Wpisy z wrzesień, 2011

Urlop, Polanica 11, część 3

Urlop Polanica 11, Część 3

25 sierpnia, czwartek .

Można powiedzieć, że następne dni, to znaczy niedziela, poniedziałek, wtorek i środa wyglądały bardzo podobnie. Taka sama „pobudka”, toaleta, później śniadanie, spacer po górach lub innych atrakcyjnych turystycznie miejscach, po południu obiad, kąpiel, wieczorne pieszczoty. Przyszedł czwartek, 25.08, który w sposób diametralny odmienił pozostałą część naszego urlopu, aczkolwiek od rana nic tego nie zapowiadało.

  •  

Już tradycyjnie, kiedy zaczęliśmy wstawać od razu Andrzej wypełnił mnie swoim kutasem. Czułam go mocno w sobie, czułam każde jego pchnięcie, a moment, kiedy się spuszczał potwierdziłam głośnym jękiem, potwierdzającym mój orgazm. Po tym była już toaleta, śniadanie i następny wyjazd „ w teren”. Tym razem był to Rezerwat Śnieżnej Białki, wspaniały teren bogatej naszej flory. Przez teren rezerwatu prowadzi szlak turystyczny, przepiękny spacer wśród wspaniałej przyrody. Znaleźliśmy ładne miejsce na postój i posiłek. Korzystając z tego, że wokół nas tylko las i las rozebrałam się, a Andrzej już wiedział, co ma zrobić. Oparłam ręce o wystający pieniek, rozsunęłam szeroko nogi, po chwili miałam go już w sobie. W tej pozycji czuję go bardzo mocno, on też, trzymając mnie mocno za biodra wsuwał się aż po same jądra. Szybko się podnieciłam i głośno jęczałam, kiedy mnie wypełniał. Praktycznie, podczas każdej wycieczki udawało nam się znaleźć miejsce, aby odbyć zbliżenie. Idąc szlakiem tak, jak i na innych szlakach, praktycznie „żywej duszy”, nie ujrzysz indywidualnego turysty z plecakiem. Ale tym razem stało się inaczej. Kiedy Andrzej odbywał ze mną zbliżenie, w pewnym momencie usłyszałam – czy mogę się przyłączyć. Skoczyliśmy na równe nogi, Andrzej wysunął się ze mnie, ale oboje staliśmy nago. Mężczyzna podszedł do mnie, przywitał, przedstawiając się jako Michał. Spojrzałam stał przede mną wysoki, ale bardzo szczupły mężczyzna w wieku około 30 lat, bardzo dobrze umięśniony, klasyczny „pianista” o długich, a wąskich rękach. Można powiedzieć, że długo mierzyliśmy się wzrokiem, po czym pomyślałam – czemu nie, nie zastanawiając się, co będzie dalej. To też ponownie obróciłam się w kierunku pieńka, przy którym miałam zbliżenie z Andrzejem, wypinając w jego kierunku biodra. Michał zrozumiał ten gest bardzo dobrze, błyskawicznie zrzucił spodenki razem z szortami, po chwili ukazał mi się jego kutas. Może nie był on zbyt potężny, na pewno jednak był długi. Bez żadnych problemów wsunął się we mnie, ale w pierwszej chwili nie wsunął się cały. Mocno napierając poczułam, jak mnie wypełnia, ale również jak mocno napiera na szyjkę. Trzymając mnie mocno za biodra zaczął wykonywać dość szybkie ruchy, doprowadziły go one do maksymalnego podniecenia, po którym się spuścił. Ja też od pewnego momentu głośno jęczałam, osiągając pomimo takiej sytuacji dość duży stopień podniecenia. Kiedy skończył sięgnęłam po swój ręczniczek, wytarłam, ubrałam. Andrzej w tym czasie odpakował nas, mieliśmy ruszyć w dalszą drogę. Wówczas Michał wyjął ze swojego plecaka „piersiówkę”, rozlał do kubków, po czym wzniósł toast – za miłe spotkanie. Wypiliśmy, wówczas okazało się, że Michał również „mieszka” w Polanicy, pozostałą część drogi przeszliśmy razem rozmawiając o różnych sprawach, ale nie o tym, co się kilka minut temu stało. Wróciliśmy do domu, po drodze obiad, a po obiedzie basen. Michał wiedział, że tam będziemy, również przyszedł. Kapiąc się Andrzej zapytał, czy mam coś przeciwko temu, aby po basenie Michał przyszedł do nas „na piwo”. Stwierdziłam, że nie. Wychodząc Michał potwierdził nasze zaproszenie, zdecydował jednak, że pójdzie do domu przebrać się. Kiedy zbliżaliśmy się do domu Andrzej uzna, że powinien iść do sklepu, bo skoro Michał ma przyjść, to powinniśmy mieć w domu „coś więcej”. Nie było go ponad godzinę, po której przyszli obaj. Naszykowałam kawę, herbatę, coś na „przegryzkę”, bo przynieśli dużo piwa i wcale nie mało wódki. Zasiedliśmy do stołu, poszedł pierwszy toast – za miłe spotkanie. Jakaś dyskusja na „dowolny” temat, po czym następny toast, po którym Andrzej przeszedł na „nasze” piwko. Znowu jakaś rozmowa „turystyczna”, kilka łyków naszego piwka, po którym już mi lekko szumiało w głowie. Wówczas Andrzej, głaszcząc mnie po ręce, powiedział – Basiu, czas najwyższy, abyś nam pokazała swoje wdzięki. Zrozumiałam to od razu wstałam od stołu i przy swoim łóżku zaczęłam zdejmować wszystko, co miałam na sobie. Kiedy już byłam zupełnie naga, stanęłam z rękoma uniesionymi do góry, patrząc na nich zapytałam – to który z was pierwszy ? Andrzej kurtuazyjnie stwierdził – gość ma pierwszeństwo, po czym spojrzałam na Michała, on już wstawał od stołu. Zdjął też z siebie wszystko, co miał, ponownie zobaczyłam ten jego, jednak wcale nie mały „argument” położyłam się na łóżku, szeroko rozsuwając nogi. Po chwili już go miałam w sobie, oparł swoje potężne ramiona na krawędziach łóżka, a jego biodra wprowadzały we mnie tego jego potężnego kutasa. To mnie mocno podniecało, czułam go bardzo mocno w sobie, czułam też, jak narasta we mnie podniecenie. Trudno jest mi to wytłumaczyć, cała ta historia z obecnością Michała, nas, w szczególnie mnie mocno zaskoczyła. Zaskoczyła, ale pozytywnie, to też byłam bardzo mocno podniecona podczas tego zbliżenia osiągając mocny orgazm, za nim jeszcze on się we mnie spuścił. Natomiast moment, w którym się spuszczał potwierdziłam głośnym jękiem, jak bym chciała mu podziękować. Umyta wróciłam do pokoju, czekał na mnie Andrzej, pokazując, że mam się oprzeć o stół. Ta pozycja bardzo mi odpowiada, to też „leżąc” prawie na stole wypielam biodra do tylu. Andrzej za chwilę by we mnie, ale też podłączył się Micha, który zaczął dotykać od spodu łechtaczkę. To spowodowalo, że byłam natychmiast podniecona i tylko coraz głośniej jęcząc potwierdzałam narastające we mnie podniecenie. Trudno to wytłumaczyć, ale wspaniale uczulam Andrzeja, który mnie wypełnia, uczulam też mocno dotyk swojej łechtaczki. To też coraz głośniej jęcząc doczekałam się momenty, kiedy Andrzej spuści się we mnie. Tkwił przez dłuższą chwilę, wysunął, usłyszałam Michała – nie ruszaj się. Po chwili Michał stanął za mną, poczułam, jak mi wsuwa dwa palce w cipkę. Jęknęłam, kiedy dotknął szyjki, on je wsunął tylko po to, aby je zwilżyć, bo zaraz wysuną i wsunął w brązową dziurkę. Jęknęłam, on natomiast pochyli się nade mną i prawą ręką ponownie sięgnął łechtaczki. Zaczęłam głośno jęczeć, potwierdzając, że go mocno czuję, on wbija mi je coraz mocniej, jednocześnie lekko przekręcając je to w jedną, to w drugą stronę. Trwało to dłuższą chwilę, mnie udało się opuścić jedną rękę, sięgnęłam jego prącia, które zaczęłam pieścić. Ten duet da rezultat w postacie jego podniecenia, a kiedy czułam, że jest już mocny szepnęłam – wejdź. Nie musiałam powtarzać dwa razy, lekko pomagając sobie ręką zaraz wsadzi mi tego kutasa w brązową dziurkę. Mocno jęczałam, bo nie był bardzo mokry, ale wszedł, chwycił mnie za biodra i zaczął mocno się wbijać. Po chwili siedział cały we mnie, a ja uczulam go dość głęboko. Zaczął się systematycznie wsuwać, doprowadzając się do orgazmu, ja natomiast poczuam, jak w moim wnętrzu rozpruwają się jego soki. Nie jest to ten sam orgazm, co pochwowy, ale jest to też bardzo mile uczucie. Poszłam się umyć, kiedy wyszłam, Andrzej podał mi kieliszek, wypiłam – za nasze przyjemności, po czym położyłam się na łóżku, aby odpocząć. Trudno mi określić, jak długo leżałam, ale tym razem Andrzej zbliży się do mnie, prosząc, abym położyła się w poprzek lóżka, spuszczając na dół nogi. Myślałam, że ma chęć wziąć mnie od tyłu, ale on rozsunął mi mocno nogi, po czym w ręku Michała zobaczyłam packę, którą wcześniej używał Andrzej. Moment i poczułam pierwsze uderzenie, po chwili następne. Jęczałam, to jednak nic nie dawało, Michał systematycznie mnie uderzał, celując szczególnie w sam rowek. Nie liczyłam tych uderzeń, ale w pewnym momencie czułam już bardzo mocno te uderzenia. Kiedy już prawie krzyczałam, przestali, wówczas poczułam, że Andrzej zbliża się do mnie. Po chwili już go miałam w sobie. Chwycił mocno za biodra i równie mocno wsuwał się we mnie . Jęczałam bardzo głośno, bo bolały mnie wargi, kiedy wbijał się we mnie, ale też czułam narastające we mnie podniecenie. A ono narastało z czasem, kiedy  on coraz intensywniej wbijał się we mnie, aż poczułam jak zaczyna osiągać swój szczyt, po którym spuścił. Przez chwilę tkwił jeszcze we mnie, jakby chciał jak najwięcej tej spermy pozostawić w środku, po czym wysunął się, Michał tylko przetarł moje krocze ręcznikiem, po czym zaraz wsadził swojego kutasa, tym sposobem miałam ich dwóch w sobie, jednego po drugim. Cala procedura powtórzyła się, miałam wrażenie, jakby Michał wbijał się we mnie mocniej, bo mocniej bolała mnie cipka z zewnątrz, ale też mocniej czułam go w sobie. Mocniej chyba też trzymał mnie za biodra, tym sposobem prawie „fruwałam”, kiedy się we mnie wsuwał. Natomiast moment, kiedy się we mnie spuszczał już wykrzyczałam głośno, o dziwo, osiągając również bardzo mocny orgazm. Tak zakończył się ten czwartek, kiedy poznałam Michała. Ale w perspektywie mieliśmy jeszcze piątek.

Urlop Polanica 26, 27 sierpnia, piątek, sobota

Ten piątek niestety był dobrym zakończeniem mojego urlopu. Czy dobrym, trudno powiedzieć, ale atrakcyjnym. Zaczął się, można powiedzieć już standardowo, od porannych zbliżeń z Andrzejem i Michałem, który przyszedł na poranną kawę. Pojechaliśmy na ostatnią naszą wycieczkę, ale bardzo długą. Z Dusznik, przez Kozią Halę do Zieleńca, a dalej przez torfowiska już do Polanicy. Po wyjściu z Koziej Hali szlak do Zieleńca prowadził asfaltową drogą. Nie był to zbyt przyjemny odcinek drogi, ale moi panowie wypatrzyli „punkt widokowy”, gdzie rzeczywiście można było podziwiać wspaniałe widoki na Duszniki i nie tylko, była wspaniała widoczność. Ten punkt widokowy był oddalony od głównego szlaku o ok. 50m i dość dobrze zakryty, moi panowie, kiedy tylko wyrównali oddechy, natychmiast zaczęli spoglądać w moją stronę. Przecież wiedziałam, o co im chodzi. Zsunęłam spodenki i majteczki, naszykowałam chusteczki i patrząc na nich, zapytałam – to który pierwszy. Andrzej zdecydował, że znowu Michał. Zsunął też spodenki i szorty, ukazał się ten jego potężny kutas, już prawie gotowy. Oparłam ręce o poprzecznie ułożone drzewo, mocno wypinając się w jego stronę, on natomiast, po tych dwóch dniach spotkań, nie miał żadnych trudności, aby wejść we mnie. Trzymał mnie mocno, a ja od samego początku jęczałam, bo przecież wypełniał mnie do końca. Wypełniał do końca, a ja się podniecałam, bo mi było „dobrze”, to też bardzo głośno jęczałam, kiedy się we mnie spuszczał. Miałam chusteczki, zdążyłam się tylko wytrzeć, kiedy wszedł we mnie Andrzej. Byłam jeszcze mocno podniecona po poprzednim zbliżeniu, to też głośno już jęcząc potwierdzałam jego pchnięcia we mnie. A mając mnie w tak dogodnej pozycji nie miał żadnych problemów, aby mnie wypełniać do końca. O też tak samo, jak poprzednio, było mi „dobrze” i już zdecydowanie głośniej jęczałam, gdy przyszedł mój orgazm, a on się spuszczał. Jak to się mówi, były to warunki „bojowe” wytarłam się, wsunęłam w majteczki podpaskę i ruszyliśmy w dalszą drogę. Zastanawiałam się, przed nami jeszcze kilka godzin drogi do Polanicy, ile jeszcze będzie takich postoi ??? Pierwszy, dłuższy postój był w Zieleńcu, w schronisku „Orlica”. Zafundowaliśmy sobie po dwa piwa oraz odpowiednio dużą porcję chleba ze smalcem, zjedliśmy również część naszych zapasów, aby tego zbyt długo nie nosić. Przeszliśmy Torfowiska, wyszliśmy na prostą drogę prowadzącą do Polanicy. Przeszliśmy ponad półtorej godziny, uznaliśmy, że czas byłby odpocząć. Trudno powiedzieć, czy na szczęście, ale przy szlaku trafiła się stół i dwie ławki z drewna, widać, że właśnie naszykowane dla turystów, bo był po nich ślad. Rozłożyliśmy wszystkie nasze „prowianty, okazało się, że mamy jeszcze po dwie puszki piwa. Byliśmy w bardzo dobrych nastrojach, te nastroje na pewno poprawiły nam wypite piwa, a ponieważ na drodze nie było widać „żadnej żywej duszy”, moi panowie uznali, że mogą ze mną się pobawić. Mieliśmy z sobą dwa ręczniki, położyli je w poprzek tego stołu, a ja zdjęłam spodenki i majteczki, kładąc się na nim. Andrzej uniósł mi nogi do góry i bez problemów wsunął we mnie swojego kutasa. Myślę, ze chciałam tego zbliżenia, bo od początku byłam mocno podniecona. Na dodatek był on tak wąski, że głowa opadała z drugiej strony, co wykorzystał Michał, wsuwając mi swojego w usta. Spotkali się w takiej sytuacji pierwszy raz, a pomimo zsynchronizowali się idealnie, byłam wypełniana na przemian, to w pochwę przez Andrzeja, to w usta przez Michała. Jęczałam z pełnego podniecenia, wręcz krzycząc, kiedy się Andrzej we mnie spuszczał. Tym razem nawet nie miałam możliwości wytarcia się, panowie zamienili się stronami, teraz Michał mnie wypełniał. Jest to potężny mężczyzna, mający mocne biodra, to też bardzo mocno czułam te jego pchnięcia. On też, mając swobodę ruchu bioder udowadniał mi, że jest w stanie wbić się we mnie do końca. Było mi tak dobrze, że przymknęłam oczy i bardzo głośno jęczałam w pełnym orgazmie, kiedy mnie wypełnił. Jeszcze tkwił we mnie przez dłuższą chwilę, po czyn wysunął się, opuszczając moje nogi na ziemię. Pomimo, że poczułam „grunt” nie byłam w stanie swobodnie stać na nogach. Wówczas okazało się, że Andrzej ma jeszcze pół puszki piwa, z przyjemnością je wypiłam do końca. Jeszcze chwile odpoczęliśmy, po czym pokonując dalszy odcinek szlaku wróciliśmy do domu. Michał poszedł do siebie, mówiąc, że niedługo wróci. Przyszedł po niecałej godzinie przynosząc butelkę wódki i napoje. Później okazało się że przyniósł jeszcze coś więcej. Andrzej też w tym czasie zrobił zakupy, tym sposobem mieliśmy sporo alkoholu. To też nie czekając zbyt długo, zaczęliśmy kolacje dość mocno zakrapianą. Już po dwóch drinkach czułam, że mi dość mocno kręci się w głowie. Nie miałam czasu zastanawiać się nad tym, Andrzej dał mi do zrozumienia, że czas już zacząć naszą „zabawę”. Po chwili leżałam na łóżku, a on mnie mocno wypełniał. Nie wiem, myślę, że świadomość, iż jest to nasz ostatni wieczór na tym urlopie spowodowała, ze byłam bardzo mocno podniecona. To też czułam go bardzo mocno w sobie, jęczałam prawie od samego początku. To podniecenie narastało dodatkowo, ponieważ Michał zbliżył się do nas i zaczął mocno pieścić mi piersi. To też jęczałam coraz głośniej, poczułam jego maksymalne podniecenie, mnie też zaczęły latać skurcze po brzuchu i głośno jęcząc potwierdziłam moment, kiedy się we mnie spuszczał. Jeszcze długą chwilę tkwił we mnie, a kiedy się wysunął szybko musiałam iść do łazienki, umyć się. Wróciłam, już czekała na mnie szklaneczka z drinkiem, a kiedy ja opróżniłam, Michał dał mi do zrozumienia, że już na mnie czeka. Zaproponował pozycje od tyłu, po chwili już go miałam w sobie. Dodatkowo, Andrzej również przysunął się do nas, pieszcząc moje piersi. Trzymał mocno za biodra i wsuwał raz za razem, zaraz też w pokoju słychać było ten charakterystyczny odgłos odbijanych od siebie bioder. Jęczałam, bo mnie przecież wypełniał do końca, aż przyszedł moment, kiedy poczułam jego wytrysk, samej głośno jęcząc w pełnym orgazmie. Umyłam się, znowu miałam nalaną szklaneczkę drinka, wypiłam jej ponad połowę. Niestety, po tych zbliżeniach moi panowie musieli trochę „odpocząć”, ja natomiast zajęłam się tzw. kuchnią. Jest takie powiedzenie – pracują na tych samych falach. Myślę, że Andrzej i Michał są tego przykładem. Kiedy ja myłam filiżanki po kawie, aby można było je ponownie napełnić, oni zdążyli się porozumieć, co do dalszej części naszej „zabawy”. Kiedy już napełniłam filiżanki kawą, Andrzej podał mi następnego drinka wznosząc toast – za miłe spotkanie. Jak do tej pory było ono „miłe” ale od tego momentu, może nie do końca. Bo kiedy wypiłam drinka Andrzej objął mnie ramieniem, mówiąc – mam nadzieję, że nie masz nic przeciwko temu, abyśmy cię „pogłaskali”, jednocześnie pokazując packę, którą kilkakrotnie używał. Za nim zdążyłam cokolwiek powiedzieć, ponownie położyli mnie w poprzek łóżka, Andrzej podciągnął mi nogi do góry i na boki, Michał natomiast zaczął uderzać mnie prosto w cipkę. Zakryłam ręką usta, aby się nie drzeć za bardzo, tym nie mniej mocno jęczałam, bo on nie był wcale taki delikatny i uderzył kilka razy dość mocno. Przestał, myślałam, ze to koniec, ale gdzie tam. Sięgnął do swojej torby ręką, po chwili zobaczyłam w niej dość dużą, później okazało się 6cm agrafkę. Pochylił się, ścisnął mocno wargę, po czym zaczął mi ją wbijać. Jęczałam, to jednak nic nie dało, po chwili taką samą wbił w druga wargę. Wówczas powiedział – Andrzej, jest już gotowa. Ja chwyciłam się pod uda, a Andrzej wszedł we mnie, mocno mnie wypełniając. Mocno mnie wypełniając, ale też mocno mnie urażając, kiedy się we mnie wsuwał. A robił to dość długo, to też jęczałam coraz mocniej, czując go w sobie, ale też czując, jak swoim łonem podrażnia moje wargi. Na szczęście skończył, spuszczając się we mnie. Nie pozwolili mi się umyć, tylko odwrócili na kolana, szeroko rozsunęłam nogi, zaraz też miałam w sobie Michała. Trzymał mnie mocno za biodra, a jeszcze mocniej się we mnie wsuwając, jednocześnie dotykając warg. Jęczałam bardzo głośno, za nim się we mnie spuścił, bo mnie przede wszystkim bolała cipka. Ale skończył, mogłam iść się umyć, mogłam też wypiąć te agrafki. Po tym, jak wyszłam z łazienki wszyscy dłuższą chwilę odpoczywaliśmy, popijając następnego drinka. W pewnym momencie Andrzej powiedział – połóż się w poprzek łóżka, mam chęć Cię popieścić. Każda pieszczota Andrzeja sprawia mi przyjemność, to też nawet nie zastanawiając się ułożyłam się, Andrzej podszedł, po czym pomógł mi unieść do góry i na bok nogi a samemu zaczął pieścić cipkę językiem. Nie ma kobiety, która by na takie pieszczoty była „oporna”. Gdy tylko poczułam język na łechtaczce już zaczęłam jęczeć. Michał również nie próżnował, ukląkł obok mnie, wsuwając swojego kutasa w usta. Nie mogłam głośno jęczeć, ale było mi bardzo dobrze. Poczułam, jak mi pęcznieje łechtaczka, jak nabrzmiewają wargi, aż przyszedł moment, kiedy poczułam mocny skurcz orgazmu łechtaczkowego, a z dziurki popłynęła „rzeka” soków. Wówczas usłyszałam – poczekaj. Andrzej uniósł się, po chwili poczułam jego kutasa w swojej dziurce. Byłam w takim stanie podniecenia, że od początku jęczałam, czując pełne wypełnienie. Nie mogłam głośno jęczeć, bo Michał cały czas wsuwał i wysuwał swojego kutasa z moich ust. Tym nie mniej, co jakiś czas, kiedy, chociaż na chwilę go wysuwa głośno jęczałam, wyrażając swój stan zadowolenia. Aż przyszedł moment pełnego orgazmu, poczułam mocny skurcz brzucha, a Andrzej, jakby „zawiesił:” się we mnie na chwilę, po czym pchnął bardzo mocno, spuszczając się jednocześnie. Poczułam też, jak pochwa wypełnia się moimi sokami. Andrzej przez dłuższą chwilę tkwił we mnie, po czym usłyszałam – nie ruszaj się. Wysunął się ze mnie, ale przyklęknął przy kanapie, jedną rękę położył mi na brzuchu, drugiej dwa palce wsunął w dziurkę. Michał wysunął swojego kutasa z moich ust, pochylając się, chwycił mnie za piersi, lekko je ściskając. Zaczął je w ten sposób pieścić, podczas gdy Andrzej systematycznie wsuwał i wysuwał te palce w dziurkę, a czując, że wsuwają się lekko, przyłożył do poprzednich dwóch jeszcze jeden. Te trzy palce również wsuwały się gładko, byłam mocno rozluźniona  zarówno po tych pieszczotach języczkiem, jak po tym zbliżeniu. Andrzej, czując, że mu się ręka „śliska”, wysunął te palce, złączył je w całą dłoń, po czym zaczął mi ją wsuwać w cipkę. Cała dłoń to nie to samo, co palce, cipka stawiała opór, ale ja chciałam, aby mi ja wsunął, to tez jęczałam – pchaj, a on to lekko wysuwając, to ponownie napierając wsuwał mi ją coraz głębiej. Przyszedł moment, kiedy przechodziła „koronka” jęczałam głośno, ale nadal jęczałam – pchaj. Przyszedł moment, kiedy poczułam ją w sobie, Andrzej zwinął ja w piąstkę i tak naparł na „dno” pochwy, czyli na szyjkę. Jęczałam, a on to znowu napierał, to popuszczał. W tym momencie już się darłam, bo byłam mocno podniecona, ale też czułam w sobie coś niesamowitego. Andrzej, od powolnych ruchów przeszedł do dość energicznych, „uderzając” w szyjkę. Te uderzenia od podniecenia przeszły w ból, zaczęłam się drzeć, a kiedy już się bardzo mocno rozdarłam, przez dłuższą chwilę zatrzymał się we mnie, po czym zaczął ja wyjmować. Kiedy wyjął, a ja opuściłam nogi długo nie mogłam na nich stać. Trzęsłam się, jakby jeszcze przez dłuższą chwilę czując go w sobie. Można powiedzieć, że otrzeźwiałam, kiedy weszłam pod natrysk. Opłukałam, wróciłam do pokoju, gdzie natychmiast dostałam dużego drinka. Wypiłam zawartość szklaneczki do końca, dopiero usiadłam głęboko oddychając. Panowie zajęci byli jakąś bardzo interesującą dyskusją, tym sposobem miałam dłuższą chwilę odpoczynku, spokojnie leżałam na łóżku. Ten spokój skończył się jednak, kiedy Michał podszedł do łóżka, pokazał, abym się położyła płasko na nim a po chwili klęczał za mną mówiąc – rozciągnij pośladki. Nie on pierwszy powiedział mi wczoraj, że mam zgrabną „pupcię” po czym mnie w nią zerżnął, widać mu się to spodobało, bo teraz miał zamiar zrobić to samo. Byłam dość mocno podpita, to tez zbytnio nie reagowałam prosił, abym rozsunęła pośladki, to zrobiłam. Zaraz też poczułam jego kutasa na swojej dziurce. Nadetnie wiem kiedy się nasmarował, był mocno nasmarowany, to też dziurka nie stawiała oporów, po chwili czułam go mocno w sobie. Ponieważ jest to dość potężny mężczyzna jego pchnięcia nie były wcale takie łagodne, wbijał się mocno, mocno tez czułam jego wzgórek łonowy. Nie wiem, jak on to robił, ale to jego wsuwanie się we mnie trwało dość długo, a ponieważ leżałam płasko na łóżku, mocno też szczułam te jego pchnięcia w sobie. Przyszedł nareszcie moment, kiedy poczułam, że zaczyna być bardzo mocny, a za chwilę poczułam, jak się we mnie spuszcza. Nie jest to orgazm, jaki się ma wówczas, kiedy się mężczyzna spuszcza w pochwę, ale też trzeba powiedzieć, że jest to bardzo miłe uczucie, kiedy się te soki rozpływały po moim wnętrzu. Michał dość długą chwilę tkwił we nie, a kiedy się wysuwał usłyszałam – unieś się na kolana. Nie do końca się w tym momencie kontrolowałam, jakby odruchowo uniosłam biodra, dość szeroko rozsuwając nogi. Spojrzałam, a Michał zbliżał do mojej pupy swoją rękę. W pierwszej chwili nie zorientowałam się, kiedy wsunął mi dwa palce. Wysuwał je i wsuwał, a kiedy już pupa zrobiła się bardziej śliska, przyłożył trzeci. Wsunął głęboko, ale jednocześnie zaczął kręcić tymi palcami, to w jedna to w druga stronę. Od początku zauważyłam, że jak na mężczyznę to ma wąskie, ale długie palce, dłonie też miał dość wąskie. Po chwili jęczałam, ale jeszcze nie reagowałam. Wysunął je, pomyślałam skończył, a gdzie tam, on ponownie nakremował rękę i znowu zaczął od tych trzech palców. Kiedy już one „obracały” mu się swobodnie wysunął je, wówczas złączył palce, zwinął dłoń, zaczął mi ja całą wsuwać. W tym momencie zorientowałam się, jakie ma zamiary, ale było już za późno. Jego ręka mocno napierała na moją pupę, ja się darłam, że mnie boli. Najbardziej bolało, kiedy wsuwał koronkę palców, po chwili jednak miał we mnie całą dłoń i wsuwał ją coraz głębiej. Nie wiem, jak on to zrobił, ale wsunął ją dość głęboko za nadgarstek. Wówczas zaczął nią wewnątrz ruszać, to jednak nie było przyjemne, zaczęłam się drzeć, w końcu zrezygnował, wysunął. Opadłam na łóżko głęboko oddychając, kiedy on wstał, poszedł się umyć. Kiedy wyszedł, ja poszłam się umyć, kiedy wróciłam już się ubierał, zbierając się do domu. Andrzej naszykował po drinku „na rozchodnika”, wypiliśmy, tak skończył się nasz ostatni dzień urlopu. Co dobre, niestety, szybko się kończy. Przyszła sobota, ostatni dzień naszego pobytu w Polanicy. Po piątkowych „pieszczotach”, jakie mi zafundował Andrzej z Michałem nie bardzo chciało nam się wstawać, ale przyszedł moment, że już dłużej leżeć w łóżku nie było sensu. Zaczęliśmy dzień, już tradycyjnie, od naszej „kąpieli”. Poszliśmy oboje do łazienki, wystawiłam mu pupę. Cipka, po wczorajszym sklepaniu i „zabawie” było dość mocno pobudzona, to też mocno też odbierała strumień jego złotego płynu. A był na tyle mocny, że wsadził mi go do dziurki i omywał całe wnętrze. Jęczałam z podniecenia, a gdy skończył, po brzuchu przeszły skurcze orgazmu. Umyłam się, po mnie Andrzej, po czym zaraz przyszedł do łóżka „dokończyć” to, co zaczął w łazience. Rozsunęłam szeroko nogi, a on mnie wypełnił. Ma potężne to swoje prącie i pomimo, że to już tyle razy mieliśmy zbliżenia klasyczne, to jednak czułam go bardzo mocno. Tym bardziej, że wczoraj moi „panowie” znowu „pogłaskali” cipkę kilka razy tą wąską packą. To też jęczałam, bo i pobolewała cipka z zewnątrz i narastało podniecenie wewnątrz. Jęczałam coraz głośniej, aż wbiłam mu swoje ręce w jego ramiona, wypinając mocno biodra, kiedy się we mnie spuszczał. Ponowne mycie i tym razem już się ubrałam, zjedliśmy śniadanie. Wypiliśmy kawę, poszliśmy, w ramach porannego spaceru, do Huty Szkła. Kupiłam wysoki, ale wąski wazon, kupiłam dwa kompletu bardzo ładnych szklanek, Andrzej też zrobił jakieś zakupy. Wówczas okazało się, że nie bardzo jest jak to wziąć. Umówiliśmy się, że wrócimy do domu i Andrzej podjedzie samochodem. Tak też było, on pojechał po zakupy, ja się pakowałam. Kiedy podjechał byliśmy praktycznie spakowani. Postanowiliśmy jednak wypić jeszcze przed drogą wypić kawę. Kiedy tak spokojnie siedzieliśmy, pukanie do drzwi. Po naszym zaproszeniu wchodzi do pokoju mężczyzna w długiej, czarnej sutannie !!! Dłuższa chwila minęła, za nim w tym mężczyźnie rozpoznaliśmy naszego „towarzysza” od wędrówek i pieszczot, Michała. Bez żadnego zażenowania pożegnał się z nami, wręczając wizytówkę ze swoim adresem i innymi danymi kontaktowymi, zapraszając do odwiedzin. Wyszedł, a myśmy jeszcze długo siedzieli nie dowierzając temu, co chwilę wcześniej widzieliśmy. Jednak w którymś momencie kawa w filiżankach się skończyła, wzięliśmy torby, zeszliśmy do samochodu, wróciliśmy do domu. Andrzej podwiózł mnie pod dom, żegnając się dał mi „siostrzanego” buziaka, mówiąc – do zobaczenia. Tak skończył się mój sierpniowy urlop 30 sierpnia 2011r. Baśka baska45@poczta.onet.pl

Urlop, Polanica 11, część 2

Urlop, 19, 20 sierpnia, piątek, sobota

Po czwartku jest piątek. Przebudzenie w piątek nie było takie proste. Kiedy jednak zaczęłam sygnalizować potrzebę pójścia do łazienki, Andrzej również wstał, mówiąc – opłuczę Cię. Wiedziałam, że chodzi mu o moją cipkę. Stanęłam pod natryskiem mocno pochylona, z szeroko rozsuniętymi nogami, a on, opierając się jedną ręką o ścianę, druga ręką skierował strumień tego swojego złotego płynu prosto na nią.

  •  

Jęknęłam, zaczął omywać ją dokładnie, szczególnie te miejsca, które wczoraj zbił. Być może to spowodowało, że czułam je w szczególny miły sposób, bez bólu, w narastającym podnieceniu. Skończył, wyszedł, ja zaczęłam się myć. Wówczas dopiero zobaczyłam, że cipka nabrała jakiegoś „ciemnego” koloru, a dotyk powodował dość intensywny ból. Nie zastanawiałam się nad tym w tym momencie, umyta wsunęłam się pod kołdrę, wówczas Andrzej poszedł do łazienki. Kiedy wrócił, ogolony i odświeżony, czuć od niego było przyjemny zapach, odrzucił kołdrę, a jego twarz natychmiast skierowała się między moje nogi. Rozsunęłam je szeroko, po chwili poczułam jego języczek na łechtaczce. Pieścił ją delikatnie, ale w zdecydowany sposób. Jaka mogła być moja reakcja, natychmiast się podnieciłam. On to poczuła, a pomimo to nie przestawał mnie pieścić. Już jęczałam bardzo głośno, a jemu jeszcze mało. Wsuwał język w dziurkę, ale tylko po to, aby za chwilę ponownie wrócić do łechtaczki. Tym razem już prawie krzyczałam, on mocno trzymał swoje ręce na moich udach i cały czas dotykał językiem żołądzi łechtaczki, aż „chlusnęłam” sokami w pełnym orgazmie. Dopiero wówczas uniósł się i wszedł we mnie. O dziwo, zupełnie nie czułam wczorajszego bólu, teraz było ważne, że miałam go w sobie i chciałam, aby mnie wypełniał, aż do końca. A kiedy przyszedł ten koniec, prawie wyłam w rozkoszy orgazmu, kiedy mnie wypełniał. Długo dochodziłam do siebie, za nim wstałam i poszłam do łazienki. Później było śniadanie i wyjazd do Międzygórza, gdzie zrobiliśmy wspaniały spacer na Śnieżnik. Odpoczęliśmy w schronisku, po czym poszliśmy na sam szczyt. Nie ma już wieży widokowej, jest trochę kamieni i kilka ławek, na których można było posiedzieć, podziwiając widoki. Niby była pogoda, niby widoczność była wspaniała, a pomimo tego wiał wiatr i to dość silny. Znając go ze swoich poprzednich wycieczek wzięliśmy kurtki, tym sposobem nas nie przewiało. Wypiliśmy po piwku, zeszliśmy do schroniska, zjedliśmy obiad i ruszyliśmy w powrotna drogę. Zeszliśmy aż do samego Międzygórza „grzecznie” bo o dziwo spotykaliśmy turystów, co prawda nie takich, jak my. Patrząc na niektórych „turystów”, ewidentnym było, że niektórzy pomylili parkiet w Zdrojowej ze szlakiem turystycznym. Dotyczy to zarówno ubioru, jak i butach, w których szli. Wróciliśmy do domu, po drodze obiad. Uznaliśmy, że trzeba odpocząć, oboje rozebraliśmy się, ja zostałam w bieliźnie, niestety, niezbyt długo. Podszedł do mnie od tyłu, chwycił za piersi i pieszcząc je podciągnął stanik do góry. Po chwili byłam już cała podniecona, a brodawki zrobiły się duże i twarde. Andrzej przez chwilę trzymał je w palcach po czym spytał - już ?. Spojrzałam na niego, kiwając głową, po czym zsunęłam majteczki, odpięłam stanik i od razu poszłam na łóżko, rozkładając szeroko i wysoko nogi. Andrzej zrobił to samo, a po chwili już go miałam w sobie. Było to drugie nasze zbliżenie tego dnia i któreś z rzędu już na tym wyjeździe, a pomimo to czułam go wspaniale, czułam go bardzo mocno. Chwyciłam się jego ramion, wypinając w jego kierunku biodra, on się systematycznie wsuwał, aż doprowadził mnie do orgazmu, samemu jednocześnie spuszczając się. Dłuższą chwilę tkwiliśmy w sobie, po czym umyliśmy się, poszliśmy na basen. Był to piątek wieczór. Na basenie „puchy”, bo większość „w Zdrojowej”. Z przyjemnością grzałam się w ciepłej wodzie, wystawiając to co mogłam pod dysze hydromasażu. Ale nie da się zbyt długo stać pod tymi dyszami, poszliśmy do sauny. Na basenie „puchy” a tym bardziej w saunie. Usiedliśmy, rozkładając ręce na boki. Ale nie usiedziałam tak zbyt długo, opuściłam się na dół, wsuwając głowę między nogi Andrzeja. On się uniósł, zsunął slipy, po chwili miałam jego kutasa w ustach, Nie był jeszcze zbyt sztywny, to też mogłam się nim dłużej „bawić”, aż doprowadziłam go do pełnej sztywności. Jednak było mi mało, cały czas wpuszczając go sobie w usta doprowadziłam do wytrysku. Strzelił mi prosto w twarz, tylko się uśmiechnęłam, roztarłam ją, po czym poszliśmy szybko do basenu, tam ja obmyłam. Wróciliśmy do domu, tradycyjnie weszliśmy pod natrysk zmyć tę sól, po czym zasiedliśmy w fotelach, Andrzej podał piwko, z przyjemnością sączyłam je ze szklanki. Gdy wypiłam pierwsze, podał mi drugie. Nie umiem tego wytłumaczyć, ale smakowało mi wyjątkowo, dość szybko je wypiłam. Siedziałam przez chwilę, Andrzej podszedł do mnie, podał mi ręce, wstałam, zaczął mnie rozbierać. Nie było to nic nowego, nie podejrzewałam niczego, ale gdy mnie całkiem rozebrał poprosił, abym mocno rozsunęła nogi i równie mocno pochyliła się do przodu. Tym sposobem miałam mocno wyeksponowane pośladki, ale też całe krocze. Andrzej najpierw zaczął je gładzić ręką, po chwili wsunął ją w krocze, dotykając cipki, znowu pogładził po pośladkach, po czym usłyszałam – wczoraj zaczęliśmy Twoją zabawę, myślę, że dzisiaj możemy ją kontynuować. Spojrzałam katem oka na niego, trzymał w ręku tę sama packę, pochwali poczułam pierwsze uderzenie na pośladku, drugie na drugim, ale trzecie już prosto w krocze. Czułam te packę w samym rowku. I od początku, pośladek pośladek, krocze. Ale za trzecim razem już było inaczej. Pośladek, pośladek dwa razy w krocze. Jęczałam głośno, Andrzej jednak na to nie reagował, dostałam po pięć razy na pośladki, ale zdecydowanie częściej na cipkę. Skończył, odłożył ją, po czym pomógł mi się wyprostować, poprowadził do łóżka, pokazał, że mam przy nim uklęknąć. Kiedy rozsunęłam nogi zorientowałam się, że cipka jest wilgotna. Andrzej to wykorzystał, za chwile miałam go w sobie. No i tego nie mogę zrozumieć, kiedy się we mnie wsuwał czułam ból, a jednocześnie narastało we mnie podniecenie. Narastało i to bardzo mocne podniecenie. Andrzej systematycznie, ale dość wolno wsuwał się we mnie, a ja już odlatywałam w orgazmie. Kiedy mnie dotykał, przechodził prze zemnie dreszcz bólu i rozkoszy. Poczułam, że tężeje przed swoimi ostatnimi pchnięciami, poczułam i od razu pojawiły się bardzo mocne skurcze brzucha. W momencie, kiedy się we mnie spuszczał wcisnęłam twarz w pościel, żeby nie krzyczeć i biłam mocno rękoma, wypinając w jego kierunku bardzo mocno biodra. Tak tkwiliśmy dłuższą chwilę, po której Andrzej poszedł się umyć, a ja osunęłam się na podłogę. Dopiero kiedy wyszedł podał mi rękę, wstałam, poszłam się myć. Opłukałam, założyłam koszulkę, położyłam się do łóżka, wtuliłam się w niego, mówiąc do niego – dziękuję. Tylko za co, za to, że mnie zbił, czy za to, że przeżyłam bardzo duży orgazm. Tak, czy inaczej, długo jeszcze mój organizm „drgał” za nim usnęłam.

Sobota, 19 sierpnia.

Po piątku, w naszym kalendarzu jest sobota. Zaczęła się bardzo przyjemnie. Gdy tylko zaczęliśmy ruszać się w łóżku, usłyszałam – chodź do łazienki. Spojrzałam, wstając z łóżka zdjęłam koszulkę i naga poszłam za nim. Widzę, że trzyma już gotową ta swoja „armatę, spojrzałam na niego, powiedział – od tyłu. Wystawiłam pod natryskiem swoja pupę, szeroko rozsuwając nogi, a on za chwilę puścił w to miejsce strumień swojego złotego płynu. Jęknęłam, kiedy skierował go na cipkę. Była ona mocno obolała po wczorajszym „klepaniu”, może dlatego bardziej wrażliwa. Przechodziły po mnie dreszcze, kiedy poczułam go tuż przy samej dziurce. Skończył, umyliśmy się, Andrzej został jeszcze się ogolić i taki ogolony, pachnący przyszedł do łóżka. Czekałam już na niego, a kiedy się zbliżał, szeroko i wysoko uniosłam nogi. Wszedł we mnie, a ja bardzo głośno jęczałam. Na początku jęczałam, bo mnie bolała cipka, kiedy dotykał warg sromowych, ale po pewnym czasie jęczałam, bo narastało we mnie podniecenie. To trudno wytłumaczyć, narastało podniecenie, malał ból, aż przyszedł moment, kiedy prawie krzyczałam, gdy poczułam zbliżający się orgazm, wbiłam ręce w jego ramiona, mocno wypinając w jego kierunku biodra, tak przyjęłam w siebie jego wytrysk. Długo leżeliśmy obok siebie, głęboko oddychając. W końcu najpierw Andrzej później ja umyliśmy się, zrobiliśmy śniadanie, pojechaliśmy na następny nasz spacer w góry. Wróciliśmy późnym popołudniem bardzo zadowoleni, to też od razu na obiedzie pozwoliliśmy sobie na „szaleństwo”, wypiliśmy duże piwo z pięćdziesiątką czystej wódki. Zrobiło nam się wesoło, poszliśmy do domu, tam dołożyliśmy znowu piwko „z wkładką”, poszliśmy na basen. Byliśmy w bardzo dobrych humorach. W „kurortach” w sobotni wieczór królują różnego rodzaju „Zdrojowe” nas to kompletnie nie interesowało. Nie tylko nas, w basenie poza nami było „aż” trzy osoby. Trochę się pokąpaliśmy, poszliśmy do sauny, tam też „puchy” Siadając na ławce Andrzej od razu zsunął slipki, szeroko rozsuwając nogi. Było to jednoznaczne, że chce, abym go pieściła. Ja widząc go w takim stanie tez miałam ochotę, bo bardzo lubię te pieszczoty. To też uklękłam, oparłam jedna rękę Ponieważ jego udo, w druga wzięłam jeszcze „śpiącego” kutasa, zaczęłam go wpuszczać sobie w usta, to znowu oblizywać językiem jego żołądź. Widocznie sprawiało mu to przyjemność, bo po paru chwilach już zaczął być coraz bardziej sztywny. To jego podniecenie mnie się też udzieliło, czułam, jak cipka robi mi się mokra. Andrzej poczuł, że jest już „mocny” usłyszałam – chodź do mnie. Jeszcze bardziej wysunął się do przodu, a ja zaczęłam siadać, wprowadzając sobie tego jego kutasa w cipkę. Wsunęłam go całego i poczułam, że mam go bardzo głęboko. Wówczas chwycił mnie za biodra i unosząc, wbijał aż tak, że czułam jego kutasa aż pod przepona. To jego unoszenie mnie potęgowało zarówno jego, jak i moje podniecenie. W pewnym momencie to ja przejęłam inicjatywę. Trzymając się za jego ramiona zaczęłam unosić się i opadać, aż poczułam zbliżający się orgazm, podczas którego Andrzej też się we mnie spuścił. Ja poprawiłam kostium w kroczu, Andrzej wciągnął slipki i ponownie wróciliśmy do basenu. Znowu się rozgrzaliśmy, stając pod odpowiednimi dyszami, po czym cali weseli, grzało nas jeszcze nasze „piwko” poszliśmy „na rybkę” znowu było piwko z wkładką, wróciliśmy do domu. Jakby już odruchowo rozebraliśmy się, weszliśmy pod natrysk, opłukując „słoną wodę”, wytarta i okryta w ręcznik kąpielowy od razu poszłam do łóżka. Andrzej podobnie, wytarł się, nasmarował kremem i taki pachnący przyszedł do mnie. Ale nie położył się obok mnie, jego twarz zanurzyła się między moim nogami a za chwilę jego usta zaczęły dotykać cipki. Syknęłam, czułam jeszcze ból po wczorajszym biciu, ale po chwili ten ból zaczął ustępować podnieceniu wywoływanym jego pieszczotami. Jego języczek od razu zaczął pieścić żołądź łechtaczki, czując, że jest już mocno podniecona, zaczął wsuwać języczek w dziurkę. I tak na zmianę, to pieszczenie łechtaczki, tak, że aż „miauczałam” z podniecenia, to znowu zanurzanie języczka w dziurce i spijanie moich soków. Ja jęczałam coraz głośniej, ręce wyrzuciłam do góry, biodra wysuwając mocno w jego kierunku. Przyszedł moment, kiedy poczułam mocny skurcz brzucha, a z dziurki wypłynęła duża ilość moich soków. Wówczas Andrzej uniósł się, przesuną nade mną, wsuwając kutasa w cipkę. Byłam tak podniecona, że aż prawie krzyczałam, kiedy mnie wypełniał. Poczułam go całego w sobie, ale nie tylko, jak mnie wypełniał całą, byłam tak podniecona, że aż cała drżałam. Nie spieszył się, wolno, ale zdecydowanymi ruchami wsuwał we mnie tego swojego kutasa, ja już odlatywałam w bardzo mocnym orgazmie, a on jeszcze siwe mnie wsuwał. Poczułam, że i on zaczyna dochodzić. Ten moment jest szczególnie podniecający, trzymałam się mocno za jego ramiona wypinając w jego kierunku biodra, a on wykonał te trzy ostatnie, bardzo mocne ruchy, po których poczułam strumień jego spermy na szyjce. Tkwił we mnie cały, patrząc w oczy spytał – było Ci dobrze, ściskając jego ramiona wykrztusiłam z siebie – bardzo dobrze, wówczas usłyszałam – to teraz będzie Ci jeszcze lepiej, podnieś nogi wysoko do góry. W tym memencie nie wiedziałam o co chodzi, Andrzej wysunął się, wytarł w leżący obok ręcznik, po czym przykląkł z mojej lewej strony na wysokości bioder, po chwili jego ręka skierowała się w stronę cipki. Wsunął w nią dwa palce, cipka była bardzo mokra po naszym zbliżeniu, ślizgały się w niej, sięgając bez problemów szyjki. Jęknęłam, kiedy zaczął ją dotykać, on jednak skupił się na tym, aby mi je mocno wsunąć. Czując, ze się już luźno wsuwają, po chwili dołączył trzeci palec, wsuwając je całkowicie w moje wnętrze. Nadal sięgali szyjki, to też ja się podniecałam, a cipka puszczała nadal soki. Dłuższą chwilę wsuwali mi je i wysuwali, jednocześnie próbując je obrócić to w jedną, to w druga stronę. Trzymałam wysoko nogi, jak mnie prosił, ale jednocześnie jęczałam, czując się bardzo mocno podnieconą. Wówczas okazało się, że była to „gra wstępna” do dalszych pieszczot. Andrzej wysunął całą rękę, przesunął po całym kroczu, po czym kiedy zaczął zbliżać się do cipki zwinął ja „ w trąbkę”, zaczął mi ją wsuwać. Jęknęłam, byłam mocno podniecona, ale pomimo to czułam bardzo mocny opór, kiedy mi ja wciskał. Naparł mocniej, ja jęczałam bardzo głośno, to jednak nic nie dawało, Andrzej systematycznie napierał. Zaczęłam krzyczeć, kiedy przepychał „koronkę” swojej dłoni, po chwili poczułam ją cała w sobie. On złożył ją w piąstkę i tą piąstką zaczął napierać na moją tylna ściankę, a przede wszystkim na szyjkę macicy i wejście maciczne. Darłam się, ale nie opuszczałam nóg, to nie bolało, to było jakieś takie dziwne uczucie, napór gdzieś na wnętrze, jakby chciał wejść aż pod żebra. Wykona kilka takich pchnięć, ja się darłam, po czym równie delikatnie wysunął ją ze mnie i dając mi „klapsa” na cipkę usłyszałam – na dzisiaj już dość, idziemy spać. Długo leżałam nie mogąc dojść do siebie, poszłam, opłukałam się, po czym wtulona w niego nawet nie wiem kiedy usnęłam. Tak zakończyła się ta sobota. 30 sierpni 2011r. Baśka. baska45@poczta.onet.pl

Urlop, Polanica, sierpień 11, część 1

Urlop, Polanica, 14 – 18 sierpnia, od niedzieli do czwartku

Zbliżał się rok naszej działalności, zbliżał się również okres urlopowy. Zaczęłyśmy go rozplanowywać, tak wypadło, że ja mogłam wziąć drugie dwa tygodnie sierpnia. Kiedy już ustaliłyśmy terminy zaczęłam się zastanawiać, jak go wykorzystać. Rozmawiałam z kolegami ze Spółki Lekarskiej, okazało się, że ktoś ma tam namiary na bardzo sympatyczny pensjonat w Polanicy Zdrój. Tam też można było wykupić sobie kilka zabiegów, szczególnie zależało mi na wodnych. Sprawdziłam w Internecie, podzwoniłam, no i to klamka zapadła.

  •  

Rozstając się w połowie lipca z Andrzejem, aptekarzem, powiedziałam mu o tym urlopie i o ewentualnej naszej dłuższej przerwie w spotkaniach. Ale tydzień przed moim wyjazdem zadzwonił, pytając, gdzie jadę na ten urlop. Wyjaśniłam, znowu dwa dni przerwy i telefon z propozycja wspólnego wyjazdu. Do tej pory mieliśmy ze sobą sympatyczne kontakty, wyjaśniłam zasady naszego ewentualnego wyjazdu, informując o moich zamiarach turystycznych, zgodził się. Stwierdziłam, tyle mogę zaryzykować, gdyby coś nie tak, to zawsze można zmienić lokum. Jak to zwykle bywa, przed urlopem jest masa pracy, to też wyjechaliśmy w niedzielę, 14 sierpnia rano. Po przyjeździe na miejsce okazało się, że jest to bardzo ładny, a przede wszystkim duży apartament. Mieliśmy do dyspozycji duży pokój z aneksem kuchennym i sypialnię. Można powiedzieć, warunki komfortowe. Wnieśliśmy swoje torby, poukładaliśmy na półkach, można było odpocząć, a przede wszystkim umyć się po podróży. Tak rozpoczął się ten urlop, podczas którego bardzo dużo chodziliśmy po różnych górach, zaczynając od Śnieżnika i Marii Śnieżnej, poprzez kilka wypadów z Dusznik, przez Zieleniec, odwiedzając Błędne Skały, Szczeliniec i rezerwat Skalne Grzyby, a także Skalne Miasto po Czeskiej stronie i kilka innych ciekawych miejsc. W te wędrówki wkomponowane były jakieś zabiegi typu kąpiel borowinowa czy hydromasaż a przede wszystkim masaże wodne w basenie z ciepłą mineralna wodą. Uzupełnieniem tego wszystkiego była oczywiście erotyka, która zaczęła się zaraz po naszym przyjeździe. Andrzej poszedł do łazienki pierwszy, wyszedł „pachnący”, ja po nim, też nie chciałam być gorsza, wyszłam owinięta tylko w ręcznik, Andrzej to zrozumiał jednoznacznie, podprowadził do łóżka, położył, widziałam jego naprężone już prącie, zrobiłam się natychmiast mokra. Ale Andrzej „zagrał” inaczej, rozsunął mi nogi, wsunął między nie głowę, po chwili poczułam jego języczek na łechtaczce. Myślę, że nie ma kobiety, która nie zareaguje na takie pieszczoty. Natychmiast zaczęłam się podniecać, jęcząc coraz głośniej. Przyszedł moment, że prawie wiłam się z bardzo dużego podniecenia, a Andrzej nadal mnie pieścił. Aż wręcz krzyknęłam, wyskakując mocno do góry, kiedy dopadł mnie ten łechtaczkowy orgazm. Andrzej się uniósł, widać było, że też jest bardzo podniecony, wziął w rękę tego swoje prącie, zaczął się masturbować Trwało to chwilę, po której było widać, że już dochodzi do swojego orgazmu, a za chwilę strzelił mocnym strumieniem na moje piersi. Jęknęłam, jest to niesamowite wrażenie, dreszcz przeszedł po całym ciele, Andrzej pochylił się i zaczął mnie bardzo mocno całować po tych „skropionych” piersiach. Efekt był taki, że ponownie musieliśmy iść się umyć. Ale tym razem już po umyciu poszliśmy spać. Rano, chociaż nie bardzo wiem, która to była godzina, zaczęliśmy się ruszać w łóżku. Andrzej pochylił się nade mną pytając, czy nie miałabym ochoty mieć „omywanej” cipki. Zrozumiałam o co mu chodzi, weszłam do łazienki, ale tym razem zapytałam – a piersi mogą być ? Spojrzał, a ja już klęczałam wystawiając w jego kierunku podniecone brodawki, nawet nie wiem, kiedy się podnieciły. Andrzej bez problemów skierował strumień tego swojego złotego płynu prosto na nie, omywając, to jedną, to drugą. Kiedy skończył, podał mi rękę, pomógł podnieść się i już oboje staliśmy pod natryskiem. Umyci wróciliśmy do łóżka, nie wiem, jak on to robi, ale jego prącie było już na tyle podniecone, że bez problemów wsunął się we mnie. Czułam go bardzo mocno w sobie, wypełniał mnie do końca. Powodowało to narastające we mnie duże podniecenie, było ono na tyle duże, że aż zacisnęłam swoje palce na jego ramionach. Po kilku pchnięciach dostałam bardzo duży orgazm, potwierdzony głośnym jękiem. Po tym zbliżeniu ponownie musieliśmy się umyć, po czym zasiedliśmy do śniadania. Można uznać, że od tego momentu zaczął się nasz właściwy urlop. Był to dzień świąteczny, spacerowaliśmy wiec wszystkie zakłady były pozamykane, udaliśmy się do Piekiełka, tam wypiliśmy po piwku, wróciliśmy do domu. Było ciepło, od razu się rozebraliśmy z naszych „wyjściowych” ubrań, a gdy tylko się rozebraliśmy, od razu wylądowaliśmy w łóżku, tym razem wystawiłam pupę do góry, Andrzej wszedł we mnie od tyłu. Znowu czułam go bardzo mocno, znowu jęczałam, a on, mocno trzymając mnie za biodra wsuwał się we mnie coraz mocniej, aż przyszedł ten wspaniały moment spełnienia, kiedy prawie krzyczałam w mocnym orgaźmie. Umyliśmy się, zjedliśmy obiad, po obiedzie położyliśmy się w łóżku, oboje na prawym boku, przez chwilę leżeliśmy spokojnie, chyba nawet zdrzemnęliśmy się, ale po pewnym czasie poczułam, jak Andrzej zaczyna gładzić mój pośladek, zaczął od zewnętrznej strony, po czym zaczął coraz bardziej przesuwać tę rękę w kierunku rowka. Im on bliżej rowka, tym ja obracałam się bardziej na płask, aż w końcu leżałam całkiem na brzuchu, z dość mocno rozsuniętymi nogami. On jeszcze przez chwilę gładził pośladek, po czym przesunął rękę w kierunku rowka, mocno po nim przesuwając środkowy palec. To do góry, to w dół, sięgając cipki. Zrobiłam się mokra, on jeszcze kilka razy przesunął nim po rowku, po czym najpierw głęboko wsunął w cipkę, ale tylko po to aby go zwilżyć, po czym dość mocno napierając na krocze przesunął do brązowej dziurki, mocno go wpychając. Jęknęłam, czując, jak mi rozwiera pupę. On go włożył bardzo głęboko, na szczęście poprzednim razem myjąc się, dokładnie umyłam wnętrze pupy, tak, ze mógł „bezpiecznie” w niej buszować. Bo zaczął buszować, raz go głęboko wsuwał, to go wysuwał, to nim napierał na boki. Przyszedł moment, kiedy już mocno buszował tym palcem w pupie, a ona zrobiła się „miękka”. Wówczas uniósł się, poślinił tylko swojego kutasa, po czym zaczął mi go wsuwać. Wówczas okazało się, że ani pupa nie jest zbytnio rozluźniona, ani jego kutas nie jest zbyt śliski. Poczułam dość duży opór, jęknęłam głośno, ale było już po wszystkim, kutas Andrzeja już we mnie siedział. Poprawił się, lekko ugiął uda i zaczął się we nie systematycznie wsuwać i wysuwać. Początkowo czułam go bardzo mocno, był jeszcze suchy, ale po pewnym czasie pupa zrobiła się lekko zwilżona, wsuwał się w nią bez problemów, aż do samego końca, kiedy poczułam, że po moim wnętrzu rozpływają się jego soki. Nie jest to ten sam orgazm, jaki osiąga się, kiedy spuszcza się w cipkę, ale było to bardzo przyjemne. Mało tego, po tym zbliżeniu bardzo długo jeszcze tkwił we mnie, za nim się wysunął. Tym razem to tylko on musiał iść się umyć, ja spokojnie odpoczywałam. Wrócił, ubraliśmy się, poszliśmy na spacer, posiedzieliśmy w Parku Zdrojowym, wróciliśmy na kolację, po kolacji poszliśmy gdzieś na piwo, przy okazji posłuchaliśmy dość dobrej muzyki mechanicznej, głównie piosenki i to te starsze. Kiedy wróciliśmy i szykowaliśmy się do snu Andrzej ponownie wziął mnie od tyłu, ponownie w pupę, ale tym razem nasmarował się. Tak zakończył się pierwszy pełny dzień naszego pobytu w Polanicy. Można powiedzieć, że zarówno wtorek, jak i środa przebiegały bardzo podobnie, z tą tylko różnicą, że już byliśmy na spacerach w górach, mieliśmy rano, przed śniadaniem swoje zabiegi, a po powrocie z gór kąpiel w ciepłym basenie przy odpowiednich dyszach. W to wszystko wplątane były zbliżenia, kiedy tylko mogliśmy w możliwych pozycjach, to znaczy od przodu, od tyłu i na jeźdźca.

Czwartek, 18 sierpnia

Wtorek, środa wyglądały bardzo podobnie, jak poniedziałek. Już na „Dzień Dobry” zbliżenie i później, w zależności od sytuacji następne. Oczywiście, w tym czasie zaczęliśmy realizować nasz program turystyczny, ale tam też zdarzały się zbliżenia. Przyszedł czwartek, 18 sierpnia, który w dość istotny sposób odmienił pozostałą część naszego urlopu, aczkolwiek od rana nic tego nie zapowiadało. Już tradycyjnie, kiedy zaczęliśmy wstawać od razu Andrzej wypełnił mnie swoim kutasem. Czułam go mocno w sobie, czułam każde jego pchnięcie, a moment, kiedy się spuszczał potwierdziłam głośnym jękiem, potwierdzającym mój orgazm. Po tym była już toaleta, śniadanie i wyjazd w góry.Tym razem był to Rezerwat Śnieżnej Białki, wspaniały teren bogatej naszej flory. Przez teren rezerwatu prowadzi szlak turystyczny, przepiękny spacer wśród wspaniałej przyrody. Idąc szlakiem tak, jak i na innych szlakach, praktycznie „żywej duszy” nie ujrzysz turysty indywidualnego z plecakiem. Znaleźliśmy ładne miejsce na postój i posiłek. Korzystając z tego, że wokół nas tylko las i las rozebrałam się, a Andrzej już wiedział, co ma zrobić. Oparłam ręce o wystający pieniek, rozsunęłam szeroko nogi, po chwili miałam go już w sobie. W tej pozycji czuję go bardzo mocno, on też, trzymając mnie mocno za biodra wsuwał się aż po same jądra. Szybko się podnieciłam i głośno jęczałam, kiedy mnie wypełniał. Wróciliśmy do domu, gdy tylko weszliśmy do pokoju Andrzej bardzo mocno objął mnie ramieniem, usta spotkały się w wyjątkowo namiętnym pocałunku, podczas którego spadły z nas wszystkie rzeczy i przemieściliśmy się do pokoju, lądując w łóżku. Rozsunęłam szeroko nogi, bo po takim czasie już „tęskniłam” za jego kutasem. Czułam go wspaniale, rękoma chwyciłam się za jego ramiona i wypinając jak najmocniej w jego kierunku biodra czekałam na każde jego pchnięcie. Aż doczekałam się tego ostatniego, czując jednocześnie, jak mnie wypełnia. Po takim zbliżeniu długo odpoczywałam, za nim poszłam do łazienki. Zjedliśmy, można powiedzieć, dobrą kolację, po całym dniu wędrówki po lesie z różnymi „atrakcjami” chciało nam się jeść. Ponownie odpoczęliśmy, po czym, jakby obowiązkowo zebraliśmy się na basen. Była to duża przyjemność, po całym dniu wymoczyć się w ciepłej wodzie, mając przy tym możliwość mieć odpowiedni masaż. Wróciliśmy, Andrzej nalał do szklaneczek piwo, z przyjemnością wypiłam ją jednym chałatem. Ponownie nalał, tym razem wypiłam tylko pół, poszłam do pokoju, rozebrałam, poszłam do łazienki, opłukałam po tej „słonej” wodzie, wytarłam, usiadłam na krótszym brzegu łóżka, smarując całe ciało balsamem. Andrzej w tym czasie również się umył, a kiedy wrócił, zaczął „pomagać” mi w smarowaniu. Smarując miejsce koło miejsca, najpierw położył mnie na łóżku, po chwili poprosił, abym uniosła nogi, rozszerzając je samemu wsuwając w to miejsce swoją twarz. Zaczął mnie pieścić, jego języczek zaczął „omiatać” łechtaczkę, nie wiem, czy jest jakaś kobieta, która się takim pieszczotom oprze. To też praktycznie zaraz zaczęłam jęczeć z podniecenia, a cipka zaczęła puszczać swoje soki. On je wylizywał i nadal mnie pieścił, a to dotykając języczkiem łechtaczki, a to go wsuwając do dziurki, a to nim atakując „brązową” dziurkę. Leżałam i coraz głośniej jęczałam, jednocześnie starając się coraz wyżej unieść nogi. Przyszedł moment, poczułam skurcze brzucha sygnalizujące zbliżający się orgazm. Andrzej to wytrzymał, po czym, kiedy chlusnęłam swoimi sokami szybko uniósł się, wypełniając dziurkę swoim kutasem. Jęczałam bardzo głośno, po brzuchu latały skurcze mięsni, z cipki wydobywały się następne porcje soków. Taki stan podniecenia dał efekt w postaci bardzo mocnego orgazmu, Andrzej też jęknął, kiedy cipka obkurczyła się na jego kutasie. Dłuższą chwilę tkwiliśmy w tym miłosnym uścisku, ale jednak po chwili trzeba było się ruszyć, on pierwszy, ja za nim. Z przyjemnością później dopiłam pozostawione w szklaneczce piwko i jak to było do tej pory, położyłam się. Andrzej również położył się obok mnie, wtuliliśmy się w siebie, ale ręce jego za moment już dotykały mojej cipki. Przecież  nie minęło całkiem tamto podniecenie, to też zaraz zrobiła się mokra. Andrzej uniósł się na jednej ręce, patrzył mi prosto w oczy, dotykał paluszkiem łechtaczki, co powodowało narastające we mnie podniecenie, po czym usłyszałam – Basieńko, na Twojej pizdeczce są „wizytówki” które mówią, że Ty się lubisz bawić w różne mocne zabawy. Myślę, że czas najwyższy, abyśmy się razem w coś takiego pobawili. Spojrzałam na niego, dłuższą chwilę się nie odzywałam, pomyślałam, że ma racje, te moje znaczki coś znaczą a teraz ponoszę tego konsekwencje. Jednocześnie pomyślałam, od czasu „zabawy” z Andrzejem – studentem minęło już trochę czasu, mogę zaryzykować. W tym czasie, kiedy ja wykonywałam ten „proces myślowy” Andrzej opuścił się, po chwili poprosił, abym wysoko i szeroko rozsunęłam nogi, wówczas jego głowa natychmiast znalazła się między nimi. Natychmiast też jego języczek zaczął dotykać moja łechtaczkę, co powodowało narastające we mnie podniecenie. Kiedy już jęczałam bardzo głośno, a z cipki sączyły się moje soki Andrzej przerwał te pieszczoty, wstał, po chwili wrócił, trzymając w ręku małą i dość wąską skórzaną packę. Przyklęknął przy łóżku, ręką sprawdził, czy cipka jest jeszcze mokra, po czym prosto w nią uderzył. Jęknęłam, on tylko spojrzał na mnie, po czym mierząc idealnie w sam środek uderzył ponownie. Te uderzenia to chyba była „wprawka”, bo trzecie już było zdecydowanie mocniejsze, ale nadal równo na cipkę. Dostałam w nią jeszcze dwa razy i to dość mocno. Przy trzeciej już głośno jęczałam w momencie uderzenia, ale nóg nie opuściłam. Po tych pięciu uderzeniach odłożył, wówczas okazało się, że jest bardzo podniecony, po chwili wsuwał we mnie swojego kutasa. Na szczęście robił to wolno i spokojnie, ale nie obyło się bez tego, aby mnie nie uraził. To też z początku jęczałam, ale po chwili nastąpiło coś, czego do końca nie rozumiem. Kiedy zaczął swoim wzgórkiem łonowym urażać wargi czułam ból, ale jednocześnie będąc przez niego całkowicie wypełniona, czułam ogromne podniecenie. Tak, czy inaczej, jęczałam coraz głośniej, aż przyszedł moment spełnienia. Trudno jest mi powiedzieć, czy to spowodował ból warg, czy mocne podniecenie wypełnieniem, ale dostałam bardzo mocnego orgazmu, a mięśnie brzucha były twarde, jak kamień. Tym razem po umyciu już poszliśmy spać. Wtulona w niego, nawet nie czułam zbyt mocno tej sklepanej cipki. Ale nie można było tego powiedzieć w piątek rano. To już jednak następny dzień. Polanica, 30 sierpnia 2011r. Baśka.