Do czytelniczek i czytelników.
W dniu wczorajszym otrzymałam następny list od Dagmary. Cieszę się, że ma kogoś, kto wprowadza ją w arkana seksu w tak kulturalny sposób. Doświadczenie i umiejętność, to połowa sukcesu i brak strachu w późniejszym życiu. Proponuje dokładne poczytać. 19 kwietnia 2009r. Baśka
Dzień Dobry Basiu
Masz określone doświadczenie życiowe, dlatego piszę do Ciebie z prośbą o radę. Za nim ją wyłuszczę kilka słów o sobie. Ponieważ jest, o czym pisać, podzielę tę relację na dwie części.
Część II – można nazwać „Doskonalenie seksu”.
Poprzedni list zakończył się sekwencją: Nie da się ukryć, że tęskniłam za Adamem, ale miałam też świadomość, że ten związek nie ma żądnych perspektyw. Tym nie mniej po wakacjach ponownie zaczęliśmy się spotykać, już nie tak często, ale za to bardzo intensywnie, dochodziło między nami do dwóch zbliżeń. Gdzieś po Nowym Roku te kontakty prawie ustały, ale nie całkiem, bo zbliżał się koniec semestru i musiałam się zdecydowanie więcej uczyć. Pojawiła się również dla niego „realna” konkurencja, w postaci moich kolegów – rówieśników. I to jest prawda. Pojawił się Przemek, absolwent z naszego liceum, który już był na studiach. Uczelnia zorganizowała tzw. „Otwarte dnia”, poszłyśmy z koleżankami i nie wiem, w jaki sposób Przemek nas rozpoznał. Oczywiście, rozmowa dotyczyła informatyki. Umówiłam się z nim u siebie w domu, ale następne spotkania były już u niego. Miał swój pokój, biurko, ale przede wszystkim dość duży tapczan. Jego Mama była kosmetyczką i pracowała na trzy zmiany dzienne, to znaczy od rana, do 14-tej, południowa, do 18-tej i po południu, czyli do 21-szej, do domu docierała ok. 22-giej. Początkowo pracowaliśmy nad moimi programami szkolnymi, ale jakoś w maju, maj, miesiąc zakochanych, kiedy siedzieliśmy bardzo blisko siebie, bo coś pisaliśmy, zbliżył swoje usta do moich. Ja nie usunęłam swoich i tak doszło do naszego pierwszego pocałunku. Niby niewinnego, ale bardzo namiętnego. Następnym razem jego mama pracowała na trzecią zmianę, do 22-giej. Tym nie mniej ja uważałam ok. 18-tej, że nasze spotkanie jest już skończone, wstałam i chciałam wyjść. Wówczas Przemek stanął przede mną, objął mnie ramieniem i zaczął bardzo namiętnie całować. Nie da się ukryć, że już wcześniej czułam się „dziwnie” w jego obecności, ale teraz, kiedy zaczął mnie całować, było to coś „szczególnie dziwnego”. A on całował mnie coraz mocniej, ale po chwili wsunął mi rękę pod spódniczkę, próbując zsunąć ja w dół. Chwyciłam go za rękę, mówiąc – nie dzisiaj. Miałam akurat okres. Puścił mnie, spojrzałam na niego, mówiąc – dzisiaj już idę do domu. Ale w drodze do domu dotarło do mnie, że ja nie zanegowałam tych jego „pieszczot” tylko „przełożyłam” je w czasie. To przełożenie w czasie trwało 3 tygodnie. Praktycznie było ty to nasze ostatnie spotkania, bo kończy się rok szkolny, za 3 tygodnie już były wakacje. Idąc do niego zakładałam, że może dojść między nami do zbliżenia, to tez założyłam krótką spódniczkę, małe majteczki, sweterek i byłam bez stanika. Kiedy tylko weszłam Przemek od razu objął mnie ramieniem i zaczął mocno całować. Te jego pocałunki spowodowały moje podniecenie, więc kiedy wsunął mi rękę pod spódnicę poczuł, że jestem mokra. Wówczas puścił mnie, a właściwie zluzował swój uścisk jednocześnie podciągając sweterek. Stanęłam tylko w spódniczce, ale to tez nie było problemem i po chwili już byłam tylko w majteczkach. Przemek też po chwili był tylko w slipkach i zaczęliśmy przemieszczać się w kierunku jego tapczanu. Zatrzymał się, mówiąc – wyjmę prześcieradło, rozłożył je, a po chwili już na nim leżeliśmy. Objął mnie ramieniem mocno całując, a jego ręka zaczęła głaskać moje piersi. Zaczęłam być coraz mocniej podniecona, piersi napęczniały, a przede wszystkim brodawki zrobiły się sterczące. Po chwili zaczął zsuwać swoją rękę w kierunku majteczek, uniosłam biodra i zaczął je zsuwać. Swoje też zsunął i przywarliśmy do siebie oboje nadzy. Poczułam, jak jego palec dotyka łechtaczko, jak ona pęcznieje, jaka robi się wilgotna. Moment i zaczął zsuwać palec w kierunku dziurki. Chwyciłam go za rękę mówiąc – nie te ten palec, jednocześnie mocno rozsuwając nogi. Zrozumiał mój gest, przesunął się na mnie, ja rozsunęłam jeszcze mocniej nogi, a kiedy się we mnie wsunął popatrzyłam na niego, uśmiechnęłam się mówiąc – do końca. Spojrzał, oczy mu się zaświeciły a po chwili już wsunął się we mnie cały. Czułam go mocno w sobie, a przede wszystkim czułam narastające we mnie podniecenie. Zaczął się we nie systematycznie wsuwać, widać było, że ma już trochę doświadczenia, a ja coraz bardziej rozsuwałam nogi na bok i wysuwałam do przodu biodra, aby go jak najlepiej czuć. I czułam go do końca, a przede wszystkim moment, kiedy się we mnie spuszczał. Na moment się zatrzymał, jeszcze raz spojrzał na mnie, ja kiwnęłam głową, poczułam, jak jeszcze wsunął się we mnie trzy razy, zastygł, a po chwili poczułam, jak po moim wnętrzu rozchodzi się dziwne uczucie spełnienia. Opadł na mnie i dłuższą chwilę leżeliśmy przytuleni do siebie. Było to nasze pierwsze zbliżenie. Kiedy ochłonęliśmy, zaczęliśmy rozmawiać o kończącym się roku szkolnym i jakiejś perspektywie spotkania. Okazało się, że praktycznie takiej nie ma, bo Przemek zaraz wyjeżdża za granicę i wraca dopiero pod koniec września. Zrobiło mi się smutno i żal, bo pomimo tej rozmowy jeszcze czułam go w sobie. To też chcąc jakby jego ślad w sobie wsunęłam mu rękę w slipki. Spojrzał, a ja nie owijając wełny w bawełnę powiedziałam – daj mi go, muszę go zapamiętać na całe trzy miesiące. Nie odezwał się, tylko uniósł biodra, abym mogła zsunąć jego slipki i dostać się do tego jego penisa. Popatrzył na mnie, a ja przyklękłam i zaczęłam nim się bawić. Nauczył mnie tej „zabawy” Adam i teraz mogłam korzystać z jego nauk. Najpierw wolniutko „oblizywałam” tą jego pałeczkę, a kiedy tylko zaczęła być lekko wyczuwalna, zaczęłam ja wpuszczać sobie w usta. Poskutkowało, bo zaczął nabierać coraz większych kształtów, aż samemu uznał – idziemy na tapczan. Pozwoliłam mu swobodnie wejść we mnie i być we mnie bardzo długo. Tym razem już się nie spieszył, już mnie wypełniał do końca. Kiedy tak mnie wypełniał przyszedł moment, że zaczęłam go czuć bardzo mocno, zaczęłam mięć te swoje skurcze brzucha i coraz głośniej pojękiwałam. Przyszedł moment, kiedy wręcz wpięłam się swoimi rękoma w jego ramiona, a on w tym momencie wypełnił środek mojej pochwy. Tkwiliśmy tak zapatrzeni w siebie, ale przyszedł moment, że już dłużej nie mogliśmy. Tym razem jednak położyłam się na łóżku, podciągnęłam nogi i tak tkwiłam. Po chwili przyszedł Przemek, przyniósł szklankę z sokiem, wypiłam zachłannie i dopiero teraz wstałam. Usiedliśmy, jeszcze chwilę rozmawialiśmy, po czym ubrałam się i wróciłam do domu. W domu jeszcze długo czułam go w sobie. Minęło sporo dni, zakończył się rok szkolny, osiągnęłam średnią ocenę 4,45, uważam, że bardzo dobrą i zaczęłam wakacje. Miałam zaplanowanych sporo wyjazdów, ale pierwszy tydzień wakacji był wolny. Nie bardzo wiedziałam, co z sobą robić, tym bardziej, że bracia wyjechali, koleżeństwo też. Ale jakoś w niedzielę wieczorem zadzwonił Adam, mój „specjalny nauczyciel” mówiąc krótko – moja żona wyjechała na urlop, mogę od wtorku wziąć trzy dni urlopu, co Ty na to. Kiedy tylko go usłyszałam zaczęło mi serce szybciej bić i byłam w stanie wypowiedzieć tylko jedno słowo – dobrze. Bracia wyjechali, rodzice wychodzą na cały dzień do pracy, to też już we wtorek, kilka minut po dziewiątej byłam u Adama. Powitał mnie bardzo miło i serdecznie długo do siebie tuląc. Ale już po chwili usta nasze zwarły się w bardzo namiętnym pocałunku. Po chwili Adam prowadził mnie kierunku sypialni, mówiąc – daj się przywitać. Mówiąc to zaczął zsuwać ze mnie podkoszulkę, staniczek i wszystko dalej, a kiedy już byłam naga położył mnie na łóżku, ale w poprzek i zaczął wsuwać swoją głowę między moje uda, aż do momentu, kiedy jego języczek zaczął dotykać mojej łechtaczki. Dotknął i wręcz przeszły po mnie dreszcze. A on nic, jakby tego nie zauważył tylko coraz bardziej i coraz mocniej jej dotykał. To powodowało, że narastało we mnie podniecenie. Osiągnęło ono taki poziom, że nie byłam w stanie leżeć spokojnie, zaczęłam wiercić się, przesuwając biodra to w górę, to w dół. Aż można powiedzieć, „popłynęłam”, z dziurki mojej wypłynęła znaczna ilość moich soków, a po brzuchu przeleciały skurcze. Wówczas Adam uniósł się, obrócił na łóżku i wszedł swoją pałeczką w moją dziurkę. Z różnych opisów już wiedziałam, że kobieta, w odpowiednich warunkach, podczas zbliżenia z mężczyzną, osiąga orgazm. Taka sytuacja była w tym momencie. Kiedy tylko mnie wypełnił, natychmiast poczułam go bardzo dobrze w sobie, wyrzuciłam ręce do tyłu, możliwie mocno wypinając biodra, aby we mnie wchodził jak najgłębiej. A kiedy poczułam, że zbliżą się jego wytrysk zaczął mi falować cały brzuch w Skórczach, natomiast z gardła po raz pierwszy wydobył się głośny krzyk zadowolenia. Opadł na mnie i przez chwilę leżeliśmy spełnieni w sobie. Po pewnym czasie wstaliśmy i po toalecie zajęliśmy się śniadaniem, bo ani on ani ja niczego wcześniej nie zjedliśmy. W tym momencie następne zaskoczenie i to całkowite. Oboje poruszaliśmy się po mieszkaniu całkiem nago, nie krepując się siebie. Nie wiem dlaczego, ale było to dla mnie naturalne. Minął pewien okres czasu, odpoczęliśmy tuląc się na tapczanie, ale zachciało nam się pić. Adam zaproponował po kawie capucino. Naszykował, postawił na stoliku przy kanapie, ale po coś jeszcze poszedł do kuchni, a ja za nim. Kiedy tak stał przy tym blacie spojrzałam na tą jego pałeczkę, która w tym momencie nie wyglądała zbyt imponująco. Nie wiem, co mną kierowało, ale przykucnęłam i wzięłam ją w usta. Adam spojrzał, po czym powiedział – chodź. Przeszliśmy do pokoju, on położył się na podłodze, szeroko rozsuwając nogi. Zrozumiałam, że w tej pozycji mam się zająć tą jego pałeczką. Ale kiedy zbliżałam swoje usta do niej stwierdził – nie tak i zaczął mnie obracać, tak, że moje nóżki znalazły się ponad jego głową. Kiedy tylko wzięłam jego pałeczkę w usta poczułam, że moja cipka jest lizana przez niego. Było to coś niesamowitego. Oparta na łokciach usuwałam i wysuwałam sobie w usta jego penisa, który zaczął nabierać swojej wielkości, natomiast języczek Adama „buszował” pomiędzy łechtaczką i dziurką. Było to dla mnie nowe ‘zjawisko”, ale jakże wspaniałe. Doznania powodowane dotykiem jego języczka mojej łechtaczki przekładały się natychmiast na intensywność mojej „pracy” ustami na jego penisie. Aż przyszedł moment, kiedy Adam zaczął się bardzo mocno podniecać, wówczas wsunął swój język mocno do mojej dziurki a z jego penisa chlusnął strumień jego soków. W pierwszej chwili miałam je w ustach, ale uniosłam błyskawicznie głowę i reszta poleciała między nasze ciała. Znowu leżeliśmy dłuższą chwilę spełnieni do momentu, kiedy Adam stwierdził – kawa nam wystygnie. Oboje parsknęliśmy śmiechem i poszliśmy się myć, a później, rzeczywiście popijając kawę leżeliśmy w łóżku. W pewnym momencie Adam stwierdził, że nie można się tak lenić i zaczęliśmy pracować, czyli zaczął mi prezentować jakieś nowe programy. Minęło sporo czasu, tak siedząc obok siebie czułam, jak narasta we mnie podniecenie i zaczęłam dotykać Adamowej pałeczki. Ona się zrobiła lekko sztywna, wówczas Adam spytał mnie – masz chęć poczuć mnie mocno w swoich ustach. Nie bardzo wiedziałam, co to oznacza, ale zaakceptowałam jego propozycję. Wówczas przeszliśmy ponownie do pokoju, tym razem Adam położył mnie na plecach, a samemu, rozchylając mocno moje nogi zaczął lizać moją cipkę. Jednocześnie rozsunął swoje nogi szeroko i jego pałeczka znalazła się na wysokości moich ust. Otworzyłam je i wsunęłam ją. Wówczas poczułam, jak Adam „lata” swoim językiem po moim kroczu, jednocześnie dosyć mocno napierając swoja pałeczka na moje usta. Ja je otworzyłam bardzo szeroko i poczułam, jak ona wsuwa mi się coraz głębiej. Im ona głębiej, tym ja szerzej usta, aż miałam ją bardzo głęboko w gardle. Wówczas Adam przerwał te pieszczoty, szybko obrócił mnie na kolana i wszedł we mnie od tyłu. Powiedzieć, że jęczałam, wypinając w jego stronę biodra, to mało. Po prostu wręcz parłam w jego stronę, a on trzymając mnie za biodra mocno się we mnie wsuwał. Ja już czułam bardzo mocne skurcze brzucha, czułam, jak moja cipka „pływa”, a kiedy poczułam jego wytrysk brzuch napiął się tak, że poczułam bardzo dziwny ból, który szybko ustąpił, dając poczucie pełnego orgazmu. Oboje „zwaliliśmy się na podłogę głęboko oddychając. Trzeba było dłuższego okresu czasu, żeby dojść do pewnej równowagi. Okazało się, że mamy jeszcze po kilka łyków kawy, wypiliśmy, ja się ubrałam i w tym momencie wróciłam do domu. Była godzina trzecia po południu. W domu nie mogłam sobie znaleźć miejsca, będąc cały czas pod wrażeniem ostatniego spotkania z Adamem. Ale jakoś się opanowałam, przed wieczorem poszłam do koleżanki, noc, można powiedzieć, przeleżałam, nie mogąc doczekać się następnego dnia. Kiedy tylko rodzice wyszli z domu natychmiast pojechałam do niego i tym razem już bez żadnych wstępów spotkaliśmy się w łóżku. Nie umiem tego wytłumaczyć, ale rozłożyłam szeroko nogi wręcz nie mogąc doczekać się, kiedy mnie wypełni. On jednak swoje, pochylił się nade mną i zaczął spijać z cipki sączące się z niej soki. Kiedy już wręcz jęczałam z podniecenia wszedł we mnie, a ja od samego początku poczułam, jak faluje mój brzuch w takt wsuwania się jego prącia cipce. Nauczyłam się już wyczuwać jego szczytowy moment podniecenia i wypinając mocno biodra poczułam, jak się we mnie spuszcza, sama zaś poczułam jakiś dziwny skurcz brzucha mówiący o tym, że się już stało. Długo leżeliśmy obok siebie za nim zaczęliśmy krzątać się po mieszkaniu. Upłynęła ponad godzina, wówczas Adam poprosił mnie do łazienki, mówiąc - teraz zaczniemy naukę jeszcze jednej formy zbliżeń mężczyzny z kobietą. Przesunął mi rękę po pośladkach, dotknął brązowej dziurki, mówiąc - w tą dziurkę też się możesz kochać z mężczyzną, ale jak zaraz Ci pokażę. Ta dziurka jest specjalna, trzeba ją najpierw umyć, połóż się na podłodze. Położyłam się na brzuchu na podłodze, Adam delikatnie rozsunął mi pośladki, po czym wsunął mi w dziurkę końcówkę gruszki od lewatywy, wpuszczając w nią pewna ilość przygotowanej wody. Po chwili to powtórzył, po czym przyklęknął przy mnie i trzymając mi pośladki powiedział – leż tak długo, jak długo dasz radę. Kiedy powiedziałam, że już nie mogę, pozwolił mi się wypróżnić, o dziwo wcale się niego nie krępowałam, po czym powtórzył ten zabieg jeszcze raz. Umyłam się i poszliśmy na łóżko, pokazał mi, ze mam popieścić jego penisa, ale dał mi do ręki krem. Kiedy to zrobiłam, rzeczywiście, jego penis zrobił się i duży i twardy. Wówczas poprosił mnie aby usiadła na nim w pozycji „na jeźdźca” po czym przytrzymał na sztorc tego swojego penisa, mówiąc do mnie – rozsuń pośladki i zacznij siadać. Opuściłam się, w pierwszej chwili poczułam mocny opór, ale po chwili to jego prącie zaczęło się spokojnie we mnie wsuwać, aż poczułam jego biodra. Miałam je całego w sobie i jakoś dziwnie się czułam. Adam chwycił mnie za biodra i zaczął podrzucać do góry dokładnie tak, jak bym miała jego penisa w cipce. To podrzucanie spowodowało wzrost jego podniecenia, aż przyszedł moment, że pierwszy raz w życiu poczułam, jak wypełnia się moje wnętrze i było to bardzo przyjemne. Zajęliśmy się ponownie jakąś pracą, nad czymś dyskutowaliśmy, minął określony czas i Adam ponownie był zdolny do zbliżenie za mną. Tym razem ustawił mnie w pozycji „na kolanach” i bardzo płynnie wszedł. Czułam go jeszcze lepiej, może dlatego, że miął większą swobodę i lepiej się we mnie wsuwał. To było moje drugie zbliżenie analne. Zajęliśmy się komputerem, minął odpowiednio długi czas i Adam ponownie był zdolny do zbliżenia ze mną. Ale tym razem można powiedzieć, zrobiliśmy to w pozycji klasycznej. Położył mnie na stole, poprosił, abym wysoko podciągnęła nogi a wówczas miał swobodny dostęp do brązowej dziurki i wszedł we mnie. Znowu czułam go mocno w sobie, aż przyszedł moment, kiedy poczułam, jak mnie wypełnia w środku. Za każdym razem było inaczej i za każdym razem czułam go wspaniale. Jeszcze raz zajęliśmy się pracą, a kiedy już był odpowiednio sztywny zapytał mnie, w jakiej pozycji chce go jeszcze raz przyjąć. Zdecydowałam się na kolanach i znowu wszedł we mnie i znowu, po pewnym czasie rozpływało się w moim wnętrzu wspaniałe uczucie spełnienia. Niestety, na tym skończyliśmy nasze pieszczoty tego dnia, pozostał nam jeszcze dzień trzeci. Można powiedzieć, że był to dzień „powtórki i doskonalenia” wszystkich czynności związanych ze zbliżeniami pomiędzy mężczyzną i kobietą. Ale było tez coś nowego. Adam wytłumaczył mi, że są w życiu kobiety sytuacje niespodziewane, nieprzewidziane, które mogą kończyć się zbliżeniem. Wówczas zasadnym jest, aby się zabezpieczyć przed ewentualnymi „niespodziankami. Po czym wyjął kilka różnych kolorowych i pachnących prezerwatyw, prezentując mi je. Kiedy już się z nimi dobrze zapoznałam, wyjął z szafki zwykły korzeń marchwi i poprosił mnie, abym kilka z nich założyła na niego. Kiedy już trochę opanowałam tą technikę położył się płasko na podłodze, zapraszając mnie, abym założyła jemu. Był mocno podniecony, a pomimo to, nie do końca mi to wyszło, odwrócił mnie na kolana i odbyliśmy piękne zbliżenie od tyłu. Minęło znowu trochę czasu, znowu był podniecony i tym razem udało mi się prawidłowo założyć tą prezerwatywę. Wówczas doszło między nami do klasycznego zbliżenia, ale kiedy przyszedł nas finał, nie poczułam go w sobie. Zrozumiałam, o co to chodzi, ale zrobiło mi się przykro. Może dlatego, że przyzwyczaił mnie do pełnego komfortu, więc nie byłam z tego zadowolona. Ale z drugiej strony byłam mu wdzięczna, ze mi to pokazał, że pokazał jak to działa. W tym dniu oboje byliśmy bardzo podnieceni i po pewnym czasie znowu doszło między nami do klasycznego zbliżenie, podczas którego dostałam wspaniały, mocny orgazm. Tak, można powiedzieć, zakończyły się nasze spotkania „doskonalące”. Mam nadzieję, że jeszcze się nie raz z nim spotkam, że czegoś mnie znowu nauczy, ale wdzięczna mu jestem za to, co otrzymałam od niego do tej pory. Dagmara.






