Spotkanie z Furmana
Na początku marcu ubiegłego roku spotkałam się w„służbowym” mieszkaniu Małgosi z Jurkiem, nazywanym Furmanem, bo powoził zawodowo w zaprzęgach. Spotkanie było o tyle „atrakcyjne”,że po pierwsze w celach„podniecających” Jurek używał swojego służbowego atrybutu, czyli bata, a po drugie pomiędzy jego nogami znajdował się „dyszel”, wg informacji pozyskanych później od Małgosi ok. 22cm długości, ale to, co jest ważniejsze, ok. 5,5cm grubości. Żegnając się, zaprosił mnie na zawody „ w terenie” oraz „na plac ćwiczeń”.
Czytaj dalej »