Klub „Czarnej Róży” 1.
Kiedyś, będąc jeszcze młodą dziewczyną, a żyła wówczas z nami moja Babcia powiedziałam jej - mam taką i taką propozycję - iść czy nie iść. Babcia z mądrością Salomona powiedziała - jak pójdziesz, to się sama przekonasz, czy zyskałaś, czy straciłaś, czy warto było, czy nie. Jak nie pójdziesz nigdy się o tym nie przekonasz. No i jakby druga kwestia - kobiety ze swojej natury są ciekawe życia, ale jest też takie powiedzenie, że ciekawość to pierwszy prób do Piekła. Ja otrzymałam zaproszenie, z którego nie wiele co wynikało, więc, jak to się mówi, działałam w ciemno, z tzw. Kobiecej ciekawości. No i można powiedzieć, że znalazłam się w Piekle, a właściwie w Klubie „Czarnej Róży.
CZYTAJ DALEJ »
Masażysta Bronek
Życie jest dynamiczne i wprowadza w nasze utarte zwyczaje coraz to nowe zmiany. Mam siedzący tryb pracy, to też szczególnie dbam o pewien poziom rekreacji ruchowej, aby mieć określoną sprawność fizyczną. W ramach tych zabiegów pływam na basenie, jeżdżę na rowerze i miałam masaże. Do wakacji w każdy poniedziałek przychodził do mnie do domu masażysta Adam, ale po wakacjach okazało się, że wyjechał za granicę i go nie ma.
CZYTAJ DALEJ »
Jeden z moich respondentów, wiedząc, że sprawia mi przyjemność pieszczenie brodawek zalecił mi preparat, którego użycie miałoby spowodować jeszcze większy efekt podniecenia, ostrzegając jednocześnie, że niewłaściwe zastosowanie może spowodować spuchnięcie skóry.
CZYTAJ DALEJ »
Marek i Koledzy.
Mam w domku centralne ogrzewanie, ale mam też w salonie kominek, w którym dość często palę, jest to również dodatkowe grzanie mieszkania. Do kominka potrzebne jest drewno, aby nie mieć zimą kłopotów kupuje je w październiku i układam „ w drewutni”. Zbliża się połowa października i zaczęłam się zastanawiać, czy powtórzy się sytuacja z zeszłego roku, czy nie.
CZYTAJ DALEJ »
Spotkanie z niepełnosprawnymi.
Ten tytuł jest nie do końca prawdziwy, bo jeśli chodzi o seks okazali się być oni bardzo sprawni. Cała historia zaczęła się w ostatnią sobotę września. Byłam na koncercie w naszym zaprzyjaźnionym klubie. Tuż po 10-tej przysiadł się do mnie Wojtek, pytając, czy jestem zajęta po koncercie, bo miałby dla mnie propozycję.
CZYTAJ DALEJ »
Postanowiłam dopiero teraz zaprezentować Marka, aczkolwiek moja „przygoda” z nim trwa już od ponad dwóch lat. Marek jest mężem Eli, która na pewnym etapie zaczęła pomagać mi w prowadzeniu gospodarstwa domowego. Kiedyś chciałam, aby mi posprzątała również samochód, stwierdziła, że nie, od sprzątania samochodu jest jej mąż Marek. No i tak zaczął „pracować” u mnie Marek dbając o mój samochód, ale nie tylko. Jest również odpowiedzialny za wszystko, co jest na zewnątrz domu.
CZYTAJ DALEJ »
Janek, I rok studiów.
We wrześniu ubiegłego roku poderwałam kierowcę z zaprzyjaźnionej firmy i praktycznie zmusiłam go do studiów. Zmusiłam, bo odbyłam z nim we wrześniu kilka spotkań, podobało mu się, wówczas powiedziałam, że będę się z nim spotykała, jak zacznie się uczyć, sama zapisałam go na studia, płacąc za jego pierwszy semestr.
CZYTAJ DALEJ »
Kierownik Włodek 3.
Zbliżały się końcowe dni sierpnia i trzeba było omówić szereg spraw związanych z rozpoczynającym się nowym rokiem szkolnym i nową organizacją pracy naszego Ośrodka. Umówiliśmy się na spotkanie w piątek, 28 sierpnia, na godzinę 17-tą u Włodka w biurze.
CZYTAJ DALEJ »
Urlop 09/Piotr II.
Przyszedł ostatni dzień mojego pobytu na urlopie w do Hotelu Palm Beach Resort w Hurghada. Przede południem zaprosiłam do swojego pokoju Piotra, z którym odbyłam dwa, bardzo emocjonalne zbliżenia. Kiedy tak sobie po nich spokojnie leżeliśmy, odpoczywając, w pewnym momencie Piotr wstał, ubrał się i żegnając się powiedział - zapraszam Cię wieczorem na wódkę.
CZYTAJ DALEJ »
Urlop 09/Piotr I
Jest takie powiedzenie, że swój swojego znajdzie na drugim końcu świata. Tak też było z moim poznaniem się z Piotrem. W tym roku zaplanowałam sobie urlop na cały sierpień, ale przez dłuższy okres czasu nie miałam koncepcji jak go wykorzystać i jak to u nas bywa, zdecydował przypadek.
CZYTAJ DALEJ »