Koleżanka Emilia
Do Hamburga przyleciałam już w piątek, 27 czerwca wieczorem. Na lotnisku odebrał mnie Kurt i pojechaliśmy do znanego mi już pensjonatu. Tam, „na Dzień Dobry” miałam zbliżenie z Kurtem i Manfredem, po czym zeszliśmy na kolację. Przy kolacji poznałam Polkę - Emilię, Kurt ją przedstawił „moja znajoma”, w tym momencie już wszystko rozumiałam. Stwierdziła, ze jest bardzo zmęczona, idzie spać, ale umówiłyśmy się na kawę po śniadaniu. Ja po kolacji miałam jeszcze raz spotkanie z moimi panami i też poszłam spać.
Read the rest of this entry »
Student Janek, 21 czerwca 2008 roku. We wrześniu 2006 roku poderwałam Janka, wymuszając na nim pójście na zaoczne studia licencjackie. System zaoczny, co pewien czas zjazd sobotnio – niedzielny. Od tamtego momentu mija właśnie drugi rok akademicki. Nawet nie wiadomo, kiedy minął ten czas. Podczas tych dwóch lat studiów zaprzyjaźniliśmy się, ponieważ Janek praktycznie zawsze w sobotę po zajęciach przychodził do mnie.
Read the rest of this entry »
Konsekwencje meczu Polska drużyna piłki nożnej bierze udział w Mistrzostwach Europy. W czwartek, 12 czerwca był bardzo ważny mecz z drużyną Austrii. Ponieważ nie jestem fanka piłki nożnej poszłam na swoje ćwiczenia. Mam biurową pracę, inne zajęcia to też nasiadówki, więc aby zachować odpowiednią sprawność fizyczną, również dla seksu, cały czas ćwiczę.
Read the rest of this entry »
Wróciłam z kwietniowo – majowego weekendu dosyć mocno zmęczona, na dodatek dostałam okres, więc przez cały tydzień odpoczywałam. Ale w następnym tygodniu wróciłam do swojego ustalonego programu, a przede wszystkim do środowej wizyty w zakładzie kosmetycznym i na masażu.
Read the rest of this entry »
Targi branżowe 2008
Od połowy lat dziewięćdziesiątych, co dwa lata, na przemian, to w Polsce, to w Hanowerze, odbywa się wystawa – targi sprzętu naszej branży. W tym roku był to czwartek, piątek i sobota pierwszego tygodnia czerwca. Nasz zespół techniczny pojechał już w środę rano, dyrektor w środę wieczorem, ja natomiast mogłam wyjechać dopiero w czwartek rano. Dojechałam na miejsce, wystawa kończyła się o 18-tej, zjechaliśmy do naszego miejsca zakwaterowania.
Read the rest of this entry »
Festiwal wodny. Już od czasów przedwojennych jest u nas taka tradycja, że w miesiącu czerwcu mają miejsce „Dni Morza”. Pomimo nazwy „Dni Morza” różne ciekawe imprezy dzieją się w tym czasie również na śródlądziu. Moja wyprawa zaczęła się w piątek, kiedy dotarłam do xxxx. Na nabrzeżu zacumowane były statek szkolny i koszarka. Koszarka, to znaczy statek koszarowy.
Read the rest of this entry »
Weekend kwietniowo – majowy, Hamburg, część 2. W szatni odpoczywałam do dziewiątej, o dziewiątej, owinięta w duży, kąpielowy ręcznik zaczęłam być prowadzona przez opiekującą się mną dziewczynę. Jedno, co się zorientowałam, szłyśmy na tym samym poziomie, po czym doszłyśmy do drzwi, otworzyła je, było to coś w rodzaju przedpokoju. Tam poleciła mi zdjąć ręcznik, po czym otworzyła drzwi i gasząc światło powiedziała – wchodź. Weszłam w pełną ciemność, to nie był nawet mrok, była to całkowita ciemność, w której nie widziałam nic.
Read the rest of this entry »
Weekend kwietniowo – majowy, Hamburg, część 1. Zaraz po powrocie z wiosenno – zimowego urlopu moja „kadrówka” zawiadomiła mnie, że mam jeszcze 4 dni zeszłorocznego urlopu i zasadne by było, abym wykorzystała go do końca marca. Rozejrzałam się po swoim planie pracy i okazało się, że do końca marca to nie ma szans. Ale na koniec kwietnia to tak. Tym sposobem sprowokowała mnie do ponownego urlopu na przełomie kwietnia i maja. Wychodziło tego 9 dni wolnego. Miałam chęć odwiedzić syna w Paryżu, miał 02 kwietnia urodziny, ale z drugiej strony nie miałam ochoty „zwalać mu się na głowę” aż na tyle dni.
Read the rest of this entry »
Weekend kwietniowo – majowy, Paryż.
Zaraz po powrocie z wiosenno – zimowego urlopu moja „kadrówka” zawiadomiła mnie, że mam jeszcze 4 dni zeszłorocznego urlopu i zasadne by było, abym wykorzystała go do końca marca. Rozejrzałam się po swoim planie pracy i okazało się, że do końca marca to nie ma szans. Ale na koniec kwietnia to tak. Tym sposobem sprowokowała mnie do ponownego urlopu na przełomie kwietnia i maja. Wychodziło tego 9 dni wolnego. Miałam chęć odwiedzić syna w Paryżu, miał 02 kwietnia urodziny, ale z drugiej strony nie miałam ochoty „zwalać mu się na głowę” aż na tyle dni.
Read the rest of this entry »
Historia Ludwiki ( na podstawie jej listów )W połowie lutego tego roku otrzymałam następujący list: Przeglądając różne strony internetowe, znalazłam Twoje opowiadania. Myślę, że znalazłam tę osobą, do której mogę zwrócić się o pomoc. Jest rozwódką z małego miasta w środku polski. Mam 32 lata, po studiach wyszłam za mąż, niestety urodziłam dziecko z wadą genetyczną, zmarło. Mam dobrą pracę, jestem dosyć majętna z domu. Po porodzie trochę przytyłam, przy swoim wzroście ok. 160cm ważę prawie 80kg. No i moja prośba. Załatw mi chłopa do rżnięcia.
Read the rest of this entry »