Dzień Dobry Basiu. Piszę do Ciebie, aby Ci podziękować za Twoje opowiadania. Spowodowały one znaczącą zmianę w moim życiu. Jesteśmy małżeństwem z długim stażem. Jestem równolatką, mam 50 lat, mój mąż 52. jestem mężatką, która moim zdaniem, miała udane pożycie małżeńskie, ale nie kryję, że od pewnego czasu było ono dosyć monotonne. Od dwóch lat jesteśmy sami, bo syn się ożenił i wyprowadził. I właśnie mniej więcej dwa lata temu, na wiosnę wszystko się zaczęło. Jak tu nie wierzyć, że na wiosnę budzi się nowe życie?
Archive for luty, 2008
List od Ewy
Koniec karnawału 2008
Koniec karnawału 2008. Sobota, 02 luty 2008. Koniec karnawału, bardzo krótkiego w tym roku. Na żadne „duże bale” to ja się nie piszę, jakoś mi to nie odpowiada, na żadną „prywatkę” też nie miałam zaproszenia, więc bardzo ucieszyłam się, kiedy zadzwonił Paweł, zapraszając do znajomej Tawerny. Okazało się, że w tą sobotę jest zespół, że są szanty i normalna zabawa. Tak, jak to bywało normalnie, zespół gra od dziewiętnastej do północy, a w przerwach między piosenkami i po północy muzyka mechaniczna, najczęściej do trzeciej nad ranem. To mi odpowiadało, tym bardziej, że jest to niewielki, dosyć przytulny „lokal” w którym nie obowiązują „krawaty’, wręcz odwrotnie, jest bardzo swobodna atmosfera i taneczne szaleństwo. Nikogo z obsługi nie dziwią pląsy po stołach..
Styczniowe incydenty
Styczniowe incydenty. Swoje różne spotkania opisuje w formie opowiadań. Ale czasami są takie, które, z racji swojej powtarzalności, nie zasługują na szerszy komentarz, ale z drugiej strony, szkoda „stracić je z pola wodzenia”. Wówczas odnotowuję je jako „incydenty”, przedstawiając, można powiedzieć, ich skróconą wersję. Tak wyglądały te „incydenty” w styczniu.
Sylwestrowy partner
Sylwestrowy partner. Tydzień przed Sylwestrem spotkałam znajomą. W trakcie rozmowy padło oczywiście pytanie o Sylwester. Stwierdziłam, że nie mam żadnych planów i chyba będę w domu. Na co ona, zapraszając mnie stwierdziła, że powinnam przyjść do nich, bo mają jednego „fajnego” wolnego chłopaka. Jego żona pracuje w systemie zmianowym, tym razem wypadło jej pracować w tę noc. A on musiałby siedzieć w domu sam, więc przychodzi do nich.






