłam na tej jego sterczącej pałce w pozycji na jeźdźca. Tę sytuacje wykorzystał też Wojtek i zaraz pojawił się przy mnie ze swoja pałeczką. Tym sposobem po chwili miałam ich obu w sobie, Marka w Cipce a Wojtka w ustach. Nie wiem, czy to już kiedyś ćwiczyli, ale szło im doskonale, Marek unosił się na biodrach do góry i opadał, wbijając się we mnie systematycznie, Wojtek mu wtórował, wysuwając i wsuwając swoją pałkę w moje usta, jednocześnie pieszcząc moje Piersi.. Ten stał dosyć długo, bo obaj to doświadczeni mężczyźnie, wcale się nie spiesząc, doprowadzili się do wytrysków, Marek we mnie, a Wojtek na moje Piersi. Dłuższą chwilę rozcierałam je po sobie, ale w końcu wstałam i wyszłam z ich pokoju. Uważając, że swoją powinność spełniłam, nawet nie myjąc się, ubrałam się w kostium i poszłam popływać. Zdążyłam wejść do basenu i przepłynąć jedna długość, słyszę głosy. Odwracam głowę, a to moje „dwa mięśniaki”. Widziałam ich na sali wykładowej, teraz widziałam ich w pełnej okazałości. Byli to bardzo wysocy mężczyźni, dobrze zbudowani, o szerokich, mocnych ramionach. Uda jak słupy telegraficzne. Moja koleżanka – lekarz kiedyś, kiedy narzekałam na dosyć małą swoją Cipkę, powiedziała mi, że wielkość tych narządów jest wprost proporcjonalna do wielkości całego ciała. Spytałam, czy dotyczy to mężczyzn też, odpowiedziała, że generalnie tak. No to teraz patrząc na tych „mięśniaków” zaczęłam sobie wyobrażać wielkość ich penisów. Ale na to rozmyślanie nie było zbyt dużo czasu bo odbiłam się od krawędzi basenu i zaczęłam płynąć. Oni mnie oczywiście dogonili przed następnym nawrotem, pytając, kiedy spotkam się z nimi na kawie. Ja popatrzyłam na nich i niczego nie komentując płynęłam dalej. Oni nie rezygnowali, tylko brnęli dalej, pytając, czy będę na kolacji integracyjnej. Ja dalej nic nie mówię, tylko pływam. Zdenerwowało to ich, bo jeden zapytał mnie czy ja umiem mówić, wówczas stwierdziłam, że tak i wszystko wiem, co do mnie mówili, ale odpowiedzi nie dostaną żadnej. Popatrzyli, mówiąc ani tak, ani nie, ja kiwnęłam głowa i popłynęłam dalej. Wzięłam jeszcze dwa nawroty, wyszłam z basenu, ubrałam się i wróciłam do pokoju. Druga część zajęć, miały to być pokazy praktyczne, a ja przyjechałam jako model moich chłopaków, aby mieli na kim ćwiczyć. Były przygotowane stoły i przy każdym stole miała być trójka ćwicząca. Nie wiem dlaczego prowadzący te ćwiczenia upodobał sobie nasz stół, ale większość pokazu była na mnie. Mnie akurat te masaże są potrzebne dla własnej satysfakcji, natomiast tym dwóm panią, które również przyjechały, to na pewno. Ćwiczenia się skończyły, po tych masażach wróciliśmy do pokoju, każdy się umył, do kolacji było trochę czasu, można było odpocząć. Ale nie było mi dane odpocząć. Po wyjściu z łazienki patrzę, a obaj moi panowie stoją przy stole, ich dzidy sterczą już do przodu, po czym pytają, którego chce w którą dziurkę. Popatrzyłam, stwierdzając, że poprzednio miałam w buzi Wojtka, to teraz czas na Marka. Słysząc to marek mocniej oparł się o stół, a ja opierając się o jego biodra, wzięłam w usta jego prącie. Jednocześnie odsunęłam się trochę od niego, rozsunęłam szeroko nogi pozwalając Wojtkowi wejść we mnie. No i zaczął się ping – pong. Co Wojtek wbijał się we mnie, Marek odbijał, wbijając coraz mocniej swoje prącie u moje usta. Tym sposobem ja prawie natychmiast dostałam orgazmu, a oni, „ćwicząc” systematycznie doszli do swoich wytrysków. Tak, samo, jak i poprzednio, Marek pierwszy strzał ulokował mi w ustach, ale następne już wystrzelił mi na piersi. Zmęczona tą sytuacją usiadłam na podłodze, patrząc, jak Marka soki spływają mi po ciele. Ale w takiej pozycji nie mogłam zbyt długo tkwić, wstałam i poszłam się umyć. Tym razem mogłam już odpocząć, zrobić odpowiedni makijaż na wieczór, chłopcy przygotowali po małym drinku „na rozruch” i poszliśmy na kolację. Było ciepło, więc chłopcy pozakładali eleganckie białe koszulki typu sportowego i jasne spodnie, trzeba przyznać, wyglądali elegancko. Ja założyłam mini spódniczkę i cieniutki, bardzo opięty sweterek z dużym dekoltem, szpilki 14-tki i tak zeszliśmy. Była kolacja, była też muzyczka po kolacji, ale ponieważ na sali były trzy panie, część towarzystwa od razu rozeszła się do „zajęć w podgrupach”. Zaczęłam tańczyć z Markiem, ale do następnego tańca poprosił mnie mężczyzna od stolika obok. Młody chłopak ubrany w koszulkę z logiem firmy, która miała z nami zajęcia i jasne spodnie. Popatrzyłam w ich kierunku, przy stoliku siedziało ich jeszcze dwóch, tak samo ubranych. Następny taniec był też z Markiem, Wojtek stwierdził, że nie umie tańczyć i nie będzie się wygłupiał, a kolejny ponownie z tym samym chłopakiem. Dowiedziałam się, że są studentami medycyny na jakiejś tam uczelni, na szczęście nie naszej i zostali zatrudnieni przez firmę, jako modele do ćwiczeń, gdyby któreś zespoły takich nie miały. Nie lubię sztucznych sytuacji, więc zaproponowałam połączenie naszych stolików. Była to też asekuracja przed „mięsniakami”, którzy na szczęśćcie siedzieli dosyć daleko. W przerwach miedzy tańcami, wywiązała się bardzo sympatyczna rozmowa o różnych sprawach. Marek z Wojtkiem mówili o swojej pracy, oni o swoich studiach, jednocześnie przedstawiając się Andrzej, Karol i Tomek. Sytuacja zaczęła być kłopotliwa, kiedy zapytali mnie, co ja studiuje. Próbowałam wyjaśnić, że studiować, to ja studiowałam, ale kilka lat wcześniej. Nie wiem, czy to kwestia wypitego alkoholu, czy rzeczywiście, mojego wyglądu, ale nie bardzo chcieli w to uwierzyć. Rzeczywiście, w tej spódniczce i bluzeczce wyglądałam jak „małolat”. No, ale zagrał zespół i ponownie zaczęliśmy tańczyć z Andrzejem. Zabawa, przynajmniej przy naszym stoliku trwała, sala się przerzedzała, była dziesiąta, kiedy opuściły ją pozostałe dwie panie. Nas to jednak nie zrażało. Obtańczyłam przede wszystkim Marka, ale również kolegów studentów. W pewnym momencie Marek uznał, że jest już zmęczony i idzie spać, Wojtek poszedł już wcześniej. Ja natomiast nie czułam się zmęczona, chciałam się jeszcze pobawić, więc zostałam ze studentami. Ale po pewnym czasie i ja stwierdziłam, że czas iść spać. Tańcząc z Andrzejem stwierdziłam, że chciałabym mieć taką koszulkę, jak oni mają. On popatrzył na mnie, pytając, co on z tego będzie miał. Stwierdziłam, że możemy się potargować. Taniec się skończył, Andrzej zaproponował, abym poszła do nich do pokoju, tam otrzymam nową, czystą koszulkę. Popatrzyłam na niego, popatrzyłam na pozostałych i stwierdziłam, że dużo nie ryzykuje. Weszłam, był to taki sam pokój jak nasz, od naszego przedzielał nas jeden pokój. Rzeczywiście, Andrzej z jakiejś paczki wyjął nie rozpakowaną koszulkę. Podając mi ją stwierdził, że ona kosztuje. Ja patrząc na niego przesunęłam rękę w kierunku jego rozporka i chwytając to, co tam miał, spytałam, czy wystarczy. Popatrzył na mnie, popatrzył na kolegów, stwierdzając – wystarczy. Ale nie spodziewał się mojego następnego posunięcia. Stwierdziłam, że muszę na moment wejść do toalety. Tam zdjęłam z siebie wszystko, zmoczonym ręcznikiem odświeżyłam się trochę, owinięta w drugi ręcznik wyszłam do nich. Podchodząc do Andrzeja opuściłam go na podłogę, sięgając do jego rozporka. Stał jak wryty, a chcąc w jakiś sposób rozładować sytuację, stwierdziłam, może byś zdjął te spodnie. W tym momencie skoczył jak oparzony, nie dość, ze wyskoczył ze spodni,, zdjął również koszulkę. Popatrzyłam na niego pytając, które jest Twoje łóżko, po czym weszłam na nie, wypinając Pupę. Jednocześnie do pozostałych powiedziałam – wy też grzejcie łóżka, bo ja potrzebuje trzy koszulki No i zaczął się zabawa. Andrzej zdążył się podniecić, wszedł we mnie dosyć mocno. Okazało się, że drzemiąca w jego szortach pałeczka nie jest wcale taka mała i dosyć mocno poczułam ja w sobie. Andrzej chwycił mnie za biodra i systematycznie wbijając, doprowadził mnie do orgazmu, samemu strzelając we mnie strumieniem soków. Chwilę jeszcze we mnie tkwił, po czym zwalił się na bok, umożliwiając mi pójście do łazienki. Po wyjściu skierowałam się do Karola, pytając, gdzie jest ta koszulka dla mnie. On odsunął kołdrę, pokazując ją. Podniosłam koszulkę, odłożyłam na bok, po czym samu ułożyłam się na łóżku, szeroko rozsuwając nogi. Karol widząc to już był gotów do wejścia we nie. Jego pałeczka też nie należała do najmniejszych, wypełnił mnie do końca, a ponieważ jeszcze zupełnie nie ochłonęłam po poprzednim zbliżeniu, mój orgazm przyszedł bardzo szybko. Karol, systematycznie wbijając się we mnie też doszedł do szczytu, wpompowując we mnie swoją porcje soków. Przez moment jeszcze przyciskał mnie swoim tułowiem, ale po chwili pozwolił mi wstać. Ponownie skorzystałam z łazienki i podeszłam do Tomka. On, pokazując, że koszulka leży na poduszce, zaproponował pozycje od tyłu. Weszłam, wypinając Pupę, a po chwili już czułam go w sobie. Muszę przyznać, że te dwa poprzednie zbliżenia zrobiły swoje i Cipka była już trochę zmęczona. To też kiedy się we mnie wbijał, mocno pojękiwałam. Ale podniecenie przyszło bardzo szybko i w pełnym orgaźmie przyjęłam jego wytrysk. Osunął się na łóżko, ja poszłam do łazienki, trochę się wytarłam, ubrałam, wyszłam, wzięłam wszystkie trzy koszulki i dając każdemu po buziaku poszłam do swojego pokoju. Kiedy weszłam, chłopcy już spali, ja cichutko się opłukałam i też wsunęłam się do łóżka. Leżąc, podsumowałam dzień. Na pobudkę dwa zbliżenia, przed obiadem dwa zbliżenia, przed kolacją dwa zbliżenia, po kolacji trzy zbliżenia, w sumie 9 zbliżeń. Jak na jeden dzień, to chyba nieźle. Zobaczymy, co przyniesie nam sobota. I z tą myślą chyba usnęłam.

16 czerwiec 2007, Baśka, baska45@poczta.onet.pl

*

11
Dec

Czercowy weekend 07, czwartek

   Posted by: baska   in Opowiadania

Czerwcowy weekend 07, czwartek.

W końcowych dniach maja mój masażysta Marek poinformował mnie, że firmy takie to a takie organizują, a w dniach 08 – 09 czerwca, dwudniowe szkolenie dla masażystów obejmujących to i to. Zapraszają, uczestnictwo w szkoleniu jest bezpłatne, należy tylko pokryć koszty zakwaterowania i wyżywienia. Szkolenie ma się odbyć tu a tu, ze względów praktycznych mile widziane zespoły trzyosobowe.

CZYTAJ DALEJ »

11
Dec

Janek, I rok studiów

   Posted by: baska   in Opowiadania

Janek, I rok studiów.We wrześniu ubiegłego roku poderwałam kierowcę z zaprzyjaźnionej firmy i praktycznie zmusiłam go do studiów. Zmusiłąm, bo odbyłam z nim we wrześniu kilka spotkań, podobało mu się, wówczas powiedziałam, że będę się z nim spotykała, jak zacznie się uczyć, sama zapisałam go na studia, płaćąć za jego pierwszy semester.

Janek pdjął te studia, a ponieważ są to studia zaoczne, zjazdy są w sobotę i niedzielę, w soboty, po zajęciach przychodził do mnie. Były bardzo miłe pieszczoty I tak, nie wiadomo kiedy minął pierwszy rok studiów. W tę sobotę miał ostatnie zajęcia na których praktycznie wszystko pozaliczał, 16 czerwca ma jeszcze jedno zaliczenie, ale to już formalność. Dlatego on i jego jeszcze dwóch kolegów postanowili zrobić oblewanie tego roku studiów. Jeden z tych kolegów dysponuje domkiem na działce, niedaleko od miasta, więc tam sie umówili na spotkanie. Oczywiście, ja też zostałam na to spotkanie zaproszona. Ponieważ nasze spotkania z Jankiem oparte były o seks, to miałąm świadomość, że jeżeli tam pojadę, to będzie seks z tymi trzema mężczyznami. Lubię seks zbiorowy, lubię być co jakiś czas dobrze zerżnięta, więc nie miałam większych oporów, aby tam pojechać. Umówiliśmy się na dwudziestą i o dwudziestej byłm. Bardzo ładny domek, duży pokój stołowy, mniejszy, typu gabinetowego, z szeroką wersalką, dosyć duża kuchnia i bardzo łądna łazienka. Na piętrze dwa pokoje do spania, salonik i łazienka, ale już mniejsza, tyko z natryskiem. Nie obyło się bez niespodzianek. Pierwsza zaraz na powitaniu. Okazało się, że ich jest czterech, a nie trzech. Spojrzałam na Janka, powiedział, że „nie mógli go nie wziąć “bo usłyszał i dał dużą kasę”. Specjalnie się tym nie przejęłąm, zasiedliśmy do stołu i zaczęło się oblewanie roku szkolnego. Było wyjątkowo gorąco, więc próbowałam hamować ich zapędy alkocholowe, ale nie bardzo mi sie to udawało i po paru minutach opustoszała pierwsza butelka. Widząc, że chłopcy mają już trochę w głowie wzięłam Janka, weszliśmy do tego pokoiku typu gabinet, wysunęliśmy kanapę na środek, aby był do niej dostę z dwóch stron, po czym poprosiłam Janka aby wyszedł, rozebrałam się do naga, zarzuciłam na ramiona przeźroczysty peniuarek i tak do nch wyszłam. Trzeba było widzieć ich miny, powiedzieć, żeszczęki opadły, to mało. Usiałam Jankowi na kolanach i tuląc się do niegostwierdziam – Ty pierwszy, wy później, każdy zdąży, bo do rana jestem wasza. No i zaczęło się. Poszliśmy z Jankiem do tego pokoiku na kanapę, ale drzwi zostały otwarte. Położyłam się na plecach, rozkładając szeroko nogi. Janek, idąc już zgubił koszule i spodnie i po chwili już był we mnie. My we współżyciu mamy wprawę, więc ładował mnie, jak trzeba. Mnie ta sytuacja mocno podniecała, Cipka roniła szczere krople soków, po których janek doszedł do stojego szczytu, spuszczając się we mnie. Poszedł do łazienki na górę, a ja do tej obok pokoiku. Całe nasze zbliżenie obserwowali pozostali i już wiedziieli, co maja robić. Wychodząc, już czekał na mnie następny, tym razem w pozycji od tyłu. Z trzecim znowu byłam w pozycji klasycznej, w czwartym znowu od tyłu. Ale matka natura jest dla nas łaskawsza. Jeżeli chodzi o zbliżenia kobiety z mężczyzną, to mężczyzna zawsze chce zbliżenia z kobietą, nie zawsze może, kobieta zawsze może, nie zawsze chce. I teraz własnie nastąpiła taka sytuacja. Panowie zrobili pierwsza rundę i musieli chwilę poczekać, aby się powtórnie podniecić. W tych podnietach ja im aktywnie pomagałam, pieszcząc ich pałeczki ustami. Ponieważ pierwsza runda była prawie jednoczesna, wracanie ich sprawności też było prawie jednoczesne i zaczęły się pieszczoty „na dwie dziurki” ustami pieściłam jednego, drugi wchodził we mnie od tyłu.. Były to pozycje na stojąco, ale wcale nie żadko były to pozycje, kiedy mój partner siedział na czymkolwiek, a ja na nim zarówno przodem, jak i tyłem. Janek i jego koledzy to sa młodzi zdrowi, dobrze zbudowani mężczyźnie, więc w miarę szybko dochodzili do swojej męskiej sprawności, odbywając ze mną któreś tam zbliżenie. Sytuacja zmieniła się około pierwszej w nocy. Jak się później okazało, zaczęło im brakowac wódki, więc jeden zadzwonił do następnego kolegi, aby tamten przyjechał, przywożąc określoną ilość wódki, a przy tym poinformował go, jak wygląda ich impreza. Tamten kolega siedział z jeszcze jednym kolegą, więc przyjechało ich dwóch. Przywieźli, co mieli przywieź, ale dla mnie pojawiło się dwóch nawych partnerów z nowymi siłami. Nie kryję, że już byłam troche zmeczona, ale tych dwóch to nie interesowało, tylko od razu wzięli mnie od tyłu. Ten czas zbliżenie dał odpoczynek pozostałym, którzy „ponownie ruszli do boju”. Na szczęście nie wszyscy byli jednakowo sprawni, ale nie zmienia to sytuacji, że jak tylko któryś był zdolny, to we mnie wchodził. Nie jetem w stanie policzyć, ale na pewno z pierwszej czwórki kazdego miałam minimum po trzy razy, a z dodatkowej dwójki po dwa razy. Wychodzi około 20 zbliżeń. Cipka już od północy była mocno sklepana, więć te zbliżenia czułam coraz mocniej. Kiedy przyszli „nowi” to już bardzo mocno jęczałam, jak we mnie wchodzili. Ale to ich właśnie podniecało i tym bardziej chcieli we mnie wejść. Dostarczona przez następnych kolegów porcja alkocholu zrobiła swoje i koło czwartej nad ranem już byli bez sił. Ja napoczątku wypiłam troche „na rozruch” ale później już nie piłam, musiałąm kontrolowac sytuację. Więc widząć ich „zmęczenie alkoholowe” wykorzystałam moment i wymknęłam się z domu. Zadzwoniłam po taksówkę i po paru minutach byłam w domu. Wzięłam prysznic i połozyłam się do łóżka. Obudziłam się około 11-tej stwierdzając, żę mocno boli mnie podbrzusze. Umyłam się, zjadłam śniadanko i ponownie się położyłam. O dziwo trochę pospałam, ale ból podbrzusza był nadal. Gdzię koło piątej dzwonek do furtki. Patrzę, a to Janek i jeszcze dwóch. Gdy mnie zobaczył zaczął machać przepięknym, olbrzymim bukietem róż. Tak dużego bukietu chyba nigdy nie widziałam. Otworzyłam furtkę, wpuściłam ich do mieszkania, a oni padli na kolana, przepraszająć mnie za wczorajszy wieczór, ale tłumaczyli się, że nie mieli do końca na to wpływu. Usmiechnęłam się do nich, prosząc, aby wstali bo, mojm zdaniem, nic złego się nie stało. Wzięłam kwiaty, wsadziłam w dwa wazony, wróciłam do salonu, pytając, czego się napiją. Było gorące, więć stwierdzili, że tylko coś zimnego, najlepiej z wody i wyciągają z za siebie litrową butelkę „Maximusa”. Ponownie się usmiechnęąm, przyniosłam soki, wodę i lód, usiedlismy i poszła pierwsza kolejka. Po drugiej kolejce Janek głaszcząc mnie po nodze zaczął jakąś gadkę, że jest mi wdzięczny za nauke i takie tam dydrymały. Przeciez wiedziałam, o co mu chodzi, więc patrząc mu prosto w oczy powiedziałam – Ty jestes tu jak w domu, goscie mają pierszeństwo. Wstałam, podeszłam do Wojtka, bo tak miał na imię, wzięłam go za rękę i poprowadziłam do sypialni. Nie miał zbyt dużo do zdejmowania, więc już po chwili był we mnie. No i znowu zaczęła się. Po nim Marek, na końcu Janek. Ale widziałam, że im mało, więc zaczęłam piescić te ich pałeczki, nie trzeba było to robic zbyt długo i poszła druga runda. Ja po sobocie jeszcze mocno czułam podbrzusze, a tu wbijają się we mnie od nowa. Więc naturaklnym było, że co który we mnie wchodził, to jęczałam coraz mocniej. Wytrzymałam dwie rundy i powiedziałam, że dość. Nawet nie protestowali, ubrali się i wyszli. Ja posprzatałam i poszłam się ummyć. Ale myjąc się stwierdziłam, że mi jeszcze „mało” Więc wyszłam z wanny, poszłam po kuferek z zabawkami wyjęłam swojego „Giganta” ponownie weszłam do wanny i po zanurzaniu się zaczęłam na nim siadać. Gigant, bo ma 24 cm długości i 3 cm średnicy „na głowie i 4 na nasadzie. Długo się z nim mocowałam, ale pomimo tak rozklepanej Cipki całego nie mogłam wsunąć. Wsunęłam jakieś ¾ i dalej już nie mogłam. Więc zamieniłam się dziurkami. Wysunęłam go z Cipki i zaczęłam wpuszczać w Pupę. Tu szło zdecydowanie łatwiej, ale też nie do końca. W pewnym momencie oparłam się ręoma o brzegi wanny i zaczęła coraz mocniej napierać. To dało efekt, miałam go całego w sobie. Jeszcze kilka razy poruszałam biodrami, aby „się ułozył” po czym opusciłam ręce do wanny i dotknęłam Łechtaczki. Kilka posunięć po niej i przyszedł taki orgazm, że aż wrzeszczałam. Opadłam odpocząć, wyjęłam „zabaweczkę” dokończyłam mycie i poszłam spać. Kiedy usnęłam, ne wiem, ale budzik o szóstej był bezlitosny. Trzeba było wstawać. Łatwiej było powiedzieć, trudniej było zrobić. Ale nie było wyjścia, z bardzo bolącym podbrzuszem zrobiłam co trzeba i poszłam do pracy.

27 maja 2007, Baśka, baska45@poczta.onet.pl

11
Dec

Masaż

   Posted by: baska   in Opowiadania

Masaż.

Mam siedzący tryb pracy, więc aby się nie zasiedzieć, we wtorki i czwartki chodzę na basen, a w soboty, jak tylko jest możliwa pogoda, jeżdżę na rowerze. Kiedyś założyłam sobie, że będę jechała do pewnego miejsca i z powrotem. Ale pewnego razy zawróciłam z drogi. Więc się na siebie obraziłam za lenistwo, teraz jadę rano rowerem na dworzec kolejowy, tam wsiadam w pociąg, dojeżdżam do określonej miejscowości i chciał, nie chciał musze wracać do domu rowerem, bo innej możliwości nie ma.

Tak też było w tę sobotę, była ładna pogoda, więc w drogę. Dzisiaj nawet dobrze mi się jechało, wróciłam, ale byłam trochę „nieświeża”. Mogłam się wykąpać w domu, ale stwierdziłam, że lepiej odpocznę, jak pojadę sobie do sauny. Jest to duży obiekt rekreacyjny, gdzie jest basen, fitnes – club, siłownia i sauna. Było po 14-tej. To nie jest atrakcyjna godzina, już pora obiadowa, dlatego zdecydowana większość obiektów była pusta. Poszłam do szatni, powitała mnie nasza sympatyczna Pani Wiesława, sprzątaczka pilnująca porządku na tej mokrej części urządzeń. Zapytałam, czy sauna jest czynna, stwierdziła, że piec jest włączony, ale w środku nie ma nikogo. Ta sauna jest zbudowana w kształcie kwadratu, mieszcząca teoretycznie 12 osób, na środku stał piec, a po bokach ławki i półki. Owinięta w ręcznik weszłam do środka, w której panował głęboki półmrok, skropiłam piec olejkiem różanowym i polałam go wodę. Wytworzyła się odpowiednia ilość pary i ułożyłam się na ławce. Kiedy już para trochę opadłą stwierdziłam, że na przeciwległej ławce leży mężczyzna. Po dłuższej chwili rozpoznałam w nim młodego instruktora Krzysztofa. Jest to student AWF-u, który dorabia sobie w soboty i niedziele, prowadząc zajęcia na siłowni. Kilka razy go widziałam, dlatego wiedziałam, kto to jest. Spytałam go, co tu robi bliżej o takiej godzinie, wyjaśnił, że skończył prace o 14-tej i odpoczywa. Ale to samo pytanie on skierował do mnie, więc mu wyjaśniłam, że jestem po wycieczce rowerowej, trochę mnie bolą „gnaty”, też przyszłam się zrelaksować. I jakby na tym ta dyskusja się skończyła. Rozgrzałam się odpowiednio dobrze, stwierdziłam, że idę się ochlapać, ale wstając, zrobiłam to tak, aby on, pomimo półmroku, widział, że jestem naga. Wróciłam, ponownie położyłam się na swojej ławce na brzuchu i spokojnie leżałam. Minęła dobra chwila, po której Krzysztof skierował do mnie ofertę – jak Cię te „gnaty” tak bolą, to może trzeba Cię rozmasować. Popatrzyłam w jego kierunku i stwierdziłam, że byłoby mi miło. Przesiadł się na moją ławkę, ale zrobił to tak, abym i ja zobaczyła, że on jest nagi, przykucnął za mną i zaczął mnie masować. Rzeczywiście, wiedziała, co ma robić, najpierw rozmasował nogi, następnie ręce, a na końcu tułów, zaczynając od ramion. Kilkakrotnie wracał do rąk, nóg i tułowia, aż po którymś razie zaczął mocno ugniatać pośladki. Ja odruchowo rozsunęłam nogi, a on jedną ręką masując pośladki, drugą rękę spuścił w dół, sięgając Cipki. Dotknął Łechtaczki, a ja jęknęłam, bo już dawno byłam mocno podniecona, więc on jeszcze mocniej, aż jego palec zsunął się i zaczął buszować w Dziurce. Tego zbyt długo nie byłam w stanie wytrzymać, dałam mu znać, że chcę się unieść na nogach. Na moment się odsunął, a kiedy ja zajmowałam pozycję na kolanach, kątem oka widziałam, że jego pałeczka jest już zupełnie sztywna. Przekonałam się o tym za chwilę, kiedy wszedł we mnie. Po mojej jeździe Cipka była dosyć obkurczona, więc jego wtargnięcie w moje wnętrze poczułam dosyć mocno. Kiedy już był we mnie, chwycił za biodra i rozpoczął swoją jazdę tłoka parowego. Trochę w tył i mocno do przodu i ponownie i ponownie. Czułam się bardzo mocno wypełniona, a każde jego pchniecie kwitowałam pojękiwaniem narastającego podniecenia. Aż przyszedł ten wspaniały moment, kiedy poczułam, że jeszcze mocniej pęcznieje jego pałka, z której za chwilę trysnął strumień soków namiętności. Ja również doszłam do bardzo wysokiego poziomu podniecenia, co skwitowałam dosyć głośnym jękiem. Opadliśmy obok siebie mocno zmęczeni, ale zadowoleni. Przez chwilę patrzyłam mu w rozweselone oczy, po czym cmoknęłam go w policzek i zaczęłam zbierać się do mycia. On chwycił mnie za rękę, pytając, czy przyjdę za tydzień. Odpowiedziałam, że nie wiem, opłukałam się i wyszłam do szatni. Ubrałam się i bardzo zadowolona z siebie wracałam do domu. W duchu podsumowałam, to się nazywa rekreacja. Być może warto ją za tydzień powtórzyć 13 maja 2007, Baśka, baska45@poczta.onet.pl

11
Dec

Majowy weekend 07

   Posted by: baska   in Opowiadania

Majowy weekend 07.

Podczas Świąt Wielkanocnych zostałam zaproszona przez syna do nich na majowy weekend. W tym roku był to wyjątkowo korzystny układ. Biorąc 3 dni urlopu miało się 9 dni wolnego. Rozmawiając na ten temat ze swoim Dyrektorem, zasugerował on, abym w drodze powrotnej zajrzała do naszego przedstawicielstwa w Hamburgu.

CZYTAJ DALEJ »

Wkoncu cos nowego, zobacz te mlode picze ktore wiedza co to dobra porno,erotyka oraz perwersyjny erotyka,sex. Zapoznasz sie doglebnie z porno, erotyka i bedziesz bardzo zadowolony.

Darmowe amatorskie porno
darmowe filmy pornograficzne
seks oralny sex analny
Anal
Analny sex
www.lolidka.pl/cate…
Anonse
Sprawdzone Ogoszenia z Polski
www.seksanonse.net
Sex
Sex Lolidka Spenia Marzenia
www.lolidka.pl
BDSM
Tajemniczy wiat BDSM
www.imperiumbdsm.pl…
Viagra
tania wiagra leki impotencja
www.erect.pl
Seks
Seks Katalog
www.seks.net.pl
Porno
Filmy erotyczne HD
www.hotporno.pl
Serwis porno
Ekskluzywna kolekcja filmw porno
www.pornole.biz
DARMOWE SEX FILMY
DARMOWE SEX GALERIE I FILMY PORNO
www.liv-chat.piwko.…
Ogoszenia erotyczne
Ogoszenia erotyczne - anonse
www.intim.pl
SEX
Sex Sex Sex Sex Sex
Sex Sex Sex Sex Sex
Sex ogoszenia
Prywatne ogoszenia / anonse
www.sexanonse.org
lesbijki
Sex lesbijka - mode lesbijki
sexlesbijka.pl/
Masterton
Cytaty tylko dla dorosych!
www.masterton.trout…
Lesbian Sex Movies BDSM Sex Movies Filipina Girls