Wpisy z październik, 2011

Piwna zabawa

Piwna zabawa

Od pewnego czasu obserwuje, że niektórym, nie wszystkim, ale niektórym mężczyznom bardziej odpowiada „zabawa” z kobietą niż seks z kobietą. Druga kwestia, grupą zawodową, która temu przewodzi to lekarze. Kiedyś miałam raz „wizytę” u „kardiologa”, drugi raz do niego nie poszłam. Tym razem też lekarz, ale internista – specjalista chorób zakaźnych. Zaczęła się już jesień i zaczęło się już pełne życie kulturalne, a przed wszystkim koncerty. Właśnie w miny piątek byłam na jednym z takich koncertów piosenek turystycznych i żeglarskich, w tym typowych szant. Jest to specyficzny zestaw piosenek, który nie wszystkich interesuje. To też do tego klubu przychodzi też określona grupa osób. Wśród tej grupy był wczoraj Wiktor i Marian. Wiktora już znałam wcześniej, chyba dwa i pół roku temu zaprosił do siebie, do domu. Spotkaliśmy się przy wódeczce w sześć osób – ja jedna i ich pięciu.

  •  

Ale Mariana nie znałam, wysoki, dobrze zbudowany, klasyczny czterdziestolatek. Podczas naszej rozmowy okazało się, że z zawodu jest lekarzem po doktoracie, o specjalizacji choroby zakaźne. To on właśnie wczoraj mocno mnie adorował pilnując, abym nie miała pustego kufelka. Ponieważ miałam ciągle nalewane „z rury” tak do końca nie wiem, ile wypiłam, ale kiedy się koncert kończył byłam „wesoła”. Wówczas Wiktor zaproponował ciąg dalszy wieczoru. Byłam pewna, że to chodzi o tamtą „powtórkę”, okazało się, że tym razem jest inna wersja. Pierwsza różnica – nie pojechaliśmy do Wiktora, a do Mariana. Budynek w śródmieściu miasta, stara, przedwojenna kamienica, można powiedzieć, że również przedwojenne mieszkanie. W tym sensie przedwojenne, że każde pomieszczenie było przynajmniej dwa razy większe od standardów blokowych. Jak się później dowiedziałam, powierzchnia całkowita 182m2, powierzchnia użytkowa 114m2. W takim mieszkaniu można mieszkać. Drugie moje duże zaskoczenie – ich dwóch, gdzie reszta. Jeżeli to miała być „powtórka z rozrywki”, to powinno ich być pięciu. Ale nie odzywałam się, w czasie, kiedy Wiktor prezentował mieszkanie, Marian szykował w kuchni napoje, gdy weszliśmy podał mi szklankę z piwem. W Pubie widział, że piję z sokiem malinowym, tutaj też była dla mnie naszykowana szklanka z takim sokiem. Ale nie tylko, po dobrej chwili zorientowałam się, że Marian najprawdopodobniej dolał do tego piwa czystej wódki, bo w dość krótkim czasie zrobiłam się mocno pijana. Ale to za chwilę, w tym momencie zrobiło mi się znowu „wesoło”, przeszliśmy do sypialni, tam mi dali już do zrozumienia, że mają na mnie chęć. Nie będę ukrywała, że ja też byłam mocno podniecona, to też nie protestowałam, kiedy zaczęli mnie rozbierać. Gdy już wszyscy byliśmy nago Marian zaproponował zbliżenia od tyłu, ale w pupę. Lubię seks analny, to też nie protestowałam, ale poprosiłam, aby się nasmarowali. Wówczas usłyszałam – to nas nasmaruj. Wiktor podał pudełko z kremem i był to bardzo przyjemny moment. Obaj stali przede mną, ja kucnęłam, w pierwszej chwili popieściłam ich ustami, a kiedy poczułam, że są odpowiednio mocni, pociągnęłam po nich kremem, po czym weszłam na łóżko, wypięłam pupę. Marian był pierwszy, mocno go poczułam, kiedy się we mnie wsuwał, po chwili trzymał mnie za biodra i systematycznie wsuwał we mnie swojego kutasa. Nie było to nic nadzwyczajnego, ale nie był też taki bardzo mały. Kiedy doszedł do swojego orgazmu, a trwało to dobrą chwilę, poczułam, jak sztywnieje, a za chwilę jak się po moim wnętrzu rozpływa jego sperma. W tym momencie ja też dostałam orgazm. Nie jest to taki sam, jak ten od cipki, ale było mi bardzo przyjemnie. Po chwili panowie się zamienili, Marian poszedł do łazienki, a mnie wypełniał Wiktor. Robił to bardzo wolno, spokojnie, wręcz majestatycznie, ale dość mocno. Czułam go mocno w sobie, tym bardziej zrobiło mi się miło, kiedy mnie wypełniał. Przez chwile tkwił we mnie, a kiedy się wysunął usłyszałam – idź się umyć. Weszłam do łazienki dość chwiejnym krokiem, bo mocno czułam w sobie to „piwo”, które wypiłam na wejściu. To też kiedy Marian wyciągnął do mnie ręce nawet się nie broniłam. Niestety, nie były to „przyjazne” ręce, w tym momencie założył mi na nie kajdanki. Po chwili zobaczyłam zwisająca linkę. Marian chwycił ją i poprzez karabińczyk zapiął ją. Do łazienki wszedł również Wiktor, który za chwile lekko podciągnął ją, a ponieważ linka przechodziła przez oczko przy ścianie, znalazłam się przy niej i ja. Nie bardzo wiedziałam, o co to chodzi, ale sprawa wyjaśniła się bardzo szybko. Okazało się, że obok mnie, na ścianie, na odpowiedniej wysokości zawieszony jest pojemnik od irygatora, w ręku Mariana pojawiła się końcówka, ale nie taka zwykła, a ta tzw. głęboka wlewka, obracając mnie, wsunął mi ją w pupę, mocując przygotowanymi plastrami, aby się nie wysunęła. W tym czasie Wiktor przyniósł cały kontener butelek piwa, zaczęli jedną po drugiej wlewać je w ten pojemnik. Kiedy był już dobrze wypełniony Marian odblokował zawór i ze zbiornika zaczęło to piwo wpływać do mojego wnętrza. http://lewatywa.info/Wlewnik-przyssawka-lewatywa-2l.html Po chwili poczułam je w sobie, na szczęście Marian ustawił zawór na wolny wypływ, to też wolno mnie wypełniało. Nie oznacza, ze tego nie czułam, Wiktor czuwał nad tym, aby w zbiorniku był odpowiedni poziom tego piwa, co zapewniało odpowiednie ciśnienie, a tym samym wypełnianie mojego wnętrza. W czasie, kiedy się to piwo sączyło we mnie, oni nie próżnowali i zaczęli mi mocno „dokuczać” Zaczęli od piersi. Mam w nich, powyżej brodawki wpięte pierścionki, prezent od byłego męża, Andrzeja. Marian wykorzystał je jako kółka i wpiął eleganckie, ale dość długie i ciężkie ciężarki. Tym sposobem obie piersi były dość mocno obciągane w dół. No i teraz zaczyna się to ich właściwe dokuczanie. Nie wiem skąd je Marian wziął, ale w pewnym momencie, trzymając za ten ciężarek Wiktor mocno podciągnął mi jedną pierś do góry, Marian pod nią przyłożył „wałeczek, a Wiktor ponownie ją opuścił. Ja za to za chwilę zaczęłam się drzeć. Ten wałeczek miał ok. 1.5cm średnicy, był czymś posmarowany, ale to nie był gładki wałeczek, to był typowy „jeż” mający igły o długości ok. 3mm. Pierś, obciągana tym ciężarkiem od razu nadziała się na tego „jeżą”, nie dość, że poczułam mocne kłucie, to jeszcze po chwili zaczęło mnie bardzo mocno piec. Oni za chwilę zrobili to samo z drugą piersią. Tym sposobem miałam pod piersiami wsunięte wałeczki – jeże, które mnie mocno kłuły, a kiedy się ruszałam, jeszcze mocniej się na nie nabijały. Do tego były one posmarowane jakimś białym „kremem”, który w zranionych miejscach powodował mocne pieczenie. Jęczałam już bardzo głośno, bo bolały piersi, ale też brzuch zaczął się wypełniać coraz większą ilością piwa, tworząc dość duży już balonik. Wiktor z Marianem oglądali go przez dłuższą chwilę, po czym zaczęli coś wyjmować ze stojącej obok szafki. Było to elektryczne urządzenie, bo podłączyli je do prądu, a kiedy się do mnie obrócili, wszystko było jasne. Obaj w rękach trzymali końcówki od lampy typu Violet Wand, Wiktor prostą jak długa szpilka, a Marian gość grubą z „główką”, jakby imitującą sztucznego penisa. Zbliżyli się do mnie, Wiktor zaczął mnie „pieścić” zaczynając od piersi, przez co one już całkiem nabiły się na te kolce, następnie przesuwał się w dół, bo mocno już wypełnionym brzuchu, natomiast Marian zaczął mnie „pieścić” zaczynając od wzgórka łonowego, poprzez łechtaczkę. Tego już się nie dało wytrzymać, darłam się, próbowałam się ruszać to na lewo, to na prawo, oni na to nie zwracali uwagi, Wiktor w pewnym momencie zaczął zbliżać tę „igłę” bardzo blisko do brodawek, Marian natomiast, chyba obniżając napięcie, wprowadził mi tę swoja lampkę w pochwę. Poczułam wyjątkowo mocne „mrowienie” darłam się, on jednak trzymał mnie za biodra i systematycznie ją wsuwał i wysuwał. Jak to długo trwało, nie wiem, ale z ulgą odetchnęłam, kiedy się ode mnie oddalili, wyłączając te urządzenia. Podeszli, wypięli mi ręce z tej linki i nawet zdjęli kajdanki, a za chwilę zaczęli wyjmować ze mnie tą wlewkę. Wiktor ją wolno wyjmował, a kiedy już praktycznie cała wyszła Marian błyskawicznie mnie „zakorkował” energicznie wbijając mi w pupę dość duży korek analny. Znowu jęknęłam, dość mocno zachwiałam się na nogach, zaczęło działać to piwo, które we mnie wlali, ale nie miałam czasu na myślenie. Wiktor podprowadził mnie do stojącego z boku stolika, w tym czasie Marian przyniósł z sypialni moje ubranie. Optymistycznie pomyślałam, że to koniec tego spotkania. Duży błąd. Wiktor zdjął mi z piersi wisiorki, wyjął z pod nich wałeczki – jeże. W tym momencie Marian wysmarował od środka mój staniczek, podał mi go, mówiąc – załóż. Mocno chwiałam się na nogach, to też prawie odruchowo go założyłam, wówczas oni położyli na tym stoliczku ręcznik, polecając mi się położyć i wypiąć pupę. Za chwilę miałam Mariana w sobie, trzymał mnie za biodra, systematycznie wbijając się we mnie. Jedno ale, w tym samym momencie zaczęły mnie bardzo mocno piec piersi. Nie byłam w stanie nic zrobić, poza głośnym jęczeniem. Marian doszedł do swojego punktu kulminacyjnego, poczułam, jak się we mnie spuszcza. Nawet poczułam dość duże podniecenie. Ale nastąpiła zmiana, tym razem Wiktor wsadził mi swojego kutasa i mocno trzymając za biodra systematycznie się we mnie wbijał. Wbijał się bardzo mocno, ja głośno jęczałam, aż przyszedł moment, w którym poczułam jego spermę w sobie. Głośno jęknęłam, można powiedzieć z ulgą, że on już skończył. Jeszcze przez chwilę tkwił we mnie, ponownie pojawił się Marian i w momencie, kiedy Wiktor wysunął się ze mnie, on mi coś wcisnął w pochwę. Po chwili ścisnął mi nogi, a ja aż za wyłam. Poczułam wewnątrz siebie bardzo duży ból jakiegoś ukłucia. Za nim jednak zdążyłam więcej zareagować Wiktor podał mi majteczki, mówiąc – zakładaj. Stojąc na chwiejnych nogach nawet się nie zastanawiałam, założyłam, po czym pokazał, że mogę usiąść na stołeczku. Siadając, wbiłam w siebie do końca ten korek, który miałam w pupie, wbiłam też w siebie tą wkładkę, którą mi wsadził Marian w pochwę. Oni natomiast już mi podawali nogawki od rajtuzy, wciągnąłem je, po chwili założyłam spodnie, sweterek, Wiktor podał mi Kurtkę, mówiąc – przed domem stoi taksówka. Mocno chwiejąc się na nogach doszłam do niej, widziałam, ze Marian podał taksówkarzowi 100zł, mówiąc – zawieź ją gdzie chce. Ja chciałam tylko do domu, miałam duże trudności z wysiadaniem, taksówkarz mi pomógł dojść do furtki, dalej już jakoś dałam radę. W domu szybko zrzucałam z siebie ubranie i podciągając się na poręczy, weszłam na piętro, tam puściłam natrysk, starając umyć przede wszystkim piersi. Ale też wyciągnęłam z pupy korek, zaczęłam pozbywać się tego płynu, który pozostał jeszcze po piwie. Zaczęłam też wyciągać tę wkładkę, którą miałam w pochwie. Okazało się, że to był następny wałek – jeż, tyle tylko, że miał 2,5cm średnicy. Wyjmując go jęczałam, czując jak „szoruje mi” po ściankach. Na szczęście miał bardzo krótkie igiełki, tyle tylko, że były one posmarowane tą białą substancją, która tak mocno piekła. Wypłukałam mocno pochwę, wytarłam się, już nie schodziłam na dół, tylko poszłam do pokoju gościnnego, wsunęłam się pod kołdrę. Nawet nie wiem, kiedy usnęłam. Obudziłam się, było już widno. Wstałam, mocno czułam i pochwę i pupę, widziałam, że mam podrażnioną skórę na piersiach. Posprzątałam łazienkę, zeszłam na dól, pozbierałam ubranie i poszłam do swojej łazienki, nalałam ciepłej wody do wanny, ponalewałam olejków, włączyłam hydromasaż i tak starałam się zrelaksować. Osuszyłam, wzięłam z szafki odpowiednie kremy i zaczęłam dalszą regenerację mojego ciała. Poczułam się lepiej, nawet zrobiłam sobie śniadanie, zjadłam, ponownie położyłam się do łóżka i o dziwo usnęłam. No i teraz jest coś, czego nie da się w żaden logiczny sposób wytłumaczyć. Około 16-tej mam telefon, dzwoni Marian, mówiąc „pozostawiłaś niedopite piwo i zasadnym jest, abyś je dopiła, zapraszam na wieczór”. Po wczorajszym spotkaniu miałam raczej przesyt piwa, a on mi mówi o jakimś „niedopitym” piwie. Miałam świadomość, że jest to podstęp, a pomimo to przyjęłam zaproszenie i zgodziłam na spotkanie. Umówiliśmy się, że przyjedzie po mnie o 19-tej, ale to już inna historia. 25.10.2011r. Baśka baska45@poczta.onet.pl

Kilka zdań na temat seksu analnego

Kilka zdań na temat seksu analnego

Niedawno otrzymałam list od Ewy:

            Basiu. Jestem mężatką, mam 35 lat i bawimy się w seks, kiedy możemy i gdzie możemy. Od pewnego czasu mąż wprowadził do naszego związku seks snalny. Ale robimy to w „opakowaniu”, czyli przy użyciu prezerwatywy. Mnie to przeszkadza, bo nie czuję tego wytrysku tak jak w pochwę. Czy można bez prezerwatywy?

  •  

Jestem dojrzałą kobietą, która już od ponad 20 lat uprawia seks w sposób dowolny, również seks analny. We wszystkich informacjach przewijających się na różnych stronach internetowych bardzo mocno eksponowana jest sprawa higieny. Nie ma wątpliwości, że jest to bardzo ważna kwestia. Na początku jednak kilka zdań wprowadzenia. Seks analny polega na wprowadzaniu penisa do odbytnicy. Jest to elastyczny kanał swoją budową bardzo przypominający pochwę. Odbyt jest bardzo podobny do pochwy. Podobnie się zachowuje, jest podobnie zbudowany, spełnia podobne funkcje, a jego pobudzanie może dawać takie same, a nawet większe przyjemności. Kilka zdań porównania odbytu i pochwy:

  1. Pochwa jest bardzo czuła na dotyk tylko w pierwszej 1/3 długości, głębiej można odczuwać tylko silne bodźce związane na przykład z obecnością penisa. Tak samo odbyt na przykład całowanie go z zewnątrz może łatwo wywołać orgazm, głębiej jest mniej wrażliwy, ale ruchy penisa są wyczuwane. Różnica polega na tym, iż pochwa otoczona jest innymi strefami silnie erogennymi (wargi sromowe, łechtaczka), odbyt niestety nie, ale przecież w trakcie stosunku można pieścić łechtaczkę ręką.
  2. Pierwsze stosunki są bardziej skomplikowane. “Z przodu” następuje rozerwanie błony dziewiczej, “z tyłu” nic się nie rozrywa, ale też trzeba przyzwyczaić się do penetracji, należy po prostu nauczyć się rozluźniać zwieracz oraz przyzwyczaić też do nowych doznań. Po kilku próbach łatwość stosunków będzie już taka sama
  3. Oba te organy służą do wydalania, jednak nieczystości zbierają się w oddzielnych częściach i tylko okresowo przechodzą na zewnątrz. W macicy zbiera się krew i wydalana jest raz na miesiąc przez kilka dni. W pupie kał zbiera się w jelitach i raz dziennie przechodzi do odbytnicy, skąd wydalany jest na zewnątrz. Przez większość dnia odbytnica pozostaje jednak pusta.
  4. W pochwie znajduje się punkt G dający duże podniecenie, w odbycie nazwano go punktem A, jego stymulacja może wywołać orgazm analny
  5. Przewężenie jelita w pupie i szyjka macicy w pochwie nie pozwalają przedostawać się nieczystościom. Większość kobiet posiada wrodzony odruch zaciskający jelio w czasie stosunku. Tak jak wszyscy mężczyźni mają odruch zaciskający cewkę moczową aby mocz nie mógł wydostać się w trakcje uprawiania seksu. Tak więc po skorzystaniu z toalety odbytnica pozostaje pusta i w czasie seksu analnego nie będzie żadnych brudnych niespodzianek. Wiele kobiet bardzo ceni sobie stymulacje szyjki macicy, tak samo jest z pupą. Pobudzanie przewężenia na granicy pomiędzy jelitami i odbytnicą często uznawane jest za bardzo podniecające. Stymulowanie tej części wymaga jednak bardzo głębokiej penetracji.
  6. Odbyt tak jak pochwa jest bardzo pojemny i rozciągliwy. Z łatwością pomieści męskie przyrodzenie, nawet najdłuższe, gdyż nie ma limitu długości (pochwa ma maksymalnie 15cm, gdyby nie otaczający ją srom oraz jej rozciągliwość cały penis nie zmieściłby się, natomiast do odbytu zmieści się nawet 30 centymetrowy olbrzym.

Dostęp do odbytnicy ogranicza zwieracz – zaciskający się pierścień mięśniowy. Ta część nazywana jest odbytem, ma ona 3-4 cm szerokości i jest zwykle mocno zaciśnięta, aby doszło do stosunku zwieracz musi rozluźnić się otwierając dostęp do odbytnicy. Odbytnica jest końcowym odcinkiem przewodu pokarmowego przez który wydalamy kał. Przez większość czasu wszelkie nieczystości znajdują się jednak w jelitach i tylko raz dziennie przedostają się do odbytnicy. Pojawia się wtedy potrzeba wypróżnienia. Po skorzystaniu z toalety odbytnica znowu pozostaje pusta przez kilka godzin. Ten czas jest najlepszy na uprawianie seksu analnego. Zamiast jednak czekać na wypróżnienie lub aby zwiększyć higienę, można wypłukać wnętrze odbytnicy wodą. Niewielką ilość wprowadza się do środka gumową gruszką, woda wypłukuje ewentualne pozostałości i wypływa na zewnątrz pozostawiając czyste i wilgotne wnętrze gotowe na rozpoczęcie stosunku analnego.

Samo przygotowanie się do stosunku analnego obejmuje dwa aspekty:

Pierwszy aspekt to stopniowe przyzwyczajenie partnerki do penetracji pupy. Palcami, wibratorem, lub wtyczkami analnymi o zwiększającej się średnicy. Drugi aspekt, to właśnie zapewnienie odpowiedniej higieny. Czasami wystarczy, że kobieta wypróżni się i weźmie prysznic, kiedy indziej potrzebne jest wykonanie lewatywy.

Lewatywa płytka. Zastosowanie lewatywy nie jest konieczne, czasami jednak pomaga. Przed zwykłym stosunkiem wystarczy mała lewatywa z niewielkiej ilości wody. Zostaną wtedy wypłukane z pupy ewentualne nieczystości pozostawiając czyste i wilgotne wnętrze gotowe do penetracji. Jeśli zamierzasz zrobić lewatywę, koniecznie wypróbuj wcześniej jak ona działa. W ten sposób zdobędziesz doświadczenie i będziesz mieć pewność, że zrobisz ją przed stosunkiem we właściwy sposób.
Lewatywa głęboka. Gdy chcesz być czysta przez wiele godzin lub planujesz bardziej zaawansowane pieszczoty wtedy możesz zrobić głęboką lewatywę. Jest ona bardziej skomplikowana, całość zajmuje ponad godzinę czasu, ale dzięki niej usuniesz wszelkie nieczystości jakie są w Twoim brzuchu. Po niej pupa pozostanie czysta bardzo długo. Ja w swojej łazience, na piętrze mam natrysk ze specjalnie dobraną główką. Jest to rurka długości 25cm i średnicy 1,5cm. Z boku, na długości ok. 3cm i szerokości ok. 1cm są dziurki umożliwiające korzystanie z tej baterii jako natrysku. Natomiast na czubku ta bateria ma przekręcaną główkę, przekręcenie jej w odpowiednią stronę powoduje wypływ wody od góry. Wprowadzając te końcówkę do pupy dość głęboko jestem w stanie bardzo dokładnie ją wypłukać. Natomiast na ścianie, praktycznie na stałe wisi „nowoczesny” irygator. http://lewatywa.info/Wlewnik-przyssawka-lewatywa-2l.html Jest to pojemnik ze specjalnym uchwytem, który wisi odpowiednio wysoko. Do tego irygatora dokupiłam tzw. głęboka wlewkę, można je kupić w aptece, wprowadzam ją już bardzo głęboko, wlewam do pojemnika ok. 1.5 litra wody, czasami dodaję płynu dezynfukującego, tym sposobem jestem wypłukana bardzo głęboko, co zapewnia mi higienę na bardzo długi okres czasu. Ale to wszystko dotyczy jakby efektu końcowego przygotowania naszego, kobiecego organizmu do seksu analnego w momencie, kiedy możemy być zaskoczone sytuacją. Ale w większości przypadków jakieś „specjalne” spotkania mamy w piątkowe lub sobotnie wieczory. I do tych wieczorów możemy się przygotować w sposób fizjologiczny, o czym żaden Internetowy portal nie pisze. O co to chodzi ??? Na czym to ma polegać – mówiąc prosto – na pewnego rodzaju poście. Wszyscy już zapomnieli, że przed wiekami piersi Chrześcijanie całkowicie pościli w piątki na znak żałoby po śmierci Chrystusa. To przetrwało do nas w symbolu postu w Wielki Piątek, natomiast w zwykłe piątki w wielu środowiskach chrześcijańskich nie jada się mięsa. Natomiast moja znajoma zaproponowała powrót „do korzeni”, czyli całkowitego postu w piątek. Już od wielu lat w piątki nie jem niczego treściwego, pijąc tylko wodę, najbardziej smakuje mi Muszynianka. Jest to naturalne oczyszczenie organizmu. Ostatni posiłek, i to niezbyt obfity jem w czwartek wieczorem. Wypróżniam się w piątek rano i od tego momentu mój przewód pokarmowy jest „pusty”. Nie ma w nim treści żołądkowych, tym sposobem nie maco przechodzić do jelit, a w konsekwencji do układu wydalania. Jeżeli idę na imprezę na wszelki wypadek jeszcze się po południu „przepłukuje”, ale to bardziej dla zasady niż z potrzeby. Myślę, że to się większości wyda dziwne, że to się nie da wytrzymać. Mnie się też tak na początku wydawało, ale po dwóch miesiącach organizm się tak przyzwyczaił, że w tej chwili nie mam z tym żadnego problemu. Mało tego, uważam, że takie „oczyszczenie organizmu” jest generalnie zadane, nie tylko ze względu ma seks analny i zapewniam wszystkich, że po pewnym czasie w ogóle nie czuje się głodu. Jeżeli jestem w piątek na imprezie też nic nie jem. Natomiast piję soki, piwo, które lubię lub jakiegoś drinka. Tym sposobem zachowuję „czystość organizmu” do soboty. W sobotę rano duża kawa z mlekiem i dwa, trzy banany. Jeżeli mam w planie wieczorem imprezę utrzymuje swój „post” wzmacniając się jakimiś napojami energetycznymi, jeżeli nie, po południu spożywam lekki obiad. Ten sposób odżywiania się już prawie 20 lat pozwala mi na zachowanie określonej wagi ciała, a co się z tym wiąże, określonej figury. Nie mam zbędnych fałdek tłuszczowych czy innych oznak zaniedbań, jak wiele innych młodych kobiet. Chodzę co tydzień na basen i obserwuję swoje koleżanki, którym przydało by się zrzucić po kilka kilogramów. Ale to już ich problem a nie mój.Tyle na temat mojego przygotowania do seksu analnego. Z przyjemnością poznam opinię innych kobiet, mężczyzn też. 23 października 2011r. Baśka. baska45@poczta.onet.pl

***

Znajomy z Polanicy

Znajomy z Polanicy

Podczas tegorocznego urlopu w Polanicy poznałam Michała. Jest to wysoki, ale bardzo szczupły mężczyzna w wieku około 30 lat, bardzo dobrze umięśniony, klasyczny „pianista” o długich, a wąskich rękach. Towarzyszył mnie i Andrzejowi na wędrówkach po górach przez dwa dni. W tym samym czasie wiele razy pieściliśmy się, aż do bardzo intensywnych pieszczot ostatniego dnia naszego pobytu. Szokiem dla mnie i Andrzeja było, kiedy w niedzielę rano przyszedł pożegnać się z nami młody mężczyzna w sutannie.

  •  

Bez żadnego zażenowania pożegnał się z nami, wręczając wizytówkę ze swoim adresem i innymi danymi kontaktowymi, zapraszając do odwiedzenia. Schowałam wizytówkę, minął wrzesień, nie byłabym sobą, gdybym czegoś nie wywinęła, Wysłałam e-maila dziękując za mile spędzony czas, wysyłając kilka „bezpiecznych zdjęć”. Odpowiedź była natychmiastowa, nadal zapraszająca do odwiedzin. Michał, tak samo jak ja mieszka w dużym wojewódzkim mieście. Zżerała mnie ciekawość, zaproponowałam „bezpieczne spotkanie” w sobotę, w połowie października. Byłam zdziwiona, kiedy przyszedł list potwierdzający przyjęcie zaproszenia, ale jednocześnie z bardzo precyzyjnym rozkładem „jazdy” jak mam dojechać i gdzie, ale również, jakie mam możliwości powrotu. Była to istotna informacja, dzieliła nas odległość 4 godzin jazdy pociągiem pospiesznym. Michał oczekiwał na mnie na dworcu, wsiedliśmy w samochód, ewidentnie pojechaliśmy na peryferyjny obszar miasta. Podjechaliśmy na miejsce, otworzył z pilota bramę i w głębi mocno zadrzewionej działki stała typowa, jednopiętrowa wg przedwojennego wzoru willa. Michał otworzył drzwi, zapraszając do środka. Weszłam, duży przedpokój, po lewej stronie wnęka na ubrania, dalej wejście do toalety, za nią kuchnia, po prawej stronie dwa duże pokoje. Michał zdjął ze mnie kurtkę, mówiąc – idziemy na piętro. Weszliśmy, a tam dwa średniej wielkości pokoje i toaleta. Weszliśmy do jednego z nich, postawił moja torbę, mówiąc – odśwież się po podróży i zejdź na herbatę. Zdjęłam sweterek, szybko się rozebrałam, opłukałam pod natryskiem, ubrałam w krótką sukieneczkę z dość dużym dekoltem, zeszłam na parter. Słysząc, że schodzę wyszedł do przedpokoju, weszliśmy do pierwszego pokoju. Na środku rozsuwane drzwi, wejście do pokoju, typowy salon. Zaprosił do stołu, poczęstował herbatą, były naszykowane kanapki, ewidentny katering. Postawił na stole filiżanki z herbatą, nalał do szklaneczek po drinku, stuknęliśmy się, za miłe spotkanie. Rozejrzałam się, usłyszałam, że jest to mieszkanie po jego dalekiej krewnej, mieszkała w nim od przed wojny i tak jest urządzone do dzisiejszego dnia. Były w nim przeprowadzane drobne remonty, ale wyposażenie zostało nie ruszone. Zaczął komentować poszczególne meble, w tym czasie wypiliśmy drugiego drinka. Nie wiem, co spowodowało, czy to napięcie nerwowe, czy zmęczenie, czy ta dwuznaczna sytuacja, że ma do czynienia z kimś, kto poza tymi drzwiami nie jest tą osobą, ale zaczęło mi mocno szumieć w głowie. Weszliśmy do sypialni, zaprezentował wyposażenie, a przede wszystkim bardzo solidne, przedwojenne łóżko. To znaczy, jak sam wytłumaczył, przedwojenne są ramy, natomiast kiedyś było ono wyścielone siennikiem słomianym, dzisiaj już nikt takich rzeczy nie używa, jest w nim normalny materac. Kiedy stanęliśmy przed śliczną, klasyczną toaletką stanął za mną, zaczął mnie rozbierać. Spojrzałam, ale nie protestowałam, zdejmował wszystko po kolei, układając, na stojącym obok toaletki krześle. Kiedy zostałam już w samych majteczkach, zaczął się samemu rozbierać, odkładając ubranie na drugie krzesło. Po chwili stanął nagi, prezentując już mocno podniecone prącie. Wówczas ja zsunęłam z siebie majteczki, wsunęłam się do łóżka, szeroko rozsuwając nogi. Tu pierwsze zaskoczenie, Michał zamiast wsunąć się we mnie pochylił się, wsuwając głowę między moje nogi. Jego twarz wtopiła się w moja cipkę, a języczek zaczął od razu buszować w dziurce. Ja jęczałam, on natomiast wsuwał go bardzo głęboko. Po chwili przeniósł się na łechtaczkę, teraz ją ssał, a po chwili mocno na nią napierał językiem. Usłyszałam – wsuń ręce pod pupę, on ponownie zajął się łechtaczką, a kiedy zrobiła się jak ziarnko fasoli dość mocno na niej zacisnął zęby. Ja jęknęłam, a on dłuższą chwile ją trzymał, po czym zsunął się, zaczął znowu drążyć językiem dziurkę. Było tam już bardzo dużo soków, zsunął je językiem do brązowej dziurki, teraz zaczął się w nią wwiercać. Jęczałam w narastającym podnieceniu, Michał znowu wrócił do dziurki, wsunął w nią język, ja prawie krzyknęłam, bo dostałam bardzo mocny orgazm. Wówczas dopiero Michał się uniósł, wolno przesunął się, nade mnie, a za chwilę czułam, jak jego prące wsuwa się we mnie. Prawie krzyczałam z bardzo mocnego podniecenia, kiedy mnie wypełniał. Moment, kiedy wszedł, kiedy naparł na szyjkę potwierdziłam wbijając ręce w jego ramiona. Wysuwałam w jego kierunku biodra, on to wyczuł i bardzo wolno, ale mocno wsuwał we mnie to dość dużych rozmiarów swoje prącie. Poczułam, że już jest mocno podniecony, spojrzał na mnie pytając – mogę, prawie błagalnym głosem odpowiedziałam – taaaak. Poczułam dwa bardzo mocne pchnięcia i silny strumień wytrysku w sobie. Jednocześnie przyszedł bardzo mocny orgazm, pochwa zacisnęła się bardzo mocno na nim, co on skwitował głośnym – oooo. Długo tkwił we mnie, po chwili z pod poduszki wyciągnął ręcznik, podał, a samemu poszedł się umyć. Kiedy wyszedł, poszłam ja, dłuższą chwilę płukałam się pod natryskiem i wytarta wróciłam do pokoju. Na nasze spotkanie przywiozłam „gwizdek” ze zdjęciami z naszych „wędrówek”, nie wszystkie były „cenzuralne”, to też ich nie przesyłałam. Teraz, w ramach odpoczynku, popijając następnego drinka, spokojnie je oglądaliśmy. Skończyliśmy oglądanie, Michał spisał te, które będzie chciał skopiować, wcześniej jednak zasugerował, że pieszczoty w Polanicy miały swoje atrakcje. Uznał, że tą atrakcję możemy teraz w tym miejscu powtórzyć. Za nim zorientowałam się do końca, o czym on mówi, w jego ręku zobaczyłam dokładnie taką samą packę, jaką miał Andrzej i którą kilka razy uderzali mnie po cipce. Spojrzałam, usłyszałam – chodź i rozłóż nogi. Po pierwsze już mi szumiały w głowie wypite drinki, po drugie czasami lubię ten ból, to też nawet nie protestowałam, przeszłam na łóżko i szeroko rozsunęła nogi, chwytając je pod udami. Michał przyklęknął przed łóżkiem, długo ręką sprawdził, czy cipka jest mokra, po czym prosto w nią uderzył. Jęknęłam, ale trzymałam nogi nadal. Patrzyłam na niego, on na mnie i zaczął uderzać. Tym razem uderzył 10 razy i nie było to „głaskanie”, od siódmego uderzenia już jęczałam bardzo mocno. Skończył i nastąpiło to, co w tym momencie niweluje cały ból. Do cipki zbliżyły się jego usta, po chwili jego języczek zaczął dotykać łechtaczki. Nie ma żadnej „normalnej” kobiety, która nie ulegnie podnieceniu przy takich pieszczotach. Obracał tym języczkiem na wszystkie strony, czując, że z dziurki wypływają moje soki, wsuwał w nią język, zlizywał, ponownie wracał do łechtaczki. Tym razem już bardzo głośno jęczałam, aż przyszedł ten wspaniały moment, kiedy zaczęły latać mi po brzuchu skurcze, a z dziurki wypłynęło wcale nie mało soku wyciskanego z macicy podczas bardzo dużego orgazmu. Michał uniósł się, po chwili jego prącie już było we mnie. Moje nogi oparły się o jego ramiona, a on, trzymając mnie za biodra systematycznie się we mnie wsuwał. Od razu pchnął tak, że poczułam go na szyjce, ale też był na tyle mocny, że czułam, jak jego żołądź „szoruje” po ściankach pochwy. Nie spieszył się, wolno, ale dość mocno wprowadzał to swoje prącie w moje wnętrze. Napierając, napierał również na wargi sromowe, w które moment wcześniej uderzał. One też dawały o sobie znać, w postaci bólu. Jednak był on zdecydowanie „zagłuszany” przez narastające we mnie podniecenie. Pochwa zrobiła się „przyjazna” prąciu, przesuwało się „płynnie” aż dało się wyczuć ten moment narastającego podniecenia, po którym następuje już tylko pełny odlot. Odlatywaliśmy oboje, zarówno Michał jęknął, jak również ja mocno jęczałam, kiedy się we mnie spuszczał. Dłuższą chwilę tkwiliśmy w sobie, po czym po umyciu się dłuższą chwilę odpoczywaliśmy. Znowu wcale nie mało wódeczki, dalej zajmowanie się zdjęciami. Po tym czasie Michał był znowu podniecony, pokazał, abym zajęła pozycję na kolanach. Wypięłam w jego kierunku pupę, rozszerzyłam nogi, a jego prącie zaraz zaczęło penetrować moja pochwę. Penetracja była bardzo głęboka, to też jęczałam coraz głośniej, bo narastało we mnie bardzo duże podniecenie. Po kilku jego mocnych pchnięciach podnieciłam się na tyle mocno, że macica puściła soki i po sypialni zaczął rozchodzić się charakterystyczny odgłos „mlaskania” powodujący jeszcze większe podniecenie. Michał dodatkowo, raz na jakiś czas klepał mnie w pośladek, co też powodowało dalsze podniecenie. To też moment, w którym zaczął się spuszczać oboje poczuliśmy bardzo mocno, Michał jęknął swoim charakterystycznym – oooou, ja wydałam głośny dźwięk jęku. Jeszcze przez chwilę tkwił we mnie, a kiedy się wysunął opadłam na pościel. Leżałam dłuższą chwilę, za nim on się umył, ja też umyta wróciłam do stołu, gdzie ponownie czekała na mnie szklaneczka drinka. Ale pijąc ja wyczułam, że jest coś mocniejsza, niż poprzednie. Nie skomentowałam, Michał ponownie zaczął komentować przywiezione przeze mnie zdjęcia. Siedzieliśmy obok siebie, ja przerzucałam zdjęcia w komputerze, a jego ręka znalazła się na mojej łechtaczce. Byłam cały czas podniecona, to też praktycznie za chwile już była cała mokra. Wówczas wziął mnie za rękę, poszliśmy do sypiali, tym razem to Michał ułożył się na łóżku, a ja miałam się na niego nabić. Byłam mocno podniecona, to też po chwili miałam już jego prącie w sobie. Czułam go bardzo mocno w sobie, mocno pomógł głęboko. Unosiłam się lekko na udach, a opuszczając się, jeszcze mocniej wsuwałam w siebie ten jego wcale nie mały argument. Michał wyciągnął w moim ręku swoje ręce, mocno ściskając mi piersi. Powodowało to dalsze moje podniecenie, jęczałam już bardzo głośno. Jemu jednak było tego też za mało. Odchylił mnie i wsunął palec pod łechtaczkę. Czując go tak mocno wręcz zaczęłam skakać na nim, on coraz mocniej uciskał łechtaczkę. Przyszedł moment, że zaczęłam czuć skurcze brzucha, jeszcze kilka moich „podskoków” na nim, przyszedł tak mocny skurcz orgazmu, że aż on też jęknął, a po chwili poczułam, jak się spuszcza. Opadłam na jego tułów głęboko oddychając. Michał też wykazał bardzo duże podniecenie. Ale byliśmy kompletnie mokrzy, to też w pewnym momencie poszliśmy się umyć. Okazało się, że to było ostatnie zbliżenie od przodu. Kiedy już znowu byliśmy względnie wypoczęci, aczkolwiek ja byłam już dość mocno pijana, Michał stanął przede mną, mówiąc – pogłaskałem Ci pizdę, teraz czas na głaskanie pupy. Co wybierasz ?. Spojrzałam, a on trzymał w ręku klasyczny pejcz, bambusowa trzcinkę i to, co nazywa się batem, a co jest właściwie kilku rzemieniową dyscypliną. Popatrzyłam, nie umiem tego wytłumaczyć, ale wybrałam trzcinkę. Poprosił, abym oparła się o stół z daleko wysuniętymi biodrami, samemu poprawił, aby to była odpowiednia odległość, jak również szeroko rozsuwając mi nogi, po czym zaczął uderzać. Na początku uderzał poziomo po obu pośladkach, już w tym momencie głośno jęczałam, po chwili przesunął się w kierunku mojego tułowia i zaczął uderzać z góry pionowo, to w jeden pośladek, to w drugi, ale pomiędzy tymi uderzeniami uderzał również w sam środek, drażniąc brązową dziurkę, ale też sięgając do cipki. Już nie jęczałam, już płakałam, on nadal uderzał. Przyszedł moment, że nie wytrzymałam, zsunęłam nogi i podniosłam się. Michał spojrzał na mnie mówiąc – jeszcze nie skończyłem, teraz się pochyl i rozciągnij pośladki. Nie umiem tego wytłumaczyć, ale posłuchałam go. Pochyliłam się przy tym stole, opierając klatkę piersiową, rozstawiłam szeroko nogi, a rękoma rozciągnęłam pośladki. Michał przeciągnął ręką po kroczu, polecił jeszcze mocniej rozsunąć nogi, po chwili usłyszałam świst trzcinki i poczułam, ja równo uderza w sam środek, uderzając zarówno w dziurkę, jak i w cipkę. Rozdarłam się, ale rąk nie puściłam, a Michał systematycznie uderzał. Przyszedł moment, ze już nogi mi drżały, wówczas przestał. Skończył, ale zrobił to samo, co z cipką. Ukląkł i zaczął pieścić brązową dziurkę ustami. Była ona dość mocno zbita, to też kiedy poczułam na niej jego język, zaczęłam głośno jęczeć, bo w pierwszej chwili bolało. Ja jęczałam, a on napierał na dziurkę coraz mocniej. Robiłam się coraz mocniej podniecona, odchodził ból, robiło się przyjemnie, to też dziurka przestała być tak bardzo napięta. Pozwalało to Michałowi na głęboką jej penetrację. Ale tego było mu za mało. Obniżył się i zaczął wsuwać język w dziurkę, a następnie sięgnął nim do łechtaczki. To samo, na początku darłam się, bo bolało, ale za moment ból ustąpił miejsca podnieceniu, doprowadzając do orgazmu. Ponownie wrócił do brązowej dziurki, a czując, że jest „miękka” uniósł się, za moment poczułam w niej jego prącie. Przystawił je i mocno pchnął. Ja jęczałam, on trzymał mnie mocno za biodra, systematycznie się we mnie wsuwając. Było to bardzo przyjemne, sama wypinałam w jego kierunku pupę, a on wsuwał się we mnie do końca, aż po wzgórek łonowy. Przyszedł moment, kiedy osiągnął swój orgazm, poczułam, jak po moim wnętrzu rozpływają się jego soki. Tkwił we mnie dłuższą chwilę, po której usłyszałam – nie ruszaj się. Spojrzałam, Michał sięgnął po jakąś dość dużą tubkę, wycisnął z niej przezroczysty żel, rozsmarował go na prawej ręce. Ta ręka po chwili już zbliżała się do mojej pupy. Najpierw wsunął dwa palce, rozdarłam się, bo przecież wcześniej mocno ją zbił, po czym, wsuwając i wysuwając je jednocześnie obracał nimi to w lewą, to w prawą stronę. Kiedy poczuł, że poruszają się swobodnie, przyłożył trzeci palec. Ja prawie krzyczałam, bo czułam, jak mnie rozciąga, ale czułam to przez ból, a on to samo, to je wsuwał aż do końca, to nimi obraca. Ja wydaję z siebie coraz głośniejsze pomruki, on coraz energiczniej obraca dłoń w pupie. Aż przyszedł moment kulminacyjny, wysunął palce, zwinął dłoń i zaczął ją cała wsuwać we mnie. W pierwszej chwili rozdarłam się – nieee, było jednak za późno, usłyszałam tylko – przyj. Usztywniłam się na nogach, a Michał systematycznie, milimetr po milimetrze wsuwał mi swoją dłoń do mojego wnętrza. Darłam się, zwieracz był mocno zbity, to też bolał, kiedy przepychał koronkę dłoni, po chwili rozciągnął mnie bardzo mocno, wszystko mocno bolało, ale on zaraz był już we mnie. Już tylko jęczałam, a on systematycznie wsuwał mi ją coraz głębiej. Darłam się, kiedy zaczął napierać na pierwszy zakręt. Wówczas trochę się wycofał i ponownie naparł. Kiedy zaczęłam się drzeć, że boli, prawie wysunął się całkiem i ponownie wsunął we mnie. Jęczałam coraz głośniej, on natomiast systematycznie wysuwał i wsuwał koronkę dłoni. Przyszedł moment, kiedy wysunął się zupełnie, usłyszałam- chodź tutaj. Tam w kącie stał normalny, kuchenny stołek, Michał ponownie nasmarował dłoń tym żelem, oparł ją o niego, mówiąc – a teraz siadasz sama. Spojrzałam, ale nie dyskutowałam, przesunęłam się tak, żeby jego ręka była pod moja pupą, rozciągnęłam pośladki, zaczęłam się opuszczę. O dziwo pupa nie była jeszcze „ostudzona” udało mi się ją wsunąć. Wówczas usłyszałam – unoś się i opadaj jak najgłębiej. Nie umiem tego wytłumaczyć, ale praktycznie tego chciałam sama. Oparłam ręce na ugiętych nogach i zaczęłam opuszczać się coraz głębiej. Poczułam ból, kiedy jego palce doszły do zgięcia pomiędzy odbytnicą, a jelitem grubym. Jęczałam głośno, a Michał tylko mnie ponaglał – głębiej, głębiej. Wbiłam się na tą jego rękę po połowy przedramienia, ale już dalej nie dawałam rady, dalej już był taki ból, że drętwiałam. Wówczas nastąpiło coś nieprzewidzianego. Michał sięgnął drugą ręką pod ten stołeczek, wyjął z pod niego dużych rozmiarów wibrator, zaczął go wsuwać w cipkę. Darłam się, ale on robił swoje. Po chwili poczułam, jak z jednej strony mojego wnętrza buszuje jego ręka, z drugiej, w cipkę jest wpychany pokaźnych rozmiarów wibrator. Kiedy już go wsunął praktycznie całego we mnie usłyszałam – kucaj, gdy ja się opuszczałam, on napierał tym wibratorem w górę, to ja w górę, to on do mnie – kucaj. Tak ta zabawa trwała dłuższą chwilę, do momentu, kiedy już zaczęły mi drętwieć nogi, nie miałam siły stać. Michał wysunął rękę, położył mnie na podłodze, na brzuchu, po czym, nie mam pojęcia, skąd on go wziął, za chwile zaczął mi wciskać w pupę bardzo dużych rozmiarów korek analny. Darłam się, ale on napierał, aż go praktycznie wsunął. Pchnął go we mnie jeszcze kilka razy, po czym usłyszałam – możesz iść się umyć. Wyszłam z łazienki, podał mi następnego drinka, mówiąc – na dzisiaj już dość, następnym razem przyjedź w piątek, to się lepiej pobawimy. Ubrałam się, wypiłam, nie skomentowałam jego słów, okazało się, że za pół godziny mam pociąg, dojechałam do domu, nawet się nie myłam, tylko rozebrałam, poszłam spać. O dziwo, usnęłam, obudziłam się w niedzielę, było już popołudnie. Wówczas to poszłam do łazienki, weszłam do wanny, napuściłam ciepłej wody, wlałam pachnących olejków i zaczęłam się myć. Myjąc się zastanawiałam, co mogą oznaczać te jego słowa – to się lepiej pobawimy No i tu jest ten mój problem, nie zastanawiałam się, czy ja drugi raz pojadę, tylko co mnie tam może spotkać. A jeżeli mnie rzeczywiście spotka, to chyba opisze. 17 października 2011. Baśka baska45@poczta.onet.pl ***