Urlop 09/Piotr II
Urlop 09/Piotr II.
Przyszedł ostatni dzień mojego pobytu na urlopie w do Hotelu Palm Beach Resort w Hurghada. Przede południem zaprosiłam do swojego pokoju Piotra, z którym odbyłam dwa, bardzo emocjonalne zbliżenia. Kiedy tak sobie po nich spokojnie leżeliśmy, odpoczywając, w pewnym momencie Piotr wstał, ubrał się i żegnając się powiedział – zapraszam Cię wieczorem na wódkę.
Do wieczora, na zmianę, to się kąpałam, to leżałam, opalając, jakby wykorzystując ostatnie promienie Egipskiego słońca. Około 18-tej coś przekąsiłam, odpoczęłam i na 19-tnastą poszłam do Piotra. A tam, całkowite zaskoczenie, w pokoju, poza nim było jeszcze jego dwóch kolegów, o których mi wspominał. Ładnie ich przedstawił – Karol i Wowa. Obu tym mężczyznom też nie było co zarzucić, dość wysocy, dobrze zbudowani. Na stoliku stały kieliszki nalanej już wódeczki i Piotr zaczął prezentację – Karol z Drezna i Wowa z Żytomierza. Spojrzałam i aż nie chciało mi się wierzyć. Z przekazu rodzinnego wiedziałam, że mój pradziadek pochodził z Żytomierza. Zaczęłam rozmawiać z nim po rosyjsku, na co Wowa odezwał się – Ty mów do mnie po polsku, u nas żyje jeszcze wielu ludzi mówiących po polsku, ja dość dobrze rozumiem. Uśmiechnęłam się i zapytałam, jak ma rozmawiać z Karolem. Okazało się, że Karol nie zna rosyjskiego, zna tylko angielski, Wowa też mówił po angielsku. Piotr napełnił kieliszki, wzniósł toast za miłe spotkanie ludzi Wschodu w Afryce. Dalej dyskusja potoczyła się na zasadzie komentarza mijającego już turnusu co spowodowało, że za chwile była opróżniona druga buteleczka. To spowodowało wystarczające rozluźnienie, aby chłopcy zaczęli działać. Oczywiście, zaczął Piotr, mówiąc, że on już kolegów poinformował o mojej ozdobie i uważa oraz bardzo prosi, abym im ja zaprezentowała. Uśmiechnęłam się, dyskretnie rozglądając się za miejscem, ale Piotr już przygotował drugi stolik przykryty ręcznikiem, na którym mogłam się położyć. Idąc do niego ubrałam się w cieniutką sukieneczkę na ramionka, nie zakładając ani stanika, ani majtek. To też teraz jednym ruchem zdjęłam ją, będąc od razu nagą. Płożyłam się na tym stoliku, a oni zaczęli przyglądając się mojemu „kwiatuszkowi”. Jednak w pewnym momencie Karol głośno stwierdził – ale głębiej też ona coś ma. Rozsunęli nogi i zobaczyli przede wszystkim króliczki na udach, ale również wytatuowaną na wargach pięćdziesiątkę. Popatrzyli, pytając, co ona oznacza, to im wyjaśniłam, że moje lata, ale to było w zeszłym roku. Zaczęli wówczas bardziej się mnie przyglądać, sugerując, że to nie prawda. Na co ja spokojnie zapytałam – czy mając pięćdziesiąt lat jestem dla nich za stara. Zaczęli się zarzekać, że to nie o to chodzi, tylko obserwowali mnie już od dłuższego czasu i byli pewni, że mam zdecydowanie mniej. Skończyli te wywody, wówczas prowokacyjnie spytałam się – czy jak już wszystko zobaczyliście, to mogę się ubrać. Na co, jako pierwszy zaskoczył Piotr, mówiąc – Karol, na co czekasz, przecież widzisz, że ona jest już podniecona. Miał rację, ta dyskusja spowodowała, że już się podnieciłam. Wówczas Karol jednym ruchem zsunął swoje bokserki i podtrzymując ręką swojego kutasa zaczął się do mnie zbliżać. Ja aż jęknęłam, kiedy go zobaczyłam. Zobaczyłam też, że podobnie jak Piotr, jest całkowicie wydepilowany, natomiast na nasadzie wzgórka łonowego ma wytatuowaną w czarnym kolorze stylizowaną Różę Wiatrów. Nie wiedziałam, dlaczego właśnie Różę Wiatrów, ale nie miało to w tym momencie żadnego znaczenia. Trudno mi też było w tym momencie porównywać, czy kutas Karola był większy od kutasa Piotra, czy mniejszy, ale nie ulegało wątpliwości, że był duży, powiedziałabym, że jak na moje możliwości bardzo duży. Ale nie miałam czasu na zastanawianie się, bo Karol zbliżył się do mnie, Piotr z Wową pomogli mu rozsunąć wysoko moje nogi, a on nie mając już żądnych przeszkód zaczął się we mnie wbijać. Leżałam płasko na tym stole, ręce wyrzuciłam do tyłu jęcząc, kiedy on zaczął systematycznie wsuwać się we mnie. Chwycił za biodra i przy każdym pchnięciu wsuwał się coraz głębiej. Poczułam go, że mnie całkowicie wypełnia, ale nie poczułam jeszcze jego bioder. Jeszcze kilka pchnięć i nareszcie jego wzgórek oparł się o moją kość łonową. Nie dość, że byłam wypełniona do końca, to bardzo mocno czułam jego kutasa napierającego na boczne ścianki cipki. Trzymając mnie swoimi żelaznymi rękoma za biodra zaczął wbijać się we mnie z całą siłą. Każde jego pchnięcie czułam nie tylko głęboko w sobie, ale też na swoich wargach sromowych, które były sklepywane przez Powodowało to dodatkowe bodźce wobec narastającego podniecenia, co po pewnym czasie skończyło się dużym jego wytryskiem. Poszłam do łazienki umyć się, a kiedy wróciłam czekał na mnie następny kieliszeczek. Wypiliśmy za miłe spotkanie, ale widzę, że Wowa zaczyna zsuwać swoje spodenki, pokazują, żebym się ustawiła na kanapie w pozycji od tyłu. Tutaj ponowne zaskoczenie, Wowa jest również wydepilowany, a na nasadzie wzgórka łonowego ma wytatuowany wizerunek końskiego łba. Dlaczego akurat koński łab, nie wiem, ale nie to było w tym momencie istotne, ponieważ pomiędzy jego nogami zwisał wcale nie mniejszy kutas, niż Karola i Piotra. Rozsunęłam szeroko nogi, a on zaczął mnie wypełniać. Na szczęście robił to wolno i spokojnie, powodowało to natychmiastowy wzrost mojego podniecenia. Historia się powtórzyła, czułam go głęboko w sobie, ale miałam wrażenie, że jest jeszcze bardziej pękaty, niż dwa poprzednie. Kiedy już tylko go wprowadził, chwycił mnie mocno za biodra i zaczęła się jazda. Czułam go bardzo mocno w sobie, to też od razu zaczęłam jęczeć z narastającego podniecenia. Wowa, chyba słysząc te moje jęki zaczął coraz mocniej wchodzić we mnie, a kiedy doszło do momentu wypełnienie, prawie że krzyczałam z bardzo mocnego podniecenia. Po tym zbliżeniu nastąpiła niewielka przerwa, podczas której mogłam się czegoś napić. Ale przecież, można powiedzieć, czekał jeszcze w kolejce Piotr. Po tym zbliżeniu nastąpiła niewielka przerwa, podczas której mogłam się czegoś napić. Ale przecież, można powiedzieć, czekał jeszcze w kolejce Piotr. Tym razem jednak zdarzyło się coś, czego absolutnie nie przewidziałam. Piotr położył się na łóżku, wystawiając do góry tego swoje sterczącego kutasa, dając mi znać, że mam na nim usiąść. Nie było to takie proste, ale z pomocą pozostałych kolegów zostałam w końcu nabita. Ale taki układ spowodował, że była bardzo mocno wyeksponowana moja łechtaczka. Okazało się, że im właśnie o to chodzi. Piotr trzymał mnie mocno za biodra, Karol przystawił mi swojego kutasa do ust, a Wowa zsunął swoją rękę na dół i zaczął pieścić mi łechtaczkę. Chwilę tkwiłam w bezruchu, ale to była naprawdę chwila, po której zaczęłam jęczeć i samemu też ruszać biodrami. Dotykanie łechtaczki przez Wowę powodowało coraz większe, narastające podniecenie. Doszłam do takiego momentu, że już bardzo mocno kręciłam swoimi biodrami, ruszając całym tułowiem w przód i w tył. Taką sytuację wykorzystywał Karol wręcz wpychając mi swojego kutasa w usta. Przyszedł moment, że już nie wytrzymałam, cała się trzęsłam, a oni nic, tylko swoje. Na dodatek Karol widząc, że zaczynam coraz mocniej kręcić głową chwycił i ją mocno przytrzymując. Takimi „pieszczotami” doprowadzili mnie do bardzo dużego orgazmu, podczas którego zaczęły po mnie chodzić drgawki. Wówczas przerwali tę zabawę, pomogli mi zsunąć się z Piotra, ale rozłożyli zaraz na łóżku po to tylko, aby Piotr mógł we mnie wejść i dokończyć swoje zbliżenie. Gdy tylko mnie wypełnił wróciły drgawki podniecenia i wręcz już krzycząc doszłam do pełnego orgazmu, w momencie, kiedy mnie wypełniał. Piotr wysunął się, a ja zwinięta w kłębek leżałam bardzo długo. Zebrałam się jednak po pewnym czasie i poszłam do łazienki. Tam też się nie spieszyłam. Po wyjściu usiadłam na fotelu, coś wypiłam i wdałam się z nimi w jakąś rozmowę. Nie przewidziałam tego, że dając im dłuższy czas odpoczynku działam na swoją niekorzyść. Kiedy tylko ponownie poczuli się na siłach nastąpiła kolejna faza naszego spotkania. Tym razem Karol poszedł do łazienki, wrócił owinięty w ręcznik i zaraz podszedł do stołu, na który ja leżałam na początku naszego spotkania. Położył się na nim na plecach, a Piotr prowadzać mnie do niego powiedział – usiądź na nim dupcią. Usiądź pupcią, łatwo powiedzieć, ale jak to zrobić. Podstawili mi krzesełko, pochyliłam się i rozsuwając pośladki przystawiłam brązową dziurkę do tego sterczącego kutasa. Wówczas Karol wypchnął biodra do góry i zaczęłam się na niego wbijać. Dokładnie tak to trzeba powiedzieć. Czułam, jak mnie rozpiera na boki, miałam wrażenie, ze za chwile mnie rozedrze i jak centymetr po centymetrze wbija się w moje wnętrze. Kiedy już nareszcie poczułam, że mam go całego w sobie Piotr pomógł mi unieść szeroko nogi, natomiast Wowa zaczął się wdzierać w moją pizdę swoim kutasem. Powiedzieć, ze wyłam, to mało, po prostu miałam wrażenie, że za chwilę zostanę rozerwana przez tego kutasa, bo przecież od tyłu siedział drugi. Nie umiem tego wytłumaczyć, ale kiedy już wpił się cały we mnie cipka puściła trochę swoich soków i tym sposobem płynniej się we mnie ruszał. Nie wiem, czy oni to ćwiczyli, czy nie, ale w pewnym momencie nastąpiła synchronizacja ruchów, po której o dziwo zaczęłam się podniecać, aż przyszedł moment, kiedy Wowa wypełnił mnie swoimi sokami. Wysunął się i razem z Piotrem pomogli Karolowi mnie obrócić. Teraz ja leżałam na tym stole na brzuchu, a Karol wbijał się we mnie bardzo mocno do momentu, kiedy poczułam, jak po moim wnętrzu rozpływa się jego sperma. Wysunął się, a ja bezsilna osunęłam się na podłogę. Już praktycznie bez sił poszłam do łazienki, gdzie dość długo odpoczywałam. Kiedy wróciłam, prawie bez sił opadłam na fotel, łapczywie wypijając zawartość szklaneczki, którą mi Piotr podał. Była chłodna, to trochę oprzytomniałam. Ja nie wiem, jak oni to robią, ale ze mnie jeszcze nie odpłynęły emocje poprzedniego spotkania, a oni już szykowali się do następnego. Wzięli mnie za rękę i podprowadzili do łóżka. Ponownie Karol ułożył się na nim, ale w poprzek, przy jego bocznej krawędzi. Rozsunął nogi, a między nimi ponownie sterczał ten jego duży kutas. Piotr pokazał, że mam się na niego nadziać cipką. Uklękłam na krawędzi tego łóżka i obniżając biodra po chwili poczułam go pod dziurką. Opuszczając się dalej w końcu się na niego nadziałam. Chcąc się upewnić, że odpowiedni mocno na nim siedzę, wyrzucił kilka razy biodra do góry. Po tym Piotr pokazał mi, ze mam się mocno pochylić. Wiedziałam, ze jak to zrobię, odsłonię pupę. Jemu właśnie o to chodziło i za chwilę przystawił swojego kutasa do brązowej dziurki. Na szczęście trochę go posmarował, to też wsunął się w nią dość gładko. Nie oznacza to, że nie czułam ich mocno w sobie. Wypełniały mnie dwa potężne kutasy. To też kiedy zaczęli swój ping – pong jęczałam coraz głośniej. O dziwo pierwszy spuścił się Karol, wówczas Piotr, trzymając mnie wyjątkowo mocno za biodra wykonał jeszcze kilka szybkich i mocnych ruchów, po których też mnie wypełnił. Można powiedzieć, że zrzucili mnie z siebie na to łóżko i sobie poszli. Leżałam na brzuchu całkiem już bez sił. Już chciałam się zacząć zbierać, kiedy obok mnie pojawił się Wowa, mówiąc – unieś biodra i rozsuń nogi. Byłam mocno zmęczona, tym nie mniej uniosłam biodra, on wówczas wsunął pod nie poduszkę i poczułam, jak ręką gładzi moje krocze. Było ono mokre, bo przecież nie zdążyłam się jeszcze umyć, ale widocznie jemu o to chodziło, bo po chwili poczułam jak przystawia mi do pupy swojego kutasa. Leżałam na brzuchu z lekko uniesionymi biodrami na tej poduszce. To mu ułatwiło wyjście we mnie i za chwilę tego jego kutasa miałam w pupie. Oparł się nade mną na tych swoich potężnych ramionach i wbijał się mocno, jak by chciał całymi swoimi biodrami wjechać we mnie. Poczułam bardzo mocno te jo jego wbijanie, tym nie mniej poczułam też dużą przyjemność, kiedy mnie wypełnił. On sobie poszedł, a ja nadal leżałam. Ale uzmysłowiłam sobie, że to nie moje łóżko. Wstałam i na bardzo chwiejnych nogach zaczęłam iść. Byłam cała lepka, to też poszłam się opłukać, wyszłam owinięta w ręcznik. Piotr podał mi szklaneczkę „na rozchodnika” dziękując mi za miły wieczór, ja im również podziękowałam i w jego asyście dobrnęłam do swojego pokoju. To przejście trochę mnie otrzeźwiło, tym nie mniej nie na tyle, aby nie wpuścić Piotra do swojego pokoju. Kiedy wszedł, objął mnie ramionami i zaczął namiętnie całować. O dziwo zrobiło mi się milo, objęłam go również swoimi ramionami i tak przez chwilę staliśmy w bezruchu. Ten pocałunek w pewnym momencie zaczęłam czuć na całym ciele, to też Piotr zaczął przesuwać mnie w kierunku łóżka. Rozwinęłam ręcznik i prawie bezwładnie położyłam się, natomiast Piotr przykląkł przy mnie głaszcząc jedną ręką moje piersi, druga brzuch. Ale głaszcząc ten brzuch zaczął spuszczać tą rękę coraz niżej, aż jego palec znalazł łechtaczkę. Jęknęłam, kiedy ją dotknął, bo popłynęła po moim ciele fala dreszczy. On to czując zaczął ją pieścić coraz mocniej. To spowodowało, że zaczęłam się bardzo mocno podniecać, jednocześnie robiąc się coraz bardziej mokra. On to wykorzystał, zaczął dotykać łechtaczki dwoma palcami, jakby biorąc ją miedzy nie. To powodowało dalsze moje podniecenie, już bardzo głośno jęczałam. Przyszedł moment, kiedy byłam już bardzo mokra. Piotr czując to przesunął te dwa palce od łechtaczki w dół, trafił na dziurkę i od razu je w nią wsunął. Ja zawyłam z uniesienia, kiedy zaczął dotykać szyki, a On to prostował te palce wsuwając je głęboko, pieszcząc szyjkę, to je lekko wysuwając zaginał, dotykając punktu G. Te pieszczoty spowodowały, że wiłam się w tym łóżku na wszystkie strony. W pewnym momencie zarzuciłam mu ręce na ramiona mówiąc – chodź do mnie. Nie musiałam drugi raz powtarzać, po chwili mnie wypełniał, a ja zatykałam ręką usta, żeby nie wyć z podniecenia, które przyszło. Orgazm za orgazmem ganiał po moim brzuchu, co jeden, to mocniejszy. Wypinałam w jego kierunku coraz mocniej biodra, aby jak najmocniej wszedł we mnie. A on to robił, systematycznie się wsuwał głęboko i mocno. Moment spełnienia oboje przeżyliśmy bardzo mocno. Ale po tym momencie nastąpiło coś, czego jeszcze nikt mi w życiu nie zrobił. Piotr przesunął się w kierunku moich bioder, wsunął głowę między nogi, wręcz wślizgnął się, bo przecież wszystko było mokre, do samego końca poczułam jego język na łechtaczce, ale za chwilę poczułam, jak łechtaczka znalazła się miedzy jego zębami, a on je zacisnął dość mocno gryząc mnie. Wrzasnęłam z bólu, on się podniósł, pocałował, mówiąc – to na pożegnanie, żebyś za mną tęskniła. Wstał i poszedł a ja jeszcze długo czułam te jego żeby. Wstałam, umyłam się i spojrzałam na zegarek, była godzina 3-cia, a my o 9-tej mieliśmy odlot do Polski. Nastawiłam budzik i usnęłam. Kiedy dzwonił, byłam mało przytomna, tym nie mniej udało mi się zebrać, zejść z bagażem na śniadanie, wsiąść do samolotu i wrócić do domu. Piotr wracał razem ze mną i co jakiś czas wymownie spoglądał na mnie, a ja co jakiś czas „warczałam” na niego „boli”. On się uśmiechał i w tak pogodnym nastroju rozstaliśmy się na lotnisku. Można powiedzieć, że takimi atrakcjami zakończyłam tegoroczny letni urlop. 27 sierpnia 2009r. Baśka, baska45@poczta.onet.pl ***