Archive for maj, 2008

7
maja

Weekend kwietniowo - majowy, Hanburg II

   Posted by: baska   in Opowiadania

Weekend kwietniowo – majowy, Hamburg, część 2. W szatni odpoczywałam do dziewiątej, o dziewiątej, owinięta w duży, kąpielowy ręcznik zaczęłam być prowadzona przez opiekującą się mną dziewczynę. Jedno, co się zorientowałam, szłyśmy na tym samym poziomie, po czym doszłyśmy do drzwi, otworzyła je, było to coś w rodzaju przedpokoju. Tam poleciła mi zdjąć ręcznik, po czym otworzyła drzwi i gasząc światło powiedziała – wchodź. Weszłam w pełną ciemność, to nie był nawet mrok, była to całkowita ciemność, w której nie widziałam nic.

Read the rest of this entry »

7
maja

Weekend kwietniowo - majowy, Hamburg I

   Posted by: baska   in Opowiadania

Weekend kwietniowo – majowy, Hamburg, część 1. Zaraz po powrocie z wiosenno – zimowego urlopu moja „kadrówka” zawiadomiła mnie, że mam jeszcze 4 dni zeszłorocznego urlopu i zasadne by było, abym wykorzystała go do końca marca. Rozejrzałam się po swoim planie pracy i okazało się, że do końca marca to nie ma szans. Ale na koniec kwietnia to tak. Tym sposobem sprowokowała mnie do ponownego urlopu na przełomie kwietnia i maja. Wychodziło tego 9 dni wolnego. Miałam chęć odwiedzić syna w Paryżu, miał 02 kwietnia urodziny, ale z drugiej strony nie miałam ochoty „zwalać mu się na głowę” aż na tyle dni.

Read the rest of this entry »

7
maja

Weekend kwietniowo - majowy, Paryż

   Posted by: baska   in Opowiadania

Weekend kwietniowo – majowy, Paryż.

Zaraz po powrocie z wiosenno – zimowego urlopu moja „kadrówka” zawiadomiła mnie, że mam jeszcze 4 dni zeszłorocznego urlopu i zasadne by było, abym wykorzystała go do końca marca. Rozejrzałam się po swoim planie pracy i okazało się, że do końca marca to nie ma szans. Ale na koniec kwietnia to tak. Tym sposobem sprowokowała mnie do ponownego urlopu na przełomie kwietnia i maja. Wychodziło tego 9 dni wolnego. Miałam chęć odwiedzić syna w Paryżu, miał 02 kwietnia urodziny, ale z drugiej strony nie miałam ochoty „zwalać mu się na głowę” aż na tyle dni.

Read the rest of this entry »