6
kwietnia

Helena w Hamburgu, list nr 1

   Posted by: baska   in Opowiadania

Helena w Hamburgu, list nr 1. W listopadzie 2006 roku otrzymałam bardzo dziwny list: Dzień Dobry Basiu. Przeglądając Internet znalazłam Twoje opowiadania, dlatego proszę Cię, pomóż mi. Jestem wdową i potrzebuje „chłopa”, żeby mnie raz na jakiś czas zerżnął. Moja sytuacja wygląda następująco. Mam 39 lat, w ubiegłym roku w czerwcu syn zdał maturę i wyjechał do Anglii, studiuje w Manchesterze. W kwietniu tego roku mój mąż zginął w wypadku samochodowym. Zostałam sama i nie mogę sobie poradzić z moim temperamentem.

Nastąpiła między nami normalna wymiana korespondencji, z której wynikała, że Helena mieszka w powiatowym miasteczku, pracuje jako naczelniczka na Poczcie. Z tego też względu, w tym „moherowym” terenie nie może się puścić, bo by ja te kwoki zadziobały. Dalej napisał: – znam seks małżeński, teraz chcę poznać seks kurewski. Wyjaśniłam jej, że czasami seks kurewski jest brutalny. To mi odpisała – dupa nie szklanka, nie zbije się a pizda nie z mydło, nie wymydli się. Wyjaśniła mi, że, czasami dostawała od męża lanie, ale kochała go. Lanie dostawała, bo była wg niego za gruba i co jakiś czas spuszczał jej na dupę manto. Była gruba, bo jak napisała, zawsze miała siedzącą pracę, nigdy nie udało jej się dobrze schudnąć po urodzeniu dziecka, a na dodatek jest łakomczuchem, szczególnie na słodkie. Tym sposobem, jak to stwierdziła – mam kilka kilogramów za dużo, ale mnie to nie przeszkadza. Przysłała mi zdjęcie, w następnych listach obiecała następne. Rzeczywiście, miała niezły cyc i brzuch, ale ogólnie mówiąc, była jeszcze w miarę zgrabna. Helena przy wzroście 170 cm ważyła 95kg. Taki trochę antałeczek, z niezłym cycem i dobrze eksponowanymi pośladkami. Wyjaśniła mi dokładnie, jak wyglądało lanie, które zdarzało się czasami, jak miał „dobry humor” . Za nim wszedł ze mną do łóżka, to kazał mi się oprzeć na stołku, wypiąć pupę i dostawała parę batów paskiem. Ale później pieścił mnie wspaniale, nie raz mieli zbliżenie właśnie od tyłu, co powodowało „masowanie pupy”. I jeszcze jedno znamienne zdanie, które napisała – a jeśli chodzi o pizdę, to też mi ja nie raz przećwiczył. Jak się już we mnie spuścił, to brał np. dosyć grubego ogórka i wpierdalał mi go. To, że ja jęczałam, bo wpierdalał go głęboko, to go nie interesowało. I można powiedzieć, zdanie kończące: to – co było, to było, ale było, teraz nie ma nic. I błagalne – pomóż mi. Ja wyjaśniłam jej, że moje możliwości, to skontaktowanie jej z Manfredem w Hamburgu oraz konsekwencje w postaci ewentualnego odwiedzenia tam kilku klubów. Helena te wszystkie moje wyjaśnienia zaakceptowała, ja dałam jej namiary na Manfreda i przez ponad rok nie było od niej żadnej wiadomości. Okazało się, że ona była anglojęzyczna, Manfred „przekazał” ją Kurtowi i Kurt już ją dalej pilotował. Tym sposobem umknęły mi wszelkie o niej informacje. A tu nagle list i to długi na kilka stron w którym przedstawia swoją historię: „ Po otrzymaniu od Ciebie adresu napisałam, gdzie mi poleciłaś i już za tydzień, w piątek 12 stycznia (2007) byłam w Hamburgu. Odebrał mnie Kurt i zawiózł do jakiegoś pensjonatu. Pozwolił mi się rozebrać, odreagować i odświeżyć po podróży, po czym zaprosił na obiad. Ubrałam się w biały sweterek, z małym dekoltem, co przy moich cyckach i tak daje duży „wgląd” oraz normalnej długości spódniczkę. Z przyjemnością zeszłam, byłam już trochę głodna. Podczas obiadu wypiliśmy po trzy wódki. Przy moim stresie spowodowało to lekki szum w głowie, ale również pewne rozluźnienie. Widząc ten mój stan, w momencie, kiedy skończyliśmy obiad, Kurt stwierdził, to ja Cię odprowadzę i za nim zdążyłam cokolwiek powiedzieć, już prowadził mnie do pokoju. Kiedy weszliśmy, niby tak sympatycznie, ale dosyć mocno klepnął mnie w dupę, mówiąc, a teraz rozbieraj się, mam chęć Cię zerżnąć. Ja spojrzałam na niego, a on do mnie – no nad czym się zastanawiasz, przecież przyjechałaś się tu pierdolić. Więc posłusznie zdjęłam sweterek i spódnice, dalej rajtuzy, majtki, stanik, weszłam do lóżka. On w tym czasie też zdjął z siebie wszystko i trzymając w ręku sterczącego kutasa zbliżał się do mnie. Dawno nie miałam zbliżenia z mężczyzną, więc kiedy we mnie wszedł, mocno jęknęłam. On wbijając już się we mnie systematycznie stwierdził, jęczeć jeszcze nie masz czego, na razie masz przyjemność. Rzeczywiście, chyba się trochę rozluźniłam bo czułam go mocno w sobie, ale zaczęło narastać we mnie podniecenie. Nie jęczałam, ale zaczynało mi być coraz lepiej, aż poczułam napływ ciepła, jednak jęknęłam, czując, jak się spuszcza. Wstał, ubrał się i wyszedł, mówiąc, jestem po Ciebie o dwudziestej. Leżałam jeszcze przez chwilę, ale po pewnym czasie trzeba było się ruszyć. Zrobiłam porządek w pokoju, zrobiłam sobie kawę i położyłam się do łóżka, żeby trochę odpocząć. Miałam wrażenie, że na chwilę usnęłam, ale kiedy spojrzałam na zegarek była siódma. Wstałam, opłukałam się. Mając świadomość, że przede mną dłuższy wieczór, zrobiłam sobie jeszcze jedną kawę i tak doczekałam dwudziestej. Kurt przyjechał punktualnie, wsiedliśmy w samochód i pojechaliśmy „ w miasto”. Gdzie, nie ma to najmniejszego znaczenia, bo i tak nie znam miasta. Zatrzymaliśmy się przed mocno oświetloną kamienicą, z jednej strony „Bier”, z drugiej strony restauracja, a nad tymi napisami „Hotel”. Wchodząc między jednym a drugim lokalem doszliśmy do klatki schodowej i na piętro. Tam szliśmy dłuższą chwilę korytarzem mijając drzwi, za którymi słychać było różne głosy, aż w końcu weszliśmy do pomieszczenia typu „apartament”. Elegancka sypialnia w kolorze błękitnym, w tym samym kolorze toaleta i aneks kuchenny. Kurt pozostawił mnie w tym miejscu, mówiąc, tutaj się możesz rozebrać i wychodząc stwierdził, jak skończysz, to wsiądziesz w taksówkę i wrócisz do pensjonatu. No dobrze, ale skąd ja miałam wiedzieć, kiedy skończę. Nie bardzo miałam czas na zastanawianie się, bo zdążyłam tylko zdjąć kurtkę i sukienkę, a już wszedł do mnie postawny mężczyzna w białym szlafroku. Zorientowałam się, że chyba te głosy w pokojach, które mijaliśmy, to pewnie zajmują one. Dokończyłam rozbieranie, pokazał mi, że mam się wystawić pupę. Pewnie, mając trochę tego ciała, trudno jest szeroko rozsunąć nogi, więc wystawiłam się, tak, jak sobie życzył. No i zaczęło się, zaraz był we mnie, a ja go bardzo mocno czułam w sobie. Nie ma się co rozczulać, zupełnie nieźle mnie zerżnął. Zdążyłam umyć się, wyjąć szklankę, napić się trochę soku, a już był drugi. Sytuacja dokładnie powtórzyła się. Po drugim przyszedł trzeci, ale przy czwartym już go czułam całym brzuchem. Już dawały mi się we znaki te trzy poprzednie rżnięcia. Jak skończył, myślałam, że to już koniec, ale pomna Twoich nauk, nie ruszałam się z miejsca. I dobrze, bo za chwilę przyszedł piąty i o dziwo, chciał, abym położyła się na plecach. Udało mi się mocno rozsunąć nogi, a on się zupełnie dobrze we mnie wpasował. Wbijał się niesamowicie mocno, a ja jęczałam i z namiętności, jaka przyszła do mnie podczas tego zbliżenia, ale również trochę z bólu, który odzywał się w moim brzuchu. Pomimo to było to bardzo udane zbliżenie. Dłuższą chwilę odpoczywałam, ale po pewnym czasie wszedł szósty mężczyzna, powiedziała bym niskiego wzrostu. Również zażyczył sobie, abym położyła się na łóżku, ponownie szeroko rozłożyłam nogi, a kiedy zaczął się do mnie zbliżać, aż jęknęłam. W ręku trzymał bardzo grubego kutasa. Przyłożył go do mojej dziurki i pchnął. Miałam wrażenie, ze wyjdzie po drugiej stronie, był i gruby i sztywny. Wdarł się we mnie, a ja zaczęłam się drzeć, bo byłam już „mocno przeorana” On jednak nic sobie z tego nie robił, tylko systematycznie wbijał się we mnie. Owszem, po pewnym czasie poczułam przypływ pewnych namiętności, ale były one już zagłuszane występującym już bólem podbrzusza. Skończył, a ja długo leżałam, nie mogąc się ruszyć. I dobrze, że się zbyt szybko nie ruszyłam, bo weszła kobieta o azjatyckich rysach i płynną angielszczyzną poinformowała mnie, ze na dzisiaj to już koniec i że za 10 minut będzie przed budynkiem czekała na mnie taksówka. Zostawiła mi karteczkę z adresem, gdzie mam jechać, bo przecież nie miałam pojęcia. To mnie zmobilizowało, tylko opłukana szybko ubrałam się, rzeczywiście była taksówka. Była północ jak przyjechałam do pensjonatu. Piątek skończył się pięcioma zbliżeniami. Umyłam się i położyłam spać, ale noc nie była najłatwiejsza. Budziłam się kilka razy, czując cały czas jakiś ból w podbrzuszu. Chyba dopiero nad ranem mocno zasnęłam, bo obudziłam się dobrze po dziewiątej. Trochę ogarnięta zeszłam na śniadanie, ale to zeszłam, to wyglądało tak, że trzymałam się poręczy i krok po kroku, wolno schodziłam. Zjadłam śniadanie, ponownie weszłam do pokoju, poszłam do łazienki, rozebrałam się i stanęłam pod ciepłym prysznicem. Mocno masując podbrzusze, poczułam pewną ulgę. Wzięłam z sobą Ben Gay, teraz nim nasmarowałam całe podbrzusze. najpierw mocno grzało, a kiedy przestało, przestał mnie również boleć brzuch. Zadowolona, ze jestem już sprawniejsza, położyłam się i czekałam na Kurta. Przyszedł zdecydowanie wcześniej, niż zapowiadał, po to, aby mnie zerznąć. Tym razem ustawiłam się pupa do góry, a on tylko wszedł, chwycił mnie za biodra i już rżnął. O dziwo, zaczęło mi to sprawiać przyjemność, a kiedy się spuszczał, jęczałam z zadowolenia. Wysunął się, poczekałam, aż się umyje, weszłam do łazienki, zaczęłam się myć, rozcierając brzuch i z zadowoleniem stwierdziłam, że go w ogóle nie czuję. Więc już w dobrym nastroju ponownie pojechałam z Kurtem w to samo miejsce. I można by w skrócie powiedzieć, ze sytuacja powtórzyła się, gdyby nie jedno. W piątkowy wieczór spotkałam się z sześcioma mężczyznami. Teraz była sobota, już miałam pięciu, zaczynam być coraz mocniej zmęczona, ale podświadomie czułam, że to nie koniec. I nie myliłam się. Zaraz po tych rozmyślaniach przyszedł szósty. Rżnął mnie od tyłu jak tylko mógł mocno, a ja coraz głośniej zaczynałam jęczeć. Niestety, na szóstym się nie skończyło, siódmy rozłożył mi szeroko nogi i zaczął wdzierać do mojego wnętrza dużym kutasem. Myślę, że oni mają ustawiona jakąś hierarchię, bo przecież po tylu zbliżeniach pizda była mocno rozklepana, a pomimo to tego czułam bardzo mocno w sobie. Zerżnął mnie do końca, a ja już prawie wyłam, kiedy tak we mnie się wbijał. Niestety, po siódmym przyszedł ósmy. Poprosił, abym zajęła pozycje na kolanach, moment, kiedy się we mnie wdzierał poczułam bardzo mocno. Ale później było jeszcze gorzej. Wręcz czułam, jak przedziera się przez wnętrze mojej pizdy. Był to już bardzo durzy ból, sygnalizowany przeze mnie krzykiem, na pograniczu płaczu. Na szczęście skończył. Myłam się już prawie na czworakach, bo trudno mi było stać na nogach. Położyłam się na łóżku i czekałam. Myślałam, że przyjdzie ta sama dziewczyna, co wczoraj, mówiąc koniec. Niestety, przyszedł dziewiąty. Poprosił mnie, abym położyła się na krawędzi łóżka, rozłożył mi mocno nogi, uniosłam głowę, po czym opuściłam ja z przerażeniem. Moje przerażenie było uzasadnione, bo on trzymał w ręku naprawdę dużego kutasa. Pochylił się nade mną i wepchnął mi go do środka. Ja wręcz zawyłam, on natomiast, widać było, że doświadczony, przełożył ręce do przodu, chwycił za biodra i zaczął swój taniec. Ja już krzyczałam i płakałam, ból przeszywał mnie aż do samego czubka nosa, a on nie przestawał. Owszem, w pewnym momencie pizda puściła trochę soków, ale było to wszystko za mało, tarcie, kiedy się przesuwał było wyjątkowo mocne i bolesne. Na szczęście nie trwało to zbyt długo, on tez skończył, wyszedł, nogi opadły mi na podłogę i nie miałam już naprawdę sił. To znaczy byłam w stanie wstać, ale na bardzo szeroko rozstawionych nogach przeszłam do łazienki, lekko opłukałam się, owinęłam w ręcznik i usiadłam w fotelu. Pomyślałam, że jak przyjdzie następny, to musi mi pomóc przejść na łóżko. Na szczęście następnego nie było. Była dziewczyna, powiadamiająca mnie, że to już koniec. Zrobiłam błąd, ubierając się w spodnie. Majteczki jakoś założyłam, ale kiedy wciągnęłam spodnie, całe krocze czułam mocno obolałe. Jakoś się „sturlałam” po schodach, przejechałam do pensjonatu, zrzuciłam z siebie wszystko i resztkami sił położyłam się do łóżka. Jedyna pozycja, w jakiej mogłam leżeć, to na wznak, z szeroko rozsuniętymi nogami. Ale jakoś usnęłam, zdziwiłam się, kiedy rano zobaczyłam się leżąca na boku. Powtórzyłam tę samą procedurę, co poprzedniego dnia, ciepła kąpiel i Ben Gay pomogły na tyle, że wczesnym popołudniem byłam w stanie spakować się i pojechać na lotnisko. Lot nie należał do najprzyjemniejszych, bo musiałam siedzieć na wąskim fotelu. Ale jakoś wytrzymałam i szczęśliwie wróciłam do domu. Basiu !!! Prosiłam Cię, abyś mi „nagrała” mocne rżnięcie, ale nie przypuszczałam, że będzie ono aż tak mocne. Tym nie mniej mam satysfakcję, że wytrzymałam. Tą satysfakcję powiększa jeszcze otrzymana gratyfikacja finansowa. Jeszcze czasami pobolewa mnie brzuch, a pomimo to, już zastanawiam się, na kiedy umówić się na następny lot do Hamburga. Bo że następny lot będzie, to nie mam żadnych wątpliwości. Pozdrawiam Cię serdecznie. Helena.

***

List otrzymałam w grudniu 2007 roku, razem z życzeniami Świątecznymi. Baśka

Mamuki
Mamuki
ostremamy.pl
erotyka
fajne laski ostra erotyka
porno-darmowe.pl
Erotyczne Filmy
Erotyczne Filmy
zome.pl
Wielkie kutasy
Wielkie kutasy
wielkie-kutasy.ostr…
sex
Super sex dla ciebie
www.ekasyna.com
porno
porno
grupowedymanie.pl
sex anonse
Sex Anonse Towarzyskie
www.sunia.pl
sexi panienki
Polskie sexi panienki
nastolatki.x56.pl/s…
Amatorskie Zdjcia
Prywatne amatorskie zdjcia
private.9zl.pl
sex anonse
sex anonse
www.sexsexsexsex.pl
cipy
filmy porno
sexcity.pl
Filmy Erotyczne
Filmy Erotyczne Filmy Erotyczne
www.maxmix.pl
Ogoszenia Erotyczne
Ogoszenia erotyczne
www.miastowe.org
Sex shop
Sex shop
Lalki dmuchane
szparki
szparki
szpareczki.rf2.pl
filmy erotyczne BDSM Sex Movies Filipina Girls